jak zapomnieć o swej pierwszej miłości (jedynej, prawdziwej - byłam przedtem w innych związkach)
robię wszystko
1. nigdy nie piłam alkoholu - zaczęłam próbować, nie upijać się w bolączkach, chodzić na imprezy (kiedyś siedziałam w weekendy w domu patrząc w sufit).
2. zawieram nowe znajomości, jestem otwarta na ludzi.
3. rozwijam swoje zainteresowania, mam zaplanowany czas.
4. chodziłam do psychologa na terapię (dużo mi pomogło to, bo miałam ze sobą problemy, do dziś to się trochę ciągnie, ale to co było, a jest to nie ma jak nawet porównać).
5. brałam leki psychotropowe, by zrównoważyć się psychicznie i dojść do ładu, nie tylko po rozstaniu, po którym cierpiałam, ale po kilku latach życia "pod górkę", problemów rodzinnych itp., ogólnej słabości wewnętrznej.
6. uśmiecham się do ludzi, pozytywnie patrzę w przyszłość.
7. próbuję nowych rzeczy, niczego sobie nie odmawiam, robię to na co mam ochotę.
8. znalazłam ciekawą dla mnie pracę (niestety pracuję w domu), ale to moja pierwsza praca i mnie satysfakcjonuje.
9. jestem w fajnym okresie - czeka mnie dużo wyjazdów, nowych przeżyć, zmuszam się do tego nawet by po prostu NIE MYŚLEĆ.
10. zaczęłam chodzić do kościoła, by odnaleźć się duchowo - pochodzę z katolickiej rodziny, wierzę w Boga i to mi dużo daje.
i gdy pojawia się ktoś nowy na horyzoncie - uciekam. porównuję do byłego. płaczę, serce mnie boli, czuję się bardzo zraniona, nie ufam, kocham go. nie potrafię o nim zapomnieć, wyrzucić z życia, mimo tego złego co mi zrobił, źle mnie traktował, oszukiwał, częściowo to wynikało z moich zachowań złych, których nie potrafiłam skontrolować, ale to on dokopał tej relacji i to znacznie.
jest jak naprawdę moja druga połowa.
jak zapomnieć? czas? już minęło mnóstwo czasu - ile jeszcze?
kocham go!!!