Czy istnieje przepis na małżeńskie szczęście? Jakie składniki gwarantują udane wspólne życie? Spróbujmy stworzyć taką podręczną receptę
.
Choć czy jest to w ogóle możliwe? Takich porad są przecież setki i tysiące, niby wiemy jak być powinno, jak chcemy by było, więc czy to może nie my sami jesteśmy na tyle ułomni, że nie potrafimy wcielać ich w życie? Czy to nie my jesteśmy tym słabym ogniwem, które ,,nawala?, bo nam się nie chce, nie mamy motywacji, sądzimy, że nie warto, wolimy narzekać lub czekać, że samo się zrobi?
To może ja zacznę:
1. szacunek
2. zrozumienie
3. wzajemna akceptacja
4. tolerancja dla wad partnera
5. chęć znalezienia kompromisowych rozwiązań w sytuacjach konfliktowych