netkobietyWszystkie działy
Samotność

Proszę o podpowiedż!

15 odpowiedzi3 326 wyświetleńzałożony przez luna40, 10.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Proszę o podpowiedż!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez luna40 (2014-05-10 21:45:55)

Temat: Proszę o podpowiedż!

Długo zastanawiałam sie czy wogóle  pisać o tym,czy to ma sens,czy poprostu ze mną jest coś nie tak.Problem jak zwykle-facet!!!No cóż jak można wogóle walczyć z jego hobbi,które jest najważniejsze chyba (w moim skromnym mniemaniu).No tak mąż pracuje ,opłaca rachunki,czasem sprzątnie,odprawi dziecko do szkoły no i na tym by był koniec .Ja zona pracuje,zajmuje się domem,dziećmi,zakupami,lekcjami wolny czas ,który mam to sprzątam dom-no kiedys trzeba!Mąż swój wolny czas(lato'jesień,wiosna)spędza nad wodą z kumplami po fachu -wędkarz-.Jak to powiedział-nie samą pracą się żyje-no niby święta prawda,ale gdzie w tym wszystkim jestem JA.To dla mnie nigdy nie ma czasu,nigdzie ze mna nie wychodzi,każda rozmowa kończy sie kłótnią bo żona jest zołza,bo jak on może wybierac pomiedzy kumplami ,woda i spokojem!!!Zreszta to ja w jego mniemaniu jestem głupia wieśniara która chce spedzać czas z nim.To ja mam się leczyć bo jak można komuś coś zabronić.Nie mam juz sił walczyć,słyszeć jaka to jestem glupia,że jest nieszczęśliwy dzięki mnie,jestem tak samo głupia jak mamusia!!!No slyszę to dosyć często może i za często,mąz nie panuje nad emocjami !!!No sa dzieci ,powtarzam to sobie codziennie,niech dorosną,usamodzielnią się dam rade!NO ALE nie wiem czy dam!!!Może to ja rzeczywiście powinnam iść do psychiatry!!!

2

Odp: Proszę o podpowiedż!

A te hobby nabył PRZED ślubem czy dopiero wskutek miłej atmosfery w domu?

3 Ostatnio edytowany przez luna40 (2014-05-11 11:42:35)

Odp: Proszę o podpowiedż!

No tak -po ślubie pewno dla odpoczynku i żony która chciała aby przytulił,pogadał !!Może jeszcze by nie było tak żle gdyby nie te wyjazdy 2 nocki ,trzy-a ja sama w domu.Nie wiem może po prostu tak to jest a ja jestem przewrażliwiona!!!Ale czy to jest złe ,że nie chce się dzielić swoim życiem z kimś !!!A poza tym to i tak nie moge powiedzieć mu wszystkiego co czuje bo boje się jego reakcji!!!!!

4

Odp: Proszę o podpowiedż!

Widzisz, Twoim życiem jest ON i życie rodzinne, natomiast Twój mąż ma też swoje życie. 
Może zamiast z nim walczyć (raczej nie wygrasz ), znajdź albo odkurz swoje dawne zainteresowania, pasje itp. Zajmij się czymś co nie dotyczy męża. Potrafisz ??

5

Odp: Proszę o podpowiedż!

Nie wiem czy umiem zająć sie tylko sobą.Nie bardzo mam na to czas .Czyli związek -udany-to ja ,która robie to co do mnie należy;pranie,układanie,sprzatanie,praca,szkoła,lekcje z dziećmi,zakupy i nie wchodzić w droge mężowi i jego hobbi!!!!No niestety za glupia jestem na to -bo zawsze myślałam(w marzeniach),że mąz jest ciepły,opiekunczy i nie da mnie skrzywdzić nikomu!!!A tu wychodzi z tego iż kobieta ma same obowiązki ,a gdzie jakieś wspólne przyjemności???

6

Odp: Proszę o podpowiedż!

Wiem o czym mowisz ja mam podobnie ja mam dzieci I dom a on prace I znajomych.Nonstop ktos przychodzi I nie mamy czasu dla siebie, ja chce ciszy I spokoju a on caluczas imprez I znajomych. Probuje z nim o tym rozmawiac on sie ze mna zgadza a za dwa trzy dni to samo.  Mozna normalnie oszalec!

