netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Brak pożądania po prawie roku związku...

21 odpowiedzi4 607 wyświetleńzałożony przez kinga505, 19.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Brak pożądania po prawie roku związku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez kinga505 (2014-05-19 09:55:10)

Temat: Brak pożądania po prawie roku związku...

Witam Wszystkich.

Dość intensywnie męczę się ostatnio ze swoimi problemami, dlatego postanowiłam coś w końcu z tym zrobić i napisać tutaj. Mam nadzieję, że ktoś potrafi mi doradzić... Będę wdzięczna za każdą opinię.

Krótko o przeszłości: Po 6 latach rozstałam się z facetem. Ciężko znosiłam rozstanie, jednak ostatecznie z niego wyszłam. Wszystko zaczęło się układać, aż w końcu przyszedł czas kiedy poznałam swojego obecnego partnera.

Początki były niesamowite. Dogadywaliśmy się jak byśmy znali się od zawsze. Spędzaliśmy ze sobą każdą możliwą chwilę (bardziej weekendowo lub świątecznie ze względu na pracę - on mieszka i pracuje pod Warszawą, ja zaś w samym centrum). Zawsze mieliśmy co robić.  Cieszyliśmy się każdym swoim uśmiechem. Myśleliśmy podobnie w wielu kwestiach, co jeszcze bardziej potęgowało chęć bycia ze sobą. Było idealnie... aż raptem czar prysł i nawet nie wiem kiedy stało się monotonnie. W tym momencie wybija 10 miesiąc naszej relacji.

Otóż: 1)nie mamy co ze sobą robić. To jeszcze pół biedy, zawsze jakiś film się obejrzy lub pójdziemy razem na trening na siłownię.

2) Do tej pory nie powiedział mi ani razu, że mnie kocha. Kilka razy mi się owe wyznanie zdarzyło, zero odzewu z jego strony- co o tym myśleć? Mówi mi często, że też mnie bardzo lubi (z silnym akcentem na "bardzo"), jest o mnie zazdrosny do tej pory dosyć silnie, uwzględnia mnie w swoich planach.. przynajmniej póki co. Patrzy się na mnie czasem z taką jakby fascynacją. Ale nic więcej. Ja chciałabym czegoś więcej, jakichś deklaracji. Jetem zmęczona niestabilnymi i niepewnymi związkami.

3) Seks. Pierwsze stosunki były idealne, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Był bardzo usatysfakcjonowany tym, że we mnie kończył. Nawet mówił, że to wspaniałe, bo jego poprzednie partnerki mu takich wrażeń (żeby kończyć) nie dostarczały. Powiedział mi nawet kiedyś, że szybko mu przeszło pożądanie do jego poprzedniej partnerki i później prawie nie uprawiali seksu z tego powodu (a był z nią 3 lata), a że ze mną to co innego i w ogóle jest wspaniale (a ja, głupia, nie zauważyłam, że mówił mi to w 2 czy 3 miesiącu bycia razem-czyli początki, okres fascynacji). Teraz chyba przeszedł problem na mnie. Nie kończy we mnie. Niby jest zmęczony pracą itd. ale to guzik prawda. Ostatnio nawet bardzo rzadko sam inicjuje takie rzeczy.

A ja? Wpadłam w uczucie. Bo zakochałam się na maksa. A jeszcze i tak miałam wątpliwości co do bycia z nim (po pierwszym seksie to sobie zadeklarowaliśmy), ponieważ ja mam 24 lata, a on 39. Długo myślałam, czy związek ze starszym o tyle mężczyzną w ogóle ma prawo bytu, ale naprawdę go pokochałam, czułam fascynacę moją osobą z jego strony... teraz dalejdobrze się dogadujemy, partnersko itd. ale co z tego? Sam mówił mi, że chciałby, żeby między nami zostało tak na zawsze (mam na myśli te chwile radości  - bez seksu - bo ich jest dużo).

Z nieudanego, 6letniego związku podniosłam się i znalazłam coś lepszego. I co mam? Błagam, powiedzcie, co sądzić... Będę niezmiernie wdzięczna!

2

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Kinga, wbrew pozorom życie jest proste, tylko sami sobie je komplikujemy.

Zasada jest prosta - nie pasuje nam coś - podejmujmy rzeczową rozmowę i dokonujemy poprawy/postanowień.

