Niedługo idziemy na chrzest siostrzenicy mojego partnera. Ani on ani ja nie jesteśmy rodzicami chrzestnymi. Prawdopodobnie jesteśmy zaproszeni również na obiad, ale nie dopytałam, czy na pewno. Mamy problem z prezentem, nie wiemy co kupić, ewentualnie ile dać pieniędzy. Absolutnie nie kupimy niczego z dewocjonaliów, żadnego medalika, krzyżyka, Biblii czy też obrazka.
Dlatego proszę o propozycje, nie jestem w stanie wymyślić nic fajnego, ani jakiejś rzeczy, ani konkretnej kwoty... Z góry dziękuję
.
1 2014-05-11 17:53:12 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-05-11 19:11:56)
Podobne tematy
Możecie kupić matę edukacyjną dla niemowlaka,jakąś karuzelkę na łóżeczko albo inną zabawkę.Dodatkowo jakieś ubranka dla maleństwa,to zawsze się przydaje .
Matę i zabawki na pewno ma - po starszym rodzeństwie. O ubranka zapytam szwagierki, może czegoś po prostu potrzebuje, ale jak znam życie, to powie, że nie
. Tylko ciekawe, co by było, gdybym te słowa potraktowała dosłownie i rzeczywiście byśmy nic nie dali...
.
Ja bym dala kase, wyda na co będzie chciala i co będzie dziecko potrzebowalo w danej chwili. Myślę ze 300 zl to jest w sam raz prezent.
300 to za dużo, nie jesteśmy chrzestnymi w końcu. Tyle daliśmy chrześniakowi kilka lat temu
. Jeśli kasa, to max. 150 pln.
Fajnym prezentem wedlug mnie bylaby jakas pamiatka, nie koniecznie dewocjonalia jak mowisz... My dostalismy wprawdzie nie na chrzest ale tak w odwietki jak to sie mowi, taka glinke nie wiem mase do odciskania stopek i raczek maluszka i to wszystko w ramce, fajna pamiatka okresu niemowlecego...
300 to za dużo, nie jesteśmy chrzestnymi w końcu. Tyle daliśmy chrześniakowi kilka lat temu
. Jeśli kasa, to max. 150 pln.
Moim zdaniem, jeśli to jest siostrzenica partnera, to 150 zł to zdecydowanie za mało.
Już lepiej byłoby dac przynajmniej te 200 zł.
Chrześni obecnie dają ok 500 zł.
Chociaż w sumie to każdy daje tyle, na ile go stac.
I dokładnie tyle daliśmy, czyli tyle ile mogliśmy. Zresztą tyle dał każdy, babcia z dziadkiem 200, chrzestni po 200. Tu nikt się nie obraża, że dostanie mniej niż "wypada". Zresztą my nie będziemy chrzcić naszych dzieci, więc nie będą mogli się zrewanżować.
9 2014-05-28 16:14:41 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-28 16:57:31)
Na chrzest kasa to tradycyjny prezent i chyba bezpieczny, ale co w przypadku, kiedy niemowlę ma jeszcze siostrzyczkę/ braciszka?
Ja w takich sytuacjach kupuję ubranka, ale jestem ciekawa Waszej opinii. Ubranka oczywiście dobrej jakości, a nie z jakiegoś hipermarketu, tak, żeby nie było wstydu przed rodzicami
Ostatnio kupiłam siostrzyczce chrzczonego fajną sukieneczkę w kropeczki z spam
Jej mama była zachwycona
Czy Wy macie podobną praktykę? ![]()
10 2014-05-28 17:51:08 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-05-28 18:05:45)
Emilia napisał/a:300 to za dużo, nie jesteśmy chrzestnymi w końcu. Tyle daliśmy chrześniakowi kilka lat temu
. Jeśli kasa, to max. 150 pln.
Moim zdaniem, jeśli to jest siostrzenica partnera, to 150 zł to zdecydowanie za mało.
Już lepiej byłoby dac przynajmniej te 200 zł.
Chrześni obecnie dają ok 500 zł.
Chociaż w sumie to każdy daje tyle, na ile go stac.
A to jest obowiązujący jakiś licznik,/ cennik?dla kogo i ile, ze uważasz iż 150 zł na chrzest od zwykłego gościa, ze to za mało ??
Nie przeginajcie , bo z tymi ceremoniami katolickimi już cyrki odstawiacie , pazerni, łapczywi i ciągle mało, mało ,mało .
Chrzest niemowlęcia to jest zastaw się a pokaz się, tak jak komunia, czy ceremonia koscielna, która powinna mieć inne priorytety, a nie kasa i jakieś cenniki dla kogo - od kogo - i ile trzeba dawać? bardzo szablonowy schemat, rewelacja
Później dziwota, ze na komunie ludzie poniżej 2 tys nie schodzą , bo ci wyskakują z tym ile zer dla kogo obowiązuje i od kogo
Komercha i marketing to obrzygu
To ile gość ma zamiar dac na chrzest to nie powinno być podważalne i krytyka kwoty zarzucając ,ze zdecydowanie za mało , wpierając ze przynajmniej daje się XX zl i nie niżej, bardzo źle świadczy od takich osobach .
No ale skądś te dzieciaki uczą się roszczeniowości, zaściankowości i zachłanności podczas ceremonii katolickich i świąt,.. daj, daj , bo mało, leee tylko tyle , ciocia Gienia lepsza, bo dala dużo , a ciocia Wanda to skąpa zołza, bo mama mówi ze za mało dala
Czym skorupka nasiąknie , tym...
Moim zdaniem każdy powinien dawać ile może/ile chce. Nie można tego oceniać i krytykować, czy porównywać. Bez przesady. Prezenty fajnie się dostaje owszem, ale są sytuacje że nawet brak tego prezentu nie powinien dziwić.
Zgadzam się, kto ile ma to tyle da. Nie oszukujmy się ale na chrzesnych się nie wybiera kogoś obcego tylko raczej kogoś z rodziny więc rodzina powinna rozumieć naszą sytuację. Według mnie to teraz przyjęło się tak że bierze się takie osoby na chrzesnych które mają pieniądze i będą obdarzać dzieci prezentami, żenada.