Cześć. Jestem w związku z moim narzeczonym 4 lata , od jakiegos czasu wyjechal on za granice , utrzymujemy tylko kontakt telefoniczny, moj narzeczon ciagle wmawia mi rzeczy ktorych nie ma, np. ze go zdradzam, oklamuje ze go zostawie, wtedy wpadam w szał i nie potrafie sie opanowac, rozwalam rzeczy w domu, rzucam czym popadnie przed siebie , krzycze placze dopiero gdy juz nie mam juz sil przechodzi mi tą, obawiam sie ze mam nerwice.co powinnam zrobić , prosze o pomoc
Podobne tematy
Pytanie czy Ty tego chcesz? Ja nie pozwalam sobie na niszczenie rzeczy. Szkoda mojej energii, która mogłaby być wyładowana np. na rolkach, na gimnastykę, aerobiku, jeździe na rowerze itp. I czekać aż się sytuacja się wyjaśni. Im bardziej będziesz się bronić tym bardziej będzie on atakował. Sama wiesz najlepiej jak jest, to czego drapać tam gdzie nie boli. Zapewniać go o swoim uczuciu, a jeśli on nie wierzy to jego problem. Gorzej jak zwiążesz się z osobą chorobliwie zazdrosną. Chyba, że sama wiesz jak jest.
I jeszcze jedno, osoba chorobliwie zazdrosna i osoba nerwowa, jak sama to piszesz, to niedobry układ.
Pamiętaj, szczęśliwe życie jest dla ludzi pracujących nad sobą jeśli mają braki i dla ludzi chcących żyć w zgodzie z sobą i z innymi.
Pytanie czy Ty tego chcesz? Ja nie pozwalam sobie na niszczenie rzeczy. Szkoda mojej energii, która mogłaby być wyładowana np. na rolkach, na gimnastykę, aerobiku, jeździe na rowerze itp. I czekać aż się sytuacja się wyjaśni. Im bardziej będziesz się bronić tym bardziej będzie on atakował. Sama wiesz najlepiej jak jest, to czego drapać tam gdzie nie boli. Zapewniać go o swoim uczuciu, a jeśli on nie wierzy to jego problem. Gorzej jak zwiążesz się z osobą chorobliwie zazdrosną. Chyba, że sama wiesz jak jest.
I jeszcze jedno, osoba chorobliwie zazdrosna i osoba nerwowa, jak sama to piszesz, to niedobry układ.
Pamiętaj, szczęśliwe życie jest dla ludzi pracujących nad sobą jeśli mają braki i dla ludzi chcących żyć w zgodzie z sobą i z innymi.
To co powinnam zrobić?