netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

14 odpowiedzi5 817 wyświetleńzałożony przez k332, 23.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Witam serdecznie wszystkie Panie (i Panów jeżeli tacy są).

Jestem chłopakiem, mam 18 lat, jestem świeżo po maturze i przyszedł taki czas na drobne podsumowanie swojego życia. A od zawsze było ono szare i spędzone przeważnie samotnie. Nie jestem przypadkiem typu "nie mam żadnych znajomych i do nikogo się nie odzywam". Potrafię rozmawiać z ludźmi na różne tematy, czasem nawet zażartować i myślę, że nawet można mnie polubić (od razu mówię że nie jestem typem narcyza). A jednak nigdy nie potrafiłem zbudować stabilnej relacji, czy to na gruncie przyjacielskim, czy tym bardziej związku. Nie umiem zainteresować sobą ludzi tak, żeby sami się do mnie odzywali czy spotykali ze mną. Zawsze ja muszę pierwszy zagadywać (w sensie do znanych mi ludzi, do obcych przychodzi mi to z wielkim trudem) a i tak nie oznacza to, że wyrażą chęć spotkania.

Ten brak zainteresowania sprawił, że wychodzę z liceum samotny. Mam co prawda 2 osoby, z którymi zawsze lepiej się dogadywałem, jednak nie dają się zaprosić, gdy wspominam o wspólnym wyjściu gdzieś odpowiadają jakoś dziwnie wymijająco, poza tym obydwoje nie przepadają za większymi imprezami. W związku z tym gdy łażę gdzieś po mieście i patrzę na tych wszystkich spędzających czas z sobą, momentalnie robię się smutny i nikomu niepotrzebny. Taki stan utrzymuje się od paru ładnych lat. Zupełnie nie potrafię cieszyć się życiem i czuję, że najlepsze lata mijają mi bezpowrotnie. I chyba ten okres zaprzepaszczam, jeżeli już nie zaprzepaściłem. Wiemy, że każdy po latach wspomina wspaniałe, a czasem i gorsze lata młodości. Spotkania z kumplami, pierwsza dziewczyna, pierwsze imprezy itd. A ja jestem tak jakby w takiej "próżni". Można mnożyć wiele przykładów, z powodu których gdzieś tam czuję, że młodość mi ucieka. Co będę wspominał z młodości? Naprawdę bardzo niewiele. W szkole niewiele akcji, które mógłbym wspominać dziś ze śmiechem, albo że wtedy człowiek to miał fantazję. Żadnych rozmów do rana, żadnych jakichś przesiadywań z paczką przyjaciół przy ognisku, żadnego spania pod gołym niebem, żadnego pocałunku z dziewczyną, żadnych przygód.

Na domiar złego strasznie młodo wyglądam, tak na 14 góra 15 lat. Z tego powodu nie jestem traktowany zgodnie ze swoim wiekiem, i nie wiem, czy właśnie to nie jest powodem tego całego braku zainteresowania. Za to chętnie zaczepiają mnie dzieci młodsze ode mnie kilka lat, bo myślą, że mogą się wyżyć na rówieśniku.

Cała ta samotność strasznie mnie męczy i zniechęca do wszystkiego. Jak mogę zmienić ten stan rzeczy? Proszę o jakieś rady.

2

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Hej wink to widzę że jesteśmy w jednym przedziale wiekowym wink może na początek spróbuj rozmawiać z ludźmi na czterech czy innych portfelach spolecznosciowych wink i nie myśl ze jest z tobą coś nie tak !! Pewnie jesteś sympatycznym chłopakiem  wink musisz uwierzyć w siebie i  w swoje możliwości. Brak przyjaciół, znajomych z którymi od czasu do czasu możesz wyskoczyć na jakąś imprezę na prawdę boli, znam to z własnego doświadczenia. Twoi "kumple" to tak na prawdę nie kumple. Skoro wimigują się od spotkań z tobą. Powiedz mi czy zawsze tak było ? Czy zawsze czułem się taki samotny?

3

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

A co do wyglądu to się nie przejmuj smile to powinna być raczej zaleta wink w końcu gdy inni z naszego rocznika będą wyglądać dużo starzej ty dalej będziesz mlodziej od nich wyglądał big_smile

4

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Bardzo smutno mi się zrobiło, gdy czytałam o Twoim życiu...Wiesz dlaczego? Bo jakbym zobaczyła siebie w liceum i po zdaniu matury. Pomimo tego, że miałam tam znajomych i kumpele, to zawsze ja bardziej ciągnęłam w ich stronę niż oni w moją. Najbardziej mnie bolało i boli do dziś, że ludzie nie liczą się ze mną i potrafią w ostatniej chwili odwołać spotkanie itd. Swojej paczki też nigdy nie posiadałam...

