netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

zaufanie do kobiety

37 odpowiedzi3 461 wyświetleńzałożony przez saper, 09.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: zaufanie do kobiety

Jestem żonatym mężczyzną. Moje relacje z żona nie były najgorsze ale nie potrafiliśmy się często porozumieć. Bywały kłótnie, ciche dni, brak zrozumienia. To narastało, stawaliśmy się sobie odlegli i coraz bardziej obcy. Miałem wrażenie, że nadajemy na innych falach. Czasem czułem się jak obcy w swoim domu. To trwało, trwało i narastało. Ponad dwa lata temu zmieniłem miejsce pracy i poznałem fantastyczna kobietę. Ona tez jest w związku. Tak samo jak ja, nieszczęśliwym ? nie czuła się dobrze w swoim związku, brakowało jej akceptacji, zrozumienia, ciepła. Tego samego co mnie. Znaleźliśmy wspólny język, cudownie nam się rozmawiało, rozumieliśmy się bez słów. Oboje mamy takie samo podejście do życia. Trudno to wytłumaczyć, ale ONA jest taka kobieta o jakiej marzę. A ja facetem, którego ona potrzebuje.
Jak często bywa w takich sytuacjach, przerodziło się to w wielkie uczucie. Bardzo polubiłem ją, jej dzieci, jej rodzinę. Mamy /mieliśmy??/ wspólne życiowe plany. Planujemy /planowaliśmy??/ być razem, spędzić resztę życia wspólnie. Mówiliśmy sobie wszystko. Dosłownie wszystko!! To było cudowne mieć prawdziwego przyjaciela. Kogoś, kogo obdarzyło się pełnym zaufaniem, komu można się zwierzyć, kto zrozumie, przytuli, wytłumaczy. To działało w dwie strony.
jednak tą sielankę zakłócił pewien fakt. ONA /wolę nie używać imienia/ zataiła przede mną, że kiedyś miała swoją miłość. Było to dawno. Zgodnie z nasza umową powiedzieliśmy sobie wszystko o naszych partnerach, o naszych miłościach, nawet tych z przedszkola. To było w pewnym sensie takie oczyszczenie siebie. Niestety, nie powiedziała mi o nim. Tylko o nim!! Kiedy się dowiedziałem, że taki facet istniał w jej życiu, stanowczo zaprzeczała. Przez rok mnie okłamywała. Patrząc prosto w oczy mówiła, że to nieprawda, że sobie ubzdurałem. Jednak okazało się, że on istniał w jej życiu. Byli kiedyś na wspólnym szkoleniu, gdzie spotkali się w jego pokoju. Takie sytuacje są nie do ukrycia i wydało się. Najgorsze jest to, że ten facet pracuje nadal z nią w tej samej firmie.
Mówi mi, że to ich zauroczenie sobą było nieistotne, że wstydzi się tego że mi nie powiedziała o nim, że to był jej błąd. Myślę, że jest szczera. Ale pewności nie mam.
Przez te ponad dwa lata ani razu nie stwierdziłem, że interesuje się innym facetem. Ale jednak pozostał do niej żal, pewien brak zaufania. I nie potrafię się tego pozbyć. Zwłaszcza, że wielokrotnie ja prosiłem o prawdę. Przez rok przysięgała na swoje dzieci, patrząc mi prosto w oczy, że z nim to nieprawda, że nic ich nie łączyło.
Teraz mam taka sytuacje, że jej nie ufam. Każdy jej służbowy wyjazd to dla mnie trauma. Kocham ją, bo wiem, że to wspaniała kobieta o dobrym sercu, jednak ta drzazga tkwi głęboko w moim sercu.
Moja żona chce żebym do niej wrócił. Ale ja, wiedząc, jak może wyglądać cudowny związek między kobietą a mężczyzną, wiem, że nie potrafiłbym zapomnieć o mojej obecnej partnerce. Z kolei będąc z nią, nie czułbym się pewnie. Mam naprawdę cholerny dylemat co dalej robić.
Nie oczekuje rozwiązania problemu, ale chociaż mogłem się anonimowo wyżalić.
Nie wiem co mam robić. Kocham JĄ, ale boje się przyszłości z Nią. Właśnie dlatego, że mnie zraniła. Boleśnie. Boje się przyszłości z Zona bo wiem, że będzie dalej to samo ? życie obok siebie. Jak obcy ludzie.