7 Ostatnio edytowany przez Doonna (2014-05-11 23:59:03)

Odp: Proszę o podpowiedż!
luna40 napisał/a:

Nie wiem czy umiem zająć sie tylko sobą.Nie bardzo mam na to czas .Czyli związek -udany-to ja ,która robie to co do mnie należy;pranie,układanie,sprzatanie,praca,szkoła,lekcje z dziećmi,zakupy i nie wchodzić w droge mężowi i jego hobbi!!!!No niestety za glupia jestem na to -bo zawsze myślałam(w marzeniach),że mąz jest ciepły,opiekunczy i nie da mnie skrzywdzić nikomu!!!A tu wychodzi z tego iż kobieta ma same obowiązki ,a gdzie jakieś wspólne przyjemności???

To smutne, ze nie potrafisz zajac sie soba... nie masz zadnego hobby?

Czy Twoj maz nie robi tego co do niego nalezy?

Masz te same obowiazki jak kazda z nas, czy to powod zeby Twoj maz zajmowal sie tez tylko domem, dziecmi i Toba?
Malzenstwo powinno byc szczesciem, a nie tylko robota do odwalenia.

Czy Twoj maz jest zly i pozwala Cie krzywdzic?  ...
no chyba ze uwazasz za krzywde to, ze poszukal sobie zajecie ktore daje mu relaks i odpoczynek od Twojej nadmiernej potrzeby jego bliskosci.

Moze popusc troche z tymi protensjami...
zorganizuj sobie czas bez niego, uszanuj jego zainteresowania, przestan marudzic i zacznij cieszyc sie z zycia smile
Napewno Twoj maz zauwazy zmiane i odwroci sie tez do Ciebie smile

8

Odp: Proszę o podpowiedż!

Hehe jako facet odpisze jak ja to widze. Mezowie czesto szukaja swojej oazy spokoju jesli sa przytloczeni rodzinnym zyciem i obowiazkami z tego wynikajacymi,a wedkowanie naprawde odpreza potrafi wyciszyc i milo sie spedza czas na rybach, sam czasem jezdze ze znajomym ktory to robi juz od wielu lat. Twoj maz skoro jezdzi na kilkudniowe polowy to naprawde to lubi.Jesli czegos nie zrobisz to bedziesz kazdego riku czekac na zime bo wtedy na pewno nie bedzie mu sie chcialo lowic na mrozie smile. Tak na powaznie proponuje zarasic sie tym hobby. Zacznij od neta poczytaj jakies informacje,zdabadz wiedze i od czasu do czasu zacznij z mezem rozmawiac na temat wedkarstwa, milo go zaskoczysz i z checia bedzie z toba o tym rozmawial, a ktoregos dnia wezmie was wszystkich na takie kilkudniowe wedkowanie. Relacje miedzy wami sie diametralnie zmienia i bedziesz go mogla wtedy ,,meczyc,, waszymi problemami rodzinnymi wiedzac ze z jego strony otrzymasz wsparcie. Gorzej jak oleje twoje zainteresowanie wedkarstwem, wtedy trzeba pomyslec czy wedkarstwo to tylko wymowka, aby mial alibi do spotykania sie z jakas kobieta.

9

Odp: Proszę o podpowiedż!

Dziękuje za pomoc.Myślę,że odpuszcze -niech robi co chce!!!Ja zostanę,jak do tej pory sama ze wszystkimi problemami domowymi,obowiązkami(bo chyba nie moge go obarczać-jak to wcześniej Doonna pisała ).Tylko dlaczego ja nie mogę jechać z koleżankami na wypad na trzy dni??-bo przeciez zabrania ,bo będe robiła nie wiadomo co i z Kim!!Sama już nie wiem ,z jego ust padło tyle przykrych ,bolących slów......Myślę ,że tak naprawde to on już mnie dawno olał -wybrał kumpli ,ryby i to z nimi spędza wolny czas i dobrze się bawi a ja poszłam w odstawke i tyle w temacie!!!W sumie to nie znam zachowań facetów i wiem ,że na pewno myślą inaczej a ja zawsze coś chce!!!

