netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wyjechalam na staz i sie namieszalo

35 odpowiedzi3 834 wyświetleniazałożony przez karolina127, 22.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Witam,
Chciałam podzielić się z wami moja historia  może ktoś mi pomoże otworzyć oczy i podjąć decyzje.
Mam 26 lat, wcześniej zazwyczaj byłam singlem pomijając licealny związek. Jestem atrakcyjna osoba wiec zawsze otaczali mnie faceci ale były to krótsze przygody zazwyczaj  ja bałam lm się zaangażować w związek z chłopakiem którego nie byłam 100% pewna. Ostatnio trochę się zmieniłam, stwierdzałam ze warto dać szanse nawet jeśli na początku facet nie wydaje się tym idealnym. Kilka miesięcy temu poznałam chłopaka i od początku byliśmy nie rozłączni (kilka miesięcy). Dużo pasji, miłości itd. Dawid jest bardzo uczuciowy i troskliwy, zdolny do kompromisów i bardzo komunikatywny. tzn. jeśli tylko cos mu przeszkadza w moim zachowaniu od razu mi to komunikuje i wzajemnie. Uważam ze bardzo otworzył mnie uczuciowo i mogę z nim rozmawiać o wszystkim, jest wiec świetnym partnerem. Ponieważ ja mam 26 lat a on 33 stwierdziliśmy ze nie ma co tracić czasu i spróbujemy skoczyć na głęboka wodę i zamieszać razem (skoro i tak większość czasu spędzaliśmy razem). Szybko okaże się czy to na pewno jest "to" a wiec podpisaliśmy kontrakt na mieszanie a w  miedzy czasie ja wyjechałam na 4 miesiące za granice. Miałam tu znajomego którego poznałam przypadkowo wcześniej wiec pomógł  mi w znalezieniu mieszkania, pokazał okolice itp.  Po praktycznie  tyg. pobytu przerodziło się coś więcej niż znajomość i funkcjonujemy praktycznie jak para codziennie się widujemy piszemy smyk, tęsknimy.
Moj chłopka bardzo za mną tęskni a ja tego nie czuje, wkrótce ma mnie odwiedzić, kupił już bilety.
Nie wspomniałam jedyna rzecz która nie do konch mi odpowiedna w moim chłopaku i zawsze jest tym "ale" ze nie mam on wielkich ambicji jeśli chodzi o prace. tzn. jest wykształcony ale jeśli chodzi o prace wili stalą posadę gdzie nie musi myśleć o awansach , stanowisko ze średnia pensja itp. co nie do końca koreluje z moja osoba, ja zawsze planowałam karierę i to tez mnie kręciło zawsze wśród facetów. Chciałabym mieć kilkoro dzieci wiec pieniądze beda raczej potrzebne chciałabym zapewnić im dobry byt. Moj chłopak jest tego świadomy ale  proponuje żebym ja zajęła się kariera a on zajmie się dziećmi. Co nie do końca odpowiada ideałowi mojego mężczyzny i głowy rodziny.

Chłopak z którym spotykam się teraz za granica jeśli bardziej życiowa ogarnięty. ten sam wiek przy czym ma już prace stabilny finansowo, jego priorytety bardziej pokrywają się z moimi i mamy podobna percepcje jak chcielibyśmy zżyć. Jest również troskliwy lecz bardzie powściągliwy.
Wie ze kot na mnie czeka w kraju ale nie rozmawialiśmy na ten temat (tabu). Jest nam dobrze jak jest ale nie rozmawiamy o przyszłości (w sumie to trwa to dopiero miesiąc) ale już wyobrażam sobie z nim potencjalna przyszłość i to bardziej niż ze swoim prawdziwym chłopakiem.


Wiem, ze jestem teraz bardzo nie fair wobec chłopka, myślałam ze musze spróbować żeby upewnić się czy naprawdę to on jest najważniejszy i wydaje się ze wyszło inaczej.  Może to jednak wynikać (co z oczu to z serca). Już nie wiem kogo kocham kogo mogę naprawdę pokochać. Myślę ze moje kobiece  hormony mieszają mi w głowie, kobieta we mnie chce już się ustatkować mieć dzieci... nie wiem jakie na to mam szanse w chłopakiem z zagranicy, wiem ze po stażu miałabym szanse wrócić tutaj, o tym już trochę rozmawialiśmy ale nie oficjalnie. Moj obecny chłopak powiedziała ze pojedzie za mnie wszędzie.
Co  powinnam zrobić.  Powiedzie chłopakowi ze kogoś poznałam. i ze nie możemy być razem , zeby nie przyjeżdżał, znalazł sobie lokatora do naszego mieszkania? czy powiedziec chłopakowi którym się teraz spotykam ze nie możemy tego kontynuować? wiem ze jak bym miałam pewność ze bede z tym chłopakiem to wybrałabym na dzień dzisiejszy wlasnie jego, Boje się ze jak zaryzykuje to zostanę z niczym a wiem ze mój chłopak naprawdę byłby dobrym partnerem.


prosze  zrozumienie

2

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Wiesz co, aż ciśnie mi się w gardle.. KOLEJNA NIESTABILNA EMOCJONALNIE BABA, która ma dobrze, a chce lepiej.
Pamiętaj, że karma się zwraca. To nie jest tak, że nic nie czujesz do tamtego, tylko po prostu najjaśniej w świecie zauroczyłaś się tym nowym, bo jakby nie patrzeć od jakiegoś czasu daje Ci więcej, niż Twój facet, który jest ileś tam kilometrów od Ciebie.

Poczytaj wiele tematów tutaj, jak to bywa, wyjeżdża do innego kraju na staz, pracę, whatever, zakochuje się w innej, w Polsce zostawia swoją miłość, a później się przejeżdża na nowej miłości, chce wrócić do tej poprzedniej i taki wał.