2

Odp: zaufanie do kobiety
saper napisał/a:

Jestem żonatym mężczyzną. ....
poznałem fantastyczna kobietę. Ona tez jest w związku. Tak samo jak ja, nieszczęśliwym ? nie czuła się dobrze w swoim związku, brakowało jej akceptacji, zrozumienia, ciepła. ....
. Przez rok mnie okłamywała. Patrząc prosto w oczy mówiła, że to nieprawda, że sobie ubzdurałem. Jednak okazało się, że on istniał w jej życiu. Byli kiedyś na wspólnym szkoleniu, gdzie spotkali się w jego pokoju. Takie sytuacje są nie do ukrycia i wydało się. Najgorsze jest to, że ten facet pracuje nadal z nią w tej samej firmie.
Przez te ponad dwa lata ani razu nie stwierdziłem, ... Przez rok przysięgała na swoje dzieci, patrząc mi prosto w oczy, że z nim to nieprawda, że nic ich nie łączyło.
Teraz mam taka sytuacje, że jej nie ufam.

I słusznie, że jej nie ufasz.
Swojemu mężowi pewnie tak samo, patrząc prosto w oczy, przysięgając na dzieci przysięgała, że ją z Tobą nic nie łączy smile
Ten typ tak ma.
Związałeś się ze zdrajczynią, która zdradzała z Tobą, chyba byłeś tego świadomy ?
Skąd zatem teraz te zdziwienie ?????

saper napisał/a:

Bardzo polubiłem ją, jej dzieci, jej rodzinę. Mamy /mieliśmy??/ wspólne życiowe plany. Planujemy /planowaliśmy??/ być razem, spędzić resztę życia wspólnie.

Bardzo polubiłeś jej rodzinę ?
Jej męża też ? smile
On też miał takie same plany życiowe ...?

3

Odp: zaufanie do kobiety

skąd zdziwienie? bo wierzyłem, że mnie nie okłamuje. obiecaliśmy sobie mówić prawdę. nawet najgorszą. właściwie to nie jest zdziwienie. to rodzaj rozczarowania. czuję sie z tym okropnie. mam świadomość jaka podłość wyrządziłem zonie i swojej rodzinie. wierzyłem, że skoro przed nia się odkryłem to ona tak samo przede mną. zależało mi na takim własnie partnerskim, przyjacielskim związku, opartym na PEŁNYM zaufaniu. bo tylko taki daje szczęście. wiem, że niektórych moje problemy pojawiły sie niejako na własne życzenie. nie chcę, żeby mnie oceniać. wiem, że zrobiłem źle.
moja naiwna wiara w czystą miłość sie rozwiała. ale i tak wiem, że to kobieta, z którą pragnąłem /pragnę??/ być szczęśliwy. używam czasu przeszłego i teraźniejszego bo tak naprawdę sam nie wiem jak to się skończy.
myslę, że gdyby kiedykolwiek moja żona mnie oszukała w sprawach damsko-męskich, to nie miałbym dylematu. ale mnie nie oszukała. żonie ufam w 100%. tyle tylko, że mamy odmienne charaktery, podejście do życia.
miłosć jest jak choroba.
ech...., głupie to wszystko sad