10

Odp: Proszę o podpowiedż!
luna40 napisał/a:

Dziękuje za pomoc.Myślę,że odpuszcze -niech robi co chce!!!Ja zostanę,jak do tej pory sama ze wszystkimi problemami domowymi,obowiązkami(bo chyba nie moge go obarczać-jak to wcześniej Doonna pisała ).Tylko dlaczego ja nie mogę jechać z koleżankami na wypad na trzy dni??-bo przeciez zabrania ,bo będe robiła nie wiadomo co i z Kim!!Sama już nie wiem ,z jego ust padło tyle przykrych ,bolących slów......Myślę ,że tak naprawde to on już mnie dawno olał -wybrał kumpli ,ryby i to z nimi spędza wolny czas i dobrze się bawi a ja poszłam w odstawke i tyle w temacie!!!W sumie to nie znam zachowań facetów i wiem ,że na pewno myślą inaczej a ja zawsze coś chce!!!

Luna, nie krec...
nie pisalam, ze masz go nie obarczac,
napisalam, ze malzenstwo to NIE TYLKO obowiazki, co nie znaczy, ze tylko przyjemnosci smile
Moim zdaniem malzenstwo to partnerstwo:
Rowny podzial obowiazkow, rowne prawa...


Luna, dlaczego zgadzasz sie na niesprawiedliwosc?  To Twoja decyzja...

jesli Twoj maz jedzie na trzy dni na ryby, to oswiadczasz, ze w nastepujacym terminie Ty jedziesz do kolezanki na tyle a tyle dni i punkt.

Poinformowalas i jedziesz, zadnych dyskusji,

a na glupie teksty mozesz odpalic kontra co do jego pobytu z kumplami, kto wie, moze tez na dziwki chodza ?

To Ty pozwalasz, zeby tak Cie traktowal,

myslisz, ze Cie olal i sie poswiecasz...
ale on tego nie docenia, wrecz przeciwnie, wykorzystuje Twoja dobroc.

Po co to sobie robisz, naucz sie czegos od niego...
zabierz dupe i idz sobie na balety,   napyskuj mu,    olej...

pokaz mu jak to jest,
slowami do niego nie dotrzesz,
     zginiesz,    a malzenstwo pojdzie w diably...

masz inne wyjscie, niz wziac sie w garsc i olac,
a jak sie upomni, postaw twarde warunki:   czas na dom, na dzieci , na Hobby
i nie lep sie do niego, wez na dystans, moze cos go ruszy jak bedzesz znowu niedostepna, tajemnicza,
moze obudzi sie instynkt i bedzie probowal na nowo Cie zdobyc ?  smile

Nie masz juz nic do stracenia, pozostalo dzialac.
Powodzenia smile

11

Odp: Proszę o podpowiedż!

Mądra z Ciebie kobieta!!Wiem ,że nie docenia mnie.Wezme sobie do serca Twoje rady,za dużo mu matkowałam chyba.Ale z jego punku widzenia to ja jestem ta zła.Mimo, że staram się jak moge, to on by chcial jechac na połowy,wrócić a ja mam byc uśmiechnięta,szczęsliwa i obiad na stole!Boli mnie to ale każdy mój argument to zrzędzenie i czepianie się. Potem krzyk ,agresja i najlepiej nieodzwanie sie(dobrze by było abym wogóle nic nie mówila).A potem znowu pretensje ,że spraw łózkowe nie tak-a jak maja być???

12

Odp: Proszę o podpowiedż!

Zawsze bedzie twierdzil ze Twoja wina, ze Ty marudzisz, czepiasz sie itd.

On nawet Cie nie slucha, slyszy moze ale przyjmuje jako zrzedzenie i wypuszcza drugim uchem.
Sama widzisz, ze gadaniem nic nie wskorasz,
musisz zebrac sily, ogarnac i zmienic sie ,,na gorsze"...
to jedyna szansa uratowac siebie w tym malzenstwie,
jego uczucia przygasly,
pora przypomniec, ze moze Cie stracic i jego sielanka padnie w gruzy.

