rozstan się z nim choć na jakiś czas ale to tylko moja sugestia
Podobne tematy
I tak źle i tak nie dobrze . Zawsze się mówi , że młodzi po ślubie powinni zamieszkać Sami . No i co dalej ? Brak pomysłów , nie ma kto podpowiedzieć . Z nudów się zapracowywują bez wytchnienia , albo się kłócą . Zacznijcie wychodzic częściej z domu na spacery , teatr , kino , restauracja .
Tylko, że problem autorki wątku tkwi w tym, że on NIE CHCE nigdzie wychodzić, nawet po lekarstwo dla niej, gdy jest chora, bo computer jest ważniejszy. To przykre, że młode małżeństwo funkcjonuje w ten sposób.
Autorko, a jak wyglądały Wasze relacje przed ślubem? Były podobne czy dopiero potem drastycznie się zmieniły?
angie, istnieje taka zasada: "Jeśli przed ślubem jest źle, to po ślubie nie będzie lepiej". Twój błąd polega na tym, że wybrałaś niewłaściwego człowieka, który najprawdopodobniej wziął z Tobą ślub po to, żeby mieć darmową gospodynię domową. I na Twoim miejscu nie liczyłabym, że coś się zmieni. Tutaj już żadne rozmowy nie pomogą, MOŻE terapia małżeńska, ale też wątpię. Nawet, jeśli nie chcesz brać rozwodu, możesz pomyśleć nad separacją. Może to jakoś by go "obudziło".
5 2014-05-10 23:33:27 Ostatnio edytowany przez aniulahoch7 (2014-05-10 23:41:20)
mój związek to samo - oparty na kłamstwie, braku zaufania i szacunku
jestem slaba, jestem smieciem, niegdy nie zdam prawa jazdy nie będę mieć pracy w Niemczech itp.
angie, Twój mąż powiedział Ci już dobitnie, że w Waszym związku nie ma czego ratować. Czego jeszcze potrzebujesz?
Witam wszystkich serdecznie. Jeszcze zyje;) , choc bylo ciezko. Schowalam sie w kacik jak zbity pies. Jakos to przetrwalam ale non stop czepianie sie, wyklinanie aaa.. szkoda slow. Odciąl kabel od netu. W sytuacji, kiedy to moja jedyna ucieczka od rzeczywistosci
Nie jestem od kompa uzalezniona ale teraz musze, bo zglupialabym. Mam tez internet w tel ale jakos nie za bardzo lubie korzystac z niego , hehe za to przypomnialam sobie ze mam modem. Zasililam z tel i az mi sie usmiech pojawil pierwszy raz od paru dni.:) Radosc tygodnia ! Ciagle hustawka. Dzis tez koszmar .Ugotowal rosół i mowi do mnie ..cyt.. " nazryj sie st.. k.. jak chcesz ".. az wstyd pisac . Bo jestem normalna osoba , mam odpowiedzialna prace itd.. Madre dzieci az cud po takim ojcu. Nie zawsze tak bylo drastycznie jak teraz ale ..Chcialabym zeby juz byl poniedzialek, pojdzie do pracy wreszcie.. Leze w swoim pokoju i zwyczajnie czekam tylko, co wymysli nowego , jakie nowe wyzwiska.Lomotanie serca co chwila o Bozee.. Pije, bo musi zapic sumienie? jezeli ma takie.. w co watpie. Mialam dzisiaj tragiczny moment, strasznie chcialo mi sie plakac <bo wlasciwie juz raczej nie becze> Dostalam histerii a moj maz wyszedl z lazienki, beknal i wlaczyl sobie komedie <glosno> Dla mnie to bylo jak wbijanie gwozdzi w glowe. Ja chyba snie. Ludzie piszcie mi ze jestem umyslowo chora, bo nadal z nim jestem Ja juz chyba mam mozg, tak sprany ze wogole nie mysle. Na koniec jeszcze chcialam do Angie pare slow. Jestem z W-wy.Chetnie spotkalabym sie.:) Powiem szczerze ze poszukuje takich ludzi, <choc wcale nie chcialabym znalezc>
Jezeli ktos ma podobnie jak ja prosze o kontakt. Trzymajcie sie i pozdrawiam z usmiechem , zupelnie niewymuszonym jak dla Was
Meliskaa, cięzko się to czyta, zacznij działać kobieto!!! Alkoholik nie ma sumienia, zapija je. Ile jeszcze musisz przejść aby zrozumieć że on się nie zmieni, jezeli nie chce. Napisałaś wcześniej że masz mieszkanie po mamie, możesz się tam wyprowadzić? Czy jesteś niezależna finansowo? masz pracę lub inne źródło utrzymania?
angie28 napisał/a:O tej porze???? Meliska moze wyjdz z domu idz na spacer ?? Nie patrz na niego...
Nie moge wyjsc, bo mam oko podbite i twarz podrapana. Wyszlam tylko raz z samego rana po leki i to w takim tempie, jakby mnie ktos gonil . Do apteki jeden przystanek dalej, zeby nikogo nie spotkac, choc mam pod domem .