4

Odp: zaufanie do kobiety

a co do jej rodziny, to oczywiście nie miałem na myśli jej męża. poznałem jej rodziców, znajomych. czułem sie szczęśliwy kiedy mówili, że ONA uśmiecha się tylko kiedy jest ze mną, kiedy o mnie mówi. takich relacji nie miała ze swoim mężem.
była /jest??/ ze mną szczesliwa. wierz mi, że był taki okres, kiedy obaj bylismy przekonani, że wspólnie pokonamy wszystkie trudności, że razem możemy dosłownie góry przenosić. ale straciłem w to wiarę kiedy po roku przedstawiłem jej dowody, że mnie okłamywała. rozpłakała sie wtedy i było /jest!!/ mi jej nprawdę żal. ale we mnie cos pękło. pojawił sie brak zaufania. coś, bez czego nie wyobrażam sobie zgodnego związku.
jednak nadal ją kocham i wiem, że nie zniknie z mojej pamięci. nie spotkałem nigdy kobiety, która tak mnie zafascynowała i której oddałem siebie całego. nie tylko fizycznie ale przede wszystkim duchowo sad. i to jest najsmutniejsze.

5

Odp: zaufanie do kobiety

Nie uważasz Autorze, że słowo ZAUFANIE w Twoim/Waszym przypadku jest hmm... ewidentnym nadużyciem?

6

Odp: zaufanie do kobiety

wiem. mam tego świadomość.
pisząc zaufanie, miałem na mysli realcje między a nią. wiem, że moja zona juz do mnie zaufania mieć nie będzie. ale wierzyłem, że takie zaufanie pojawi sie w nowym związku.
może jestem idealista, ale wierzyłem w to.

7

Odp: zaufanie do kobiety

Twoja żona czy była żona?

8

Odp: zaufanie do kobiety

jeszcze moja żona.
włąsciwie to podziwiam ją, że jeszcze po tym wszystkim chce być ze mną sad.

prosze tylko o jedno - nie oceniaj mojego postepowania. mam świadomość jak podle sie zachowałem.

9

Odp: zaufanie do kobiety

Kierując się elementarnym szacunekiem do żony należałoby uporządkować tą kwestię, żeby mogła układać sobie życie z kimś dla niej odpowiednim. Teraz kradniesz jej czas, przemyśl to.
A odnośnie tej "damy", próbowaliście budować zamki na piachu, poza tym sorry ale nikt rozsądny nie wiąże się ze zdradzającą mężatką...

10

Odp: zaufanie do kobiety

wiesz, po naszych /partnerki i moich/ wielu spędzonych wspólnie chwilach /niekoniecznie uroczych, bo pojawiały sie też sprzeczki - mogę więc powiedzieć, że znamy sie w każdej sytuacji/, sądziłem, że jej i moja zdrada spowodowana była wiarą w to, że istnieje cos w rodzaju idealnej miłości. sądziłem, że jeśli nam obu naprawdę na sobie zalezy, to będzie nas stać na to na czym każdemu z nas zalezy. mnie bardzo zaleąy na szczeości i zawsze to jej podkreślałem.
co do tej jej "ukrytej miłości", to nie jest isitone to, że ona ta miłosc była, tylko fakt, że to przede mną zataiła i długo ukrywała. przecież nie mogę jej rozliczac za to co działo się zanim sie poznalismy. ale okres kiedy jesteśmy razem dla mnie był takim startem w nowe życie, pozbawione strachu o drugą osobę. i tak było dopóki prawda nie wypłynęła. to strasznie skomplikowało moje podejście do niej. i pojawiły się wątpliwości, czy naprawdę tak samo pojmujemy definicje miłości, zaufania, itp.

a co do zony, to masz rację. trzeba to uporządkować. postanowiłem napisac o swoich problemach, żeby posłuchać co inni, postronni ludzie sądzą o takim związku, co sądzą o perspektywie wspólnego życia z kims kogo kocham, ale nie ufam mu sad. wiem - to sprzeczność, ale tak to czuję. ja ja nadal kocham, jednak boję się z każdym dniem coraz bardziej o przyszłosc.

11

Odp: zaufanie do kobiety

Na czyims nieszczesciu nie zbudujesz czegos dobrego:) mam nadzieje ze nauczysz sie ze wszystko co dajesz, rowniez wraca. Tak wiec zycze nieszczesliwego zycia, jestescie siebie warci. I sie nie uzalaj jaki to czujesz sie zdradzony, jestes duzo gorszym draniem i potworem, a tacy uczuc nie maja.

