Byłam zaproszona na studniówkę przez chłopaka, którego poznałam w towarzystwie mojego znajomego Mateusza. Na studniówce jednak mało tańczyliśmy razem. Kolega MATEUSZ prosił mnie wielokrotnie do tańca. Rano po studniówce napisał do mnie wiadomość na telefon: "NIE MAM SKÓRY NA JEDNYM PALCU ALE WARTO BYŁO". Pisał do mnie codziennie przez cały okres ferii zimowych. Pewnego dnia napisał mi, że musi coś zrobić i nie może pisać. Zdenerwowałam się , bo myślałam, że mnie w ten sposób tylko zbywa. Napisałam mu wówczas, ze jest BEZNADZIEJNY. Odpisał, ze sama jestem taka i że nie mógł pisać, bo robił plan prezentacji. Zatem postanowiłam go przeprosić, napisałam też, ze jestem niecierpliwa i nie lubię czekać. Nie odpisał. Szukałam pomysłu, żeby w jakiś sposób wywrzeć na nim zazdrość. Zaczęłam udawać związek na fb z jego kolegą. Mateusz o niczym nie wiedział i nie wie do tej pory, ale słyszałam od znajomych, ze akurat nie uwierzył w ten mój związek, który trwał bodajże miesiąc. Teraz żałuje, że nei poczekałam wtedy na jego odpowiedz. Może odpisałby. Ale mimo wszystko gdyby mu zależało na mnie, to napewno odezwałby się nawet teraz. Prawda? Nie wiem co zrobić, czy zapomnieć czy nadal myśleć o tym co by było gdyby...? Co myślicie?
Podobne tematy
Ciekawe czy jakis facet by wpadł na pomysł, by taką intryge i manipulacje stworzyć
A co zrobic by nie myśleć? Nauczyć sie grać w otwarte karty i nie działać podstępem. Sama sobie kłody pod nogi wykładasz. Przeszlosci nie zmienisz, wiec mysl o kolejnych działaniach.
Moze uznał, że jestes dziwna i sie skapnął, że robisz głupie rzeczy. Brawa dla tego pana ;p
Wiem, że poplątałam całą sprawę ale przecież gdyby mu zależało na mnie, to by się odezwał nawet teraz, gdy już nie ma tego fałszywego związku na FB.
Nie jestem dziwna, poprostu byłam nim zauroczona i posunęłam się do aż takiego stopnia, żeby wywrzeć na nim jakiekolwiek zainteresowanie.

Zepsulas cale zainteresowanie (jesli było) pokazujac sie jako foch-ksiezniczka-manipulantka to czego Ty chcesz ;p ?
6 2014-05-27 17:18:07 Ostatnio edytowany przez hobbitka20 (2014-05-27 17:19:37)
w takim razie czemu nie odpisał? Przecież przeprosiłam i wytłumaczyłam ze jestem niecierpliwa i nie lubię czekać!
Pogniewał się za to, że napisałam w "żartach" - beznadziejny. Jeśli tak, to nie jest facet.
Fajny facet okazywał Ci zainteresowanie - tańczył, pisał. Raz wezwały go obowiązki, o czym Cię dodatkowo poinformował - a Ty bezpodstawnie go obraziłaś. Najpierw wydoroślej, zdaj sobie sprawę z tego, że nie będziesz mieć faceta 24h na dobę, dopiero potem baw się w związki. A jak nie to dalej ustawiaj sobie fałszywe statusy na fb ![]()
Przeczytał - PRZEPRASZAM - od dziewczyny, to powinno wystarczyć i nie przejmować się jakimś głupim sms'em. Wiem, że zle zrobiłam, ale mimo to przeprosiłam na początku
Ostatnio w zeszłą sobotę widziałam się z nim na ognisku u naszego wspólnego kolegi. Nawet zagadywał. Chyba traktuje mnie jako koleżankę i zapomniał o tym całym "pisaniu" i robieniu nadzieji. Nie wiem co tak naprawdę myśli wobec mnie, bo nawet moja koleżanka zauważyła, że bardzo mi się przyglądał na tym ognisku.
To wez podbij do niego, podotykaj. Troche inicjatywy. A moze po prostu nigdy mu sie wizualnie nie spodobalaś, wiec szans nigdy nie było.
A następnym razem (o ile do niego dojdzie) co wymyślisz? No bo przecież Ty jesteś niecierpliwa i nie lubisz czekać.
