Witam. Nie wiem sama co już o tym myśleć dlatego postanowiłam się do Was zwrócić o poradę. Zacznę może od tego, że mam 20lat, a mój partner 21. Jesteśmy ze sobą 3lata. Jesteśmy szczęśliwą parą, układa nam się. Jest jeden malutki (?) problem. Mianowicie za każdym razem gdy mój partner wychodzi do pubu proszę go o to, aby napisał mi smsa lub puścił sygnał jak wróci do domu, bo się martwię i nigdy tego nie robi. Ufam mu. Wiem, że nie zdradzi mnie z żadną dziewczyną. Nie wychodzi z kolegami, bo kolegów w sumie nie ma. Zawsze kogoś tam pozna w pubie i z nim spędza ten wieczór (zwykle dogaduje się tylko z facetami +50) . Zwykle jak tak wychodzi to ja nie moge spać pół nocy . Strasznie się martwię. Mam same czarne scenariusze w głowie. Nie umiem tego zmienić, a dobija mnie jeszcze fakt, że moich koleżanek partnerzy piszą jak są gdzieś ,sami z siebie i informują kiedy dotarli do domu. Jest to dla mnie strasznie męczące. Powiedzcie mi czy przesadzam? Potrzebuje po prostu zimnego kubła na głowę. Zdaję sobie sprawę z tego, ze może przesadzam . Ale sama nie wiem. Rozmawiałam z nim już o tym milion razy . Za każdym razem obiecuję, że się odezwie, a nigdy tego nie robi. Wraca zwykle pijany, nawet nie pamięta jak dotarł do mieszkania i dzwoni rano z przeprosinami , że nie dał znaku życia.
Nie wchodzi w gre wspólne chodzenie do pubu, ponieważ dzielą nas kilometry. Dopiero w październiku razem zamieszkamy. (on 1rok studiów, ja w tym roku matura)