Rozmowa nic nie daje/nie da się konstruktywnie z partnerem rozmawiać? Dziękujemy za czas spędzona razem i odchodzimy ze związku, który nie przynosi nam satysfakcji.

Tylko tyle i aż tyle. Wierz mi, naprawdę nie ma co sobie komplikować i teraz popadać na wiele miesięcy w rozpacz i rozważania. Nie patrz na te poprzednie 6 lat, to było i minęło. Pozbierałaś się i dałaś radę. Teraz weź swoje życie we własne ręce i zadecyduj, co chcesz z nim zrobić.

Straszne, nie? smile Jak to tak można zupełnie bezkarnie decydować o sobie i podejmować własne decyzje big_smile Ale wierz mi, na dobre Ci to wyjdzie i nabierzesz dużo większego szacunku do siebie.

3

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Próbowałam z nim rozmawiać. Z tym, że rzeczywiście atmosfera nie była luźna, swobodna, tylko napięta. Wyznania? Tłumaczył się, że tak po prostu ma i nigdy nie był wylewny w tej kwestii. Czy powinnam to próbować zrozumieć?

Między nami jest naprawdę dobrze; wiadomo, każdy ma swoje problemy, nawet te drobne. Ale jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe, to mnie to najbardziej dobija...

Najgorsze jest to, że znowu zainwestowałam w ten związek czas, chęci... Wiele włożyłam w tę relację samej siebie. Chciałam po prostu zapytać bardziej doświadczonych użytkowniczek jak one interpretują taką sytuację. Zwyczajnie nie wiem, czy czasem to nie jest zwiastun rozpadu... czego oczywiście mocno bym nie chciala.

4

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

Próbowałam z nim rozmawiać. Z tym, że rzeczywiście atmosfera nie była luźna, swobodna, tylko napięta. Wyznania? Tłumaczył się, że tak po prostu ma i nigdy nie był wylewny w tej kwestii. Czy powinnam to próbować zrozumieć?

Ale co chcesz zrozumieć? On Ci oznajmił, że nie jest wylewny i nie będzie z Tobą gadał na ten temat. Masz to przyjąć do wiadomości.
Ale tak między nami, takie gadanie jest zwykle po to, żebyś dała mu spokój i nie drążyła tematu, bo on nie ma ani czasu, ani ochoty poświęcać chwili uwagi na Ciebie i Twoje potrzeby.


kinga505 napisał/a:

Między nami jest naprawdę dobrze; wiadomo, każdy ma swoje problemy, nawet te drobne. Ale jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe, to mnie to najbardziej dobija...

To zdanie same sobie przeczy. Jak może być między Wami dobrze, skoro seks kuleje dla Ciebie, to dobrze nie jest. Nie szukaj usprawiedliwień i nie mydl sobie oczy, tylko spójrz na to trzeźwo i rozsądnie.

kinga505 napisał/a:

Najgorsze jest to, że znowu zainwestowałam w ten związek czas, chęci... Wiele włożyłam w tę relację samej siebie. Chciałam po prostu zapytać bardziej doświadczonych użytkowniczek jak one interpretują taką sytuację. Zwyczajnie nie wiem, czy czasem to nie jest zwiastun rozpadu... czego oczywiście mocno bym nie chciala.

No już nie przesadza, 10 miesięcy to nie 10 lat. Ucz się na swoich błędach, wyciągnij wnioski z tego związku i poszukaj czegoś, co będzie Ci naprawdę odpowiadać.

5

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Wiem, że wiele kobiet lubi przeglądać sie w oczach partnera. Jest to milosc tzw narcystyczna. Jeśli ogień jest w oczach partnera, to kobieta dostaje to samo z podwójną siłą. Jezeli on juz tego nie okazuje, a i nigdy w uczuciach wylewny nie był to będziesz sie w tym stanie męczyć.

6

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
Teo napisał/a:
kinga505 napisał/a:

Najgorsze jest to, że znowu zainwestowałam w ten związek czas, chęci... Wiele włożyłam w tę relację samej siebie. Chciałam po prostu zapytać bardziej doświadczonych użytkowniczek jak one interpretują taką sytuację. Zwyczajnie nie wiem, czy czasem to nie jest zwiastun rozpadu... czego oczywiście mocno bym nie chciala.

No już nie przesadza, 10 miesięcy to nie 10 lat. Ucz się na swoich błędach, wyciągnij wnioski z tego związku i poszukaj czegoś, co będzie Ci naprawdę odpowiadać.

