netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

42 odpowiedzi5 220 wyświetleńzałożony przez Vincent25, 19.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Witam.

Moja sprawa jest dość zawiła i mam mętlik w głowie. Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza, która pomoże mi to ogarnąć.
Z góry przepraszam jeśli będzie to chaotyczne i może nieskładne, ale nie umiem sobie tego poukładać w głowie jeszcze.

Żeby przedstawić całą sytuację jak najbardziej klarownie i przejrzyście może najpierw powiem coś o sobie. Mam na imię Darek, mam 25 lat. Byłem już raz żonaty przez 5 lat, ale z powodu zdrady ze strony żony, rozwiedliśmy się. Zacząłem żyć na nowo, choć było bardzo ciężko mi się pozbierać po tym co się stało. Niedawno poznałem pewną dziewczynę, Kasię, ma 18 lat, która ma chłopaka, który bardziej woli gry niż spotkania z nią. Ona jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwa i w pewnym sensie samotna. Poznaliśmy się na imprezie urodzinowej naszej wspólnej znajomej i chyba wpadliśmy sobie w oko od początku. Ona na tą imprezę przyszła ze swoim chłopakiem, który cały czas siedział tylko przy stole i w ogóle się nie bawił a ona razem z nim. Ja i inni wolni faceci co jakiś czas wyciągaliśmy ją na parkiet, na co ani ona nie oponowała a tym bardziej jej chłopak. Po tamtej imprezie spotkaliśmy się u tej samej znajomej na grillu jakoś tydzień temu. I znowu nie mogliśmy od siebie oczu oderwać, tak jak poprzednio, z tą różnicą, że tym razem jej chłopak zamiast z nią, wolał jechać na zlot graczy, więc przyszła sama. Gadaliśmy do końca dnia, w międzyczasie znajomi puścili muzykę i również razem się bawiliśmy. Potem całą noc przegadaliśmy leżąc wspólnie na łóżku, łącznie z jeszcze dwoma osobami big_smile Następnego dnia zrobiłem rano jajecznicę dla wszystkich, zjedliśmy i jako, że miała do domu trochę daleko, to zaproponowałem, że ją odwiozę. Tak też zrobiliśmy i wszystko było pięknie. Od tamtej pory codziennie ze sobą piszemy smsy, spotykaliśmy się codziennie wieczorem na spacer lub w kawiarni. Widziałem po niej, że bardzo jej tego brakuje. Ona mi mówiła, że między nią a jej chłopakiem nie układa się dobrze już od dłuższego czasu, już raz się rozstali, ale on ją zaszantażował, że sobie coś zrobi, więc pozwoliła mu wrócić i tak to trwa. Często się kłócą, on ją wyzywa, twierdzi, że cała wina, że im się nie układa leży TYLKO po jej stronie, po czym olewa ją i wraca do swoich gier i kolegów, a ona wraca do domu. Wczoraj (tj. w czwartek) mieliśmy się spotkać ale ona z nim rozmawiała i pokłócili się tak, że chciała odwołać nasze spotkanie, z powodu ogromnego smutku i braku humoru. Chciałem jej pomóc, więc namówiłem ją na wypad-niespodziankę na konie, które ona uwielbia. Odstresowała się i widać było, że jest szczęśliwa. Mówiłem jej już, że nie jest mi obojętna i coś do niej czuję, po jej zachowaniu zauważyłem, że ją do mnie też ciągnie, ale jakby świadomość, że ma chłopaka blokowała ją wewnętrznie. Dzisiaj (piątek) nie spotkaliśmy się, bo powiedziała, że idzie do Michała (swojego chłopaka) załatwić ich sprawy. Myślałem, że w końcu definitywnie zerwie z nim, żebyśmy mogli być razem. Ona jednak w smsach, które pisaliśmy po jej powrocie od niego domu powiedziała, że chciała mu dać jeszcze jedną szansę, on znowu na nią najechał i się kłócili, po czym odwrócił się od niej, założył słuchawki na uszy i zajął się komputerem, miejąc ją gdzieś. Ona poczekała 10 minut i wyszła. Pisaliśmy o tym wszystkim, mówiłem jej, że powinna coś z tym zrobić, ona odpowiadała, że wie, że powinna ale nie potrafi, bo wciąż przypominają jej się ich dobre chwile razem. I tu mam dylemat. O co jej chodzi? Czemu nie chce się z nim rozejść? Czuję się w tym momencie bardzo wykorzystywany, jakbym był jakimś kołem zapasowym, bo z jednej strony ona jest z tamtym nieszczęśliwa, mówiła, że ma go i ich związku dość i powinna się z nim rozstać, ale nie wiedzieć czemu tego nie robi, tylko trwa z nim w takiej męczarni. A z drugiej strony widzę, że jej ze mną dobrze, uśmiecha się, jest radosna, nawet jej koleżanki to zauważyły, jak pisze ze mną, ale nie chce (nie może?) skończyć z nim i zacząć lepszego życia ze mną. Mówi, że jestem dobrym przyjacielem i kto wie, co przyniesie przyszłość. Tu dostrzegam jakby obietnicę, że będziemy razem, ale ona nic z tym nie robi. Aha, dodam, że oczywiście ona mnie ukrywa przed Michałem, on nic o mnie nie wie, bo ponoć jest strasznie zazdrosny o nią, ale o nią nie dba.

