Inna sprawa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Inna sprawa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Inna sprawa

Witam wszystkich, udzielałem się na tym portalu kilka razy, ale tym razem ja potrzebuję wsparcia i porady. Otóż po wszystkich złych doświadczeniach z dziewczynami miałem kilka dni słabości i kilka miechów temu poznałem dziewczynę- ona ma niewielkie doświadczenie w związkach, tak samo jak i ja. Miałem nadzieję, że przynajmniej ona będzie szczera i uczciwa względem mnie. Tak, wiem, naiwne myślenie. Poznaliśmy się w necie, a spotkaliśmy w realu na jednym spotkaniu i z mojej strony coś zaiskrzyło. Z jej strony- teraz wiem- niestety nie. Wydawało mi się, że spotkanie było bardzo przyjemne: niecodzienne spotkanie, kontakt fizyczny z mojej strony nie był nachalny, wydawało mi się, że wymyśliłem ciekawe miejsce na spotkanie (razem wypiliśmy kawę i podziwialiśmy Poznań z tarasu widokowego jednego z centrów handlowych). Jednak Ona kilka dni temu spotkała "lepszego"- po tygodniu znajomości wie, że z nim jej lepiej wyjdzie niż ze mną, mimo, że przez kilka miesięcy sądziłem, że rozumiemy się jak łyse konie. To mnie bardzo zraniło. Co, drodzy forumowicze zrobić w tej sytuacji? Ona wie, ze to nie było z jej strony uczciwe, wie, ale najprawdopodobniej ma to gdzieś- ona jest szczęśliwa-ja nie. Nie pierwsza to sytuacja tego typu jeśli chodzi o mnie, no ale co zrobić, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Inna sprawa

Kilka miesięcy kontaktu internetowego zabija tajemniczość. Tobie wystarczy jej wygląd, jej niestety trzeba coś więcej (natura). Rozumienie jak łyse konie, czyli co? Zgadzanie sie we wszystkim? Prowadzic to moze,ale do przyjazni. Ona chce dreszczyku emocji i pewnie tamten jej to dostarcza, a Ty jestes miłym chłopcem, który jej nieba by uchylił ;p

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

3

Odp: Inna sprawa

Tak, wiem, ale jedyną możliwość spotkania w realu mieliśmy raz, w Poznaniu. Dążyłem do kolejnego spotkania, ale ona nie chciała i teraz mi powiedziała, że znalazła kogoś "lepszego" (nie powiedziała mi tego bezpośrednio, ale wiem, że o to chodziło). A rozumienie jak łyse konie oznaczało w tym wypadku, że mieliśmy wiele takich samych doświadczeń z lat wcześniejszych. Tym bardziej było mi przykro, kiedy się dowiedziałem, że szukała czegoś innego.

4 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 01:18:03)

Odp: Inna sprawa

Bo nastawiasz się na "sukces", a to najlepiej potraktować po koleżeńsku, włączyć dotyk. Coś nie gra, to nie. Bez desperacji i angażowania się, szczególnie przez internet. Macie podobne doswiadczenia, ok, ale szczególnie młoda dziewczyna chce emocji, intrygowania, przeciwieństw. A może jakoś Twoja mowa ciała, a moze wygląd jej nie przypasował. Przez internet jak rozmawialiscie to nastawialiscie sie na związek? Obiecywała coś? Mowila, ze sie jej podobasz? Bo jak rozmawialiscie po kolezensko-przyjacielsku to co sie dziwic? Co to znaczy ze nie była szczera, uczciwa? Jesli to ktoras z kolei Twoja porażka, to widocznie trzeba cos zmienic w zachowaniu, podejściu. Musisz wiedziec gdzie i kiedy te relacje sie psuły, z jakiego powodu.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

5

Odp: Inna sprawa

Witaj .
Moim zdaniem nie da się przewidzieć takich sytuacji . Każdy jest inny i niestety to że Ty czułeś że ona jest tą odpowiednią to nie oznacza, że ona musi poczuć to samo.. Powiem Ci tak z własnego doświadczenia, chodz może ono nie jest jakieś ogromne ale jakieś jest.. Dziewczyny lubią trochę takich pokręconych facetów, jak widza że facet jest dobry i taki do rany przyłóż to często mozna powiedzieć, że jest za dobrze i szukają dalej. Póżniej za kilka lat żałują bo ich "mężowie" nie są idealni i nie jest tak kolorowo jak było.. Każdy musi trafić na swego i ja wierzę, że tak jest, prędzej czy później wink

6

Odp: Inna sprawa

Wiecie, cały nasz kontakt fizyczny polegał na niczym więcej niż na ludzkim objęciu tej mojej "znajomej" kiedy byliśmy na tarasie widokowym. Nie miało to podtekstu seksualnego, chciałem po prostu, żeby poczuła się komfortowo i bezpiecznie, na tarasie widokowym, który od ziemi dzieli jakieś 30 m. Było mnóstwo zbieżności między nami i miałem nadzieję, że po prostu sami się na siebie zejdziemy- nic nie próbowałem wymuszać, nie byłem jakimś "chłopcem do rany przyłóż", zachowywałem się naturalnie, ale to co usłyszałem i co grosza- w dniu moich urodzin, przedwczoraj bardzo mnie zabolało. Bo "ona miała po tym spotkaniu mieszane uczucia", miałem jak nigdy wrażenie, że dobrze się z tą dziewuchą dogaduję. Ale kilka dni temu znalazła "kogoś, kto ją zainspirował" i po kilku dniach znajomości z tym kimś skreśliła naszą wielomiesięczną, dobrze rokującą znajomość. Serce mnie boli (dosłownie), nie wiem w ogóle czy powinienem brać w ogóle Polkę pod uwagę jako potencjalna bratnią duszę sad

