netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

23 odpowiedzi3 344 wyświetleniazałożony przez antykobieta, 10.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

No dobra, wszyscy się żalą, i to ja się pożalę smile
Mój ostatni związek zakończył się ponad pół roku temu. Więc chyba już sporo czasu minęło. Ale jakoś tak co się umówię z dziewczyną, to jedno spotkanie, ba nawet biorę od niej numer telefonu, chętnie go daje, a ja nigdy nie oddzwaniam. Jakoś nie mam ochoty. Natomiast umawiam się z kolejną i sytuacja się powtarza. No ostatnio rekord, bo się trzy razy spotkałem, ale na tym też koniec. No jakoś mnie te dziewczyny nie kręcą, no. Umawiam się przez internet, bo w tygodniu mam bardzo dużo pracy. Może to przez to, że ten internet - choć wcześniej właśnie poznałem w ten sposób dziewczynę i już po pierwszym spotkaniu wiedziałem, że chce to dalej ciągnąć. Wręcz się musiałem powstrzymywać, żeby nie zadzwonić do niej zaraz po spotkaniu.
No i ja teraz nie wiem - czy to ze mną coś jet nie tak - być może po tamtym związku właśnie, czy to może przemęczenie, albo inna starcza przypadłość, a może po prostu te dziewczyny nie są tymi, które mnie pociągają. Sytuację osobistą też mam nieciekawą, może to mnie też blokuje. Jakieś sugestie, porady, albo przynajmniej szydera? wink
W najbliższym czasie nakręcam już spotkania z trzema kolejnymi, ale coś czuję, że będzie tak samo.

2

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Po pierwsze  -popracuj nad tą nieciekawą sytacją osobistą i postaraj sie tak nie spinać
Po drugie - może nie nakręcaj tyle tych spotakań bo to mi troche wygląda na takie działanie na siłe. Pozwól zdarzeniom samym się potoczyć

3

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

No nieciekawa sytuacja to m. in. taka, że nie mam swojego mieszkania, a dopiero za miesiąc będę mógł się w ogóle starać o kredyt na mieszkanie, w związku z tym dużo pracuje, żeby mieć jak największą zdolność kredytową, jednocześnie muszę poczynić pewne inwestycje, do tego jeszcze inne rzeczy, które tak na prawdę wymagają cierpliwości i czasu - rzeczy się w zasadzie same konsekwentnie rozwiązują, jest to jednak dość stresujące.
No a zdarzenia - same się toczą smile Napisałem do jednej dziewczyny - brak odzewu, to napisałem do drugiej, w międzyczasie odpisała pierwsza, a do tego sama z siebie napisała trzecia. Ja tego nie planowałem, samo się potoczyło. A ciągle się nie możemy umówić, bo albo mi coś wypada, albo im. A może się z nimi spotkam w jednym, terminie - byłoby zabawnie big_smile

4

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Antykobieto mam dokładnie to samo ! Ba, nawet sam podrywam dziewczyny, widzę że się niektórym podobam ale po pierwszym, drugim spotkaniu tracę ochotę na dalszą znajomość. Też nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Tak samo jak Ty nie mam własnego mieszkania. Lubię poznawać kobiety, flirtować. Najbardziej kręci mnie samo podrywanie a później niestety jak już pierwsza bańka ekscytacji pęka to się wycofuję. Ktoś jeszcze tak ma ? wink

5 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-05-11 11:53:45)

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Podchodzisz do tego zbytnio na siłę, ciężko tak pisać z jedną osobą jak za rogiem może być coś ciekawszego. Logujesz się na taki portal randkowy, czujesz  jakbyś wchodził do sklepu z cukierkami(może być z browarami) i nagle człowiek nie wie co wybrać z kim rozmawiać. Ciągnie 5 rozmów równolegle.
Później dochodzi do spotkania a tutaj za mało czekolady, za dużo polewy, (dla piwoszy - zbytnio wygazowany browarek). Podejrzewam że nie tylko ty tak masz, mój kolega który od 4 lat umawia się przez internet, aż w końcu znalazł dziewczynę w pracy. Zawsze miał jakieś 'ale', to zielone paznokcie, to wysokie wymagania itd.