3 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-05-22 19:49:22)

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Przepraszam co to co powiem, ale przez takie jak ty tu na forum dużo osób cierpiało prawdziwe katusze. Byli zwodzeni i trzymani jak w twoim przypadku w razie czego jako rezerwa. Dlatego udław się tym swoim materializmem i myśleniem tylko o sobie.

4

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

tak wiem ze jest to standardowa sytuacja. Zastanawia mnie bardiue czy to miedzy mna a chlopakiem to milosc skoro tak latwo bylo mi sie wplatac w cos nowego. Pomijac juz jak prawdziwe moze byc to co laczy mnie z ta osoba teraz, zaczelam kwestionowac swoj zwiazek. Nie wiem czy jest fair miec takei rozwazania skoro jest sie daleko od tej osoby.

5

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
adamajkis napisał/a:

Przepraszam co to co powiem, ale przez takie jak ty tu na forum dużo osób cierpiało prawdziwe katusze. Byli zwodzeni i trzymani jak w twoim przypadku w razie czego jako rezerwa. Dlatego udław się tym swoim materializmem i myśleniem tylko o sobie.

zgadzam sie juz sie tym dlawie dlatego chce skonczyc ta sytuacje jak najszybciej

6

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
karolina127 napisał/a:

tak wiem ze jest to standardowa sytuacja. Zastanawia mnie bardiue czy to miedzy mna a chlopakiem to milosc skoro tak latwo bylo mi sie wplatac w cos nowego. Pomijac juz jak prawdziwe moze byc to co laczy mnie z ta osoba teraz, zaczelam kwestionowac swoj zwiazek. Nie wiem czy jest fair miec takei rozwazania skoro jest sie daleko od tej osoby.

Ty masz miłość jedynie do siebie.

7

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
adamajkis napisał/a:
karolina127 napisał/a:

tak wiem ze jest to standardowa sytuacja. Zastanawia mnie bardiue czy to miedzy mna a chlopakiem to milosc skoro tak latwo bylo mi sie wplatac w cos nowego. Pomijac juz jak prawdziwe moze byc to co laczy mnie z ta osoba teraz, zaczelam kwestionowac swoj zwiazek. Nie wiem czy jest fair miec takei rozwazania skoro jest sie daleko od tej osoby.

Ty masz miłość jedynie do siebie.

Niestabilosc,  zaburzenie emocjonalne,  prawdopodobnie skoro sie tu pojawilam. Raczej nie jest osoba samolubna, jednoczesnie nie bede zyla dla kogos, mysle ze w prawdziwej milosci chce sie zyc dla obu osob. Nie mozesz mnie obwiniac ze myslalam sie naprawde zakochalam a teraz mam watpliwosci. Pan Dawid/Filip sie nigdy nie myli?.

TO ze sie wplatalalm w to nowa znajomosc uwazam rzeczywiscie za pogardliwe.

8

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Budujesz sobie w wyobrazni zycie z kims kto prawdopodobnie chce sie tylko z toba dobrze bawic, takie carpe diem smile Jezeli facet ten z zagranicy nie jest glupi to napewno nie traktuje Cie powaznie zdajac sobie sprawe z faktu, ze masz faceta i z nim w sumie mieszkasz . No kobieto zacznij myslec glowa a nie... nie wiem czym. A tego Biedaka z Polski zostaw czym predzej, nie zaslugujesz na niego. OMG jakby ten z zagranicy wiedzial co ci w glowei siedz juz po miesiacu w sumie spotykania sie uciekalby i nie ogladal sie za siebie. A gdyby ten biedak z Polski wiedzial co ty wyczyniasz tez by cie kopnal w 4 litery.
Zreszta chcesz miec gromadke dzieci, to najpierw zarob na nia w conajmniej polowie i znajdz takiego co tez chce miecgromadke dzieci. A nie ledwo kogos poznajesz i juz kalkulacja...

9

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Jak dla mnie nie kochasz ani jednego ani drugiego.

10

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
anetqueen napisał/a:

Budujesz sobie w wyobrazni zycie z kims kto prawdopodobnie chce sie tylko z toba dobrze bawic, takie carpe diem smile Jezeli facet ten z zagranicy nie jest glupi to napewno nie traktuje Cie powaznie zdajac sobie sprawe z faktu, ze masz faceta i z nim w sumie mieszkasz . No kobieto zacznij myslec glowa a nie... nie wiem czym. A tego Biedaka z Polski zostaw czym predzej, nie zaslugujesz na niego. OMG jakby ten z zagranicy wiedzial co ci w glowei siedz juz po miesiacu w sumie spotykania sie uciekalby i nie ogladal sie za siebie. A gdyby ten biedak z Polski wiedzial co ty wyczyniasz tez by cie kopnal w 4 litery.
Zreszta chcesz miec gromadke dzieci, to najpierw zarob na nia w conajmniej polowie i znajdz takiego co tez chce miecgromadke dzieci. A nie ledwo kogos poznajesz i juz kalkulacja...

Obydwoje wiedza ze tego chce. Nie ma to znaczenie ale tak mieszkam za granica, mieszkam w szwajcarii,  moj chlopak nie jest polakiem.. Teraz wyslali mnie z pracy do USA, takze jesli chodzi o zarabianie na "polowe" nie bede miala z tym problem  i nie szukm aceta ktory bedzie karmil moja gromade. Nie choddzi az tak o pieniadze per se ale o sposob na zycie. Jestem z rodziny gdie zawsze stawilo sie jakeis cele ktore po spelnieniu zazwyczaj byly matryca na nastepne. Mysle ze czuje sie bardziej naturalnie w takim srodowisku w porownaniu do takiego gdzie w pewnym momencie mowi sie ok  nie ma co sie starac bardziej bo jest ok. Zawsze szukam rozwoju nie chodzi tylko o stan ekonomiczny. Ale dla mnie naturlne jest ze bede sie starac miec dom itp. Nie wiem czy to teoretycznie potencjalnie nie poroznilo by mnie ewentualnie a chlopakiem. Ja powiedzmy oszczedzam czesc swojej pensji co miesiac on  zyje  bardzeij chwila i tego nie robi.