Proszę Was, Drogie Panie (i byc może Panowie big_smile) o wytłumaczenie mi o co jej może chodzić, może jakieś porady co zrobić i jeszcze raz przepraszam za bałagan w mojej wypowiedzi. Jeśli coś jest nie jasne, to śmiało pytajcie to sprostuję w razie czego.

2

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Witaj Darku. Moim zdaniem powinienes sobie dac z nia spokoj. Dziewczyna sama nie wie czego chce. Odnosze wrazenie, ze fajny z ciebie facet i tracisz tylko czas, bo ona najwidoczniej nie dojrzala do powaznego zwiazku, ktorego ty chyba szukasz?

3

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Beautiful Nightmare

Tak, oczywiście, szukam poważnego związku, bo tylko w takim stałym związku czuję się szczęśliwy smile Nie interesuje mnie tzw. "latanie z kwiatka na kwiatek". Bardzo przeżyłem rozstanie z żoną, która jednak wybrała życie z innym, no cóż, jej wybór. Jednak gdybym wiedział, że tak się stanie, nie żeniłbym się z nią. Teraz to wiem. Niestety co się stało, to się nie odstanie. Pogodziłem się z tym, lecz do pełni szczęścia brakuje mi tej "drugiej połówki" smile

4 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2014-04-19 08:11:08)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Opiszę tobie moją sytuację, a na końcu dodam własne zdanie, to może zrozumiesz.

Jakieś pół roku temu, będąc w lokalnym sklepie, poznałem Izę - 22 lata, na moją prośbę, dała mi swój nr tel.
Przedzwoniłem raz - nie odbiera telefonu, drugi raz - nie odbiera telefonu, po czym dostaję sms'a, że ma chłopaka i postanowiła dać mu jeszcze szansę. Ale.. UWAGA! Jednocześnie zadaje pytanie co u mnie słychać? itd.  Moja odpowiedź była jasna:  skoro ma chłopaka, to życzę jej powodzenia.  Temat zakończyłem bo MAM ZASADĘ, ŻE NIE SPOTYKAM SIĘ Z KOBIETAMI, KTÓRE NIE MAJĄ ZAKOŃCZONYCH RELACJI Z MĘŻCZYZNĄ.

W międzyczasie kilka razy spotykałem ją w tym samym sklepie, ale z mojej strony tylko cześć, etc. bo "wyszła już mi z głowy",  a tu w zeszłym tygodniu, dostałem komunikat: za rzadko tu do mnie przychodzisz, ja zażartowałem "co, stęskniłaś się za mną?" ona "tak".  Więc podjąłem kolejną próbę kontaktu, mówiąc jej że jak chce, to niech wyśle mi sms'a ze swoim nr tel., to będziemy w kontakcie. Nie ukrywałem, że nie mam już jej nr tel. bo zna powód. Tego samego wieczora dostałem sms'a od niej z nr tel. Po czym napisałem, że wkrótce zadzwonię.

Przedwczoraj zadzwoniłem i pytam wprost jaką ma sytuację a ona: TAMTEN CHŁOPAK SIĘ STARA, ALE JA SAMA NIE WIEM CO ZROBIĆ. Więc po raz kolejny podziękowałem jej za rozmowę i życzyłem powodzenia.