Wierzę, że jesteś wartościowym człowiekiem i widzę, że bardzo potrzebujdesz kontaktu z ludźmi. Może faktycznie tak jak napisała Neonia-"Twoi kumple , to tak naprawdę nie kumple". Jeszcze wszystko przed Tobą, na Twojej drodze, na pewno stanie dziewczyna i dobrzy znajomi. Tak, to prawda, nie ma jakiejś jednej opcji poznania nowych ludzi, ale może spróbuj poznać kogoś przez internet, bo wydaje mi się, że trudniej zagadać do nieznanej osoby na ulicy.

Życzęt Ci tego, by Twoje życie nabrało kolorów i by dało Ci to, czego od niego oczekujesz.

Powodzenia!

5

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Dzięki za odpowiedzi.

neonia napisał/a:

Twoi "kumple" to tak na prawdę nie kumple. Skoro wimigują się od spotkań z tobą. Powiedz mi czy zawsze tak było ? Czy zawsze czułem się taki samotny?

Do końca podstawówki jeszcze jakoś to wyglądało, chodziło się na boisko i nie było tak źle. Jednak poszedłem do innego gimnazjum niż wszyscy, wydawało mi się znacznie lepszego i kontakty się urwały. W gimnazjum był totalny horror. Nie dość, że przyszły tam ścisłe grupki znajomych i ciężko było się wkręcić w jakieś towarzystwo, to byłem tam fatalnie traktowany. Próbowałem się jakoś dopasować do wszystkich, ale ostatecznie wychodziłem na zwykłego idiotę i byłem obiektem drwin. Sprawa poszła tak daleko, że w ostatnim miesiącach w 3 klasie musiałem... wchodzić do budynku od drugiej strony, by nie narażać się na pyskówki ze strony rówieśników.

W liceum popełniłem kolejny błąd, bo wybrałem je kierując się tym, że jeden z bardziej ogarniętych "kolegów" z gima też tam szedł, liczyłem że we dwójkę będzie raźniej. Nie dość, że mnie olewał to jeszcze profil który wybrałem kompletnie mi nie leżał i musiałem po pół roku się przepisać. W nowej szkole miałem więc od razu przylepioną łatkę "nowego w towarzystwie". Na dodatek jeden z gości (ze starego liceum) od razu oczernił mnie w internecie przed nową klasą, niestety dowiedziałem się o tym dopiero niedawno. Jakoś przemęczyłem te 2,5 roku, mimo prób nie odnalazłem jednak wspólnego języka z większością osób i wątpię że utrzymam z nimi kontakt po maturze.

Przez ten czas w nowej szkole trzymałem się z 2 osobami - pierwszy to kolega jeszcze z gimnazjum (wtedy nie zwracaliśmy specjalnie na siebie uwagi), w porządku gość, jednak on jest raczej typem samotnika (rzadko wychodzi z domu) ale widać że samotność w ogóle mu nie przeszkadza. Druga to koleżanka poznana za pośrednictwem tego pierwszego. Niezwykle dojrzała osoba, z którą można porozmawiać właściwie o wszystkim, jednak ciężko nam się jest spotkać, bo jest ostro kontrolowana przez rodziców, poza tym od dłuższego czasu ona koncentruje się na ratowaniu swojego związku.

BlackDarkLady napisał/a:

Jeszcze wszystko przed Tobą, na Twojej drodze, na pewno stanie dziewczyna i dobrzy znajomi. Tak, to prawda, nie ma jakiejś jednej opcji poznania nowych ludzi, ale może spróbuj poznać kogoś przez internet, bo wydaje mi się, że trudniej zagadać do nieznanej osoby na ulicy.

Nie wiem gdzie popełniam błąd, nie jestem typem który non stop siedzi w domu. Lubię wyjść popływać, pojeździć na rowerze czy iść do biblioteki. Jednak nikogo nie spotkałem, tak po prostu wychodząc z domu. Pragnę życia z polotem, o odrobinę fantazji w życiu. Po prostu młodość ma się jedną, gdy jest się w szkole, studiuje się to ma się w jakimś sensie jeszcze głowę wolną, nie trzeba myśleć o tym co się jutro włoży do garnka. Bez ludzi nie będzie to możliwe.