12

Odp: zaufanie do kobiety

Czego spodziewałeś się po kobiecie, która zdradziła męża z Tobą?

13

Odp: zaufanie do kobiety

Jak ktoś kto kłamie może oczekiwać zaufania?
Wróć na forum jak już będziesz fer w stosunku do żony. Niech znajdzie miłość swojego życia kobieta.

14

Odp: zaufanie do kobiety

Jeżeli oczekiwałeś współczucia - tutaj go nie dostaniesz. Dostanie go raczej Twoja żona, która marnuje przy Tobie czas. A co do Ciebie i Twojej partnerki - jesteście siebie warci. I wiesz co? Dobrze Ci tak.

15

Odp: zaufanie do kobiety

napisałem o swoim problemie nie po to, żeby otrzymać współczucie. chciałem tylko "posłuchać" opinii kogoś obcego, neutralnego. mój problem polega na tym, że wiem, że cokolwiek bym w tej sytuacji nie zrobił, to /chyba/ nie będę szczęśliwy ani też nie będę potrafił do końca dać szczęścia "mojej" kobiecie. wszystko jedno, czy będzie nią nadal żona czy nowa partnerka.
może moja historia będzie też przestrogą dla innych.
wiem - nawarzyłem piwa i sam muszę je wypić. a Wasze opinie traktuję jako podpowiedzi, sugestie, itp. zawsze uważałem, że warto posłuchać innych ale decyzje podejmuję samodzielnie.
tak naprawdę to żal mi zarówno zony jak i nowej partnerki. siebie też. i nie życzę nikomu, żeby znalazł sie w podobnej sytuacji.
pomimo tego, że zrobiłem to co zrobiłem, to jednak pozostały mi jakieś ludzkie odruchy i nie chciałbym nikogo skrzywdzić. ale w tej sytuacji tak się nie da sad.

16

Odp: zaufanie do kobiety

cóż...narobiło się, ale jak to w życiu...różnie się plecie.....dla mnie to jakieś dziwne z twojej strony....coś co wydarzyło się na długo przed ma mieć wpływ na to co ma być teraz? rozważasz powrót do żony...tak się nie robi... albo albo....jak powiedziałeś "a" trzeba powiedzieć też "b". Popatrz na siebie z boku...coś zgrzyta ty zwijasz ogon i powrót do żony? Rany za grosz honoru. Za jakiś czas znowu spotkasz "kobietę życia" i co? i powtórka z rozrywki? rezygnujesz z powodu wg mnie błahostki dla swojego szczęścia i chcesz wrócić do "nieszczęścia"? Nie rozumiem takiego postępowania....czyżby tchórzostwo?

17

Odp: zaufanie do kobiety

nie, tu nie chodzi o to co miało miejsce dawno temu. tylko o to, że przez rok mnie okłamywała. ta historia sprzed ilus tam lat /jej zauroczenie dawnym i obecnym kolegą z pracy/ nie ma znaczenia. każdy chyba miał jakies "przygody" w młodości. dla mnie problemem jest to, że to przede mna ukrywała, mówiąc, że nie ma nic do ukrycia, że powiedziała mi cała prawdę /ja jej o sobie też/. a mi bardzo zależało na prawdzie bo uważam, że tylko tak możemy coś budować. zresztą tak się oboje umawialiśmy. powiedziała mi o swoich miłościach wszystko, oprócz tej jednej.
nie chciałbym żeby taka sytuacja sie powtórzyła w przyszłości. po takim czyms jednak traci sie zaufanie. tak samo jak moja zona juz nigdy nie będzie go miała do mnie.
i stąd moje dylematy.
może to tchórzostwo. sam nie wiem.
to w takim razie jak nazwać jej zachowanie? wyrachowanie? wstyd? cynizm? lekkomyślność? czy to może kwestia charakteru, pewnych cech osobowościowych?
staram się ja zrozumieć, usprawiedliwić, ale .... nie potrafię sad. tak samo jak nie potrafię przestać jej kochać sad.