Nie wiem, ja bym sie nie obraził, (może on też nie). Bardziej by mnie zniechęciło takie zachowanie.
Wiem, że mu się podobałam bo mi wielokrotnie o tym pisał...:P -thepass.
Natomiast Majki - Będzie ognisko, na które zaprosił mnie znowu kolega w obecności Mateusza (kiedy bylismy razem na jednym ognisku jak już wspomniałam). On słysząc zaproszenie dla mnie, powiedział do mnie, że musze być i to wydawało mi się czysto koleżeńskie z jego strony, o dziwo powiedział jeszcze że mogę z nim się zabrać na to ognsiko bo bedzie jechał ze znajomym ...
Może jest jakaś szansa koleżeństwa chociaż? Moze nie wszystko stracone?
rony
Co więcej, to nie ma mowy o tym, aby powiedzieć mu o całej prawdzie...Nie mogę mu wyznać, ze ten związek był ściemą tylko po to żeby był zazdrosny, bo to by mnie skompromitowało. Chociaż sama nie wiem...Z drugiej strony może, gdyby dowiedział się prawdy, inaczej by na mnie spojrzał?
Jak sie tak będziesz zastanawiała to i tak co nie zrobisz to będzie źle ;p
Coz, zauroczenia rządzą się swoimi prawami. Jak sie wylozysz na tacy to też źle. Naucz sie cierpliwosci, a jednoczesnie badz z nim. Jakos mozesz mu pokazac, ze Ci sie podoba, ale reszta nalezy do niego.
a nie lepiej udawać niedostępną? Może to mu bardziej się spodoba niż natrętne zaczepki z mojej strony...
Gdzie Ty sie tego nauczyłaś? Ani natręctwo ani niedostępność. Badz sobą i rob co chcesz zrobić. Dla mnie tez jestes niedostępna i jakos nie lece na Ciebie ;d
to tak nie działa. Jakieś sygnały muszą być. Jak ktos jest niedostepny to niczego nie "posuwa" do przodu przecież. Prędzej wplątujesz sie w myślenie.
Ale nie mam pewności że spodobają mu sie te moje zaczepki ...teraz...po tym wszystkim... choć On mówiąc mi, że musze byc na przyszłym ognisku, chciał w jakiś sposób dać mi do zrozumienia że mnie jeszcze lubi.
Może jednak tak jak piszesz - warto zaryzykować i podjąć jakiś krok. Ja jestem raczej otwartą osobą, a ta "niedostępność" o której pisze wynika z obawy jego reakcji.
Kurde! Zależy mi na tym chłopaku bardzo. Po tej studniówce sam mi pisał, ze miedzy nami coś zaiskrzyło. Może nie wszystko jeszcze stracone. Tylko żeby coś było, to musi jemu też zależeć a tego nie wiem ...
18 2014-05-27 22:04:07 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-27 22:04:50)
Jak sie nie spodobają to co zrobisz? I tak bedziesz tkwic W NICZYM, lub co najwyzej niepewnosci. Boisz sie odrzucenia, ok, ale tak naprawde to Ty na ten moment jestes odrzucona. Wiele sie tu nie zmienia. Jak sobą nie zainteresujesz faceta, to udając kogos innego tym bardziej tego nie zrobisz - chyba, ze do lozka, na chwile.
Jak gościowi choc troche zalezy to ZAREAGUJE na zaczepki. Ale wszystko zalezy jak to zrobisz. Bo mam nadzieje nie chodzi o zaczepki na fb ;p
Chodziło mi o zaczepki w realu. On na ostatnim ognisku patrzył się na mnie i nawet koleżanka powiedziała na głoś:" Ewela, jak on ci się przygląda!". Słysząc to, nie przestawał patrzeć, ja udałam że niby nie widzę. To było chwilowe. Wydaje mi się że traktuje mnie jako koleżankę, nic więcej. Kurcze, nie wiem co mam zrobić, zeby móc wpaść mu jeszcze raz w oko i żeby sam do mnie chociaż napisał. ![]()
Moze po prostu przestan udawac, ze nie widzisz jego spojrzen?
Ok, ale wydaje mi się że to spojrzenie było z jego strony spontaniczne. Co dalej?
Nie wierze, że piszę o takich sprawach tu ... Naprawdę jestem zdesperowana i chyba zakochana ![]()