11

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
anetqueen napisał/a:

Budujesz sobie w wyobrazni zycie z kims kto prawdopodobnie chce sie tylko z toba dobrze bawic, takie carpe diem smile Jezeli facet ten z zagranicy nie jest glupi to napewno nie traktuje Cie powaznie zdajac sobie sprawe z faktu, ze masz faceta i z nim w sumie mieszkasz . No kobieto zacznij myslec glowa a nie... nie wiem czym. A tego Biedaka z Polski zostaw czym predzej, nie zaslugujesz na niego. OMG jakby ten z zagranicy wiedzial co ci w glowei siedz juz po miesiacu w sumie spotykania sie uciekalby i nie ogladal sie za siebie. A gdyby ten biedak z Polski wiedzial co ty wyczyniasz tez by cie kopnal w 4 litery.
Zreszta chcesz miec gromadke dzieci, to najpierw zarob na nia w conajmniej polowie i znajdz takiego co tez chce miecgromadke dzieci. A nie ledwo kogos poznajesz i juz kalkulacja...

Obydwoje wiedza ze tego chce. Nie ma to znaczenie ale tak mieszkam za granica, mieszkam w szwajcarii,  moj chlopak nie jest polakiem.. Teraz wyslali mnie z pracy do USA, takze jesli chodzi o zarabianie na "polowe" nie bede miala z tym problem  i nie szukm aceta ktory bedzie karmil moja gromade. Nie choddzi az tak o pieniadze per se ale o sposob na zycie. Jestem z rodziny gdie zawsze stawilo sie jakeis cele ktore po spelnieniu zazwyczaj byly matryca na nastepne. Mysle ze czuje sie bardziej naturalnie w takim srodowisku w porownaniu do takiego gdzie w pewnym momencie mowi sie ok  nie ma co sie starac bardziej bo jest ok. Zawsze szukam rozwoju nie chodzi tylko o stan ekonomiczny. Ale dla mnie naturlne jest ze bede sie starac miec dom itp. Nie wiem czy to teoretycznie potencjalnie nie poroznilo by mnie ewentualnie a chlopakiem. Ja powiedzmy oszczedzam czesc swojej pensji co miesiac on  zyje  bardzeij chwila i tego nie robi.

12 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-05-22 20:30:43)

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Wina nie jest w tym Twoim zwiazku tylko problem jest w Tobie ze nie potrafisz sie okreslic z uczuciami. Dokladnie tak jak inni pisali nie zaslugujesz na tego ktory czeka na Ciebie w Polsce. O takich facetow wiele kobiet walczy i marzy by spotkac a Ty wolisz cos czego nie jestes pewna. No po prostu jak to czytam to jakbym sluchal swojej bylej pojechala na studia tam poznala chlopaczka kij ze nie w jej typie i w ogole smiech ale jest na miejscu i sie stara o nia. Ona zauroczona rzuca kogos takiego jak ja czyli dobrego zakochanego walczacego o zwiazek i oczekujacego weekendu by sie spotkac a pozniej budzi sie z reka w nocniku bo sie okazuje ze tamten to nic nie warty chloptas.

Chcesz tego? To prosze bardzo jestes dla mnie w tym momencie tyle samo warta co moja eks. Wspolczuje chlopakowi ze inwestowal w Ciebie czas i uczucia niczym ludzie hajs w amber gold. Takim dziewczyna jak Ty w ogole nje powinno sie dawac szansy na wchodzenie na gleboka wode w zwiazku. Wybacz ale musialem to powiedziec moze przyjdziesz po rozum do głowy. Dalej nie wierzysz to poczytaj troche tych tematow na tym forum a zobaczysz ze pomimo tego ze inni ludzie inne historie to schemat od poczatku do konca jest ten sam.

To zdecyduj co wazniejsze kariera czy ustatkowanie sie i rodzina. Rozmawialas ze swoim fscetem powaznie zeby postaral sie k wiecej pieniedzy jak chcecie miec dzieci? Wytlumaczylas mu ze dzieci to wydatek ze trzeba o tym pomyslec i skoeo chce tej rodziny to niech pomyśli o lepszej placy?

13

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Dziekuje bardzo za odpowiedzi. Mysle ze duzym problemem w takich sytuacjach jest odizolowanie sie od problemu, co jest latwe jesli sie wyjezdza. Zazwyczaj nie szukamy konfrontacji ze swoimi uczuciami i sytuacja jaka nas otacza dopoki nie komplekuje sie do takeigo stopnia ze konfrontacja jest nie unikniona. Niestety zazwyczaj nie potrafie opanowac tej sztuki.

14

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Usiadz i przemysl co dla Ciebie tak naprawde jest najwazniejsze bo widac ze nie do konca wiesz co. Czy kariera i dalsze zabawy z facetami czy faktycznie ustatkowac sie zalozyc rodzine. Najpierw myslmy a dopiero podejmujmy decyzje konsekwentnie bo tak tylko ranimy innych. Widac nikt Ciebie nie skrzywdzil tak jak nas tu wielu wiec nie wiesz jakim skur.. to jest. Wtedy bys zrozumiala i albo bys nie rzucala kogos dla innego albo bys zwyczajnie w zwiazki sie nie bawiła.