18

Odp: zaufanie do kobiety

a może zwyczajnie......może nie do końca była pewna twojej reakcji.....może miała dylemat jak powiedzieć o nim skoro nadal pracują? może też miałbyś dylemat.....a może ten brak zaufania bierze się stąd, że nadal razem pracują i trudno zaakceptować ci to, że nic ich już nie łączy? może zwyczajnie w to nie wierzysz?

19

Odp: zaufanie do kobiety

no wąłsnie jej nie wierze z tego powodu. mało tego! wtedy kiedy mnie okłamywała, ten jej "kolega" miał jej pomagać w prywatnych sprawach. normalnie za tego typu usługi bierze się pieniądze, i to niemałe. on jednak miał to zrobic zupełnie gratis. też się dowiedziałem tego przez przypadek. oczywiście wypierała się, mówiła, że weźmie mniej niż inni. ale w końcu przyznała się, że umówili się, że będzie to gratis. do tej usługi nie doszło bo zmieniły sie okoliczności, ale sam fakt, że umawiali sie poza moimi plecami, że kłamała, że on był kiedyś w niej zauroczony a ona w nim, itp...  . wszytsko to zniechęca mnie. może to miała  być rzeczywiście tylko koleżeńska pomoc, a może cos innego? nie wiem sad. ale wokół tej dawnej jej miłosci było sporo niedomówień. pomimo wcześniejszych wspólnych z nia ustaleń, że nie mamy przed soba tajemnic.
no i własnie takie sytuacje mnie przerażają!!

20

Odp: zaufanie do kobiety

nie, ja nie miałbym dylematu. powiedziałbym jej wszystko. bo wiem, że każde kłamstwo ma krótkie nogi i wcze sniej czy póxniej wyjdzie. no i pozostaje smród sad

21

Odp: zaufanie do kobiety
saper napisał/a:

nie, ja nie miałbym dylematu. powiedziałbym jej wszystko. bo wiem, że każde kłamstwo ma krótkie nogi i wcze sniej czy póxniej wyjdzie. no i pozostaje smród sad

jak długo ukrywała romans z Tobą przed mężem ?

Czy ta "miłość" z tajemniczym kolegą z pracy,  zauroczenie i konsumpcja na wyjeździe integracyjnym - miały miejsce kiedy była w związku ( mężatka ? żona i matka ?)

dodatkowo, odpowiedź sobie na pytanie :
- jak obecnie układa relacje  mąż(ojciec) - dzieci - stosuje jakieś ograniczenia ?

- skoro, jak twierdzisz kłamstwo ma krótkie nogi, to rozumiem że żonie powiedziałeś wszystko i to zanim Wasza miłość się rozwinęła ?

Masz dylemat :
- zostać z ciekawą, ponętną zdradzaczką ,( zdaje sie że zdradzała męża nie tylko z Tobą )
- wybrać, nudną żonę....

Co wolisz egzotyczne przygody czy stabilizację i przewidywalność ?

22

Odp: zaufanie do kobiety

oczywiście to prawda, że kłamstwo ma krótkie nogi a czasami bardzo.....wiesz....ja uważam ale to moje zdanie, że w życiu bez względu na okoliczności zawsze trzeba mieć ograniczone zaufanie...troszeczkę w życiu przeżyłam i tego właśnie się nauczyłam, zawsze jeżeli jest zaufanie bezgraniczne, prędzej czy później wywali się coś. Czasami nawet sobie nie można ufać bezgranicznie, bo niestety życie lubi płatać figle i to czasami porządne......nie wiem co mogłabym ci powiedzieć, nie znam do końca całej sytuacji, oceniać nie mam prawa, jedyne co przychodzi mi do głowy, to to, że jeżeli to jest to czego szukałeś w swoim życiu i jesteś tego pewny to może warto zaryzykować.....poobserwuj i zdecyduj

23

Odp: zaufanie do kobiety

nasz romans przed swoim mężem ukrywała prawie rok. ja przed żona też. kiedy się wszystko wydało, to powiedziałem prawdę kim ona jest i co nas łaczy. ta jej przygoda na szkoleniu z kolega miała miejsce kiedy jeszcze nie była meżatką, ale ze swoim obecnym meżem była na dosyć zaawansowanym etapie znajomości. o ile pamiętam mieszkali juz razem nie będąc jeszcze formalnie parą.
obecnie u nich trwa stan ciągłego napięcia. mieszkaja razem, wspólnie wychowują dzieci, ale nic ich nie łączy. oprócz ... kłótni.