Teo szczerze nie ważne czy włożysz kilka miesięcy czy kilka lat, to jest mimo wszystko zaangażowanie emocjonalne i jakieś nadzieje na przyszłość. Za łatwo myślę, że też generalizujesz sprawę, bo łatwo mówić odpuść sobie. Mój brat też nie jest wylewny i podobną sytuację i zachowuje się podobnie jak opisany facet tej dziewczyny, a mimo, że jest młody, jak zerwała z nim dziewczyna, to człowiek był jak cień.

7

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

Najgorsze jest to, że znowu zainwestowałam w ten związek czas, chęci... Wiele włożyłam w tę relację samej siebie. Chciałam po prostu zapytać bardziej doświadczonych użytkowniczek jak one interpretują taką sytuację. Zwyczajnie nie wiem, czy czasem to nie jest zwiastun rozpadu... czego oczywiście mocno bym nie chciala.

A ja mam proste pytanie, czujesz się kochana?
Brakuję Ci samej deklaracji, czy za brakiem "kocham Cię" kryje się szereg niedoborów?

8

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Jestem zakochana i uwielbiam tę osobę pod niemalże każdym względem. Fizyczność zawsze była dla mnie na drugim planie, ale jednak nie ukrywam, że martwi mnie taka zmiana podejścia do tematu. Po prostu nie wiem skąd tak nagła zmiana...

9 Ostatnio edytowany przez kinga505 (2014-05-19 12:28:38)

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

AGNIK - Może to paradoksalnie zabrzmi. Kiedy spędzamy ze sobą czas - czuję, że jestem kochana, ze mu zależy. Dlatego jakby.. niby olałam już "wymóg" deklarowaniea tego, choć gdzieś tam w głębi to we mnie siedzi, że chciałabym to usłyszeć....  Pewnie dlatego, że ja sama lubię takie rzeczy wyznawać. On wyznaje zasadę, że to się czuje, a nie mówi, bo czyny udowadniają miłość, a nie słowa.

10

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

Początki były niesamowite. Dogadywaliśmy się jak byśmy znali się od zawsze. Spędzaliśmy ze sobą każdą możliwą chwilę (bardziej weekendowo lub świątecznie ze względu na pracę - on mieszka i pracuje pod Warszawą, ja zaś w samym centrum). Zawsze mieliśmy co robić.  Cieszyliśmy się każdym swoim uśmiechem. Myśleliśmy podobnie w wielu kwestiach, co jeszcze bardziej potęgowało chęć bycia ze sobą. Było idealnie... aż raptem czar prysł i nawet nie wiem kiedy stało się monotonnie. W tym momencie wybija 10 miesiąc naszej relacji.

Otóż: 1)nie mamy co ze sobą robić. To jeszcze pół biedy, zawsze jakiś film się obejrzy lub pójdziemy razem na trening na siłownię.

No czar prysł, bo zaczęła się proza życia i trzeba by coś dalej wspólnie robić, niż tylko się przytulać i seksić big_smile Nie macie wspólnych tematów, nic poza chwilową fascynacją Was nie łączy - pierwszy powód, żeby się pożegnać smile


kinga505 napisał/a:

2) Do tej pory nie powiedział mi ani razu, że mnie kocha. Kilka razy mi się owe wyznanie zdarzyło, zero odzewu z jego strony- co o tym myśleć? Mówi mi często, że też mnie bardzo lubi (z silnym akcentem na "bardzo"), jest o mnie zazdrosny do tej pory dosyć silnie, uwzględnia mnie w swoich planach.. przynajmniej póki co. Patrzy się na mnie czasem z taką jakby fascynacją. Ale nic więcej. Ja chciałabym czegoś więcej, jakichś deklaracji. Jetem zmęczona niestabilnymi i niepewnymi związkami.