15

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Dzieki,
Przykro mi ze znalazles sie w takiej sytuacji tylko z drugiej strony. Najgorsze jest to ze mimo ze jestemy tego swiadomi.  Sytuacje jak kochanka wierzy ze facet odejdzie od zony sa rowniez walkowane od lat , a wciaz czytamy od nowych, szkoda ze ciezko nam ludzia uczyc sie na bledach innych jesli chodzi o uczuciach.
Ale  uswidomilisci mi jak bardzo jest  zle to co teraz robie i chcie jak najszybciej to rozwiazac



Zyczliwy napisał/a:

Wina nie jest w tym Twoim zwiazku tylko problem jest w Tobie ze nie potrafisz sie okreslic z uczuciami. Dokladnie tak jak inni pisali nie zaslugujesz na tego ktory czeka na Ciebie w Polsce. O takich facetow wiele kobiet walczy i marzy by spotkac a Ty wolisz cos czego nie jestes pewna. No po prostu jak to czytam to jakbym sluchal swojej bylej pojechala na studia tam poznala chlopaczka kij ze nie w jej typie i w ogole smiech ale jest na miejscu i sie stara o nia. Ona zauroczona rzuca kogos takiego jak ja czyli dobrego zakochanego walczacego o zwiazek i oczekujacego weekendu by sie spotkac a pozniej budzi sie z reka w nocniku bo sie okazuje ze tamten to nic nie warty chloptas.

Chcesz tego? To prosze bardzo jestes dla mnie w tym momencie tyle samo warta co moja eks. Wspolczuje chlopakowi ze inwestowal w Ciebie czas i uczucia niczym ludzie hajs w amber gold. Takim dziewczyna jak Ty w ogole nje powinno sie dawac szansy na wchodzenie na gleboka wode w zwiazku. Wybacz ale musialem to powiedziec moze przyjdziesz po rozum do głowy. Dalej nie wierzysz to poczytaj troche tych tematow na tym forum a zobaczysz ze pomimo tego ze inni ludzie inne historie to schemat od poczatku do konca jest ten sam.

To zdecyduj co wazniejsze kariera czy ustatkowanie sie i rodzina. Rozmawialas ze swoim fscetem powaznie zeby postaral sie k wiecej pieniedzy jak chcecie miec dzieci? Wytlumaczylas mu ze dzieci to wydatek ze trzeba o tym pomyslec i skoeo chce tej rodziny to niech pomyśli o lepszej placy?

16

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Wiesz znałem kiedyś dziewczynę podobną do Ciebie, tez tak grała między mną a innym chłopakiem, tez nie wiedziała czego chce. Ja jej w tym pomogłem bo sm zakończyłem tą znajomość z dnia na dzien i nie żałowałem tego nigdy. Po latach doiedziałem sie że z tamtym chłopakiem też sie po latach rozstali (nie wiem czy z kimś teraz jest nie mam kontaktu i nie interesuje mnie to).

Dla mnie samo to ze piszesz ze od miesiaca jestes z dala od swojego chłopaka a juz z innym od jakiegoś czasu wszystko mówi. Szukasz stabilizaci, ziman kalkulacja, ja tu nie widzę uczuc.
Wiesz jak planowałem z obecną żoną dzieci nie miałem nawet pracy. Życie wymusza różne zachowania. Chciałem mieć rodzine i dzieci, a byłem zły na siebie że nie potrafię zarobić na jaj utrzymanie. Było mi ciężko nie miałem nikogo żeby poprosic o pomoc, nowe miasto ludzie, brałem pracę byle mieć a nie starczało na wszystko jak sie syn urodził, pożyczałem, ale też szukałem nowej.

Z tego co tu napisałaś nie uważam Twego chłopaka za nieudacznika. Myślę że to odpowiedzialny facet tylko że Ty nie zasługujesz na niego po tym co już zrobiłaś. Piszesz że potrafi rozmawiać w związku (a to bardzo ważne). Co w tym złego że nie ma szans awansu? W życiu różnie bywa. Ktoś kto dziś jest bogaty jutro może być biedny i na odwrót. To że myśli o stałej pracy to raczej swiadczy o jego odpowiedzialność, chce stabilizacji i rodziny a nie kariera za wszelką cene.
Wydaje mi sie że Ty już go w pewnym sensie straciłaś przez swoje zachowanie. Są rzeczy ważniejsze niż pieniądze w życiu. Pieniądze raz są raz ich nie ma.

Szkoda że nie potrafiłaś docenić tego co miałaś. Nie kochasz swojego chłopaka. Jak sie kogoś kocha nie idzie sie do drugiego w kilka tygodni. Jestem dziesięć lat po ślubie, mam swoje problemy z żoną, ale Ja kocham. Też mógłbym iść na łatwiznę i iść w bok, ale jest jeszcze coś takiego jak wiara, honor, szacunek i miłość. I nie da sie zniszczyć związku jeśli w nim to jest, nawet jak są chwile słabości.


Osobiście życzę Ci szczęścia, ale ani nie z jednym i drugim. Zacznij od nowa może ale nie stawiaj spraw materialnych na pierwszym miejscu bo znów szczęście Cię minie.

Ps. A nie masz innych ideałów niż dobra materialne? Możesz mieć wspaniały dom, przyjdzie powódź zaleje i co zostawisz rodzinę, męża dzieci bo nie będzie Cie stać na odbudowanie? Przestań myśleć o sprawach materialnych a może poznasz co to miłość, taka prawdziwa.

I takiej Ci życzę

17 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-22 21:23:27)

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
prekvapenie napisał/a:

Jak dla mnie nie kochasz ani jednego ani drugiego.

Zgadzam się... Karolino trochę Ci się priorytety życiowe pomieszały, ale nie Ty pierwsza i nie ostatnia...

A już doczytałem... nasz rodak oczywiście nie ma szans, więc czym prędzej go uświadom, bo nie zasługuje na bycie piątym kołem u wozu...

18

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Jak co raz to kolejna osoba ma Ci wypierać myślenie o poprzedniej (z która jestes zwiazana) to raczej po prostu nie potrafisz kochać i jak mowili poprzednicy. Ani ten stary, ani ten nowy. Bo ten nowy jest nowy i  co najwyzej go idealizujesz, a stary sie znudził.