Jak widzisz, minęło 6 miesięcy a ona nadal nie wiadomo czego się trzyma.
, stoi w miejscu.

MOIM ZDANIEM jest to wynik niedojrzałości, a może obawa przed podjęciem konkretnej decyzji.

Może któraś z Pań wypowie się w tym temacie, bo ja nie mogę tego swym umysłem objąć.

A teraz zastanówmy się nad konstrukcją psychiczną dziewczyny która mając chłopaka pisze i spotyka się z innym.

Czy chciałbyś być na miejscu jej chłopaka?  Wiesz, że tak może być w przyszłości, prawda?

Jeszcze jedno.  Pomyśl co miałeś w głowie mając 18 lat - bo ja niewiele smile

Powodzenia!

5

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Ona chyba nie wie czego chce smile widać, że się starasz, niejedna by tak chciała...
Może daj jej troche czasu, pewnie ciężko jest jej sie rozstać z tym chłopakiem, znam to doskonale...

6

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
chwytajzycie napisał/a:

Może któraś z Pań wypowie się w tym temacie, bo ja nie mogę tego swym umysłem objąć.

No właśnie ja również nie mogę zrozumieć zachowania dziewczyny z Twojego opowiadania, ani tym bardziej z mojej sytuacji tongue

chwytajzycie napisał/a:

A teraz zastanówmy się nad konstrukcją psychiczną dziewczyny która mając chłopaka pisze i spotyka się z innym.

Wychodzę z założenia, że każdy człowiek ma prawo posiadać znajomych zarówno płci żeńskiej jak i męskiej. Ale w roli znajomych. Takich, z którymi można się spotkać, pogadać, pośmiać się. Nie ma w tym nic złego moim zdaniem. A wracając konkretnie do mojej sytuacji, ja się wcale nie dziwię, że skoro jej chłopak ma ją gdzieś to ona szuka kontaktu na swój sposób. Ile można siedzieć w domu do nikogo się nie odzywając? Dodam, że on jest chorobliwie o nią zazdrosny. Przykład, który ona mi opowiedziała: Idą grupą kilku ludzi przez miasto, on gada z kilkoma dziewczynami, ona idzie sama, nawet nie przy nim. Widząc to, podchodzi do niej inny kolega i idą dalej rozmawiając. Później, jak już wszyscy się rozchodzą, jej chłopak robi jej wielką awanturę, że z tamtym szła i gadała. Chory absurd? Też tak uważam.

chwytajzycie napisał/a:

Czy chciałbyś być na miejscu jej chłopaka?  Wiesz, że tak może być w przyszłości, prawda?

Oczywiście, że nie chciałbym być na miejscu tego chłopaka. Wszystko zależy od wartości moralnych kobiety. Wychodzę z założenia, że kobieta o którą się dba, troszczy o nią i poświęca się jej czas, nie ma potrzeby szukać tego gdzie indziej, bo po co jeść kebaby na mieście, skoro w domu czeka smaczny obiad? big_smile

chwytajzycie napisał/a:

Jeszcze jedno.  Pomyśl co miałeś w głowie mając 18 lat - bo ja niewiele smile

Jestem inny niż pozostali ludzie w moim wieku tongue Nie będę się na ten temat rozpisywał, bo to nie ma nic do tematu rozmowy, ale powiem Ci, że swoją byłą żonę poznałem w wieku 16 lat, a decyzję o tym, że chcę się z nią ożenić, być z nią na całe życie i że to jest ta jedyna, podjąłem w wieku lat właśnie 18, a mając lat 19 zrealizowałem to. To, że najwidoczniej nie wiedziała co mówi przed ołtarzem i po 5 latach małżeństwa zdradziła mnie i uciekła z innym to już inna para kaloszy.

OpopopxD napisał/a:

widać, że się starasz, niejedna by tak chciała...

Nie mogę sobie tego zarzucić, że się nie staram. To prawda. Chcę być szczęśliwy i dążę do tego, ale dziwnym trafem nie spotykam właściwych ludzi na swojej drodze. Można powiedzieć, że wiem "czego pragną kobiety" tongue , ale niestety żadna tego nie docenia... i to, prawdę mówiąc, jest bardzo demotywujące.

