Witam serdecznie . Pisze ponieważ mam pewien problem opowieść jest długa mam nadzieje że to przeczytacie . W lipcu zeszłego roku rozstałam się z chłopakiem , bardzo cierpiałam i cierpie do tej pory , nie umiem zacząć nowego rozdziału odrzucam innych mężczyzn wciąż żyje wspomnieniami . Choć wiem że nie powinnam . Ostanio nawiązaliśmy kontakt chciał się spotkać . Ale odbiło mu i powiedział mi , przecież mnnie zdradziłaś chodź nigdy do czegoś takiego nie doszło . .. jak mu wytlumaczyc ze nigdy go nie zdradzilam ze bylam mu wierna .
... gdy zrywał zerwal przez sms-a wszyscy mi mówią że on mnie bardzo kocha i uczucie nie wygasa , koleżanka mówiła że ostanio spotkał się z jakąś panienką ale odrazu jej powiedział sorry ja wciąż Kocham swoją byłą . Przy kolegach o mnie wciąż mówi , ma moje zdjęcia na tapecie w telefonie . Jego koledzy mu mówią wroć do niej , ale on stwierdzil ze nie bo mnie skrzywdzi mi pisze ze go zdradzilam wczoraj sie o to juz pozarlismy i dzis nie odpisuje . Powiedzcie jak go przekonac o n jest bardzo uparty i zawziety .
. Oklamywalam go na poczatku ale przez ten rok sie zmienilam on zauwazyl ta zmiane powiedziecie co robic gdzie szukac pomocy
?
Podobne tematy
Interesujące. Na początek należałoby ustalić źródło jego wiedzy na temat zdrady, zakładając, że sam sobie tego nie uroił, ale zakładamy, że jest trzeźwo myślącym facetem, bo nie napisałaś, że jest inaczej. A skoro tak jest, to musiał mieć przesłanki do wyciągnięcia takowego wniosku, pytanie tylko, na jakiej podstawie to zrobił, jeśli będziesz wiedziała, to może uda się wyjaśnić całą sytuację... Może ktoś celowo wprowadził go w błąd, albo miał przesłanki ku wyciągnięciu takowego wniosku...
Okłamywała go, więc nie potrafi jej zaufać. Tak, na pewno sie zmieniłaś. Sama w to nie wierzysz.
Miałam powody/ dziś tego żałuje i on o tym wie po co się odzywasz skoro nie znasz ja szukam pomocy a nie durnego odpisywania .
Agnieszka, ale thepass napisał logicznie "Okłamywała go, więc nie potrafi jej zaufać". To sobie powinnaś wziąć do serca.
Jestes dziecinna więc mysle, że powinnas dojrzec, a pozniej bawic sie w związki. A pomoc? Moze do wrozki zadzwon.
Interesujące. Na początek należałoby ustalić źródło jego wiedzy na temat zdrady, zakładając, że sam sobie tego nie uroił, ale zakładamy, że jest trzeźwo myślącym facetem, bo nie napisałaś, że jest inaczej. A skoro tak jest, to musiał mieć przesłanki do wyciągnięcia takowego wniosku, pytanie tylko, na jakiej podstawie to zrobił, jeśli będziesz wiedziała, to może uda się wyjaśnić całą sytuację... Może ktoś celowo wprowadził go w błąd, albo miał przesłanki ku wyciągnięciu takowego wniosku...
Wiem że to mogła powiedzieć mu laska która jest w nim zakochana po uszy . Ale on ją ma gdzieś ... co moge zrobić jeśli nie chce się spotkać ?
Jestes dziecinna więc mysle, że powinnas dojrzec, a pozniej bawic sie w związki. A pomoc? Moze do wrozki zadzwon.
Weź się nie udzielaj tyle w temacie .
Jeszcze focha szczel. Akurat bardzo przewidywalna odpowiedź jak na mentalną 5 latkę ![]()
"jak mi nie pomożesz to sie nie udzielaj, spadaj z mojego podwórka!". Co mozna zrobic? Zmanipulować go? Przepraszać? Byc przy nim? Unikac postawy roszczeniowej, nie wymuszać? Dac mu powody do zaufania? Odprawic rytuał, który zmieni jego uczucia?
My mielśmy rozmowe i powiedział że rozumie ja wiem jaki/jest /. Znam go pytam jak moge odzyskać a nie słuchać waszych głupich odp że jestem dziecinna i nie dorosłam do związku ...
Miałam powody/ dziś tego żałuje i on o tym wie po co się odzywasz skoro nie znasz ja szukam pomocy a nie durnego odpisywania .