7

Odp: Inna sprawa

Nie odpowiadasz na pytania, więc uznaje, że jednak to była relacja kolezenska po ktorej oczekiwales nie wiadomo czego...
Z każdą koleżanką mozesz sie dogadywać, ale co z tego? To tylko będzie koleżanka. Moze tyle miesięcy to liczyła, że poczuje sie NIEKOMFORTOWO i zabierzesz ją w ciemny zaułek, by chociaz poprzytulać. Mnostwo zbieznosci, jak łyse konie. Naturalne zachowanie widocznie mało męskie, albo po prostu jej nie odpowiadające i nie ma co tutaj dorabiac teorii.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

8

Odp: Inna sprawa

No faktycznie to bardzo przykre, wyglądasz na normalnego mężczyznę, więc głowa do góry musi być dobrze, widocznie problem leży po jej stronie, z Tobą jest wszystko w porządku... Ale zobacz z drugiej strony to dobrze że była szczera, zakończyła coś co nie miało sensu z jej strony, chyba lepiej teraz niż za 3 lata gdy całkowicie byś się zaangażował nagle powiedziałaby Ci że to nie ma sensu.. a Ty na pewno znajdziesz tą która doceni Cię w każdym CALU ! ;-)

9

Odp: Inna sprawa

@thepass
W chwili obecnej powiedzmy że jestem senny i niekoniecznie na wszystko odpowiadam, tym niemniej staram się odpowiadać na wszystko. Jeśli o to chodzi, nie, nie liczyłem z góry, że kiedyś ta koleżanka będzie moją ukochaną. Ale sądziłem, że pasujemy do siebie. Cóż, może to wina tego, że jestem raczej introwertykiem (ale bardzo się staram być aktywny i wydawało mi się, że nasze spotkanie się bardzo udało!). Po prostu myślałem, że znalazłem moją bratnią duszę. Co do reszty twojej odpowiedzi- cóż, nie ujmując Ci nic muszę powiedzieć, że tego najzwyczajniej nie rozumiem. Nie jestem jakimś specjalnym żółtodziobem, nie jestem też zajebistym macho, za którym dziewczyny szaleją. Chciałbym być po prostu szczęśliwym i znaleźć kogoś, kto nie będzie kręcił. Cóż- ta dziewczyna kręciła i mam wrażenie że próbuje zdjąć choć część z tego co się między nami stało z siebie i zwalić to na mnie. Tak, wiem, że to brzmi dziecinnie, ale sądzę, że taka jest prawda.
P.S. Pod koniec naszego spotkania ta moja znajoma kiedy czekaliśmy na tramwaj mówiła mi, że fajnie się czuła,że dobrze się bawiła, że dużo żartowałem, przez co nasze spotkanie nie było sztywne... uznałem to za dobry znak.
@Czarrrna94
Tego nie będę wyrokował. Wiem, że jak na mężczyznę bywam miękki, ale sądziłem, że w wypadku tej dziewczyny wszystko, łącznie z przeznaczeniem sprowadzało nas na wspólną drogę, łącznie z tym spotkaniem, z którym nie będę ukrywał- wyniosłem bardzo miłe wspomnienia. Był kontakt fizyczny, ale wcale nie był wymuszony, było z mojej strony mnóstwo żartów i parząc na jej reakcję-udanych. Na tym spotkaniu z mojego punktu widzenia nic nie było wymuszone, całe spotkanie było składne i to chyba jedno z najciekawszych spotkań jakie miałem. Niestety w to, że kiedyś znajdę tą odpowiednią zaczynam wątpić, bo mimo, ze ponoć jestem młody (właśnie skończyłem 21 lat), to mimo moich dłuższych wysiłków nic mi nie wychodzi sad

10

Odp: Inna sprawa

A propos- tak, jak dotąd byłem w związku z jedną dziewczyną. Tak, ta o której tu mowa była dużo lepsza od byłej, bo powiedziała mi to wcześniej, niż cokolwiek poważniejszego między nami zadziałało, ale wciąż uważam, że to co zrobiła nie było uczciwe, że potraktowała mnie jako koło ratunkowe.
Proponuje mi teraz przyjaźń albo nic, ale to wszystko to marne pozostałości tego co było, wiem, bo moją jedyną ex- kochałem tak, że nawet na przyjaźń się zgodziłem i nic oprócz przykrości dla mnie z tego nie wyszło.