Próbowałeś dłużej popisać z tymi dziewczynami, czy tylko szybka rozmowa i kawa? Możliwe że już tylko kręci Was flirt i tylko tego szukacie, opadną emocje a wraz z nimi zainteresowania. Ciekawa jestem, bo w moim przypadku było to tak, trochę głębszej rozmowy, później wyjście na kawę i za każdym razem kończyło się na jednej randce z mojej strony. Z wyjątkiem jednej, która zaowocowała ponad 2-letnim związkiem i zerwaniem,  taka długa randka. tongue.

Teraz też myślałam by założyć konto, ale jakoś po ostatnich przeżyciach, nie wiem czy się w to pakować, jakby nie patrząc spory pochłaniacz czasu, więc może jak nie wychodzi czas zmienić podejście, trzeba sobie uzmysłowić że łatwo nie jest spotkać osobę z którą zaiskrzy i będzie brakowało kolejnych spotkań z nią, internet to tylko opcja na którą nie ma co się napalać.

P.S Co tutaj mieszkanie ma do rzeczy?

6

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Podobnie mam, jeśli na 1 spotkaniu nie zaiskrzy to nigdy więcej się nie spotykam.

7

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

A ja myslę, że to takie konsumenckie podejście. Z konsumentem jest taki problem, że mu się przejada. Trzeba ciągle czegoś nowego.
Jeśli szuka się kobiety na całe życie, to po pierwszej ekscytacji (tej cielesnej), trzeba poznawać jej ducha - taką pełnię człowieka. Niestety to ma się nijak do tego co nam się wokoło serwuje. Choćby w reklamach.

8

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

No tak, ale bez chemii na 1 spotkaniu ani rusz.

Smutne jest ze każdy myśli o swojej d...w dzisiejszych czasach i szybkim sexie czy związku bez większych staran

trzeba kogos wartościowego i fajnego naprawdę żeby było warto mu poswiecic czas....

9 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-05-11 13:33:46)

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
aniulahoch7 napisał/a:

No tak, ale bez chemii na 1 spotkaniu ani rusz.

Smutne jest ze każdy myśli o swojej d...w dzisiejszych czasach i szybkim sexie czy związku bez większych staran

trzeba kogos wartościowego i fajnego naprawdę żeby było warto mu poswiecic czas....

Pisząc że internet to pochłaniacz czasu, miałam na myśli cały ten proces poznawania, nie oszukujmy się trzeba skutecznie oddzielić wartościowe osoby od amatorów szybkiego seksu. Dzisiaj na forum widziałam ostrzeżenie aby uważać na kogoś poznanego na portalu randkowym. Dlatego podstawą jest rozmowa i często analiza zamiarów rozmówcy, mimo luźnej rozmowy, trzeba umieć wyłapywać intencje. Zdarzają się osoby których intencje są znane od razu i to jest spore ułatwienie. Ludzie z portalów są nam zupełnie obcy, tak naprawdę bazujemy na informacjach jakich sami nam dostarczyli w realnym świecie zazwyczaj poznajemy kogoś w pracy, na studiach bądź znajomych znajomych, mając już taka podstawową wiedzę o danej osobie, łatwiej jest Nam się przednia otworzyć  i wejść w bliższa relacje.