Jak facet się zakocha to to mówi, nie słuchaj bredni, że faceci tak mają, sa mało wylewni a uczucia tylko okazują ale o nich nie mówią. Nie mówi, znaczy nie kocha jest mu z Tobą wygodnie ale planów na przyszłość z Tobą raczej nie wiąże - powód drugi smile

kinga505 napisał/a:

3) Seks. Pierwsze stosunki były idealne, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Był bardzo usatysfakcjonowany tym, że we mnie kończył. Nawet mówił, że to wspaniałe, bo jego poprzednie partnerki mu takich wrażeń (żeby kończyć) nie dostarczały. Powiedział mi nawet kiedyś, że szybko mu przeszło pożądanie do jego poprzedniej partnerki i później prawie nie uprawiali seksu z tego powodu (a był z nią 3 lata), a że ze mną to co innego i w ogóle jest wspaniale (a ja, głupia, nie zauważyłam, że mówił mi to w 2 czy 3 miesiącu bycia razem-czyli początki, okres fascynacji). Teraz chyba przeszedł problem na mnie. Nie kończy we mnie. Niby jest zmęczony pracą itd. ale to guzik prawda. Ostatnio nawet bardzo rzadko sam inicjuje takie rzeczy.

Początki zwykle wydają się nam idealne, nawet jeśli takie nie są. Jeśli facet 39 letni mówi Ci, że jesteś lepsza od poprzednich jego dziewczyn, to zastanów się czy to one były takie złe czy on może nie jest takim ideałem za jakiego go uważasz. Teraz znów coś się psuje między wami dla odmiany. Pewnie kolejnej będzie o Tobie opowiadał podobnie. facet ma 39 lat i do tej pory nie spotkał tej idealnej? Mieszka sam czy z rodzicami? Pracuje, zarabia jest niezależny finansowo? To że jest zazdrosny, nie świadczy o uczuciu ale o tym, że traktuje Cie jak swoją własność. Nie pocieszaj się tym.

kinga505 napisał/a:

A ja? Wpadłam w uczucie. Bo zakochałam się na maksa. A jeszcze i tak miałam wątpliwości co do bycia z nim (po pierwszym seksie to sobie zadeklarowaliśmy), ponieważ ja mam 24 lata, a on 39. Długo myślałam, czy związek ze starszym o tyle mężczyzną w ogóle ma prawo bytu, ale naprawdę go pokochałam, czułam fascynacę moją osobą z jego strony... teraz dalejdobrze się dogadujemy, partnersko itd. ale co z tego? Sam mówił mi, że chciałby, żeby między nami zostało tak na zawsze (mam na myśli te chwile radości  - bez seksu - bo ich jest dużo).

Z nieudanego, 6letniego związku podniosłam się i znalazłam coś lepszego. I co mam? Błagam, powiedzcie, co sądzić... Będę niezmiernie wdzięczna!

To o czym piszesz, przypomina mi moją historię, może facet powinien być dziś trochę starszy ale reszta pasuje. Początek euforyczny, później zero deklaracji i sytuacja nie rozwojowa.
Posłuchaj dobrej rady Teo zakończ ten związek i zbieraj się do pionu. Nie warto tracić czasu na coś co nie funkcjonuje dobrze i nie daje nam szczęścia. Zacytuję coś co mi ostatnio wpadło w oko: " Za autobusem i facetem się nie biega, będzie następny" big_smile
Masz wybór albo zostaniesz i będziesz traciła czas, unieszczęśliwiała siebie i popadała w depresję albo odejdziesz i trochę popłaczesz ale dasz sobie szanse na nowy związek. Wybór tylko pozornie jest trudny, Ty wiesz co powinnaś zrobić. Pytanie czy będziesz miała odwagę?

11

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

AGNIK - Może to paradoksalnie zabrzmi. Kiedy spędzamy ze sobą czas - czuję, że jestem kochana, ze mu zależy. Dlatego jakby.. niby olałam już "wymóg" deklarowaniea tego, choć gdzieś tam w głębi to we mnie siedzi, że chciałabym to usłyszeć....  Pewnie dlatego, że ja sama lubię takie rzeczy wyznawać. On wyznaje zasadę, że to się czuje, a nie mówi, bo czyny udowadniają miłość, a nie słowa.

Dobrze, ja rozumiem, że nie trzeba ćwierkać na każdym kroku "kocham cię". Tak czy siak warto byłoby to jednak chociaż raz usłyszeć. Trochę wygląda to na miganie, czyny nie słowa. Jesteście ze sobą jakiś czas nie jest to krótko nie jest to i długo, na wyznanie jest jeszcze czas, ale brzmi to jak miałoby w ogóle nie nastąpić.