Wygodnie mu z Toba...     zyje sie!... 
pare dni na rybkach, domek cieply czeka,
sprzatac nie trzeba...     jedzonko...
tylko sie uwalic i marzyc o nastepnym wypadzie...     taki to pozyje

a jeszcze seksik by sie przydal   no jo,

nawet nie wpadl na to za w takiej sytuacji nie masz ochoty na jego amory, trwajace zapewne tylko tyle ile on potrzebuje do zaspokojenia swoich potrzeb...

Badz silna kobieto, potrafisz to smile
wystarczy, ze uwierzysz ze bez niego mogla bys byc szczesliwa...
bo przecierz wiesz, ze teraz Ci zle
bez Twojej inicjatywy nic sie nie zmieni (no chyba, ze na gorsze).


Trzymam kciuki, napisz pierwsze osiagniecia i porazki,chetnie Ci potowarzysze w tej przykrej sytuacji.

13

Odp: Proszę o podpowiedż!

musisz myśleć o sobie, znajdź swoje pasje

14

Odp: Proszę o podpowiedż!

Luna doskonale Cię rozumiem. U mnie co prawda mąż nigdzie nie chadza, i zajmuje się dziećmi i nawet w domu pomoże. Narzekać nie mogę, ale...
Jak dzieci idą spać to jest komputer. Komputer, komputer, komputer. Miał przez chwilę fazę grania na gitarze, to zamiast przy kompie, siedział z gitarą. Kupiłam mu grę na PS3 (sama sobie jesetm winna) to siedział po nocach i grał. Teraz kupił motor. Pewnie będzie wieczorami na nim jeździł, bo w ciągu dnia nie ma gdzie. Zresztą tak zapowiedział, że jak kupi motor to będzie o 22 wychodził i jeździł po mieście. Super fajnie. A ja to co?
W zasadzie w ogóle nie spędzamy razem czasu, jako para. Bo w domu oczywiście jesteśmy razem, ale to raczej wygląda tak że ja sprzątam, piorę, gotuję, on się bawi z dziećmi. Czasem chcemy pogadać, ale to trudne bo dzieci biegają i ciągle coś chcą - nic dziwnego zresztą, cały dzień bez rodziców, bo rodzice w pracy to i dzieci stęsknione.
A jak dzieci idą spać to jak pisałam: każde sobie. Że nie wspomnę że w ogóle nigdzie nie wychodzimy razem. Tylko do kina - też z dziećmi.
Ale tak żebyśmy sami sobie gdzieś się wyrwali? Nie ma mowy. W ciągu ostatniego roku byliśmy jeden może dwa razy w kinie razem i raz w teatrze. I tyle. W zeszłym roku, jak siedziałam na zwolnieniu lekarskim w domu przez miesiąc z dziećmi to jak mąż wracał z pracy to chodziłam do kina. Sama smile. W ciągu tego miesiąca byłam w kinie częściej niż z mężem w ciągu ostatnich 2-3 lat. Tragedia.
Planowaliśmy iść do kina. W walentynki których on co prawda nie uznaje ale miał ochotę obejrzeć jeden film. Rzucił hasło "może pójdziemy na ... do kina". Ja mówię "ok, chętnie". I koniec. Kino się samo nie załatwiło to nie poszliśmy. I jeszcze moja wina bo przecież on proponował. smile

15 Ostatnio edytowany przez luna40 (2014-05-17 20:33:08)

Odp: Proszę o podpowiedż!

Nie odzywam się ,szukam sobie hobbi,wychodze z domu jak tylko to możliwe-jemu to na ręke ,bynajmiej tak mi się wydaje.Zadaje sobie pytanie,czy nie lepiej się rozstać niż walczyć z mizernym efektem!!Przecież to ja i tak mam wszystko na swoich barkach,nie skłamałabym to on robi oplaty.Niby  to dużo znaczy,ale dla mnie jakby nic(chyba żle myślę).Te wyzwiska jaka to ja jestem zołza,głupia i idiotka to znam na pamięć,ale lęk przed gorszą samotnością dodaje mi sił.Myślę ,że on chyba mógłby się nie odzywać całe życie!!!LAMIKA- ja z moim mężem nie pamiętam już jak byliśmy gdzieś sami.A jak ma czas ON i jest pogoda to RYBKI i tyle go widziałam.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Proszę o podpowiedż!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026