10

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Odpuść sobie Narazie jakiekolwiek spotkania z kobietami, mam wrażenie że tak trochę nie wiesz czego chcesz, chciałbyś mieć kogoś ale coś Ci w tych osobach nie pasuje. Może to powinno samo do Ciebie przyjść. I nie uważasz że przez taka niepewność możesz zrobić jakiejś dziewczynie przykrość ? Nie wiem w jaki sposób do nich piszesz i jak dokładnie te spotkania wyglądaja ale pewnie tak że ktoś zrobi sobie nadzieję na coś więcej a Ty potem milczysz, to nie jest fajne tongue

11 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-05-11 18:58:26)

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
ala674319 napisał/a:

Odpuść sobie Narazie jakiekolwiek spotkania z kobietami, mam wrażenie że tak trochę nie wiesz czego chcesz, chciałbyś mieć kogoś ale coś Ci w tych osobach nie pasuje. Może to powinno samo do Ciebie przyjść. I nie uważasz że przez taka niepewność możesz zrobić jakiejś dziewczynie przykrość ? Nie wiem w jaki sposób do nich piszesz i jak dokładnie te spotkania wyglądaja ale pewnie tak że ktoś zrobi sobie nadzieję na coś więcej a Ty potem milczysz, to nie jest fajne tongue

Dokładnie tak, zdefiniuj swoje wymagania. Odpowiedz sobie czego oczekujesz w życiu i jak chcesz do tego dojść. Podobne podejście chcę zastosować w swoim przypadku, by na przyszłość była jak najmniej nieporozumień, lepiej nie traktować radkowianina jak zapychacz dziur , bo ta szczególna znajomość możesz pominąć, przez efekt wow.

12

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Mam tak samo... Spotykałam się z wieloma facetami, oni chcięli kontynuować znajomość, ale mi jakoś nie było z nimi po drodze. Ja natomiast mam na tyle pochrzaniony umysł, że w każdym facecie mi coś nie pasuje. Tłumaczę się tym, że może czekam na strzał amora, ale prawda jest pewnie inna - myślę dalej o swojej pierwszej miłości... bez sensu! I każdego zapewne porównuje do eksa...

13

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Zaangażowanie nie pojawia się na czyjeś życzenie, ot tak na pstryknięcie palcem i wypowiedziane zaklęcie "to właśnie teraz i w tej kobiecie/mężczyźnie chcę się zakochać". Autorze, może nie przerobiłeś jeszcze wszystkich emocji po rozstaniu. A może potrzebujesz adrenaliny w postaci jednorazowych flirtów, żeby potwierdzić własną atrakcyjność. Kiedy euforia z udanego podboju mija, uzbierane numery telefonów przestają być wartościowe.

14

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

redaples a necie sa takie same obce osoby jak w innym miejscu nawet jak poznasz kogos nowego wsrod znajomych tez nie wiesz jaki jest jedynie ze moze nie jets zbiczenscemn czy gwalcicielem chodz nie do konca bo nie wszystko wszyscy o kims wiedza.
Osobiscie poznalem kogos w necie bylem dwa lata bylo ok dalej twierdze ze da rade tak kogos poznac zwlascza  jak si enei am czasu i duzo znajmych i nie jest to wcale taki pochlaniacz czasu jak si eneima partnera to ma sie wiecej czasu wystarczy wejsc raz dziennie zobaczyc wiadomosci z 15 minut wystrczy jak juz ktos nei ma wiele czasu.

I nie odradzajcie mu zeby sie nie spotykal trzeba poznawac i spotykac osoby bo moze gdzies tam ktoras bedzie ta tylko nie wiadomo z  jakim podejsciem jest czy na zwiazek czy na luzie itp. Zreszta nigdy nei musi iskrzec od razu na pierwszym czy nawet kolejnym spotkaniu przeciez to obca osoba trzeab troche sie popsotykac i poznac wnetrze wtedy moze cos zaiskrzec, jak by tak od razu to bylo to tak jak bysmy sie tylko w wygladdzie zaduzyli i od razu twoerdzili ze iskrzy wink.

kobietaOna to jak myslisz o bylym to moze ci pzreszkadzac to napewno albo zapomnisz o nim albo poprostu moze jak trafisz na odpowiedniego wtedy zapomnisz o bylym.