6 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-05-24 14:49:19)

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Czytając ten temat czuje się jakbym czytał o sobie, miałem podobnie tak jak ty.
W podstawówce miałem kolegów i było wszystko fajnie, mieliśmy wiele przygód a granie w piłkę to była codzienność, do czasu gdy szkoła się skończyła, moi przyjaciele odeszli do swojej szkoły rejonowej ( była to najlepsza szkoła w Warszawie) a ja nie miałem wyboru i musiałem iść do najgorszego gimnazjum, tu się wszystko spieprzyło w życiu, tu był kulminacyjny moment przez który dzisiaj jestem sam, nie będę się wdawać w szczegóły co tam się działo bo mógł bym spokojnie napisać kilkaset stron, ogólnie było tam bardzo źle, i to łagodnie mówiąc.
I wiesz co? Tam poznałem pewną grupę przyjaciół, była to druga klasa, byłem tak samotny że chciałem się przyjaźnić z kimkolwiek i nawet nie zauważyłem że moje towarzystwo to zwykła patologia, miałem masę kłopotów przez nich i gdy skończyłem gimnazjum to wówczas zakończyłem znajomość.
Tu jest rada dla ciebie, wiem co czujesz ale pamiętaj aby ta samotność nie sprawiła że zakolegujesz się z byle kim, ja to zrobiłem i żałuje, a po tej szkole było technikum, wytrzymałem tam ponad rok, ponieważ byłem tak nieufny tak agresywny że miałem masę wrogów ( tak mnie gimnazjum zmieniło) i niedawno zdałem sobie sprawę że dziewczyna która mi się bardzo podobała coś do mnie czuła, oczywiście wówczas w szkole myślałem że robi sobie ze mnie jaja ( głupi byłem) i dzisiaj już po liceum ( w którym było spoko ale bez fajerwerków) jestem sam, dzisiaj staram się nad sobą pracować, aby ufać ludziom i już powoli wychodzę na prostą.
Trochę się rozpisałem więc wybacz ale ogólnie chce ci powiedzieć że będzie dobrze, masz czas aby ułożyć życie, jesteś młodszy ode mnie i nie miałeś aż tak źle jak ja, znajdź sobie jakaś pasje i ją realizuj a towarzystwo się znajdzie.

7

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Ty masz być po prostu sobą. Nie  masz się na siłę dopasowywac do otoczenia. Bo jeśli będziesz udawał kogoś kim nie jesteś i tak będziesz się za pewne źle czuł. Spróbuj wejść na jakiś czat. Poznaj ludzi przez internet. Może gdy pójdziesz na studia poznasz kogoś smile zapewne tak będzie smile trzymam kciuki bo wiem że samotność bardzo boli sama to przeżyłam. W podstawówce zachorowalam.. ciągłe szpitale, brak zrozumienia innych, dziwny, wyzwiska  znam ten ból. Gimnazjum wcale nie było lepsze ... w liceum zapoznalam ciekawych ludzi ale też "próbowałam dopasować sie do grupki". Nic dobrego z tego nie wyszło. Uzaleznilam się od nich i tym nauczyłam ich że mogą mnie wykorzystywać. Nie daj się ! Jesteś bardzo inteligentnym młodym mężczyzną zobaczysz ze poznasz kogoś smile młodość będzie trwała wiecznie i pamiętaj ze kiedyś ci co ciebie obrazali będą żałowali ze to robili !