Meliska, a ten dom ktory kochasz jest czyj?
Dlaczego pozwalasz zeby Cie bil, nie dzwonisz po policje?
Chcesz sie rozstac, czy nie jestes pewna?
W jakim wieku sa Twoje dzieci?
Pozdrawiam cieplutko ![]()
9 2014-05-11 19:43:36 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-05-11 19:44:36)
pijany , cala sie trzese
Strasznie smutne to . Zamiast miło spędzić weekend , to takie cyrki . Napisz z kąd jesteś ? Nie bój się , aź tak bardzo jego .
Szkoda , źe tak daleko mieszkasz odemnie , wypiłybysmy kawkę razem . Ja mieszkam w Krakowie . Jak masz możliwość to zmienić , to nawet się nie zastanawiaj . Życze Ci dużo zdrowia i siły i źebyś Sobie znalazła innego chłopa przy którym , będziesz czuła się bezpiecznie . Pozdrawiam .
Oj bardzo się cieszę , że tak podziałam pozytywnie na Ciebie .
12 2014-05-11 20:42:45 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-11 20:44:23)
Angie widziałem tego typu równie pochyłe w paru związkach w których ludzie nie mogli mieć dzieci, od poczatku chcieli mieć ale potem był problem i związek z czasem pustoszał w podobny sposób. Ale jedna z tych par zdecydowała się potem na adopcję i bardzo im to pomogło. Myślałaś o tym?
(jak coś pominąłem to sorry nie mam cierpliwości w czytaniu od deski do deski wszystkiego)
Marietta54 napisał/a:Oj bardzo się cieszę , że tak podziałam pozytywnie na Ciebie .
Marietta pisze do Ciebie maila . Podam gg jak mozesz i masz ochote napisz .
Odpisałam Ci na maila .
Witaj Meliska, moja drobna sugestia albo zaloz osobny watek albo zacznij pisac pod moim watkiem ''przemoc ma wiele twarzy'' tam jest kilka osob ktore wyszly z tego syfu i razem sie wspieramy. Po pierwsze powinnas zalozyc mu niebieska karte na policji. Po drugie wszystko zalezy od ciebie, jestes w tym momencie zastraszona i zmanipulowana, bedac obok niego do niczego nie dojdziesz. Po trzecie zadaj sobie pytanie, czy chcesz od niego odejsc? Co cie przy nim trzyma? Mam 36 lat i sama odeszlam od skoorwiela, wiec mowie od razu trzeba tego chciec i trwac w postanowieniu az sie calkowicie nie zerwie kontaktu. Jezeli chodzisz z podbitymi oczami albo masz since, zrob zdjecia i trzymaj je na telefonie. W telefonie mozesz ustawic haslo, zeby ci w nim nie grzebal w komputerze tez mozna. Uderzylas dna, tak jak ja kiedys i tylko od ciebie zalezy czy sie od niego odbijesz i wezmiesz sprawe w swoje rece. Polecam ci blog moje dwie glowy i uciekamy do przodu. Na uciekamy do przodu mozesz opisac swoja historie i otrzymac mnostwo wsparcia. Poza tym na moim blogu jest wszystko opisane od poczatku do konca, moja walka. Nie moge ci niczego doradzac, musisz chciec sama odejsc od niego i ukladac sobie zycie. Jestes ofiara przemocy fizycznej i psychicznej, jestes rowniez od niego wspoluzalezniona, wiec bedzie ci cholernie ciezko odejsc. Zyjesz iluzja, ze gosc sie zmieni, pragniesz ciepla od skoorwiela bez uczuc, ktory traktuje cie jak szmate, wiec mowie ci od razu twoje poczucie wartosci jest w tym momencie rowne zeru i on na tym zeruje, wie ze juz jestes tak zmanipulowana ze od niego nie odejdziesz i moze sobie robic z toba co mu sie podoba. Nie chce cie straszyc ale pewnego dnia moze cie po prostu zabic albo tak uszkodzic ze wyladujesz w szpitalu albo spralizowana na wozku inwalidzkim. Poza tym faceci, ktorzy bija to tchorze, jezeli mu sie postawisz i bedziesz chciala odejsc on bedzie stawal na glowie, zebys tego nie zrobila i zacznie ci sie tzw miesiac miodowy w ktorym mu przebaczysz i bedziesz zyc nadzieja, ze wszystko bedzie okay. Masz nad nim przewage, mieszkanie jest twoje, masz prace. Jezeli zalozysz mu niebieska karte, bedziesz miec dowod ze cie bil w postaci zdjec i zalozysz mu sprawe rozwodowa, on moze wyleciec z mieszkania szybciej niz mu sie wydaje. MUSISZ CHCIEC przerwac kolo wspoluzaleznienia kata i ofiary. Ponadto przydaloby ci sie wsparcie terapeuty. Jak na moje oko powinnas ratowac wlasne doopsko, wyniesc sie do matki, zlozyc sprawe o rozwod, wypieprzyc gada na zbuty ryj z twojego mieszkania, zerwac z nim kontakt i zaczac terapie. Pozdrawiam.