OpopopxD napisał/a:

pewnie ciężko jest jej sie rozstać z tym chłopakiem, znam to doskonale...

Sugeruję, że jesteś kobietą (jeśli nie to wybacz! big_smile) i czy mogłabyś powiedzieć coś więcej o tym? Bo chyba tu leży istota całego problemu, który próbuję ogarnąć...

7

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Ona się boi, że jak rzuci swojego faceta, a z Tobą jej nie wyjdzie - to zostanie sama. Więc woli dupka - jest ujowo, ale przynajmniej stabilnie.

Odpuść sobie, bo tylko tracisz czas, a gdzieś czeka na Ciebie ta jedyna.

8

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Jeśli dziewczyna nie jest szczęśliwa z chłopakiem, to go zostawi. Nie musi pojawiać się nowy, po prostu jak nie jest szczęśliwa, to nie powinna w tym tkwić i sama dobrze o tym wie. Jeśli pojawi się ktoś, kto o nią dba i dobrze ją traktuje, to może jej być tylko łatwiej rozstać się z aktualnym. Pojawiłeś się Ty, z opisu bardzo fajny facet, dobrze spędza Wam się czas - ona nie powinna mieć wątpliwości i już dawno go zostawić. Tymczasem ona trwa przy nim.
TY SWÓJ RUCH ZROBIŁEŚ. Ona dalej nic. Jest sobie z badboyem, a w Tobie znajduje kumpla, oparcie emocjonalne - to, czego przy nim jej brakuje. I chyba taki układ pozostanie, chyba, że się odetniesz. Jeśli powoli ochłodzisz relację, to albo pójdzie po rozum do głowy, zobaczy co powoli traci i odpuści sobie obecnego ALBO dalej będzie z tym swoim, będzie płakać i się żalić jak to jej się nie układa, za to Ty powoli zaczniesz o niej zapominać i będziesz mógł ruszyć dalej.
Nie pytaj mnie czemu kobiety kurczowo trzymają się takich facetów, bo ja sama sobie nie mogę tego wyobrazić. Jak nie jestem szczęśliwa z facetem i widzę, że mi totalnie jego zachowanie nie odpowiada, to się nawet nie zastanawiam. Widocznie taki typ. I jak będziesz daleeeej próbował tak jak próbujesz, to nic się nie zmieni, dalej będzie z nim, a z Tobą będzie spędzać czas jak z kumplem. A jej facet będzie dostawał kolejną i kolejną szansę.
Dałeś jej wystarczająco dowodów na to, że się troszczysz, więc nie miała co się bać, że nagle i straci jego i Ciebie. Dałeś jej wystarczająco dużo czasu. To nie jest dobry układ i radzę Ci powoli się od niej odciąć. A jaki to efekt przyniesie - to sam zobaczysz, ale oba wymienione wyżej (albo zobaczy co traci i rozstanie się z facetem, albo będzie dalej tak samo, ale za to Ty wyjdziesz z tego chorego układu) wyjdą Ci na dobre wink

9 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-19 14:48:26)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Z doswiadczenia powiem Ci, że nawet zakochanym dziewczynom trudno odejść ze starego związku. To te istoty, które bardzo zależne od wszystkiego są i analizują wszystko pod kątem korzyści/strat. Nie chce byc sama i liczy, że on wreszcie da jej to czego chce.

10

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
Aurora_ napisał/a:

Jeśli dziewczyna nie jest szczęśliwa z chłopakiem, to go zostawi. Nie musi pojawiać się nowy, po prostu jak nie jest szczęśliwa, to nie powinna w tym tkwić i sama dobrze o tym wie. Jeśli pojawi się ktoś, kto o nią dba i dobrze ją traktuje, to może jej być tylko łatwiej rozstać się z aktualnym.

Tak samo myślałem jak Ty, ale ona chyba jest wyjątkiem od tej niepisanej zasady.