19

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
thepass napisał/a:

Jak co raz to kolejna osoba ma Ci wypierać myślenie o poprzedniej (z która jestes zwiazana) to raczej po prostu nie potrafisz kochać i jak mowili poprzednicy. Ani ten stary, ani ten nowy. Bo ten nowy jest nowy i  co najwyzej go idealizujesz, a stary sie znudził.

Oby to nie byla prawda. JElsi ejstescie z osoba ktroa kochacie nie myslicie nigdy o innych, jak by to bylo, albo czy myslicie ale nie przerywacie to myslenie na poczatku

20

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Czy ja wiem. Gimnazjalne milosci chyba mają to do tego, że na poczatku mysli sie o danej osobie. Ekscytacja jest, ale pozniej sie człowiek przyzwyczaja.

21

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
karolina127 napisał/a:

tak wiem ze jest to standardowa sytuacja. Zastanawia mnie bardiue czy to miedzy mna a chlopakiem to milosc skoro tak latwo bylo mi sie wplatac w cos nowego. Pomijac juz jak prawdziwe moze byc to co laczy mnie z ta osoba teraz, zaczelam kwestionowac swoj zwiazek. Nie wiem czy jest fair miec takei rozwazania skoro jest sie daleko od tej osoby.

Żadna miłość. Nie kochasz ani jednego, ani drugiego.
Przypuszczam, że kochasz tylko siebie.

22

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
Cynicznahipo napisał/a:
karolina127 napisał/a:

tak wiem ze jest to standardowa sytuacja. Zastanawia mnie bardiue czy to miedzy mna a chlopakiem to milosc skoro tak latwo bylo mi sie wplatac w cos nowego. Pomijac juz jak prawdziwe moze byc to co laczy mnie z ta osoba teraz, zaczelam kwestionowac swoj zwiazek. Nie wiem czy jest fair miec takei rozwazania skoro jest sie daleko od tej osoby.

Żadna miłość. Nie kochasz ani jednego, ani drugiego.
Przypuszczam, że kochasz tylko siebie.

slyszalam ze aby byc zdolnym do milosci trzeba pokochac siebie, moze jestem na tym etapie wink ale powaznie to chyba naprwde tyrzba najpierw wiedziec samemu co sie chce zeby wspolnie z kims innym cos budowac.

23

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Kochac siebie, akceptowac siebie, szanowac siebie, dbac o siebie, rozumiec siebie, wiedzieć czego sie chce. I wtedy druga osoba nam to wszystko da na pewno. Tylko czy milosc polega na braniu?

24

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
thepass napisał/a:

Kochac siebie, akceptowac siebie, szanowac siebie, dbac o siebie, rozumiec siebie, wiedzieć czego sie chce. I wtedy druga osoba nam to wszystko da na pewno. Tylko czy milosc polega na braniu?

Pewnie jest to jedna z roznic ?bycia z kims? a milosci. Jesli kochos kochamy to zazwyczaj chcemy dawac tej osobie duzo wiecej niz samemu sie oczekuje z tego dostac.

25

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Niestety niektorzy nie potrafia kochac a wdaja sie w zwiazki i pozniej jest kwas.

26

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam pierwszy post.

27

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

To, co robisz, nazywa się formalnie zdradą. Już i tak mnie zastanawia, dlaczego zamieszkaliście razem bez ślubu (po co więc wam ślub? Pozory przed babcią?), ale najmocniej uderza twoje wyjaśnienie: bo tamten ma stabilną pracę, bo ty chcesz faceta z awansami...

Posłuchaj - Miłość nie polega na tym, że zakochujesz się w facecie z dużym portfelem. Jeśli lecisz na objętość portfela i sukcesy zawodowe, to może lepiej oszczędź swojego faceta: powiedz mu, co zrobiłaś i dlaczego. Powiedz, że go zdradziłaś i że "stabilność" tego partnera ciebie odrzuca. Że ma za mały portfel.

Przy czym, nie ubliżając tobie, takie zachowanie pasuje raczej do galerianki, a nie do kobiety, która planuje rodzinę. Niech ci się nie wydaje, że z twojej strony to racjonalne zachowanie. Zachowałaś się źle, skrajnie źle, twój czyn poniża inne kobiety. Opluwasz swojego faceta w ten sposób, a sama z siebie robisz.. nie wiem, jak to nazwać.. która leci na kasę i się jara na widok samca alfa. Może przez te lata, gdy byłaś otoczona kolejką facetów, gdzieś ci w głowie zgubiła się definicja miłości.

Twój facet jest wyjątkowy. Nie będziesz miała drugiego takiego. I tak samo on na pewno uważa o tobie, skoro chce mu się do Cb jechać. Musisz więc jasno to sprecyzować, mówiąc swojemu facetowi prawdę. I wybrać w końcu: on, czy ten nowy. Ale prawdę mówiąc, gdybym to ja zamieszkał z kobietą, która ma gdzieś daleko innego i ze mną by go zdradzała, to nie chciałbym z nią być. Takie osoby nie potrafią być wierne. Skoro zdradziła tamtego, co sprawi, iż nie zdradzi mnie?

28

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
karolina127 napisał/a:

Co  powinnam zrobić.  Powiedzie chłopakowi ze kogoś poznałam. i ze nie możemy być razem , zeby nie przyjeżdżał, znalazł sobie lokatora do naszego mieszkania? czy powiedzie chłopakowi którym się teraz spotykam ze nie możemy tego kontynuować? wiem ze jak bym miałam pewność ze Bede z tym chłopakiem to wybrałabym na dzień dzisiejszy wlanie jego, Boje się ze jak zaryzykuje to zostanę z niczym a wiem ze mój chłopak naprawdę byłby dobrym partnerem.

Nie rozumiem twojego problemu, przecież nie masz żadnego wyboru, twój facet zasługuje na prawdę, i wypadałoby mu ją wyjawić, a kiedy to zrobisz, to zapewne twój dylemat zostanie rozwiązany, bo z tobą zerwie, zatem pozostaje ci nowy facet, do czasu poznania kogoś nowego lub aż mu się znudzisz...