A co do całej Twojej sytuacji, tak na pierwszy rzut oka. Dojrzały facet dorwał młodą dziewczynę, nacieszył się a teraz wrócił do starych zwyczajów. A po drugie cóż takie uroki okresu zakochania, najpierw jest gorąco i cudownie a jak to zgaśnie czasem zostaję dużo, a czasem nic. Może tak jest w waszym przypadku?

12

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
ASOS napisał/a:
Teo napisał/a:
kinga505 napisał/a:

Najgorsze jest to, że znowu zainwestowałam w ten związek czas, chęci... Wiele włożyłam w tę relację samej siebie. Chciałam po prostu zapytać bardziej doświadczonych użytkowniczek jak one interpretują taką sytuację. Zwyczajnie nie wiem, czy czasem to nie jest zwiastun rozpadu... czego oczywiście mocno bym nie chciala.

No już nie przesadza, 10 miesięcy to nie 10 lat. Ucz się na swoich błędach, wyciągnij wnioski z tego związku i poszukaj czegoś, co będzie Ci naprawdę odpowiadać.

Teo szczerze nie ważne czy włożysz kilka miesięcy czy kilka lat, to jest mimo wszystko zaangażowanie emocjonalne i jakieś nadzieje na przyszłość. Za łatwo myślę, że też generalizujesz sprawę, bo łatwo mówić odpuść sobie. Mój brat też nie jest wylewny i podobną sytuację i zachowuje się podobnie jak opisany facet tej dziewczyny, a mimo, że jest młody, jak zerwała z nim dziewczyna, to człowiek był jak cień.

Nie, ja nie generalizuje, piszę jak jest - prosto. A to, że ludzie sobie lubią życie utrudniać, to inna bajka.
Dla mnie bzdurą jest ta nie wylewność uczuć. Co to znaczy, że ktoś nie umie rozmawiać o uczuciach? Nie umie powiedzieć, ze kogoś kocha? Nie umie powiedzieć, że wkurzyła go dana osoba, bo zrobiła to, czy to? Nie umie powiedzieć, że się nudzi?
Jeśli nie umie faktycznie, to niech leci do specjalisty, bo to defekt jest.
Jak facet mówi, ze nie lubi rozmawiać o uczuciach, to znaczy, że nie ma nic konkretnego dopowiedzenia, albo to, co faktycznie czuje nie spodoba sie jego partnerce i przecież jej tego nie powie, bo sobie pójdzie i on znowu będzie musiał szukać.

Joga napisał/a:
kinga505 napisał/a:

Początki były niesamowite. Dogadywaliśmy się jak byśmy znali się od zawsze. Spędzaliśmy ze sobą każdą możliwą chwilę (bardziej weekendowo lub świątecznie ze względu na pracę - on mieszka i pracuje pod Warszawą, ja zaś w samym centrum). Zawsze mieliśmy co robić.  Cieszyliśmy się każdym swoim uśmiechem. Myśleliśmy podobnie w wielu kwestiach, co jeszcze bardziej potęgowało chęć bycia ze sobą. Było idealnie... aż raptem czar prysł i nawet nie wiem kiedy stało się monotonnie. W tym momencie wybija 10 miesiąc naszej relacji.

Otóż: 1)nie mamy co ze sobą robić. To jeszcze pół biedy, zawsze jakiś film się obejrzy lub pójdziemy razem na trening na siłownię.

No czar prysł, bo zaczęła się proza życia i trzeba by coś dalej wspólnie robić, niż tylko się przytulać i seksić big_smile Nie macie wspólnych tematów, nic poza chwilową fascynacją Was nie łączy - pierwszy powód, żeby się pożegnać smile


kinga505 napisał/a:

2) Do tej pory nie powiedział mi ani razu, że mnie kocha. Kilka razy mi się owe wyznanie zdarzyło, zero odzewu z jego strony- co o tym myśleć? Mówi mi często, że też mnie bardzo lubi (z silnym akcentem na "bardzo"), jest o mnie zazdrosny do tej pory dosyć silnie, uwzględnia mnie w swoich planach.. przynajmniej póki co. Patrzy się na mnie czasem z taką jakby fascynacją. Ale nic więcej. Ja chciałabym czegoś więcej, jakichś deklaracji. Jetem zmęczona niestabilnymi i niepewnymi związkami.

