Każda z nas chce być piękna. Drogie kosmetyki, wizyty w salonach piękności, fryzjerzy, kosmetyczki, codzienne pielęgnacje, makijaże i wiele innych. Czasami dochodzi do tego jakaś operacja plastyczna. A co, jeśli zdecydowanie przekroczy się granicę i za pęd do idealnego wyglądu zapłaci się zdrowiem lub nawet życiem?
Już w XIX wieku kobiety za wszelką cenę starały się poprawić urodę. Modne wówczas blade twarze powstawały przy użyciu pudru z ołowiem, które ? jak już wtedy wiedziano ? zaburzały tworzenie krwi, powodowały nadciśnienie tętnicze, a także uszkodzenie mózgu. Tzw. ?spojrzenie wilczej jagody?, po zaaplikowaniu ekstraktu z wilczej jagody dawało wrażenie pogłębionego, przenikliwego spojrzenia. Jak się okazało, częste stosowanie kropli prowadziło do porażenia systemu nerwowego i paraliżu. W drugiej połowie XIX wieku w modę weszły wąskie talie. Aby uzyskać efekt osy kobiety zakładały wyniszczające gorsety, które powodowały przesuwanie się żeber, lub po prostu poddawały się operacji usunięcia żeber! Wraz z końcem mody na krągłe dziewczyny weszły pierwsze sposoby walki z tłuszczem, m.in. połykanie tasiemców (jak czytałam niedawno ? modne do tej pory) i branie hormonów tarczycy.
Taka ciekawostka: w Chinach, w niektórych rejonach do tej pory istnieje przekonanie, że Chinki powinny mieć małe stopy. Kilkuletnie dziewczyny miały łamane kości stóp i musiały chodzić w za ciasnym obuwiu, aby stopa nabrała odpowiedniego kształtu. To dopiero jest masakra!
Jak jest z tym teraz? Wiadomo, że liczne operacje plastyczne odbijają się niekorzystnie na naszym zdrowiu. A co z innymi metodami, praktykowanymi do tej pory, które może i sprawiają, że kobieta wygląda pięknie i chudo, ale powodują liczne ubytki na zdrowiu?