11 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 03:22:45)

Odp: Inna sprawa

Wyczuwam tu depresyjność, albo i desperację. Wiesz, żarty czy nawet dobra zabawa to nie jest wyznacznik dopasowania SEKSUALNEGO, a koleżenskiego. Byc moze jako koledzy pasujecie, ale nic poza tym. A jeśli nawet, to trzeba jednak działać seksualnie. Nie będe mowił, ze juz na pierwszym spotkaniu, ale jednak to internet i kilka miesiecy "spotkan internetowych", wiec należałoby to szybko skonsumować. Jezeli wy rozmawialiscie przez internet na stopie kolezenskiej - a wciaz nie dostalem odpowiedzi, więc wydaje mi sie, ze tak, to nie masz prawa niczego oczekiwac, czy mowic, ze ona była nieszczera... bo w czym? W czym Cie okłamała? Moze Tobie sie tylko wydawało? Dała Ci bezposrednie znaki, ze cos między wami moze byc? Czytam co piszesz i z tego wyciagam wnioski. Ja np pisze z dziewczyną pół roku, ale pisze tez w kontekscie seksualno-związkowym, więc moj "obiekt zainteresowania" jest swiadomy, ze jestem zainteresowany i moge poczynic kroki w kierunku pogłębienia relacji, czyli pocałunek. Nie zmienia to faktu, ze nawet jesli byłby ten pocałunek to nie jest to wyznacznik czegokolwiek. Nawet seks nim nie jest. Takie podejscie jakie masz nie jest dobre, dlatego że tracisz czas na znajomosc, ktora niekoniecznie musi wypalić. Ty podchodzisz do tego od strony przyjacielskiej i myslisz, ze druga strona tez tak będzie chciała? Od przyjazni do czego? Bo przeciez mowisz, ze wcale nie myslales o niej jako o ukochanej. To o kim? Traktujesz ją jako kolezanke i dziwisz sie, że ona niczego nie chce? I znalazł sie bardziej zdecydowany typ? Tak na jedna dziewczyne tracic tyle miesiecy, by spotkac sie raz i nic z nią nie zrobic... latka lecą, a tu trzeba brac sroki za ogon, szczegolnie gdy nie masz wielu okazji na zapoznawanie. Jezeli tez dziewczyna była młodsza to takie dziewczyny tak naprawde często lubią być "wzięte siłą" czy "przyduszone". Nie mozesz sobie wmawiac, ze ktoras z kolei dziewczyna "pokocha" Cie takim jakim jestes, czyli miękkim, introwertycznym, czasem sypiącym żartami, ale nie rozwijającym seksualności. Nie ma takiej mozliwosci, by sie to dobrze skonczylo - to dobre, ale dla byc moze 30 paro latek, a moze i starszych, ktore nie jedno przeszły. Z werwą i agresywnoscią i bez liczenia na cokolwiek ze strony dziewczyny. Tak trzeba działać. Ty prowadzisz, więc Ty sobie ją bierzesz. Nie odwzajemni - odchodzisz. A tak masz rozczarowanie. Tylko pytanie czym? Pytalem czy obiecała coś. Skąd wytrzasnąłeś to "dopasowanie"? Czym ono sie objawiało, że pomyslales o niej jako o kims więcej, ale nie ukochanej? To jest chyba zbyt romantyczne podejscie, ale na pewno nie do niej. Bo romantyzm nadaje się, ale jak juz dziewczyna coś czuje. Szkoda, ze jeszcze nie kupiles jej kilku prezentów i obsypywałeś komplementami. Czy ona w ogole wiedziała o Twoich zamiarach? Ale jakie to były zamiary? To ja nie rozumiem w jaki sposob probowales ta znajomosc poprowadzic i do czego to miało zmierzać. Jak dla mnie typowe zachowanie "friendzonowe", w ktorym pokazales sie jako dobry kolega. I tak chwała za jakikolwiek kontakt fizyczny.

Mowisz tak szczątkowo, ze trzeba sobie całe historie dorabiac w głowie. Co z tamtą ex - nie wiem. Co z tego, ze zgodziles sie na przyjazn? Nagrode za to chciales dostac? Co to znaczy, ze tylko zostala z tego przykrosc? Przeciez to sa Twoje decyzje, a na uczucia wpływu nie masz. Tzn masz - jesli jestes atrakcyjny to przyciągasz. Tutaj widzę troche takie smęcenie i zrzucanie winy na wszystkich dookoła, bo Ty taki szlachetny.

Jestem facetem, ale mi po Twoich postach jest Ciebie jakoś żal. Koło ratunkowe... czemu? Skąd taki pomysł? Troche tak piszesz, by ponarzekać mi się wydaje. Jak nie obrazujesz sytuacji w pełni, to ciężko jest wyciagnac wnioski i znalezc przyczyne niepowodzenia. Wychodzi na to, ze wszystko robisz dobrze, tylko dziewczyny Cie oszukują.

Pytasz co trzeba zmienic? Siebie i podejscie do kobiet. Tak ogólnie jak sam odpowiadasz.

'Myslalem, ze pasujemy do siebie, ale nie liczyłem, że bedzie ukochaną.'
Podsumowanie wszystkiego. Pasujecie, tak, ale nie jako ukochana. Jako przyjaciolka.

Wielomiesieczna, dobrze rokująca znajomosc. Kolejne pytania:
- co oznacza dobrze rokująca? dla kogo? dla niej też?
- znajomosc, więc gdzie jest problem? nadal mozecie byc znajomymi.