24

Odp: zaufanie do kobiety

a co do ograniczonego zaufania, to masz rację. pełna zgoda!! też tak uważam. włąsnie daltego jej dawny romans ujrzał światło dzienne. ona doskonale od począuku naszej znajomości wiedziała, że jeśli chodzi o sprawy damsko-męskie, to w tej kwestii musze wiedzieć wszystko. wiele innych spraw mnie nie interesuje i mją dla mnie mniejsze znaczenie - spotkania z koleżankami, planowanie czegoś w domu, co kupić, jakie ciuchy dla dzieci, itp.. . to sprawy ważne ale tu prawie zawsze ulegam i nie ma to dla mnie znaczenia. jednak chcę miec poczucie bycia jedynym, kochanym, czuć sie bezpiecznie w związku, czuc sie obdarzonym zaufaniem.
i to samo chcę dawac partnerce, która mysli tak samo jak ja, jest włąsciwie drugą połówka jabłka. prawie, bo ten jeden "szczegół" mnie przeraża!! zwłaszcza, że ukrywała to przez rok. kręciła, kłamała, owijała w bawełne, bagatelizowała.... sad sad.
ech.....

25

Odp: zaufanie do kobiety

czy wy mieszkacie razem?
jak jest się w związku to zawsze przez jakiś czas trzyma się "romans" w tajemnicy dopóki nie ma pewności, że to jest to czego szukamy. Mój były mąż też trzymał w tajemnicy romans aż w końcu powiedział i odszedł.....teraz kieruje to do ciebie.......mój już teraz eks po jakimś czasie wrócił do mnie, przyjęłam i wiesz jaki był koniec? po kilku latach ja sama złożyłam pozew o rozwód i nie dlatego, że ktoś pojawił się w moim życiu...po prostu nie mogłam już dalej żyć w tym co byłam, ani miłości ani zaufania tylko obojętność, która mnie wykańczała a też wtedy chciałam żeby wrócił. Nie mówię, że tak ma być u ciebie, bo ile ludzi tyle charakterów, chciałam ci tylko pokazać, że takie powroty różnie mogą się kończyć.

26

Odp: zaufanie do kobiety

wiem. mam tegoświadomosć. mój powrót do zony może byc takim samym powrotem jak twojego meża do ciebie. zawsze juz będzie sie pojawiał strach i obawa, brak zaufania i świadomosć, że była ta inna kobieta. to potrafi zabić wszystko. mysle, że przy jakiś sprzeczkach, które są w związkach nieuniknione, zawsze pojawi sie to, że była inna. kto to wytrzyma na dłuższa metę?
a z kolei nowy związek tez niesie zagrożenia, że znowu mogę zostać, delikatnie mówiąc, wprowadzony w błąd.
dziekuje ci za spostrzeżenia. masz rację - każdy człowiek to inny charakter.
kurcze, czasami sami sobie psujemy życie na własne życzenie sad

27

Odp: zaufanie do kobiety
saper napisał/a:

wiem. mam tegoświadomosć. mój powrót do zony może byc takim samym powrotem jak twojego meża do ciebie. zawsze juz będzie sie pojawiał strach i obawa, brak zaufania i świadomosć, że była ta inna kobieta. to potrafi zabić wszystko. mysle, że przy jakiś sprzeczkach, które są w związkach nieuniknione, zawsze pojawi sie to, że była inna. kto to wytrzyma na dłuższa metę?

Powtórzę się, weź się wreszcie chłopie zlituj nad żoną i puść ją wolno, a nie tłuczesz tu farmazony o zaufaniu względem kochanki... i jeszcze bierzesz pod uwagę podkulenie ogona. Masz Ty jeszcze jakieś resztki honoru??