29

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Je?eli nie czujesz do siebie obrzydzenia z powodu zdrady, a Twoim jedynym problemem jest z kim bedzie Ci lepiej z tym kogo zdradzasz czy te? ten z kim zdradzasz, To wybiuerz tego z ktorym zdradzasz.
Facet wie, ?e masz koggos, ale jemu Twoja postawa nie przeszkadza, nawet nie naciska na Ciebie zebys wyprostowala sytuacje i zakonczyla ten pierwszy zwiazek.
Akceptuje Ciebie taka jaka jestes wiedzac do czego jestes zdolna.
Trosze namieszalas z tymi pomyslami :
- miec gromadke dzieci, robic kariere, miec faceta ktory robi kariere i przynosi duzo pieniedzy.
Te cele wzajemnie si? wykluczaja.
Trzeba si? na cos zdecydowac.
Ale, zdaje si? ?e Twoim priorytetem jest "miec faceta z kasa" co akurat jest do zrealizowania w zgodzie z poprzednim wnioskiem.
Problem, na ile ten facet bedzie chcial realizowac Twoje zamierzenia wobecc niego...

30

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
karolina127 napisał/a:

Witam,
Chciałam podzielić się z wami moja historia  może ktoś mi pomoże otworzyć oczy i podjąć decyzje.
Mam 26 lat, wcześniej zazwyczaj byłam singlem pomijając licealny związek. Jestem atrakcyjna osoba wiec zawsze otaczali mnie faceci ale były to krótsze przygody zazwyczaj  ja bałam lm się zaangażować w związek z chłopakiem którego nie byłam 100% pewna. Ostatnio trochę się zmieniłam, stwierdzałam ze warto dać szanse nawet jeśli na początku facet nie wydaje się tym idealnym. Kilka miesięcy temu poznałam chłopaka i od początku byliśmy nie rozłączni (kilka miesięcy). Dużo pasji, miłości itd. Dawid jest bardzo uczuciowy i troskliwy, zdolny do kompromisów i bardzo komunikatywny. tzn. jeśli tylko cos mu przeszkadza w moim zachowaniu od razu mi to komunikuje i wzajemnie. Uważam ze bardzo otworzył mnie uczuciowo i mogę z nim rozmawiać o wszystkim, jest wiec świetnym partnerem. Ponieważ ja mam 26 lat a on 33 stwierdziliśmy ze nie ma co tracić czasu i spróbujemy skoczyć na głęboka wodę i zamieszać razem (skoro i tak większość czasu spędzaliśmy razem). Szybko okaże się czy to na pewno jest "to" a wiec podpisaliśmy kontrakt na mieszanie a w  miedzy czasie ja wyjechałam na 4 miesiące za granice. Miałam tu znajomego którego poznałam przypadkowo wcześniej wiec pomógł  mi w znalezieniu mieszkania, pokazał okolice itp.  Po praktycznie  tyg. pobytu przerodziło się coś więcej niż znajomość i funkcjonujemy praktycznie jak para codziennie się widujemy piszemy smyk, tęsknimy.
Moj chłopka bardzo za mną tęskni a ja tego nie czuje, wkrótce ma mnie odwiedzić, kupił już bilety.
Nie wspomniałam jedyna rzecz która nie do konch mi odpowiedna w moim chłopaku i zawsze jest tym "ale" ze nie mam on wielkich ambicji jeśli chodzi o prace. tzn. jest wykształcony ale jeśli chodzi o prace wili stalą posadę gdzie nie musi myśleć o awansach , stanowisko ze średnia pensja itp. co nie do końca koreluje z moja osoba, ja zawsze planowałam karierę i to tez mnie kręciło zawsze wśród facetów. Chciałabym mieć kilkoro dzieci wiec pieniądze beda raczej potrzebne chciałabym zapewnić im dobry byt. Moj chłopak jest tego świadomy ale  proponuje żebym ja zajęła się kariera a on zajmie się dziećmi. Co nie do końca odpowiada ideałowi mojego mężczyzny i głowy rodziny.

Chłopak z którym spotykam się teraz za granica jeśli bardziej życiowa ogarnięty. ten sam wiek przy czym ma już prace stabilny finansowo, jego priorytety bardziej pokrywają się z moimi i mamy podobna percepcje jak chcielibyśmy zżyć. Jest również troskliwy lecz bardzie powściągliwy.
Wie ze kot na mnie czeka w kraju ale nie rozmawialiśmy na ten temat (tabu). Jest nam dobrze jak jest ale nie rozmawiamy o przyszłości (w sumie to trwa to dopiero miesiąc) ale już wyobrażam sobie z nim potencjalna przyszłość i to bardziej niż ze swoim prawdziwym chłopakiem.


Wiem, ze jestem teraz bardzo nie fair wobec chłopka, myślałam ze musze spróbować  zęby upewnić się czy naprawdę to on jest najważniejszy i wydaje się ze wyszło inaczej.  Może to jednak wynikać (co z oczu to z serca). Już nie wiem kogo kocham kogo mogę naprawdę pokochać. Myślę ze moje kobiece  hormony mieszają mi w głowie, kobieta we mnie chce już się ustatkować mieć dzieci... nie wiem jakie na to mam szanse w chłopakiem z zagranicy, wiem ze po stażu miałabym szanse wrócić tutaj, o tym już trochę rozmawialiśmy ale nie oficjalnie. Moj obecny chłopak powiedziała ze pojedzie za mnie wszędzie.
Co  powinnam zrobić.  Powiedzie chłopakowi ze kogoś poznałam. i ze nie możemy być razem , zeby nie przyjeżdżał, znalazł sobie lokatora do naszego mieszkania? czy powiedzie chłopakowi którym się teraz spotykam ze nie możemy tego kontynuować? wiem ze jak bym miałam pewność ze Bede z tym chłopakiem to wybrałabym na dzień dzisiejszy wlanie jego, Boje się ze jak zaryzykuje to zostanę z niczym a wiem ze mój chłopak naprawdę byłby dobrym partnerem.


prosze  zrozumienie

daj mi kontakt do tego chłopaka, chętnie się z nim umówię - nie wytnę mu numeru takiego jak Ty mu wycinasz smile

31

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Już sam tytuł który nadałaś w swoim temacie mówi jaką osobą jesteś...
,, się namieszało " a ja się pytam samo się tak namieszało czy Ty dziewczyno namieszałaś ?