Aurora_ napisał/a:

Pojawiłeś się Ty, z opisu bardzo fajny facet,

Dziękuję smile

Aurora_ napisał/a:

Jest sobie z badboyem,

Ja bym go tak nie nazwał tongue Bardziej pasowałoby tu określenie "gamer" a w tłumaczeniu na polski - nałogowy gracz. Dla mnie jest po prostu chłopakiem, który ma ważniejsze sprawy na głowie (gry! tongue) niż relacja z dziewczyną, którą kiedyś (2 lata temu) udało mu się zdobyć fartem. Nie mam nic do niego, ale uważam, że ona zasługuje na kogoś, kto będzie ją lepiej traktował niż on - nieskromnie powiem, że chciałbym być to ja smile

Aurora_ napisał/a:

Dałeś jej wystarczająco dowodów na to, że się troszczysz, więc nie miała co się bać, że nagle i straci jego i Ciebie. Dałeś jej wystarczająco dużo czasu.

Jestem typem stałego faceta, który woli mieć jedną, kochaną osobę i z nią dzielić się radością wspólnego życia, aniżeli zmieniać dziewczyny jak rękawiczki i szukać tylko tzw. "okazji" do wiadomo czego tongue

thepass napisał/a:

Nie chce byc sama i liczy, że on wreszcie da jej to czego chce.

Uważam, że takim sposobem może czekać nawet na Sąd Ostateczny big_smile, a on może jej nie dać tego, czego ona potrzebuje.
Najgorsze jest to, że ona chyba tego nie widzi.

11

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

A moze po prostu porządnie sie za nią nie zabrałeś i tworzycie koleżenską relacje? To jak ona ma cos do Ciebie poczuc jako mezczyzny?

12

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
thepass napisał/a:

A moze po prostu porządnie sie za nią nie zabrałeś i tworzycie koleżenską relacje? To jak ona ma cos do Ciebie poczuc jako mezczyzny?

Rozwiń swoją myśl, proszę, bo nie bardzo wiem, o co konkretnie Ci chodzi.

13

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Inne rzeczy robi się z kolegami, koleżankami, a inne z kobietą. Z kolegami sie np nie flirtuje, nie ma kontaktu fizycznego, budowania napięcia. Bardziej jakbys chciał budować to od kolezenstwa, moze przyjazni. Taki troche dłuższy etap.

14

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
Vincent25 napisał/a:

już raz się rozstali, ale on ją zaszantażował, że sobie coś zrobi, więc pozwoliła mu wrócić i tak to trwa. Często się kłócą, on ją wyzywa, twierdzi, że cała wina, że im się nie układa leży TYLKO po jej stronie, po czym olewa ją i wraca do swoich gier i kolegów, a ona wraca do domu (...) chciała mu dać jeszcze jedną szansę, on znowu na nią najechał i się kłócili, po czym odwrócił się od niej, założył słuchawki na uszy i zajął się komputerem, miejąc ją gdzieś. (...) trwa z nim w takiej męczarni (...)

Dlatego nazwałam go "badboyem". Bo robi co chce, wie że ma ją w garści i może traktować najgorzej na świecie. Graczy znam, ale żaden nie traktuje w taki sposób swojej kobiety, więc tu nie chodzi o to, że to po prostu 'gamer' :P

15

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
thepass napisał/a:

Inne rzeczy robi się z kolegami, koleżankami, a inne z kobietą. Z kolegami sie np nie flirtuje, nie ma kontaktu fizycznego, budowania napięcia.

Biorąc to pod uwagę mogę powiedzieć, że "porządnie się za nią zabrałem" jak to ująłeś smile Flirtów jest od groma, kontakt fizyczny był (trzymałem ją za rękę i przytuliłem), ale ona nie odwzajemniła niczego, czułem się jakbym przytulał kłodę drewna i trzymał ją za gałąź sad

Aurora_ napisał/a:

Dlatego nazwałam go "badboyem".

Już kminię i się zgadzam smile

16

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Jesli tak, to moze nic nie czuje rzeczywiscie i dlatego nazywa Cie przyjacielem. Moze czas nie wykładać się na tacy i być tym dobrym. Pewnie nie bardzo ją ciągnie do poukładanych mezczyzn. Gówniara mentalnie smile

17

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
thepass napisał/a:

Jesli tak, to moze nic nie czuje rzeczywiscie i dlatego nazywa Cie przyjacielem.

I kitem byłby jej tekst: "zobaczymy co będzie w przyszłości"?

18 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-04-19 16:30:39)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
Vincent25 napisał/a:
thepass napisał/a:

Jesli tak, to moze nic nie czuje rzeczywiscie i dlatego nazywa Cie przyjacielem.

I kitem byłby jej tekst: "zobaczymy co będzie w przyszłości"?