Wydajesz sie takim stonowanym gościem, ktory bardzo szanuje kobiety. Aż za bardzo. Traktujący je jak bóstwo, a siebie jako kogos gorszego. Tak jakos czuje. Z drugiej strony ona miała mieszane uczucia, więc z jednej strony było ok, ale pewnie brakło tej seksualności, a widać liczyła na zaiskrzenie. Ty musisz czyms dziewczynie imponować. Musisz miec wartosc dodaną do jej charakteru, cos czego ona nie ma. Sama chemia i iskrzenie sie pojawi bez bogatego wnętrza jesli jestes przystojny i w jej typie. Wtedy to i nawet bez dotyku moze sobie o Tobie marzyć.

Nie zaiskrzyło z jej strony więc odpuściła, uznała, że nic z tego nie będzie. Nieważne czy kogoś poznała, ważne że Ty jej nie pasujesz jako chłopak. Zdarza się, szczególnie, że znaliście sie tylko z internetu. O czym rozmawialiscie przez internet? O was jako parze? O tym, że chciałbyś ją pocałować? O tym, ze jest piękna? Czy zbudowałeś jakoś swoją wartość, czy tylko sie jej żaliłeś? Podobałeś sie jej fizycznie chociaż? Pytan jest mnostwo.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

12

Odp: Inna sprawa
thepass napisał/a:

Wyczuwam tu depresyjność, albo i desperację. Wiesz, żarty czy nawet dobra zabawa to nie jest wyznacznik dopasowania SEKSUALNEGO, a koleżenskiego. Byc moze jako koledzy pasujecie, ale nic poza tym. A jeśli nawet, to trzeba jednak działać seksualnie. Nie będe mowił, ze juz na pierwszym spotkaniu, ale jednak to internet. Jezeli wy rozmawialiscie przez internet na stopie kolezenskiej - a wciaz nie dostalem odpowiedzi, więc wydaje mi sie, ze tak, to nie masz prawa niczego oczekiwac, czy mowic, ze ona była nieszczera... bo w czym? Czytam co piszesz i z tego wyciagam wnioski. Pisze z dziewczyną pół roku, ale pisze tez w kontekscie seksualno-związkowym, więc moj "obiekt zainteresowania" jest swiadomy, ze jestem zainteresowany i moge poczynic kroki w kierunku pogłębienia relacji, czyli pocałunek. Nie zmienia to faktu, ze nawet jesli byłby ten pocałunek to nie jest to wyznacznik czegokolwiek. Takie podejscie jakie masz nie jest dobre, dlatego że tracisz czas na znajomosc, ktora niekoniecznie musi wypalić. Ty podchodzisz do tego od strony przyjacielskiej i myslisz, ze druga strona tez tak będzie chciała? Od przyjazni do czego? Bo przeciez mowisz, ze wcale nie myslales o niej jako o ukochanej. I tak na jedna dziewczyne tracic tyle miesiecy, by spotkac sie raz i nic z nią nie zrobic... tylko latka lecą, a tu trzeba brac sroki za ogon, szczegolnie gdy nie masz wielu okazji na zapoznawanie. Jezeli tez dziewczyna była młodsza to takie dziewczyny tak naprawde często lubią być "wzięte siłą" czy "przyduszone". Nie mozesz sobie wmawiac, ze ktoras z kolei dziewczyna "pokocha" Cie takim jakim jestes, czyli miękkim, introwertycznym, czasem sypiącym żartami, ale nie rozwijającym seksualności. Nie ma takiej mozliwosci, by sie to dobrze skonczylo - to dobre, ale dla byc moze 30 paro latek, a moze i starszych, ktore nie jedno przeszły. Z werwą i agresywnoscią i bez liczenia na cokolwiek ze strony dziewczyny. Tak trzeba działać. Ty prowadzisz, więc Ty sobie ją bierzesz. Nie odwzajemni - odchodzisz. A tak masz rozczarowanie. Tylko pytanie czym? Pytalem czy obiecała coś. Skąd wytrzasnąłeś to "dopasowanie"? Czym ono sie objawiało, że pomyslales o niej jako o kims więcej, ale nie ukochanej? To jest chyba zbyt romantyczne podejscie. Szkoda, ze jeszcze nie kupiles jej kilku prezentów i obsypywałeś komplementami. Czy ona w ogole wiedziała o Twoich zamiarach? Ale znowu? Jakie to były zamiary? To ja nie rozumiem w jaki sposob probowales ta znajomosc poprowadzic i do czego to miało zmierzać. Jak dla mnie typowe zachowanie "friendzonowe", w ktorym pokazales sie jako dobry kolega. I tak chwała za jakikolwiek kontakt fizyczny.

Mowisz tak szczątkowo, ze trzeba sobie całe historie dorabiac w głowie. Co z tamtą ex - nie wiem. Co z tego, ze zgodziles sie na przyjazn? Nagrode za to chciales dostac? Co to znaczy, ze tylko zostala z tego przykrosc? Przeciez to sa Twoje decyzje, a na uczucia wpływu nie masz. Tzn masz - jesli jestes atrakcyjny to przyciągasz. Tutaj widzę troche takie smęcenie i zrzucanie winy na wszystkich dookoła, bo Ty taki szlachetny.

