gelek napisał/a:Telefon czysty a smsy kasuje, moze zeczywiscie chce sprobowac onnego zycia, jak narazie ja zmilem swoje podejscie do niej trudno mi jesynie tlumaczyc jej przed dziecmi i udawac ze jest idealnie
Już Ci pisałem wcześniej, że takie sprawdzanie NIC Ci nie da, to takie trochę desperackie bicie głową w mur. To oczywiste, że zabezpieczy się tam, gdzie się tego spodziewa, że może się wkopać. Bardzo dużo ludzi w takich sytuacjach popełnia błędy, działając emocjonalnie, a co za tym idzie nie racjonalnie, szukając desperacko dowodów zdrady, popadając przy tym w paranoję, tylko po co. Musisz uświadomić sobie jedno, jeżeli jest ktoś w jej życiu, Ty nie możesz tego zmieniać na siłę, to jej wybór, masz jednak prawo do tego, by znać prawdę i nie być oszukiwanym i do tego powinieneś dążyć !! Jeżeli jest jej z Tobą zle, nie odpowiada jej Wasza rodzina, a gdzieś indziej jest jej lepiej, to proszę bardzo drzwi otwarte, niech idzie i będzie szczęśliwa, ale niech nie działać na dwa fronty, dlatego powinno się takie sprawy stawiać jasno, albo tworzy się wspólnie rodzinę, dba o nią, albo się rozstaje, bo to nie ma sensu. Z tym tłumaczeniem dzieciom, jeszcze bym się wstrzymał, nawet jeżeli doszło by do rozstania, na serwowanie takich informacji dzieciom zawsze będzie czas, bo jeszcze może okazać się różnie i możesz tego żałować, a to, co poprzez takie tłumaczenie wytworzy się w dopiero kształtowanej psychice dziecka, może być nieodwracalne i przełożyć się kiedyś w przyszłości, a to co się dzieje w Waszym życiu nie powinno przenosić się na dzieci, a zwłaszcza tak małe.
assassin napisał/a:Na razie to rozważania czysto hipotetyczne, bo jeszcze Autor żony za rękę nie złapał.
Załóżmy, że jednak odkrył syf/gacha itd.
1. To nie Autor, a żona powinna walczyć o rodzinę, on jej może tylko pomóc, wahająca się żona to w rzeczywistości atrapa żony, a więc i atrapa małżeństwa/rodziny, takie coś i tak długo nie pociągnie...
2. Kubeł zimnej wody pokaże jaśnie pani, że nie tak łatwo się pląsa, gdy nie ma w domu męża, zajmującego się dziećmi (nie oszukujmy się... szanse na opiekę nad dziećmi w tym "kraju" Autor ma praktycznie zerowe).
3. Jeśli żonę Autora łączy z gachem coś więcej, to i tak i tak Autor nie ma szans...
4. Jeśli żona jest tylko materacem dla gacha, to nie ma takiej opcji, by przygarnął on "kogoś" takiego pod swój dach z 3 dzieci...
Jestem zwolennikiem rozwiązań radykalnych, ale decyzje będzie musiał podejmować sam Autor i później żyć z ich konsekwencjami...
Oczywiście, że rozmowa jak na razie jest czystą teorią, to też forma powinna być w podobnym tonie.
1 W takich przypadkach, to raczej żona walczy, ale wręcz na odwrotnych zasadach i stara się bardziej, ale w tą druga stronę i chciała by zjeść cukierka i go mieć, ale tak niestety się nie da.
2 Kubeł zimnej wody tu nic nie da, jeżeli sama tego nie zrozumie, a nie dojdzie do tego, do puki ktoś będzie myślał za nią. Uważa, że będzie jej lepiej gdzieś indziej, to niech idzie, niech się przekona jak tam będzie wyglądać codzienne życie, a nie z doskoku, a wtedy się okaże czy tak faktycznie jest cudownie, ale niech nie okłamuje !!
3 Tu się zgodzę, ale to właśnie wyklucza punkt drugi i dowodzi temu, że żadne kubły wody tu nie pomogą.
4 Bardzo możliwe, że tak może być, jak i również to, że dzieci mogą stanowić problem dla obydwu kochanków, o czym może świadczyć nastawienie ich matki do nich, której właśnie one stają na drodze do szczęścia.
Jeżeli jest tak faktycznie jak przypuszczamy, to sytuacja jest poważna i pozostawi skazę na całe życie, jakkolwiek by ono się potoczyło.
Zastanawia mnie tak słaba aktywność kobiet w tym temacie, a jak sądzę na pewno go monitorują, czyż by takie sytuacje były im nieznane ???? w co oczywiście ośmielam się wątpić, a przecież było by szalenie cennym i kształcącym poznać zasadę działania takich sytuacji z punktu widzenia kobiety.