8

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

k332, moze opisze Ci jak wygladalo i wyglada moje zycie.
Zawsze bylem osoba towarzyska, nie sprawialo mi klopotow "zakolegowanie" sie z innymi osobami. Podstawowka wiadomo duzo gralo sie w pilke, przychodzilo sie ze szkoly i odrazu szlo sie na plac zeby grac. Nie wazne, czy osoba miala 10 lat czy 18, a nawet 24, poprostu szlo sie i mowilo "moge z Wami szpila zagrac?" (szpila - gre, slaska gwara ;P). Mnostwo znajomych, mozna powiedziec, ze cala klasa chlopakow szla na plac (chodzilo sie po domach i prosilo o wyjscie i granie wink.) Mieszkam tez na blokach, takze zawsze gdy wychodzilo sie na dwor, to ktos byl. Tak poznalem (teraz, gdy jestem starszy moge to powiedziec) przyjaciela, ktory byl starszy odemnie okolo 4 lata. Nadszedl czas gimnazjim, rowniez szybkie znajomosci, ale ! Wyszla rowniez era "komputerow" i tak mnie pochlonely, ze zaczalem wiecej grac niz spedzac czas ze znajomymi / przyjaciolmi. Tak tez kontakty powoli sie urywaly, pomimo uporczywych ich prob wyciagniecia mnie na dwor. Bylo tak do czasow liceum, wtedy poznalem przyjaciela (wtedy tak uwazalem), ktory ciagle mnie wyciagal i tak tez zaczalem poznawac kobiety, jedna z nich byla moja dziewczyna. Po liceum zaczalem studia, oraz prace, nie moglem narzekac, dobrze zarabialem, mialem znajomych / prace. Wtedy tez przyszlo rozstanie z moja dziewczyna, zalamany nie mialem ochoty na nic (byla moja pierwsza dziewczyna). W sumie stalo sie tak, ze 2 miesiace po mojej pierwszej dziewczynie poznalem druga, tutaj zwiazek trwal nieco dluzej, ale dzieki "niemu" stracilem wszystkich znajomych i przyjaciol. Kobieta, z ktora bylem byla bardzo zazdrosna przez co stracilem ten kontakt i bylem sam na sam z moja dziewczyna (byla). Byl nawet okres, ze nie mowilem znajomym "czesc" w pracy, ktorzy wczesniej byli moimi przyjaciolmi, z ktorymi spedzalem bardzo duzo czasu. Przyszedl czas, ze zamieszkalem z ów dziewczyna razem i to w sumie sprawilo, ze przejrzałem na oczy. Rozstalismy sie, gdyz byla bardzo zazdrosna (chorobliwie), pomimo tego nie zaluje czasu, ktory z Nia spedzilem. Wtedy bylem kompletnie SAM, lecz tylko przez pierwszy tydzien. Znajomi na fakt o rozstaniu sie z moja dziewczyna, po tygodniu odnowili ze Mna znajomosc. I teraz najlepsze. Przyjaciel, ktorego poznalem w liceum podrywal moja byla dziewczyne, ktora byla ze Mna w zwiazku, pomimo, ze sam na poczatku mi mowil, ze nic z tego nie bede mial dobrego. Dzisiaj nie jestem sam, mam przyjaciela, ktorego poznalem dzieki przyjacielowi, a raczej znajomemu z liceum. Ma On narzeczona i pomimo, ze jak sie spotykamy to czuje sie jak kolo u wozu to wiem, ze moge liczyc zarowno na niego jak i na jego narzeczona. Mam nowa prace, w ktorej poznalem nowych fajnych znajomych, ktorych co prawda przyjaciolmi okreslic nie moge, ale i tak sa spoko smile.

Teraz najwazniejsze:
Nie martw sie tym, ze masz ciezko i brak opowiadan z przyjaciolmi / znajomymi.. Wszystko na Ciebie czeka, grunt to usmiech i pozytywne nastawienie na swiat. Nie dzis, nie jutro, ale zobaczysz, ze predzej czy pozniej przyjdzie to do Ciebie, jestes jeszcze mlody smile. Teraz napisze Ci cos, co sie na studiach wydarzylo. Byl dzien rozpoczecia, ceremonia, juz wszyscy siedza itd. I nagle po 10-20 minutach wchodzi koles, spozniony i nawet dziendobry nie powiedzial NIC kompletnie NIC, totaly gbur ;D. Co sie okazalo ten gbur byl u mnie w grupie i byl moim najlepszym znajomym na studiach wink. Pierwsze wrazenie bywa mylace wink. Czasem, idac do glupiego sklepu bedziesz w stanie poznac naprawde wartosciowa osobe.

Stan naprzeciwko lustra i sobie powiedz, "nie byli mnie warci, lecz jutro jest nowy dzien i nowe mozliwosci". Pamietaj o tym i nigdy nie daj sobie wmowic, ze z Toba jest cos nie tak, do momentu, az sam problemu w sobie nie zobaczysz i nie nie jest to narcyzm, to poczucie wlasnej wartosci i to, ze mozesz cos Swoja osoba DAC innym ! W dzisiejszej dobie internetu, nawet na tym forum, jestes w stanie znalesc osoby, z ktorymi bedziesz dobrze sie dogadywal i rozumial, mozliwe, ze bedzie z Twojego miasta i bedzie miala podobne problemy do Twoich, wtedy jak sie spotkacie i zaprzyjaznicie nic nie bedzie moglo Was zatrzymac wink.