Jestem facetem, ale mi po Twoich postach jest Ciebie żal. Koło ratunkowe... ciekawe czemu? Troche tak piszesz, by ponarzekać mi się wydaje. Jak nie obrazujesz sytuacji w pełni, to ciężko jest wyciagnac wnioski i znalezc przyczyne niepowodzenia. Wychodzi na to, ze wszystko robisz dobrze, tylko dziewczyny Cie oszukują.

Pytasz co trzeba zmienic? Siebie i podejscie do kobiet. Tak ogólnie jak sam odpowiadasz.

@thepass
Nie wiem jak ci odpowiedzieć, bo naprawdę, kolego chcę przeprowadzić rozmowę na poziomie, ale mam wrażenie, że ty od tego wszystkiego próbujesz na siłę dorobić moją winę. Wiele rzeczy prawdopodobnie w tej sytuacji można by mnie zarzucić, ale na pewno nie zachowywanie się jak desperat. Ok, ja nie jestem arcymistrzem w uwodzeniu kobiet i choćbym chciał-nigdy nie będę. No, ale sorry, ja sygnały od niej odczytywałem jako wyraźne sygnały zainteresowania. Pierwsze spotkanie, pod koniec którego sama mi sama powiedziała, że jej się podobało, że byłem zabawny.. Jak mówiłem: kontakt fizyczny był, ale nie było to jakieś chamskie macanie jej po miejscach intymnych, tylko objęcie jej przy wspólnym podziwianiu miasta z wysokości- nie wyrażała żadnego sprzeciwu, sądziłem nawet po jej rekcjach, że czuje się komfortowo.
Myślenie o jej jak o ukochanej- jako potencjalną partnerkę ją poniekąd widziałem, ale nie skreślałem żadnej opcji, bo ja nie mówię po zobaczeniu danej dziewczyny: "O! Z tą chcę chodzić!" Po prostu niczego nie wykluczałem.

Nie zrozum mnie źle- nie mam do Ciebie o nic pretensji i cieszę się, że wyrażasz swoje zdanie, ale wydaje mi się, że za dużo sobie dopowiedziałeś- nie jestem specjalnie miękki, przynajmniej mogę ci powiedzieć na pewno- w tym wypadku w ogóle nie byłem miękki. Nie, jeszcze się nie zgodziłem na przyjaźń i szczerze nie zamierzam. 

Gdybym miał całą historię swoją przedstawiać to dwóch dni by mi nie starczyło. To była jedna z kilku znajomości internetowych, ale miałem nadzieję na coś więcej, tym bardziej, że w moim odczuciu wszystko się dobrze toczyło

13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 03:44:52)

Odp: Inna sprawa

Dorabiam teorie, bo Ci nie wyszło, czyli dodaje Ci cechy słabe, które zabijają zainteresowanie. Dla mnie to za mało tutaj piszesz i niewiele z tego umiem odczytać. Moze inni będą umieli.

Jezeli nie jest to Twoja wina to czym Ty sie przejmujesz? Jak nie jest Twoja wina, to nie masz czego tu ani naprawiać ani poprawiać. Widocznie to nie ta dziewczyna, nie ta to kolejna. Tyle. Ja jestem za rozwojem, więc za zmianą siebie i poszukaniu złych zachowan w sobie, a nawet w podejsciu do rozmowy z dziewczyną.

A rozbudzanie seksualnosci to nie jest przeciez dotykanie od razu w miejsca intymne. Chociazby na pozegnanie mogles sprobowac pocałować. Nie widzialem spotkania, nie widzialem rozmow - więc byc moze to nie to. Jej winy tu w ogole nie widze, Twoją za to tak. Ty za to widzisz jej wine, ale nie potrafisz tego uzasadnic. Czemu? Bo nie dała Ci miesiąca spotkań, bys mogł ją zainteresować? Nie ma gromów z nieba, to dziewczyna rezygnuje, a zobaczyla że przy innym to czuje to nie oszukuje Ciebie. Zycie.

I jak chcesz byc mistrzem w uwodzeniu to zostaniesz. Ale z takim podejsciem, to na pewno wiele nie osiągniesz. Musisz wierzyc w siebie, zacisnac piesc i działać. Uwodzenie jest do nauczenia, tak jak mozna poprawic i swoj wyglad i swoje wnętrze.

Jesli nie jest to desperacja to jest to niedojrzałość. Spotkaliscie sie raz, a Ty wyobrazales sobie nie wiadomo co. Na jakiej podstawie? Na to, ze byłeś zabawny? Oddziel internet od zycia realnego. Pogadaj 2 tygodnie i spotkaj się. Nie trac czasu, nie wmawiaj sobie nie wiadomo czego. Jak nie wyjdzie to nie wyjdzie. Nie mozna winic kogos za brak uczuc.

