Zapraszam do dyskusji na temat higieny w podróży. Świat jest piękny, podróże cudowne, szukamy nowych inspirujących kierunków. Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i sposobów zabezpieczania przed niechcianymi zdrowotnymi pamiątkami z podróży. Jak się chronicie, jakie środki prewencji stosujecie?
Podobne tematy
2 2014-05-09 12:43:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-30 12:26:05)
Swiat jest piękny, a podróże cudowne, ale niestety ludzie na tym świecie mało kiedy myślą o kwestiach higieny. Kiedy jadę gdziekowiek przede wszystkim ma ze soba mydło w postaci żelu antybakteryjnego. Do tego zawsze zabieram sobie go w postaci mydła z ręczniczkiem małym. Nie wiem jak inni to widzą, ale wycieranie rąk ręczniczkiem papierowym jakoś mnie drażni, a znów używanie ogolnodostępnego ręcznika to jak nie mycie rąk wcale.
Zapraszam do dyskusji na temat higieny w podróży. Świat jest piękny, podróże cudowne, szukamy nowych inspirujących kierunków. Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i sposobów zabezpieczania przed niechcianymi zdrowotnymi pamiątkami z podróży. Jak się chronicie, jakie środki prewencji stosujecie?
Jesli sa to odlegle tropiki to na pewno polecane sa szczepienia i porzadne odkazajace srodki do mycia. Warto pamietac o piciu sprawdzonej bezpiecznej wody, myciu rak po uzyciu publicznej toalety, odziezy ochronnej (np. klapki na plazy czy do wody).
W blizsze europejskie rejony zabieramy w podroz (czyli sama jazde) mydlo, recznik, srajrtasme i czasem plyn odkazajacy do rak.
My ostatnio byliśmy na Teneryfie:) I zawsze bierzemy swoje "środki czystości " . Mydła , żele, pasty itp.
Mya też mam detol ale zwykłe mydło nie żel, to fajna alternatywa jak nie mamy możliwości umyć dłoni ale ja jestem starej daty! Woda i mydło to podstawa.
Zależy jakiego rodzaju podróżowanie mamy na myśli. Mówimy o kempingach, namiotach, hotelach ?
Ja planuję stopem po Europie i myślę, że higiena podróży schodzi na dalszy plan jak człowiek się dobrze bawi.
Ja planuję stopem po Europie i myślę, że higiena podróży schodzi na dalszy plan jak człowiek się dobrze bawi.
Odważna jesteś
Ja nie chciałabym przywieźć sobie z podróży jakiegoś "przyjaciela", który nie chciałby mnie opóścić... Poza tym Europa to relatywnie bezpieczny kirunek. Moim zdaniem trudniej jest w Afryce czy Azji i tak jak sobie czytam powyższe posty to bardzo przemawia do mnie aspekt szczepień, środków odkażających i mydła antybakteryjnego, które trzeba mieć pod ręką non sotp.
WitchQueen napisał/a:Ja planuję stopem po Europie i myślę, że higiena podróży schodzi na dalszy plan jak człowiek się dobrze bawi.
Odważna jesteś
Ja nie chciałabym przywieźć sobie z podróży jakiegoś "przyjaciela", który nie chciałby mnie opóścić... Poza tym Europa to relatywnie bezpieczny kirunek. Moim zdaniem trudniej jest w Afryce czy Azji i tak jak sobie czytam powyższe posty to bardzo przemawia do mnie aspekt szczepień, środków odkażających i mydła antybakteryjnego, które trzeba mieć pod ręką non sotp.
Jak się nie pije wody niebutelkowanej i nie moczy tyłka w każdym napotkanym bajorze, to nawet Azja i Afryka jest relatywnie bezpieczna. Byłam w Egipcie i nawet wypicie herbaty u Beduinów z brudnego jak nieszczęście kubeczka nic mi złego nie uczyniło, za to drink z lodem z nieprzegotowanej wody w hotelu skończył się trwającym trzy dni bólem żołądka.
W strefie, gdzie występują choroby przenoszone przez robactwo (Afryka Równikowa, Amazonia) szczepienia są rozsądnym krokiem. Dobra środek przeciw komarom, które tam mogą przenosić malarie (najlepiej kupiony na miejscu) też jest potrzebny.
A mydło antybakteryjne? Ja bym wolała nosić ze sobą ćwiartkę spirytusu jakby trzeba było się odkazić z zewnątrz lub od środka. Bez mydła da się przeżyć.
Poza tym nie dajmy się zwariować - ludzie jeżdżą do Afryki, do Azji zwłaszcza do Indii, w których podobno syf jest niepojęty i wracają cali i zdrowi.
Do Indii to dobre środki na biegunkę podobno są szalenie niezbędne. A żeby się nie struć najlepiej jeść tylko wegetariańskie jedzenie.