Cześć, jest to chyba mój pierwszy listy na forum,
kobiety poradźcie mi, podzielcie się opiniami...
Jesteśmy po ślubie już jakieś 8 lat. To dużo. Różnie nam się układa, raz lepiej raz gorzej, Ja jestem człowiekiem raczej zamkniętym w sobie druga połówka wręcz przeciwnie.
To co mnie gryzie to brak współżycia, nie zrozumcie mnie źle, nie jestem jakimś tyranem który wiecznie chce....
Uważam nawet, że nie pragnę seksu często ale jestem tylko człowiekiem...
Po dwóch, trzech tygodniach po prostu jestem tak nakręcony, że nie daję rady... chodzę i po prostu nie mogę się skupić.
I tutaj zaczyna się nasz problem, moja żona jest albo w trakcie okresu, albo zaraz po lub jak to mówią zaraz przed...rozmawialiśmy już o tym, obiecujemy sobie że popracujemy nad tym ale jak przychodzi wieczór to jest albo za późno albo na mnie warczy i idziemy spać "pokłóceni". Zapytacie dlaczego nie spróbujecie rano albo kiedy indziej ? Bo rano mówi że jej ciało śpi ![]()
Były i świeczki i nastrój itp. Ostatni raz pamiętam 3-4 miesiące temu, wcześniejszy już nie wiem czy w tym roku...
Dziewczyny, kobiety powiedzcie czy ja za dużo "wymagam" chodzi mi o to że jeśli kocha się drugą osobę to nie można jej okazać trochę czułości i bliskości ?
Nie oczekuję, że na zawołanie będziemy uprawiać sex ale przecież są inne sposoby okazywania uczuć.
W sumie to z jednej strony myślę o uczuciach z drugiej o fizyczności, nie wiem gdzie robię błąd, może powinienem pójść po profesjonalną pomoc ?
Napiszcie jak czujecie wy... jak to wygląda u was w związkach.
Pozdrawiam,
zagubiony