Chce Ci pomoc, ale rozmawiasz tutaj z kims kto wydaje mi się jest kompletnie Twoim przeciwienstwem. Miałem np takich kolegow, ktorzy psuli znajomosci pytaniami o to czy mogą dziewczynę pocałować. I Ty jakos mi sie wydajesz, ze jestes zbyt miły, szlachetny, szarmancki.  To działa ale na nikły procent dziewczyn w takim wieku. Nie mozesz jej winic za to, ze znalazła kogos lepszego. Kogos kto wzbudza w niej wieksze zainteresowanie. To powinna byc motywacja dla Ciebie do zmian w sobie. Nie mowie byś był burakiem który ma ją napastować, ale obejmujesz ją, to i mozesz ją sobie obrocic, przytulic, popatrzec w oczy, złapać za ręke, pocałować. A czemu tego nie zrobiłeś? Myslisz, ze masz czas? Niee, czas ucieka, zainteresowanie spada. Jedna da Ci 3 spotkania, druga wcale. Ty działasz bo robisz to na co masz ochote. A jesli nie miałeś ochoty to nie ma winy tu u niej na pewno.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

14

Odp: Inna sprawa
thepass napisał/a:

Dorabiam teorie, bo Ci nie wyszło, czyli dodaje Ci cechy słabe, które zabijają zainteresowanie. Dla mnie to za mało tutaj piszesz i niewiele z tego umiem odczytać. Moze inni będą umieli.

Jezeli nie jest to Twoja wina to czym Ty sie przejmujesz? Jak nie jest Twoja wina, to nie masz czego tu ani naprawiać ani poprawiać. Widocznie to nie ta dziewczyna, nie ta to kolejna. Tyle. Ja jestem za rozwojem, więc za zmianą siebie i poszukaniu złych zachowan w sobie, a nawet w podejsciu do rozmowy z dziewczyną.

A rozbudzanie seksualnosci to nie jest przeciez dotykanie od razu w miejsca intymne. Chociazby na pozegnanie mogles sprobowac pocałować. Nie widzialem spotkania, nie widzialem rozmow - więc byc moze to nie to. Jej winy tu w ogole nie widze, Twoją za to tak. Ty za to widzisz jej wine, ale nie potrafisz tego uzasadnic.

I jak chcesz byc mistrzem w uwodzeniu to zostaniesz. Ale z takim podejsciem, to na pewno wiele nie osiągniesz. Musisz wierzyc w siebie, zacisnac piesc i działać. Uwodzenie jest do nauczenia, tak jak mozna poprawic i swoj wyglad i swoje wnętrze.

Jesli nie jest to desperacja to jest to niedojrzałość. Spotkaliscie sie raz, a Ty wyobrazales sobie nie wiadomo co. Na jakiej podstawie? Na to, ze byłeś zabawny?

Czym się przejmuję? A choćby tym, że byłem w jak dotąd tylko w dwóch związkach z jedną kobietą, czego zresztą nie chcę wspominać. Natomiast chcę w końcu zrozumieć, co i jak robić, żeby nie wracać do pustego domu? Wydawało mi się, że w odróżnieniu od kilku innych dziewczyn poznanych na necie ta w końcu jest odpowiednia i przede wszystkim TA CHCE, być tą, do której po pracy bym wracał.

Co do seksualności, to jetem zwolennikiem ujawniania jakiejkolwiek od 2 czy trzeciej randki. Wiem, możesz mnie nazwać "niemęskim", ale dla mnie pocałunek to kwestia co najmniej trzeciej randki, bo dziewczyny gotowej na to na drugiej randce jeszcze nie spotkałem.

Mówiłem już, że ta "desperacja/niedojrzałość" nie wzięła się z powietrza.  Myślałem że to spotkanie jej się podobało, że nie chciałem robić nic na siłę, ale jej reakcje mówiły mi, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Nope, nie zmierzało, teraz to wiem, ale to nijak ma się do twoich teorii.

15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 03:51:09)

Odp: Inna sprawa

Ciekawe, bo ze mną są gotowe po godzinie znajomości. Nie żebym gwałcił, czy upijał.
Wez odpowiedz na jedno pytanie. Jedno. Czemu Ci sie wydawało, że ta jest odpowiednia i TA CHCE? Ale tak konkretnie, a nie że sie coś Ci wydawało, bo wziałeś jej zainteresowanie Tobą jako mężczyzną z powietrza. Z kolegą pójde na spotkanie i tez moze mu sie podobac spotkanie, co nie znaczy, ze ja mu sie podobam i chce miec ze mną dzieci. To jest chyba roznica.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

16

Odp: Inna sprawa
thepass napisał/a:

Ciekawe, bo ze mną są gotowe po godzinie znajomości. Nie żebym gwałcił, czy upijał.
Wez odpowiedz na jedno pytanie. Jedno. Czemu Ci sie wydawało, że ta jest odpowiednia i TA CHCE? Ale tak konkretnie, a nie że sie coś Ci wydawało, bo wziałeś jej zainteresowanie Tobą jako mężczyzną z powietrza. Z kolegą pójde na spotkanie i tez moze mu sie podobac spotkanie, co nie znaczy, ze ja mu sie podobam i chce miec ze mną dzieci. To jest chyba roznica.

Hmmm... bo takie sprawiała wrażenie? Bo według tego co mówiła jak czekaliśmy na tramwaj podobało jej się nasze spotkanie, mówiła, że dobrze się czuła, że spotkanie było ciekawe, że się nie nudziła?

