Dziś z koleżanką poruszyłyśmy temat ludzkiej życzliwości. Przypomniałyśmy sobie, że jak byłyśmy małe to na dworze przychodziła do nas sąsiadka i częstowała ciastem, robiła kanapki dla bawiących się dzieci itp. Pamiętamy też takie czasy jak z sąsiadkami nawzajem zapraszałyśmy się na ciasto, kawę. Również bez powodu podrzucało się sąsiadom jakiś obiadek, bo np. zrobiło się mnóstwo gołąbków
Nie raz sąsiad przychodził coś naprawić i mówił po prostu: nie ma sprawy ![]()
A teraz każdy jest zamknięty w swoich czterech ścianach. Sąsiadów się nie zna, z nikim się nie dzieli. Już nikt ot tak nie pomoże w kłopocie, tzn. jak zapłacisz to jak najbardziej...
Czasy się zmieniają, ale czy tak naprawdę na lepsze? Gdzie się podziała ludzka życzliwość? Kiedyś człowiek miał mniej i potrafił się dzielić i pomagać...
Rozwijamy technikę, cywilizację, ale w emocjach i uczuciach zwyczajnie się upośledzamy ![]()