Możesz sobie tu pisać, ze priorytety wam się mijają z tym Twoim chłopakiem, że ambicje, że to, że tamto bla bla bla. Wszystkie te rzeczy które wymyślasz są tylko wymówkami którymi chcesz usprawiedliwić swoje zachowanie i zagłuszyć ostatnie wyrzuty sumienia !!!

Niby wydajesz się być inteligentną dziewczyną ale zasad moralnych i honoru to Ty nie masz !!!

Trzymasz dwie sroki za ogon, z pierwszym nie zerwiesz dopóki drugiego nie obadasz co i jak, nie wypróbujesz...

Totalne dno i dwa metry mułu !!!!!!!!!

Mam nadzieje że ten facet z którym jesteś pozna się na Twojej dwulicowości i Cię kopnie w dupę !!!

Z opisu wydaje się być porządny gościem nie zasługujesz na niego to pewne !!!

32

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
Igor GSXR napisał/a:

Już sam tytuł który nadałaś w swoim temacie mówi jaką osobą jesteś...
,, się namieszało " a ja się pytam samo się tak namieszało czy Ty dziewczyno namieszałaś ?

Możesz sobie tu pisać, ze priorytety wam się mijają z tym Twoim chłopakiem, że ambicje, że to, że tamto bla bla bla. Wszystkie te rzeczy które wymyślasz są tylko wymówkami którymi chcesz usprawiedliwić swoje zachowanie i zagłuszyć ostatnie wyrzuty sumienia !!!

Niby wydajesz się być inteligentną dziewczyną ale zasad moralnych i honoru to Ty nie masz !!!

Trzymasz dwie sroki za ogon, z pierwszym nie zerwiesz dopóki drugiego nie obadasz co i jak, nie wypróbujesz...

Totalne dno i dwa metry mułu !!!!!!!!!

Mam nadzieje że ten facet z którym jesteś pozna się na Twojej dwulicowości i Cię kopnie w dupę !!!

Z opisu wydaje się być porządny gościem nie zasługujesz na niego to pewne !!!

Nie zaguszam ostatnich wyrzutow sumienia. Zastanawiam sie glosno dlaczego tak postapilam, ale rzeczywiscie winny nie powinnismy szukac u drugiej osoby. Tak naprawde czesciowo z nim o tym rozmawialam wiec nie jestem tak dwulicowa jak mnie oceniasz. Czesto rozmawiamy o planach i jak je bysmy mogli spelnic. Jesli chodzi o moja znajomosc moj chlopak wie ze spotykam sie z tm chlopakeim na zasadach przyjacielskich, oczywiscie nie wie ze z tego zaczelo sie rozwijac cos glebszego. Ale tak naprawde ciezko jest wyczuc ten moment przewrotny i czy jest on juz znaczacy. Jedna szkola mowi zezawsze powinnismy byc szczerzy druga ze niektore rzeczy nie powinny ujzec swiata dziennego bo tylko nie potrzenie powoduja skaze.

Pozatym nie zgadzam sie z opininiami  ze jestem materialistka. Jesli bylabym nie zwiazalabym sie z moim chlopakeim bo on pieniedzy nie ma a nawet jak mu czesto pozyczalam bez zadnego problemu.Nie  mialam w planie byc z nim tak o na chwile, jak pisalam wczesniej , normalnie ciezko bylo mi sie zaangazowac zwlaszcza jesli starali si eo mnei mezszczyzni ktorzy byliby idealnymi w typie galerianek.  Chlopak ujal mnie swoim poczuciem humoru, naturalnscia, usmiechem, dokladnoscia i moze nawet wlasnie tm ze nie jest tak jak wiekszosc zapatrzony na pieniadze. Zawsze gdy gdzies wyjezdzam czuje sie troche jak w innym swiecie. Nie mysle co zostawiam za soba az tak bardzo.

Taka zawsze bylam. Bedac w miescie z nim codziennie chcialam sie widywac, wsiadlam w samolot-nowy etap.
Zazdroszcze wam waszej pewnosci co do uczuc

33

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Jak czytam takie bujne wywody o ambicjach i daleko wybiegających planach na przyszłość osób, które w rzeczywistym, kreowanym przez nich świecie nie miały by najmniejszej racji bytu i egzystencji, delikatnie mówiąc uważam to za wzorcowy przykład przerostu formy nad treścią. To, że masz świadomość swej atrakcyjności, wywodzisz się z rodziny z ambicjami, (w co ośmielam się wątpić), po tym co tu zaprezentowałaś powiem wprost, nigdy nie wpasujesz się na salony, bo one takich ludzi jak ty wyczuwają natychmiast i omijają szerokim łukiem. Oczekujesz od innych gwiazdki z nieba, a w zamian ofiarujesz poziom, jaki reprezentowały bary mleczne za czasów PRL-u. Krzywdzisz i idziesz po trupach, tu nic się nie namieszało, to nic innego jak czyste wyrachowanie, i należy to nazwać w końcu po imieniu. Łykłaś trochę świata, ale to zaledwie namiastka dobrobytu, do którego obecnie można dojść na świecie, (ale to jest dla mądrych ludzi), a to już wystarczyło, by pokazać kim naprawdę jesteś i co sobą reprezentujesz. Ileż trzeba mieć w sobie perfidii, by spokojnie oczekiwać na przyjazd osoby, która jest w stanie zrobić wszystko dla ciebie i to w miejsce, gdzie przyprawiasz mu rogi. Jak słusznie już zostało to zauważone, nie jesteś warta tego faceta, którego pomimo tego co robisz nadal bezczelnie nazywasz swoim chłopakiem. Powinnaś mu o wszystkim powiedzieć i to jeszcze przed zaplanowanym jego przyjazdem i myśleć o zakończeniu tej farsy zwanej związkiem, po to, by związać się z tym drugim, który wiedząc iż kogoś masz, pomimo to pcha nos, tam gdzie nie powinien, ale po takich ludziach poza patologicznym zachowaniem nie należy się wiele dobrego spodziewać, dlatego myślę że ten "nowy" men da ci lekcję życia, której nie zapomnisz długo, a na którą w pełni zasługujesz, żal mi jedynie tego pierwszego, ale lepiej żeby pocierpiał teraz, niż miało by to być pózniej, kiedy to już miała by biegać ta gromadka dzieci po domu.