15

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
mar3 napisał/a:

redaples a necie sa takie same obce osoby jak w innym miejscu nawet jak poznasz kogos nowego wsrod znajomych tez nie wiesz jaki jest jedynie ze moze nie jets zbiczenscemn czy gwalcicielem chodz nie do konca bo nie wszystko wszyscy o kims wiedza.
Osobiscie poznalem kogos w necie bylem dwa lata bylo ok dalej twierdze ze da rade tak kogos poznac zwlascza  jak si enei am czasu i duzo znajmych i nie jest to wcale taki pochlaniacz czasu jak si eneima partnera to ma sie wiecej czasu wystarczy wejsc raz dziennie zobaczyc wiadomosci z 15 minut wystrczy jak juz ktos nei ma wiele czasu.

I nie odradzajcie mu zeby sie nie spotykal trzeba poznawac i spotykac osoby bo moze gdzies tam ktoras bedzie ta tylko nie wiadomo z  jakim podejsciem jest czy na zwiazek czy na luzie itp. Zreszta nigdy nei musi iskrzec od razu na pierwszym czy nawet kolejnym spotkaniu przeciez to obca osoba trzeab troche sie popsotykac i poznac wnetrze wtedy moze cos zaiskrzec, jak by tak od razu to bylo to tak jak bysmy sie tylko w wygladdzie zaduzyli i od razu twoerdzili ze iskrzy wink.

kobietaOna to jak myslisz o bylym to moze ci pzreszkadzac to napewno albo zapomnisz o nim albo poprostu moze jak trafisz na odpowiedniego wtedy zapomnisz o bylym.

Nic nie odradzam, tylko sugeruję trochę spokojniejsze podejście do tematu. Ważne by lepiej dobrać osobę z którą chcemy się spotkać i trochę zweryfikować Nasze oczekiwania, jeżeli przerabiamy 20 randkę i większość kończy się na jednym spotkaniu, to coś nie tak w Naszej motywacji i podejściu. Jak coś nie działa trzeba to zmienić. Kolejna sprawa nie polecałabym podejścia "albo zapomnisz o nim albo poprostu moze jak trafisz na odpowiedniego wtedy zapomnisz o bylym". Lepiej zapomnieć o byłym przed wejściem w nowy związek i trochę przeboleć i przeanalizować rozpad związku wink, nie żeby się zadręczać, ale nie łatać od razu zranionego serca kimś nowym. Zranieni jesteśmy bardziej podatni na różnych świrów. Bądź z drugiej strony możemy zamęczyć słuchacza swoimi problemami.

16

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

To ze jets to np ta 20 randka z kazd ainna osoba nie znaczy te zwszystkiego moze tak byc ze poprpsu jednak nic takiego nie przycagnelo nas zeby sie spotkac drugi raz , sam kiedys mialem piec w ciagu dwoch tygodni chyab najwiecej i tez byly to tylko jedne spotkania nieraz sma nie chcialem nieraz druga strona.

Co do drugiego tematu to nie dokonca bo jak si ejkest samemu to sie  zabradzo myski tez siedzi w domu teskni rozmysla a jak sie kogo spozna to zaczynamy sie nim inetersowac i szybciej zapomina sie o poprzedniej osobie. Oczywiscie wszystko zalerzy o okresie czy to jets miesiac czy pol roku albo rok po rozstaniu. NIe wiem ile  wtym przypadku bylo , analizowanie poprzednich zwiazkow mowia jets wazne uwazam ze nie ma sensu analizowac i si ezatsanawiac dlaczego bo kazdy jets inny i to jak si ezachowywalismy przy poprzedneij osobie robiac to samo przy nowej on amoze sie calkiem inaczej zachowywac niz byl abyly.  Wiec nie ma co zakladac ze jak ja sie zachowalem przy kims tak to tzreba si ezmienic i przy nowej osobie juz inaczejh zachowywac w jakiejs tam sytuacji nie wolno tak trzeab byc zawsze soba i jednakowo sie zachowywac bo nowa osoba jets calkiem inna i bedzie inaczej reagowala. Oczywiscie tu mowie o zwyklych zachowaniach anie np. o klamstwach itp ze jak ktos sie rozstal przez klamstwa tu trzeab pracowac i wiedziec ze nikt nie lubi klamiacych osob i przy takim postepowaniu kazdy zwiazek sie rozpadnie.