17 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 04:08:53)

Odp: Inna sprawa

Wrażenie to kwestia sporna. Temat jest bardzo obszerny, bo sygnały zainteresowania kobiet są bardzo rozne, ale najczesciej nie są to słowa (a jesli juz to takie o Tobie, a nie o spotkaniu). Poza tym bardziej pytam o to co bylo w internecie, bo jednak 90% czasu sie wirtualnie znaliscie.
Spotkanie to zazwyczaj kontakt wzrokowy, dotykowy. Wszystko w kierunku zainteresowania Tobą, a nie smiania sie z żartów patrząc przed siebie, czy w niebo. To nie jest zainteresowanie. To jest "fajne" spotkanie kolezenskie. Koleżanki masz? To powinienes wiedziec czy bardzo roznilo sie to od Twoich spotkan kolezenskich. Prawda jest taka, że jak jest chemia, to ludzie sobie w oczy patrzą (często na początku bardzo nieśmiało), ale jak jest chemia to mozesz całować od razu. Mało która sie obrazi. A czy dopiero na 3 spotkaniu przychodzi chemia? Dla mnie to tylko przeciąganie struny.

Nie rozlozysz siebie i swojego postępowania na czynniki pierwsze to i nie dowiesz sie co robisz nie tak. Albo bedziesz szukał i szukał, a dziewczyny będą Cie zostawiały. Wybor nalezy do Ciebie. Poza tym kobiece forum nie bardzo nadaje się do takich "rozmow", bo one same siebie by nie poderwały tak naprawdę, a i najczesciej wybierają innego partnera niz chciałyby by był. Czesto nawet kompletne przeciwienstwo. Jak nie chcesz upubliczniac "historii" swoich zwiazkow, podrywu, to wal na maila. Tu nie ma sensu tego prowadzić.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

18

Odp: Inna sprawa
thepass napisał/a:

Wrażenie to kwestia sporna. Temat jest bardzo obszerny, bo sygnały zainteresowania kobiet są bardzo rozne, ale najczesciej nie są to słowa (a jesli juz to takie o Tobie, a nie o spotkaniu). Poza tym bardziej pytam o to co bylo w internecie, bo jednak 90% czasu sie wirtualnie znaliscie.
Spotkanie to zazwyczaj kontakt wzrokowy, dotykowy. Wszystko w kierunku zainteresowania Tobą, a nie smiania sie z żartów patrząc przed siebie, czy w niebo. To nie jest zainteresowanie. To jest "fajne" spotkanie kolezenskie. Koleżanki masz? To powinienes wiedziec czy bardzo roznilo sie to od Twoich spotkan kolezenskich. Prawda jest taka, że jak jest chemia, to ludzie sobie w oczy patrzą (często na początku bardzo nieśmiało), ale jak jest chemia to mozesz całować od razu. Mało która sie obrazi. A czy dopiero na 3 spotkaniu przychodzi chemia? Dla mnie to tylko przeciąganie struny.

Nie rozlozysz siebie i swojego postępowania na czynniki pierwsze to i nie dowiesz sie co robisz nie tak. Albo bedziesz szukał i szukał, a dziewczyny będą Cie zostawiały. Wybor nalezy do Ciebie. Poza tym kobiece forum nie bardzo nadaje się do takich "rozmow", bo one same siebie by nie poderwały tak naprawdę, a i najczesciej wybierają innego partnera niz chciałyby by był. Czesto kompletne przeciwienstwo.

Nie ma męskiego forum, a jednak tutaj bez hejtu możesz się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. Tak, thepass, to mogę potwierdzić- kilka tysięcy słów w "realu", 10000 lub więcej w virtualu. Tak, w tym wypadku masz rację- kobieta nie zawsze wybiera to, co deklaruje. No ale sorry, jak sie dobrze dogadujemy, to sądziłem, że wszystko wyjdzie z czasem. Koleżanek mam mało, a kolegów jeszcze mniej i sądziłem, że jeśli nie będę się zachowywał jak desperat (tego mi teraz nie można zarzucić) to nie będzie żadnego "bad endu". Ale okazało się, że moja panna miała inną koncepcję i niestety mnie to się czkawką odbiło.

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 04:27:56)

Odp: Inna sprawa

Ale zrozum, że same rozmowy NIC nie dają jeśli nie wzbudzają w niej emocji. Emocji, które pchają ją w Twoje ramiona i by wyobrażała sobie, że jesteś jej facetem... na przykład należy sie droczyć, wkurzać. Musisz byc ciekawy, ona musi zaczac myslec o co Tobie chodzi. Musisz ją ganić za złe zachowanie, pokazac jakie masz wymagania, jaką masz wartość w sobie. Jest tyle działań których nie robi sie z koleżanką czy kolegą a z obiektem seksualnym, że to trzeba po prostu umieć. Inaczej za 10 lat znowu trafisz na forum jako 30 latek z depresją, który uważa, że kobiety są BE. Nie mozesz pokazywac, ze biedny jestes i moze z nia sie uda, choc nie masz niewiele do zaoferowania oprocz jak czytam poczucia humoru. Z własną matką mozesz rozmawiac dzien w dzien i tez mozesz sie z nia dobrze dogadywać. Czy to oznacza, że bedzie Twoją partnerką? Dlatego tyle pytan zadawałem. Ty to upraszczasz - miała inne podejscie niz Ty, zawiodłeś się, oszukała, nieszczera była. Ok. Mozesz tak sądzic. Ja takich wnioskow na pewno bym nie wysunął, choc waszych rozmow nie widziałem. Dla mnie Twoje odpowiedzi są lakoniczne, enigmatyczne - wynika z tego, że taki los po prostu Cie spotkał i nie masz na to wpływu co z tymi kobietami robisz nie tak.