34

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
Dzenaro napisał/a:

Jak czytam takie bujne wywody o ambicjach i daleko wybiegających planach na przyszłość osób, które w rzeczywistym, kreowanym przez nich świecie nie miały by najmniejszej racji bytu i egzystencji, delikatnie mówiąc uważam to za wzorcowy przykład przerostu formy nad treścią. To, że masz świadomość swej atrakcyjności, wywodzisz się z rodziny z ambicjami, (w co ośmielam się wątpić), po tym co tu zaprezentowałaś powiem wprost, nigdy nie wpasujesz się na salony, bo one takich ludzi jak ty wyczuwają natychmiast i omijają szerokim łukiem. Oczekujesz od innych gwiazdki z nieba, a w zamian ofiarujesz poziom, jaki reprezentowały bary mleczne za czasów PRL-u. Krzywdzisz i idziesz po trupach, tu nic się nie namieszało, to nic innego jak czyste wyrachowanie, i należy to nazwać w końcu po imieniu. Łykłaś trochę świata, ale to zaledwie namiastka dobrobytu, do którego obecnie można dojść na świecie, (ale to jest dla mądrych ludzi), a to już wystarczyło, by pokazać kim naprawdę jesteś i co sobą reprezentujesz. Ileż trzeba mieć w sobie perfidii, by spokojnie oczekiwać na przyjazd osoby, która jest w stanie zrobić wszystko dla ciebie i to w miejsce, gdzie przyprawiasz mu rogi. Jak słusznie już zostało to zauważone, nie jesteś warta tego faceta, którego pomimo tego co robisz nadal bezczelnie nazywasz swoim chłopakiem. Powinnaś mu o wszystkim powiedzieć i to jeszcze przed zaplanowanym jego przyjazdem i myśleć o zakończeniu tej farsy zwanej związkiem, po to, by związać się z tym drugim, który wiedząc iż kogoś masz, pomimo to pcha nos, tam gdzie nie powinien, ale po takich ludziach poza patologicznym zachowaniem nie należy się wiele dobrego spodziewać, dlatego myślę że ten "nowy" men da ci lekcję życia, której nie zapomnisz długo, a na którą w pełni zasługujesz, żal mi jedynie tego pierwszego, ale lepiej żeby pocierpiał teraz, niż miało by to być pózniej, kiedy to już miała by biegać ta gromadka dzieci po domu.

Dostałam od Was tego co potrzebowałam trochę obrzucenia błotem i dużo motywacji do wyprostowania sytuacji. Trochę mnie dziwi  to ze wszyscy z was tak negatywnie podeszli do tego ze  jako kobieta ważnym aspektem który bierzemy pod uwagę jest bezpieczeństwo gdy wiążemy się z partnerem, przez to zostałam nazwana materialistka choć per ssę nigdy to nie było moim priorytetem. Ale nie Bede tu tego udowadniać bo nie o to chodziło mi w poście.
Nie spalam z tym facetem!  Moim grzechem jest t co teraz mi siedzi w głowie a na to nie mam dużego wpływu. Macie racje nigdy mnie nikt nie skrzywdził dlatego ja nie ce nikogo skrzywdzić i dlatego w tym momencie się do was zwracać bo chciałabym tego uniknąć choć już robi się za późno.
Dzenaro zeby nie być przez ciebie ocenionym jako bar mleczny najlepiej powinnam cale zżyciem pozostać singlem  bo istnieje ryzyko  ze stwierdzę po pewnym czasie związku ze jednak inna osoba mi bardziej odpowiada?
Czy mamy być z ta osoba nie posiada w naszych oczach już tego czaru. Nie oczekuje spokojnie na przyjazd tej osoby..   tak naprawdę za każdym razem gdy do mnie napisze odraz zbierają mi się lzy z bezsilności i beznadziejnosci sytuacji która sama spowodowałam

35

Odp: Wyjechalam na staz i sie namieszalo
karolina127 napisał/a:

Dzenaro zeby nie być przez ciebie ocenionym jako bar mleczny najlepiej powinnam cale zżyciem pozostać singlem  bo istnieje ryzyko  ze stwierdzę po pewnym czasie związku ze jednak inna osoba mi bardziej odpowiada?
Czy mamy być z ta osoba nie posiada w naszych oczach już tego czaru. Nie oczekuje spokojnie na przyjazd tej osoby..   tak naprawdę za każdym razem gdy do mnie napisze odraz zbierają mi się lzy z bezsilności i beznadziejnosci sytuacji która sama spowodowałam

Nie można mieć pretensji do garbatego, że ma dzieci proste, a tak to niestety wygląda. Skoro jesteś świadoma tego co spowodowałaś, to co najmniej dziwnym jest dlaczego nadal w to brniesz i tu już nie chodzi o ciebie, ale o tego faceta, którego niewątpliwie krzywdzisz i nadal dajesz mu nadzieję na stworzenie czegoś więcej jak "obecny związek".

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyjechalam na staz i sie namieszalo

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026