17

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

No właśnie paradoksalnie nie pociąga mnie zupełnie flirtowanie, odkrywanie nowej osoby, poznawanie jej. Jednorazowe przygody w ogóle mnie nie interesują. Odpycha mnie wręcz to, że jest to osoba obca, o której będę musiał się dowiadywać nowych rzeczy i ona się będzie dowiadywać o mnie i może dla jednej albo drugiej strony będą to rzeczy, które są nie do przeskoczenia. Stresują mnie te "podchody", wolałbym być już na takim etapie po pierwszej fascynacji. kiedy już się ludzie znają i jakoś tam sobie ufają. Myślę, że to chyba efekt tego poprzedniego związku z dziewczyną leczącą się na depresję, który mi zrobił z mózgu rzeszoto.
Jeśli chodzi o inne formy poznawania kobiet to w chwili obecnej odpada. Nie mam czasu na żadne zajęcia dodatkowe, a hobby mam akurat takie, że zdominowane  jest przez facetów, a pojawiające się tam kobiety są zupełnie nie w moim typie. Fakt, internet jest strasznie wypaczona metodą poznania partnerki, ale jest w moim wypadku jedyną opcją. Mogę też z góry odsiać pewne osoby, z którymi wiem, że nie dogadałbym się, a co wyszłoby dopiero po jakimś tam czasie.
Sporo też miałem różnych relacji partnerskich i na podstawie nich wiem, co mi nie odpowiada, a czego nie wiedziałem kiedyś.
Gdzieś tam głęboko w głowie na pewno siedzi mi też ostatnia dziewczyna, ale bardziej w podświadomości. Być może tego muszę się pozbyć, ale nie wiem jak.
Chyba mam większy problem, niż sądziłem.

18 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-12 00:42:50)

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Anty sądze że przez tą pannę częściowo zaniedbałeś sprawy życia realnego i one mogą bardziej pochłaniać teraz uwagę i być priorytetem niż poznawanie kogoś nowego i potem - jak coś fajnego się trafi - trzeba będzie znowu jakoś rzeczywistość i jej organizację pod tą osobę nagiąć. NIe znam sytuacji ale z doświadczenia powiem - nie ma reguły że po 3 miesiącach czy pół roku człowiek był na poznanie kogoś nowego gotowy - to wszystko zależało od zaangażowania w związek i od tego ile się traciło razem z odejsciem tej osoby. Ja po jednym rozstaniu przez rok nie mogłem się wysilić żeby pomyślec o jakiejkolwiek kobiecie w sposób inny niż koleżanka albo znajoma.

Ktoś kto ma depresję potrafi też wyssać osobe która chce mu pomóc - próby zajęcia jej czymś kwitowane na "nie" albo nieskuteczne powodują że popada się w podobny dół i nieaktywność - im dłużej to trwa tym bardziej się udziela - znajomi, praca, rozrywki itp...  Po ogarnieciu tego od nowa i powrocie do normy w końcu zacznie w tym wszystkim Ci brakować czyjegoś towarzystwa - i obudzi się motywacja zeby tego kogoś poszukać.

19

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
antykobieta napisał/a:

No nieciekawa sytuacja to m. in. taka, że nie mam swojego mieszkania, a dopiero za miesiąc będę mógł się w ogóle starać o kredyt na mieszkanie, w związku z tym dużo pracuje, żeby mieć jak największą zdolność kredytową, jednocześnie muszę poczynić pewne inwestycje, do tego jeszcze inne rzeczy, które tak na prawdę wymagają cierpliwości i czasu - rzeczy się w zasadzie same konsekwentnie rozwiązują, jest to jednak dość stresujące.
No a zdarzenia - same się toczą smile Napisałem do jednej dziewczyny - brak odzewu, to napisałem do drugiej, w międzyczasie odpisała pierwsza, a do tego sama z siebie napisała trzecia. Ja tego nie planowałem, samo się potoczyło. A ciągle się nie możemy umówić, bo albo mi coś wypada, albo im. A może się z nimi spotkam w jednym, terminie - byłoby zabawnie big_smile

Te twoje poszukiwania, to trochę taki casting wink
Jesteś ambitny i przedsiębiorczy - idealny kandydat na partnera:) tylko trochę sie spinasz i to jest problem.
Co jest złego we flirtowaniu? Jesteś wolny, flirtuj do woli smile Miłość przyjdzie sama.