28

Odp: zaufanie do kobiety

mam wątpliwości dotyczące przyszłości. żony, obecnej partnerki i swojej. sam umieściłeś motto, że tylko głupcy nie maja wątpliwości.
wiem, że nadszedł czas podjęcia decyzji i rozwiązania tego chorego trójkąta.
możesz to nazywac brakiem honoru lub jak tylko chcesz. a mi chodzi o to, żeby jak najmniej osób cierpiało.

29

Odp: zaufanie do kobiety

Wątpliwości powinieneś mieć zanim władowałeś się w kanał. A teraz tylko analizujesz co Ci się bardziej opłaca, a martwisz się tylko o swoje 4 litery i choćbyś nie wiem jak to tłumaczył, to właśnie tak wygląda.

30 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-07-10 23:30:48)

Odp: zaufanie do kobiety

Mieszkala razem z obecnym mezem ale nie byli jeszcze para ??

Wierzysz w takie bajeczki ...
Wiesz dlaczego przez rok ukrywala przed Toba ten romans z kolega?
Bo bala si? przyznac ?e zdradzala wiecej ni? tylko z Toba.

Dlaczego nic nie piszesz o Twoich dzieciach ?
Zdaje si? ?e jej dzieci bardziej Cie interesuja ni? Twoje...
Jak przezywaja Twoje odejscie z rodziny ?

Przysiegala na dzieci i oszukiwala...
Tak lekko sobie ceni zdrowie swoich dzieci czy uczciwosc wobec Ciebie ?
Chyba jedno i drugie.

Skad si? zrodzily Twoje podejrzenia ?e cos ja laczylo z tym kolega ?
Cos zauwazyles ?

Teraz mial jej zrobic darmowa przysluge za cos za co normalnie skasowalby duza kase.
W imi? czego ?
Wszystkim tak pomaga ?

31

Odp: zaufanie do kobiety

może po kolei, bo pogubiły sie wątki i fakty.
moja obecna partnerka kilkanaście lat temu, kiedy sie jeszcze nie znalismy, poznała swojego obecnego męża. po jakimś czasie uznali, że będą razem i zamieszkali pod jednym dachem. nie mieli ślubu ani dzieci ale byli parą. nie układało sie im najlepiej, były chwile kiedy to miało sie rozpaść. w tym czasie kiedy mieszkali razem ona zauroczyła się z wzajemnością w swoim koledze z pracy. były wspólne kawy, potem ten nieszczęsny wyjazd na szkolenie, gdzie jak sądzę mogło dojść do czegos innego niż tylko kawa. ta przygoda z kolegą z pracy miała miejsce kiedy nadal mieszkała ze swoim partnerem /dzisiaj mężem/ pod jednym dachem. ponoć jej partner sie o tym jej zauroczeniu w koledze z pracy dowiedział i zakończyła sie ich przygoda - wróciła do tego z którym mieszkała pod jednym dachem, obecnego męża. i tu w zasadzie zamyka się "romans" mojej partnerki z kolegą z pracy, który dalej pracuje w tej samej firmie co ona. i własnie ten epizod ukrywała przede mną.
moje podejrzenia wzięły sie stąd, że ludzie z jej pracy mi donieśli, że był w jej życiu ten kolega z pracy. wypierała się, zaprzeczała, przysięgała, że to nieprawda. poczatkowo myslałem, że może złosliwi ludzie tak plotkują i że to nieprawda. ale potem pojawiały sie i inne fakty, których już nie mogła odeprzeć. no i w miedzyczasie ten jej kolega /jak ona mówi dawna sympatia/ miał jej zrobić tą przysługę za darmo, gdzie od innych bierze kasę. rok trwało zanim zdecydowała sie powiedziec o nim i tym co ich łaczyło. może to był wstyd? nie wiem. ale sądzę, że nie.
moje dzieci ode mnie sie w zasadzie nie odwróciły. mam już dorosłe dzieci. ale wyraźnie czuje chłód w relacjach i dystans. czasem mi cos przykrego /ale prawdziwego i szczerego!!/ powiedzą. to boli, ale nie oczekiwałem innej reakcji.
jej dzieci są młodsze od moich i patrzą na mnie raczej przychylnie. mam z nimi dobre relacje. wiem też, że sa bardzo związane ze swoim ojcem.