Nie potrzebujesz pomocy a zdecydowania się na szczerość. Nic więcej. Piszesz publicznego posta więc bądź gotowa na oceny i komentarze. Czemu durne odpisywanie? Ludzie opierają się na tym co sama piszesz. Nie znamy niuansów ani całej prawdy. To tylko Twoja ocena sytuacji. Zaufanie to coś, co najłatwiej stracić i najtrudniej odbudować. Skoro facet Ci nie ufa to znaczy, że dałaś tyłka. Prawdy, półprawdy, inne punkty widzenia, niedomówienia. Nie nas masz przekonać a Jego. Rzadko kiedy ludzie sa na tyle dojrzali i inteligentni, żeby sobie pewnych rzeczy nie wypominać. Piłka jest po Twojej stronie. Powodzenia ![]()
Nic na siłę, do uczucia nikogo się nie zmusi.
Agnieszka1993 napisał/a:Miałam powody/ dziś tego żałuje i on o tym wie po co się odzywasz skoro nie znasz ja szukam pomocy a nie durnego odpisywania .
Nie potrzebujesz pomocy a zdecydowania się na szczerość. Nic więcej. Piszesz publicznego posta więc bądź gotowa na oceny i komentarze. Czemu durne odpisywanie? Ludzie opierają się na tym co sama piszesz. Nie znamy niuansów ani całej prawdy. To tylko Twoja ocena sytuacji. Zaufanie to coś, co najłatwiej stracić i najtrudniej odbudować. Skoro facet Ci nie ufa to znaczy, że dałaś tyłka. Prawdy, półprawdy, inne punkty widzenia, niedomówienia. Nie nas masz przekonać a Jego. Rzadko kiedy ludzie sa na tyle dojrzali i inteligentni, żeby sobie pewnych rzeczy nie wypominać. Piłka jest po Twojej stronie. Powodzenia
Byłeś jej materacem ? Nie osądzaj jej źle zrobiła . Po pierwszę pomyśl z kąd on pomyślał że go zdradziłaś prawdy można dojść . Ale uwierz mi w każdym związku jest potrzebna szczerość i zaufanie . On do Ciebie straacił zaufanie , do tego by zaufać na nowa jest ciężko . Postaraj sie z nim spikojnie porozmawiac .
14 2014-05-19 22:55:15 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-05-19 22:56:02)
Aga, Twoja reakcja na posty thepassa, nie ważne słuszna czy nie, ujawniła że masz kłopot z opanowaniem reakcji, nieprzyjmujesz uwag która są nie po Twojej myśli.
Chcesz mieć udany związek..to popracuj nad tym, przemyśl to.
Co od Twojego faceta...nic na siłe, im bardziej bedziesz się mu narzucała tym mniej osiągniesz.
Może w Waszych rozmowach brak tego samego spokoju, zrozumienia drugiej strony jak tutaj w konwersacji z thepass...
Zrób Sobie rachunek sumienia Aga .
thepass napisał/a:Jestes dziecinna więc mysle, że powinnas dojrzec, a pozniej bawic sie w związki. A pomoc? Moze do wrozki zadzwon.
Weź się nie udzielaj tyle w temacie .
Na takie wpisy wystarczy nie odpowiadać. Ujawniasz agresję, a przecież sama prosiłaś o pomoc.
Agnieszko, podejdźmy do sprawy poważnie.
Zachowanie Twojego Chłopaka w żaden sposób nie ma wpływu na Twoją postawę i uczucie. Natomiast Twoje reakcje na Jego zachowanie mają wpływ na Niego.
To tak samo jak z tym wpisem. Jeśli pozwolisz sobie na agresję, "żarcie się" - jak to napisałaś, kłótnie, to nie będzie lepiej, bo nie może być.
Jeśli nauczysz się wyrażać prawdę o swoim uczuciu spokojnie, to ta prawda przemówi i Twój Chłopak otworzy na nią uszy. Ale kłótnia nie jest potwierdzenie uczucia, tak jak kłamstwo o zdradzie nie jest prawdą (jak sama twierdzisz).
Skupiona jesteś bardzo na emocjach. Daj sobie czas i przede wszystkim dbaj o spokój. Nie zmusisz Go do zmiany poglądu, ale Twoje zachowanie nie jest bez znaczenia. Skup się na tym, co mówisz swoim zachowaniem, a nie tylko na tym, co mówią Twoje usta. Zupełnie tak, jak czytasz Jego zachowanie, tak On czyta Twoje.