Witam wszystkich.
Pisze bo chciałabym dowiedzieć się czy ktoś również doświadczył podobnych zjawisk.
Ciezko jest mi to nazwac i obrac w odpowiednie slowa, wiec tylko to opisze. Moja corka ma 2,5 roku i przezywa strach w tym samym momencie co ja. Pierwszy raz taka dziwna sytuacja miala miejsce okolo roku temu. Bylam z kolezanka w kinie na horrorze, na ktorym sie nie samowicie nakrecilam i go przezywalam. Wrocilam okolo 12 w nocy do domu polozylam sie i probowalam zasnac caly czas myslac o tym filmie i wtedy obudzila sie moja corka po raz pierwszy z tak nie wytlumaczalnym krzykiem i nie dalo sie jej dlugo uspokoic. Przez wiele godzin lezalam razem z nia i proobowalam nas obie uspokoic. Gdy staralam sie myslec o czyms innym przyjemnym, ona zayspiala. Gdy zle mysli wracaly ona plakala od nowa. I tak spedzilysmy z 4 godziny. Takich sytuacji bylo 5. Raz nakrecilam sie gdy siedzialam sama wieczorem w salonie, mala juz spala a w kuchni sama zagotowala sie woda w czajniku. Przy 2 razie juz bylam mocno przestraszona, serce zaczelo mi mooocno walic i wtedy uslyszalam u gory moje krzyczace w panice dziecko..
Wczoraj byla kolejna sytuacja, obejrzałam wcale nie taki straszny serial ale myslalam o tym przed spaniem i snilo mi sie to w nocy i wtedy obudzila sie z krzykiem moja corka i tak plakala przez 5 godzin z przerwami az w koncu zwymiotowala i zasnela.. A ja lezalam i "eksperymentowalam" uspakajalam sie myslami i specjalnie wracalam do strasznych mysli zeby sprawdzic jej reakcje i moje dziecko poprostu odczuwalo to co ja. Gdy chcialam nawiazac z nia jakis kontakt odpowiadala tylko ze mam ja przytulic. A dzis rano na pytanie dlaczego w nocy tak plakala odpowiedziala wprost bo sie bialam. Chcialabym zeby ktos umial to wytlumaczyc i mnie uspokoic. Jest to dla mnie duze przezycie kiedy to sie dzieje. Jestem ciekawa czy inni tez odczuwaja taka silna wiez i czy stanowi to taki problem co dla mnie.
Klaudia
Podobne tematy
Przede wszystkim, to na Twoim miejscu bym zrezygnowała z wszelkich horrorów i innych mocniejszych filmów (pozostają Ci chyba komedie albo programy na jakiś konkretny temat:-) póki dziecko trochę nie podrośnie. Po co takie małe dziecko ma się potem stresować Twoim własnym stresem...? Skoro widzisz, że tak jest, to po prostu poszukaj jakichś spokojnych rozrywek.
Strach łatwo jest wyczuć i przechodzi na drugiego człowieka, a dziecko jest bardzo wrażliwe i to wyczuło, że Ty się boisz. Myślę, że z czasem jej to będzie jednak przechodzić. Bo małe dziecko właśnie jest wrażliwsze od dorosłej osoby i jak gdzieś powiedzmy przebywa, gdzie są inni ludzie (a zwłaszcza ludzie ważni dla dziecka, jak rodzice), to odczuwa od razu atmosferę tego miejsca, np. czy ludzie są podenerwowani, czy się boją itp. Ale później z wiekiem coraz mniej już to odczuwa, stopniowo się odgradza emocjonalnie od otaczających osób, aż wreszcie kończy się to tak, że w wieku dorosłym ludzie już czasem ledwo mogą się domyślić co może czuć osoba siedząca tuż obok, dopóki wyraźnie tego im nie okaże, czy nie powie... W zasadzie to chyba troche smutne, że tracimy częściowo naszą wrażliwość, empatię, ale z drugiej strony też byłoby to jednak bardzo męczące odczuwać nie dość, że własne emocje (nierzadko i tak dość pogmatwane i bolesne), ale jeszcze emocje np. bliskich osób... Więc widać takie przystosowanie ewolucyjne, że tego typu odczucia jakoś z wiekiem się stępiają...
Tak więc mam nadzieję, ze już nie będziesz więcej "straszyć" córci ;-) (wiem, wiem, nie robiłaś tego specjalnie, dlatego napisałam to "straszyć" tak w cudzysłowie:-) Jednak mimo wszystko, skoro ona się boi, kiedy Ty sie boisz, to i Ty widać musisz zadbać o swój stan psychiczny... A moze właśnie dla Ciebie też to złe nie będzie, sądząc po tym co opisałaś co sie działo po obejrzeniu głupiego horroru - może więc i dla Ciebie samej nawet sie okaże, że lepiej coś spokojnego wybierać... :-)
Natomiast czy inne dzieci tak maja, to nie mam pojęcia. Ja podejrzewam tylko, ze nie wszystkie. Bo ludzie różnia się wrażliwością czasem już od urodzenia i pewnie sa i takie dzieci, które nie czują za wiele cudzych emocji, i maja tak od urodzenia. Do tego dochodzi taka kwestia, że pewnie nie wszyscy rodzice też potrafią zauważyć ten swój wpływ, jak Ty go zauważyłaś, bo po prostu nie obserwują zbyt dokładnie dziecka oraz samych siebie i nie łączą tego w parę. Widzą, ze płacze na przykład, ale nie skojarza tego z własnymi emocjami, tylko pomyślą, że głodne, albo czegoś tam się wystraszyło. Niektórym mogłoby nawet nie przyjść do głowy, że to nie był przypadek, że wtedy sami np. się bali czegoś, a tu dziecko zaczeło płakać... Tak więc to pewnie ciężko powiedzieć jak wiele dzieci coś takiego ma, tj. taka empatię, wyczuwanie cudzego nastroju. Wiem w każdym razie na pewno, że również zwierzęta coś takiego mają (a one trochę sa jak dzieci przecież :-) Psy potrafią podobno nawet wyczuć chwilę kiedy człowiek umiera, czego człowiek może dokonać jedynie za pomoca aparatury ekg...
Oj nie jestem pewna, że to będzie przechodzić. Jestem strasznie uczulona na reakcje emocjonalne mojej mamy, jestem w stanie nawet 'czytać jej w myślach' - wiem czym się martwi, o czym tyle myśli. Czy się boi, czy jest szczęśliwa. I nie potrzebny mi do tego kontakt w 4 oczy
. Ostatnio mieliśmy w domu trudne chwile, powiem szczerze że potrafiłam czytać z niej jak z otwartej księgi
Chyba że to wynika po prostu z tego, że ją bardzo dobrze znam...