Jestem z mężem 6 lat po ślubie mamy dwie córeczki (6i3lata).Mam 28 lat a mój mąż prawie 30.
Na początku było jak w bajce ale teraz mój mąż strasznie się zmienił a dokładnie zaczeło się od narodzin naszej drugiej córeczki zaczął mnie tak z siebie wyzywać używał przekleństw ale to dało się wytrzymać bo jak =to się mówi po burzy przychodziło słońce ale jakieś rok temu mąż mnie pobił oczywiście złożyłam to na policje uzyskałam niebieską karte myślałam że to coś zmieni ale jest jeszcze gorzej niby już mnie nie uderzył ale teraz traktuje mnie gorzej niż psa szydzi ze mnie odpycha mnie gdy próbuje się przytulić już nie mówie by go pocałować bo całkiem zrobił by mi awanture moje dzieci mało go widują a jak już jest w tym domu to albo na nie krzyczy albo wogóle się nimi nie interesuje nie pamiętam czy kiedykolwiek je za coś pochwalił dzisiaj mija nasza 6 rocznica ślubu a on był na sekude w domu i powiedział że porażki nie będzie świętował.
Chciałabym od niego odejść ale nie mam gdzie moi rodzice nie bardzo garnął się by mi pomóc a nikogo innego nie mam więc proszę was o pomoc co mam robić.Prosze pomóżcie:(
Podobne tematy
"Porażką" o której on wspominał jest on sam i trwanie w takim związku.
Odejdź. Ja odeszłam i nie żałuję, chociaż moja historia jest nieco inna i bez dzieci.
Poradzisz sobie. Żyj dla siebie, odzyskasz spokój ducha.
3 2014-04-26 20:11:23 Ostatnio edytowany przez white_angel (2014-04-26 20:12:03)
Kochana bardzo Ci współczuję. Zostaw tego faceta, nie warto marnować lat na takiego kogoś. Każda kobieta zasługuje na szacunek - również Ty.
Życzę szczęścia ![]()
masz dwójkę cudnych dzieci,masz siebie - jest dla kogo żyć...odejdź
Lepiej odejść,powiedz rodzicom dokladnie co tu napisałas, musza zrozumiec.Niech Cie przygarną na jakiś czas,mąz sie chyba odkochał, coś mu odbiło totalnie/albo ma kochanke.Ciezko stwierdzic, ale bije Cie, nie ma co ratowac.
moi rodzice nie bardzo garnął się by mi pomóc(
A czy oni znają sytuację, czy nic im za bardzo nie mówisz? To też jest ważne. Akceptują Twojego męża?
Pracujesz? Masz szansę na pracę? Żeby odejść musisz być niezależna finansowo, bo odejść musisz na pewno, to nie podlega najmniejszej dyskusji.
Poszukaj jakiejś porady prawnej, jakiegoś punktu wyjścia.
Rozwód z orzeczeniem o winie, alimenty na dzieci, ale najpierw uciekaj, bo lepiej nie będzie.
Uciekaj, dopóki dzieci mają szansę na radosne, szczęśliwe dzieciństwo, a ty na tyle jeszcze rozsądnie myślisz, że jest ci z zachowaniem męża źle.
Lepiej odejść,powiedz rodzicom dokladnie co tu napisałas, musza zrozumiec.Niech Cie przygarną na jakiś czas,mąz sie chyba odkochał, coś mu odbiło totalnie/albo ma kochanke.Ciezko stwierdzic, ale bije Cie, nie ma co ratowac.
mówiłam nie raz ale oni twierdzą że nie są w stanie mi pomóc teraz nie pracuję bo mąż mi na to nie pozwalał a teraz nie mam z kim dziecka zostawić by pójść do pracy więc sama nie wiem co już mam robić nie mam gdzie uciec
uruchom myślenie - konkretnie kto może ci pomóc? co możesz zrobić? gdzie szukać wsparcia?
nie tkwij w marazmie, droga donikąd ...
jeszcze są domy samotnej matki,na pewno jest jakieś rozwiazanie, walcz o was
Tutaj w innym wątku pt porno, kłamstwa, autorka zbiera baty, że stara się być mądrzejsza przed faktem, a nie po fakcie. Ty musisz być mądra i silna po fakcie. Może trzeba rodziców poprosić, o pomoc. Samej będzie Ci trudno uzależniłaś się od męza, a on to wykorzystał bez skrupułów. Życiem trzeba umieć kierować. Trzeba reagować na burze, a nie czekać aż słońce samo wyjdzie.