20 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-05-12 13:13:26)

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
antykobieta napisał/a:

No właśnie paradoksalnie nie pociąga mnie zupełnie flirtowanie, odkrywanie nowej osoby, poznawanie jej. Jednorazowe przygody w ogóle mnie nie interesują. Odpycha mnie wręcz to, że jest to osoba obca, o której będę musiał się dowiadywać nowych rzeczy i ona się będzie dowiadywać o mnie i może dla jednej albo drugiej strony będą to rzeczy, które są nie do przeskoczenia. Stresują mnie te "podchody", wolałbym być już na takim etapie po pierwszej fascynacji. kiedy już się ludzie znają i jakoś tam sobie ufają. Myślę, że to chyba efekt tego poprzedniego związku z dziewczyną leczącą się na depresję, który mi zrobił z mózgu rzeszoto.
Jeśli chodzi o inne formy poznawania kobiet to w chwili obecnej odpada. Nie mam czasu na żadne zajęcia dodatkowe, a hobby mam akurat takie, że zdominowane  jest przez facetów, a pojawiające się tam kobiety są zupełnie nie w moim typie. Fakt, internet jest strasznie wypaczona metodą poznania partnerki, ale jest w moim wypadku jedyną opcją. Mogę też z góry odsiać pewne osoby, z którymi wiem, że nie dogadałbym się, a co wyszłoby dopiero po jakimś tam czasie.
Sporo też miałem różnych relacji partnerskich i na podstawie nich wiem, co mi nie odpowiada, a czego nie wiedziałem kiedyś.
Gdzieś tam głęboko w głowie na pewno siedzi mi też ostatnia dziewczyna, ale bardziej w podświadomości. Być może tego muszę się pozbyć, ale nie wiem jak.
Chyba mam większy problem, niż sądziłem.

Widzisz i do chodzisz do dobrych wniosków, dlaczego tak się dzieje, ze nie potrafisz się zaangażować. Niestety bycie z osoba w depresja, bez  wystarczająco silnej  psychiki i wiedzy, druga osobę może pociągnąć w dol i pozbawić wiary i pewności siebie, teraz trzeba wyjść z tego dołka i zacząć cieszyć się życiem na nowo, nikt inny nie da Tobie tego szczęścia dopóki Ty sam nie staniesz się na nowo sobą. Chcesz od razu przejść do etapu bezwarunkowej miłości i próbujesz zapełnić pustkę. Niestety pewnych etapów nie da się przeskoczyć, flirt i poznawanie powinno Ci się kojarzyć z czymś miłym i energetyzującym , na razie jest to dla Ciebie stres i forma przymusu

"o której będę musiał się dowiadywać nowych rzeczy"

21

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
krooloffasnieku napisał/a:

A może po prostu nie trafiłeś na taką, która mogłaby Cię zainteresować swoim charakterem.

W tym chyba jest też trochę prawdy.

22

Odp: Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować
redapples napisał/a:

Dokładnie tak, zdefiniuj swoje wymagania. Odpowiedz sobie czego oczekujesz w życiu i jak chcesz do tego dojść.

Też się pod tym podpisuję, zwłaszcza mając w pamięci twój inny temat o tym, jak to uważasz wszelkie związki na odległość za niemożliwe/bezcelowe. Nie wiem, czego szukasz u kobiety, ale jeśli jest to tylko ''dobry wygląd'' i ''mieszkająca w zasięgu 20 km'', to nie dziwię się problemowi opisanemu w temacie..

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakoś się, kurde, nie mogę zaangażować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026