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

20

Odp: Inna sprawa
thepass napisał/a:

Ale zrozum, że same rozmowy NIC nie dają jeśli nie wzbudzają w niej emocji. Emocji, które pchają ją w Twoje ramiona i by wyobrażała sobie, że jesteś jej facetem... na przykład należy sie droczyć, wkurzać. Musisz byc ciekawy, ona musi zaczac myslec o co Tobie chodzi. Musisz ją ganić za złe zachowanie, pokazac jakie masz wymagania, jaką masz wartość w sobie. Jest tyle działań których nie robi sie z koleżanką czy kolegą a z obiektem seksualnym, że to trzeba po prostu umieć. Inaczej za 10 lat znowu trafisz na forum jako 30 latek z depresją, który uważa, że kobiety są BE. Nie mozesz pokazywac, ze biedny jestes i moze z nia sie uda, choc nie masz niewiele do zaoferowania oprocz jak czytam poczucia humoru. Z własną matką mozesz rozmawiac dzien w dzien i tez mozesz sie z nia dobrze dogadywać. Czy to oznacza, że bedzie Twoją partnerką? Dlatego tyle pytan zadawałem. Ty to upraszczasz - miała inne podejscie niz Ty, zawiodłeś się, oszukała, nieszczera była. Ok. Mozesz tak sądzic. Ja takich wnioskow na pewno bym nie wysunął, choc waszych rozmow nie widziałem. Dla mnie Twoje odpowiedzi są lakoniczne, enigmatyczne - wynika z tego, że taki los po prostu Cie spotkał i nie masz na to wpływu co z tymi kobietami robisz nie tak.

Tja, thepass, bo ja wcale jej nie wkurzałem wink No sorry, ale ja lubię wkurzać ludzi, nie złośliwie, tylko dla żartu, ale lubię. Nie było to wszystko tak "cukierkowe", bo wiem, że wtedy by było nudne. Nie, mam trochę do zaoferowania- może nie jakąś złotą górę, ale mam.

Ja nigdy nie mówiłem, że jestem nie wiem, jakimś specjalistą od kobiet... no ale tu z góry musisz pogrzebać sporą część tego, za co kobiety odrzucają facetów. Ja taki po prostu nie jestem, tak jak po prostu nie wiem, co tu poszło nie tak.

21 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-20 04:45:54)

Odp: Inna sprawa

Jak nie wiesz, jak nie umiesz tego opisać, to nikt za Ciebie tego sie nie domyśli i też nie jest w stanie pomóc. Jeśli nie jesteś jak typowa aseksualna "oferma", to niech będzie - po prostu nie trafiłeś na swoją. Nie zmienia to faktu, że warto zainwestować w ulepszanie siebie.
Introwertyzm nie pomaga, bo skrywa uczucia, emocje? Mozna zrobic z tego atut tajemniczosci, ale trzeba pokazac inną wartość. Moze ta dziewczyna tej wartosci nie chce. Gdybac mozna. Moze jednak nie podobasz sie jej wizualnie? Moze poleciała na BMW i głośną muzykę? Moze sama jest ekstrawertyczką i odbiega np intelektualnie od Ciebie? Nie ma sensu snuc teorii. Jak dla mnie powinienes wysylac i odbierac sygnały zainteresowania seksualnego. Albo jestes zdecydowany na seks z nią, związek z nią to w ten sposób postępuj i jakos dawaj jej do zrozumienia, że tego chcesz. W innym przypadku będziesz kolegą od wypłakiwania się. Sam wole zaryzykować i nawet dostać w pysk (fizycznie) niz dostać kosza takiego jak Ty kiedy nic nie zadziałałem. A w necie daje sygnały, ze jestem nią zainteresowany jako kobietą. Albo sie uda, albo nie. Nie ma rozczarowania, bo jasno okreslam swoj cel, a ona ma szanse sie do mojego celu/oczekiwan ustosunkować. U Ciebie tego nie widziałem. Ba, jesli nie czujesz nic do niej (bo co mozna poczuc przez internet, albo na pierwszym spotkaniu nie będąc desperatem?) to mozesz sie z nia "przyjaznic", a jednoczesnie nie zachowywac sie jak przyjaciel. Cos by przyszło lub nie, a po co rezygnowac z kolezanek? A nuz bedzie to fajna kolezanka od podziwiania widoków, czy od czegos innego (nie wiem jakie macie zainteresowania).

'She's the kind of girl you dream of'
"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."
Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.
|Tylko pod mailem|

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Inna sprawa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018