Jak facet się zakocha to to mówi, nie słuchaj bredni, że faceci tak mają, sa mało wylewni a uczucia tylko okazują ale o nich nie mówią. Nie mówi, znaczy nie kocha jest mu z Tobą wygodnie ale planów na przyszłość z Tobą raczej nie wiąże - powód drugi smile

kinga505 napisał/a:

3) Seks. Pierwsze stosunki były idealne, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Był bardzo usatysfakcjonowany tym, że we mnie kończył. Nawet mówił, że to wspaniałe, bo jego poprzednie partnerki mu takich wrażeń (żeby kończyć) nie dostarczały. Powiedział mi nawet kiedyś, że szybko mu przeszło pożądanie do jego poprzedniej partnerki i później prawie nie uprawiali seksu z tego powodu (a był z nią 3 lata), a że ze mną to co innego i w ogóle jest wspaniale (a ja, głupia, nie zauważyłam, że mówił mi to w 2 czy 3 miesiącu bycia razem-czyli początki, okres fascynacji). Teraz chyba przeszedł problem na mnie. Nie kończy we mnie. Niby jest zmęczony pracą itd. ale to guzik prawda. Ostatnio nawet bardzo rzadko sam inicjuje takie rzeczy.

Początki zwykle wydają się nam idealne, nawet jeśli takie nie są. Jeśli facet 39 letni mówi Ci, że jesteś lepsza od poprzednich jego dziewczyn, to zastanów się czy to one były takie złe czy on może nie jest takim ideałem za jakiego go uważasz. Teraz znów coś się psuje między wami dla odmiany. Pewnie kolejnej będzie o Tobie opowiadał podobnie. facet ma 39 lat i do tej pory nie spotkał tej idealnej? Mieszka sam czy z rodzicami? Pracuje, zarabia jest niezależny finansowo? To że jest zazdrosny, nie świadczy o uczuciu ale o tym, że traktuje Cie jak swoją własność. Nie pocieszaj się tym.

kinga505 napisał/a:

A ja? Wpadłam w uczucie. Bo zakochałam się na maksa. A jeszcze i tak miałam wątpliwości co do bycia z nim (po pierwszym seksie to sobie zadeklarowaliśmy), ponieważ ja mam 24 lata, a on 39. Długo myślałam, czy związek ze starszym o tyle mężczyzną w ogóle ma prawo bytu, ale naprawdę go pokochałam, czułam fascynacę moją osobą z jego strony... teraz dalejdobrze się dogadujemy, partnersko itd. ale co z tego? Sam mówił mi, że chciałby, żeby między nami zostało tak na zawsze (mam na myśli te chwile radości  - bez seksu - bo ich jest dużo).

Z nieudanego, 6letniego związku podniosłam się i znalazłam coś lepszego. I co mam? Błagam, powiedzcie, co sądzić... Będę niezmiernie wdzięczna!

To o czym piszesz, przypomina mi moją historię, może facet powinien być dziś trochę starszy ale reszta pasuje. Początek euforyczny, później zero deklaracji i sytuacja nie rozwojowa.
Posłuchaj dobrej rady Teo zakończ ten związek i zbieraj się do pionu. Nie warto tracić czasu na coś co nie funkcjonuje dobrze i nie daje nam szczęścia. Zacytuję coś co mi ostatnio wpadło w oko: " Za autobusem i facetem się nie biega, będzie następny" big_smile
Masz wybór albo zostaniesz i będziesz traciła czas, unieszczęśliwiała siebie i popadała w depresję albo odejdziesz i trochę popłaczesz ale dasz sobie szanse na nowy związek. Wybór tylko pozornie jest trudny, Ty wiesz co powinnaś zrobić. Pytanie czy będziesz miała odwagę?

Podpisuje się wszystkimi kończynami.

13

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Dziękuję Wam wszystkim za rady. Będę musiała się nad tym poważnie zastanowić...

Jestem trochę w kropce teraz.... bo kiedy się spotykamy, umiemy się dobrze bawić, umiemy rozmawiać, śmiać się, patrzeć sobie w oczy. Jednak dla mnie dziwne jest, kiedy ja mówię "kocham Cię", a on mi nie odpowiada. Zawstydza mnie to. Kiedyś po alkoholu mu to wypomniałam, zapytałam o to wprost:czy mnie kocha. Odpowiedział, że tak, ale nie ma w zwyczaju mówienia tego. Ok, ten temat potrafię jeszcze przetrawić.
Najbardziej zastanawiającą kwestią jest dla mnie seks. Z jednej strony świetny wieczór, z drugiej - rozczarowanie przed snem spowodowane brakiem jego ochoty.. Przepraszam za otwartość, nie chcę, aby to zabrzmiało niegrzecznie i prostacko, ale kiedyś potrafił mnie w drzwiach rozebrać i rzucić na łóżko, teraz jest już spokojniej. Czasami sam inicjuje stosunek, jednak nie jest to takie szaleńszcze jak 10 miesięcy temu .....  No i the endu nie ma - to też chyba o czymś świadczy.