Co do wygladu: Ja rowniez mlodo wygladalem, w wieku 21 lat czy nawet 23 proszona mnie o dowod, gdy chcialem alkohol zakupic tongue. Dzisiaj sie z tego smieje.
Pamietaj, badz otwarty na swiat, na sytuacje, ktore Cie otaczaja, a nim sie zorientujesz bedziesz mial albo fajna paczke znajomych, albo kobiete swoje zycia wink.

9

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?
neonia napisał/a:

Spróbuj wejść na jakiś czat. Poznaj ludzi przez internet. Może gdy pójdziesz na studia poznasz kogoś smile zapewne tak będzie smile trzymam kciuki bo wiem że samotność bardzo boli sama to przeżyłam.

No właśnie od jakiegoś czasu próbuje poznać przez neta dziewczyny, nawet nie tyle w celach matrymonialnych ale żeby zwyczajnie porozmawiać. Wysyłałem sporo zaproszeń do rozmowy, poznania się. Odpisała tylko jedna, w dodatku poziom rozmowy z nią był tak niski, że prędzej dogadałbym się z gaśnicą. Serio, staram się naprowadzić ją na różne tematy, zainteresować sobą a otrzymuje tylko 2-3 słowa odpowiedzi, na dodatek pełne błędów. D:

A studia? Widzę w tym jakąś szansę, ale po 1 wcale nie jest pewne czy dam radę kogoś tam poznać (patrząc na moje wcześniejsze doświadczenia jest to wątpliwe), a po 2 mam 4 miesiące wolnego przed studiami, jeżeli nikogo nie poznam w tym czasie to zwariuję przez samotność. :<

NeZu napisał/a:

Stan naprzeciwko lustra i sobie powiedz, "nie byli mnie warci, lecz jutro jest nowy dzien i nowe mozliwosci". Pamietaj o tym i nigdy nie daj sobie wmowic, ze z Toba jest cos nie tak, do momentu, az sam problemu w sobie nie zobaczysz i nie nie jest to narcyzm, to poczucie wlasnej wartosci i to, ze mozesz cos Swoja osoba DAC innym ! W dzisiejszej dobie internetu, nawet na tym forum, jestes w stanie znalesc osoby, z ktorymi bedziesz dobrze sie dogadywal i rozumial, mozliwe, ze bedzie z Twojego miasta i bedzie miala podobne problemy do Twoich, wtedy jak sie spotkacie i zaprzyjaznicie nic nie bedzie moglo Was zatrzymac wink.

No nie wiem. Jak na razie faceci traktują mnie jak gówniarza bo wyglądam tak a nie inaczej, starsze dziewczyny (tak koło 20 lat) raczej nie chcą zadawać się z takimi młodymi, a młodsze z kolei szukają facetów który wyglądają na starszego. Z tego co obserwowałem ja się nawet gimnazjalistkom nie podobam hmm

10

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Zacznijmy od tego, że Ty za bardzo żyjesz schematami. Czemu Ty tak bardzo uważasz, że marnujesz swoje młodzieńcze lata? Skąd Ci przyszło do głowy, że najlepsze lata na zabawę to wiek gimnazjalny lub licealny? Najlepsze lata to się na studiach zaczną.:) Weź przestań panikować, że nie będziesz miał co dzieciom później opowiadać, bo nie każdy musi mieć bujne życie towarzyskie. Wszystko jeszcze przed Tobą i na pewno zdobędziesz nowe i wspaniałe przyjaźnie.:)

11

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?
k332 napisał/a:

Cała ta samotność strasznie mnie męczy i zniechęca do wszystkiego. Jak mogę zmienić ten stan rzeczy? Proszę o jakieś rady.

Obejrzyj sobie film "Jestem na TAK" z Jimem Carreyem - mi zmienił światopogląd o 180 stopni wink

12

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

To pisz tutaj do mnie jeśli tylko będziesz chciał porozmawiać. To nic dziwnego, że szukasz kontaktu ale nie możesz się poddawać. Jeśli tylko w siebie uwierzysz to dasz sobie ze wszystkim radę. smile Aczkolwiek nie wiem czy będę mogła spełnić twoje wymagania. Myślę, że do grona osób o niższym poziomie intelektualnym się nie zaliczam, ale moja wiedza na wiele tematów nie jest zbyt wielka.

13

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Po prostu odważ się żyć... i popełniać błędy!

14

Odp: Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Ale mało kto ma niesamowite życie. Tak na prawdę to bolączka większości z nas że jesteśmy szarzy i że dzień nie obfituje w niesamowite przygody. Przecież kobieta która miała bujne życie towarzyskie nie będzie mówić tego swoim wnuką bo to wstyd.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Dlaczego nie potrafię korzystać z życia?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026