32

Odp: zaufanie do kobiety

w momencie kiedy ja poznałem nie wiedziałem że mogę sie tak zakochac!! nie miałem doświadczeń z kobietami. to była moja pierwsza przygoda tego typu. ona okazała się fantastyczna kobietą, wydawało sie, że i ona i ja znaleźliśmy w końcu zrozumienie u bliskiej osoby.
czar prysł /przygasł/ po tym wydarzeniu.

masz trochę racji, analizuje co bardziej sie opłaca. ale nie tylko mnie. nie chce związku opartego na nieufności, na braku zaufania, na strachu - a taki chyba byłby z obecną partnerką. nie chce też związku gdzie będą wracac negatywne wspomnienia, będa odgrzewane dawne kłótnie, będzie również brak zaufania - tak pewnie będzie kiedy będe z żona.

martwie się o swoje 4 litery bow iem, że jesli ja bede w związku nieszczesliwy /podejrzliwy, nieufny, zazdrosny.../, to moja kobieta też taka będzie. a nie chce nikomu dawać szczescia na siłę, de facto unieszczesliwiać.

33

Odp: zaufanie do kobiety

To nic. Dopóki czegoś nie zrobi możesz jej spokojnie ufać. Mój facet był z kobietą przez 3 lata, kochali się na zabój, po czym przypadkowo rozeszli przez nieporozumienie, zdali sobie sprawę po roku że dalej się kochają, po tym jak ona już sobie poodbijała z innymi facetami, a on znalazł sobie inną kobiete. Rok później poznał mnie, co prawda powiedział o przeszłości, i że wspomina to jako miłość, ale skończoną miłość która już nigdy nie powróci do dzisiaj boję się trochę tego co może się za kilka lat stać. Dodam tylko że cały czas mają ze sobą kontakt i czasem się spotykają/spotykamy. Jest dobrą kobietą, nie ma męża.

I porównaj sobie teraz twój problem do mojego, a i tak w sumie nie traktuje go jakoś super poważnie.

34

Odp: zaufanie do kobiety
saper napisał/a:

co do tej jej "ukrytej miłości", to nie jest isitone to, że ona ta miłosc była, tylko fakt, że to przede mną zataiła i długo ukrywała. przecież nie mogę jej rozliczac za to co działo się zanim sie poznalismy. ....

skoro to zataiła to według mnie znaczy tylko jedno - nadal coś do niego czuje. Dlatego się nie przyznała, gdyby nic nie czuła... powiedziała by ci o tym bez żadnych oporów.

35

Odp: zaufanie do kobiety

Też uważam, że powinieneś spać spokojnie, najzwyczajniej pewnie się tego romansu wstydziła, a później wypierała się, byś nie myślał o niej źle, byś nie miał żalu, że cię okłamała.

36

Odp: zaufanie do kobiety

Nawet czytać się nie chce smile Związek oparty na zdradzie będzie miał zdradę wplecioną od początku do końca... Ty zdradzasz/zdradzałeś żonę, Ona zdradza/zdradzała męża... oboje jesteście do tego zdolni i tak na prawdę nigdy nie będziecie ze sobą szczerzy i nigdy nie zaufacie... przy najmniejszym kryzysie będzie sytuacja jak z waszych małżeństw... bo zamiast naprawiać skaczecie w bok... Zapracowałeś masz smile nic dodać nic ująć smile

37

Odp: zaufanie do kobiety
saper napisał/a:

ona okazała się fantastyczna kobietą

Jaja sobie robisz...? Dama nie potrafi uszanować elementarnych zasad związku i to nie po raz pierwszy... Pewnie jest utalentowana w "innej" dziedzinie...

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026