A taka releksja.... Jak to jest? Każdy związek po kilku latach się wypala? Czy są w ogóle pary, które początkowe szaleństwo czują przez całe trwanie związku? Przez całe...życie?

14

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Aha - i mieszka sam, jest niezależny finansowo.

15 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 13:24:53)

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Fascynacja jest na początku, bo ludzie sie nie znają, tylko dlatego. Reszta to wyobrażenia, fantazje i to one nas pchają w związki, a pozniej następuje weryfikacja czy na pewno ten ktoś jest takim ideałem.
Tylko 10 miesiecy to mi sie wydaje mało jak na aż takie 'znudzenie', szczegolnie, ze nie mieszkacie razem.

16

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

A taka releksja.... Jak to jest? Każdy związek po kilku latach się wypala? Czy są w ogóle pary, które początkowe szaleństwo czują przez całe trwanie związku? Przez całe...życie?

Nie wiem jak jest w innych związkach ale powiem Ci jak miałam ja. Na początku kolorowo, później wspólne plany, działanie, w postaci budowy domu, ślubu, dzieci i .... proza życia big_smile ale też trochę koloru jest, czasem wieczorem jest jak w Shreku, ktoś pamięta tę scenę? Kiedy Shrek pyta kiedy dzieci juz śpią "no to co teraz robimy" a za chwilę chrapią oboje z Fioną. Nie ma więc już ciągłych fajerwerków i romantyzmu 24 na dobę ale nie jest nudo, nie stoimy w miejscu nasz związek i relacja się rozwija i zmienia na lepsze.

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek smile

17

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
Joga napisał/a:

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek smile

O! I wyryj to sobie w ścianie i zapamiętaj.

18

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

ok, dziękuję Wszystkim...

19

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek smile
Hymm ten temat należałoby rozwinąć, ja i wiele innych kobiet nie wie, że można mieć prawo by kogoś nie kochać. Na siłe szukamy winy w sobie, że przestałyśmy mimo, że on to i tamto...!!!!

20

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...

No a nawet jeżeli problem by dotyczył tylko łóżka? Od czego zależy ta kwestia? Nie przytyłam, ciągle o siebie dbam. Często mnie komplementuje, krzywo patrzy jak inni to robią. A w łóżku BIDA. No i jak to kurna rozumieć.

21 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-05-20 19:54:15)

Odp: Brak pożądania po prawie roku związku...
kinga505 napisał/a:

No a nawet jeżeli problem by dotyczył tylko łóżka? Od czego zależy ta kwestia? Nie przytyłam, ciągle o siebie dbam. Często mnie komplementuje, krzywo patrzy jak inni to robią. A w łóżku BIDA. No i jak to kurna rozumieć.

Nie szukaj problemów w sobie to ON MA PROBLEM nie Ty.
Tu nie chodzi tylko o łóżko, bo na łóżku życie się nie kończy, choć czasami od łóżka się zaczyna big_smile

sluuu napisał/a:

Jeśli jesteś w związku i czujesz, że czegoś Ci brakuje, że nie jesteś szczęśliwa, że to nie tak jak byś chciała powinnaś odejść nawet jeśli facet jest święty, bo to oznacza, że to nie jest TEN mężczyzna i TEN związek.
Hymm ten temat należałoby rozwinąć, ja i wiele innych kobiet nie wie, że można mieć prawo by kogoś nie kochać. Na siłe szukamy winy w sobie, że przestałyśmy mimo, że on to i tamto...!!!!

Czasem po prostu miłość przemija a czasem tylko miłość nie wystarczy, takie życie big_smile Nie warto marnować czasu swojego i cudzego, nie zmusisz nikogo do miłości (siebie też) a czasem pomimo miłości czegoś brakuje. Odchodząc możemy czasem zrobić przysługę, porzucenie czasem bywa najlepszym prezentem smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Brak pożądania po prawie roku związku...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026