Hej Kochane NetKobietki i Drodzy NetFaceci:)
Założyłam ten temat ponieważ od kilku dni nie mogę spać...mam niedosyt informacji na temat kredytów itp.
Opiszę,krótko moją sytuację.
Mieszkamy z mężem w Niemczech. Ja obecnie nie pracuję bo jestem w ciąży. Mąż jest zatrudniony na umową na czas nieokreślony.
Postanowiliśmy skorzystać z kredytu i kupić dom.Póki dziecka nie ma mamy większą zdolność kredytową.Po przeliczeniu na zł, mamy miesięcznie ok 5500zł. z czystej wypłaty
Nie podaję dochodów z " fuch" itp:)
Pod koniec maja pojechaliśmy do Pl. Od pośrednika sprzedaży dostaliśmy namiary na PODOBNO świetnego doradcę,który to pomoże Nam ze wszystkim.
Na początku szło ok. Wszystkie potrzebne papiery przywieźliśmy,przetłumaczyliśmy. Wnioski poszły do 4 banków: PKO PB, PKO SA,Getin Banku i do ALIOR'a.
Potem zaczęły się schodki...mimo zapewnien PKO BP,że mamy zdolność kredytową na 440 000zł okazało się,że mamy raptem 260 000. Niestety tyle kosztuje dom,który chcemy kupić. A trzeba jeszcze skredytować remont.Więc chcieliśmy 320 000 złociszy.Doradzono Nam byśmy dołączyli do wniosku kredytobiorcę. Tata mojego męża sam się zadeklarował więc się ucieszyliśmy.Oczywiście z góry ustaliliśmy,że podpiszemy stosowną umowę u notariusza,że kredyt sami będziemy spłacać i dom też tylko na nas będzie.
Dowieźliśmy więc całe multum zaświadczeń z pracy teścia itp.
Wnioski poszły do banków... aktualnie mamy 30.06.2014... więc ponad miesiąc czasu już czekamy.I do tej pory musieliśmy tylko co rusz dosyłać jakieś papierki,tłumaczyć itp
Non stop coś chcą...aż boję się otwierać pocztę e-mail.
Nawet chcą zaświadczenia,że raty z 2001 i 2007 roku są spłacone...za TV i coś tam jeszcze.Oczywiście doradca Nas nie uprzedził,że takie coś może być potrzebne a teraz chce wszystko na WCZORAJ!
SAMA musiałam wyciągać informację od tego doradcy czy nadal wszystko idzie do 4 banków.Okazało się,że już tylko PKO BP i ALIOR rozpatrują nasze wnioski ![]()
Na dziś jest zaplanowana wizyta inspektora bud.z PKO BP. Ma obejrzeć naszą chatkę marzeń...
Wczoraj trochę czytałam o kredytach w PKO i Aliorze. Róóóóóóżne opinie są.Każdy ma inne przeżycia z tymi bankami.
Chciałabym jednak dowiedzieć się więcej. Może ktoś z Was ma kredyt w którymś z tych dwóch banków?
Czy faktycznie ALIOR BANK pobiera kosmiczne opłaty jednorazowe za udzielenie kredytu?Czytałam,że żądają ubezpieczenia nieruchomości, które podobno kosztuje ok.6 tys zł na rok a trzeba to zrobić na 5 lat z góry
Jedna kobietka napisała,że w ciągu roku podnieśli jej wysokość rat aż dwa razy.
Jedni piszą,że Alior to " najniższa kultura bankowości" a inni,że PKO to złodzieje.Za to PKO ma niższe oprocentowanie a w aliorze można zawiesić raty od 6 miesięcy do 5 lat a w PKO podobno tylko raz w ciągu całego kredytowania można zawiesić jedną ratę.
Jeśli wyjdzie tak,że oba banki dadzą Nam pozytywną decyzję,to będziemy musieli jakiś jeden wybrać.
Jestem otwarta na wasze opinie,zdania i doświadczenia z tymi bankami.
P.S.Doradca napisał mi ostatnio,że w ciągu 10 dni powinna wyjść decyzja.