Zderzenie z rzeczywistością: Ten tekst to taka furtka, żeby miała Cię jako opcję awaryjną. I tyle. Bo przecież jakby Ci powiedziała wprost, że nic z tego nie będzie, to straciłaby swoją emocjonalną podporę, prawda? Nie byłoby już tyle tak fajnych wyjść, które umilały jej czas między spotkaniami z jej facetem. Ona chce jego, a przy okazji Ciebie, bo TAK JEJ WYGODNIE.
Ale mówię Ci - z opisu widać, żeś fajny facet. Umiesz dbać o kobietę, w głowie Ci nie tylko szaleństwa, skoro w dość młodym wieku byłeś gotowy na ślub, widać, że masz trzeźwe podejście do życia. Wiem, że 'łatwo mówić', bo pewnie zawróciła Ci w głowie, ale odpuść ją sobie. Jeszcze zdążysz trafić na wartościową dziewczynę, która będzie pewna swojego uczucia do Ciebie i dla której będziesz numerem jeden i nie będzie się wahać na zasadzie 'inny facet czy Ty'.

19

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Podpisuję się pod postami, że raczej z tej mąki chleba nie będzie.

Dzieli was nie tylko duża róznica wieku (jak na ten przedział 18-20 parę) ale również podejście do życia i doświadczenie życiowe. Zobacz: Ty poukładany facet, szukający drugiej połówki, marzący pewnie o założeniu rodziny, który już przez 5 lat tworzył tę rodzinę. Ona: 18 lat, chodzi do szkoły, szuka swojego miejsca w życiu, nie ma doświadczenia w związkach.

Nie możesz też wszystkich mierzyć swoją miarą, że skoro Ty byłeś dojrzały i poukładany w tym wieku to i ona będzie. Popatrz na nią realnie, czy jej zachowanie świadczy o tym, że szuka tego samego co Ty, że jest dojrzała i nie szuka eksperymentu, zabawy?

A może jesteś 'mężczyzną kochającym za bardzo' -skoro nie możesz trafić na tę jedyną? Może za bardzo się starasz, a może starasz się o względy nie tej, co trzeba?

20 Ostatnio edytowany przez Vincent25 (2014-04-19 16:47:42)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
Aurora_ napisał/a:

Ale mówię Ci - z opisu widać, żeś fajny facet.

I mówisz mi to jak wilczyca wilkowi? (zbieżność avatarów) big_smile

Jakkolwiek by to nie bolało, masz rację - zawróciła mi w głowie. Muszę się otrzeźwić, jeszcze raz wszystko przemyśleć i wyciągnąć wnioski.

Elede napisał/a:

A może jesteś 'mężczyzną kochającym za bardzo' -skoro nie możesz trafić na tę jedyną? Może za bardzo się starasz, a może starasz się o względy nie tej, co trzeba?

Możliwe. Swoją ex-żonę również kochałem za bardzo - za dużo jej wybaczałem, myśląc, że będzie lepiej. Nie było. W kółko robiła to samo, aż przegięła. Jest może jakiś lek na "kochanie za bardzo"? big_smile

21

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
Vincent25 napisał/a:
Aurora_ napisał/a:

Ale mówię Ci - z opisu widać, żeś fajny facet.

I mówisz mi to jak wilczyca wilkowi? (zbieżność avatarów) :D

Jakkolwiek by to nie bolało, masz rację - zawróciła mi w głowie. Muszę się otrzeźwić, jeszcze raz wszystko przemyśleć i wyciągnąć wnioski.

Dokładnie ;)
I fakt, też uważam, że różnica wieku trochę duża... znaczy, wiadomo - inaczej wygląda 40-47 a 18-25... Ona na tym etapie ma zupełnie inne priorytety - i tak jak Elede, szczerze wątpię, by ona szukała teraz jakiejkolwiek stabilizacji. Musi jeszcze trochę przeżyć, za parę lat może dojdzie do wniosku, że tkwienie w takim związku, w jakim obecnie jest to czysty bezsens. Jeśli teraz się zwiążecie, to ją i tak będzie ciągnęło do niego, bo jak widać - ona jest w nim tak ślepo zakochana, że wybacza mu wszystko i ciągle wierzy, że on się zmieni. Stracisz przy niej tylko czas - uważam, że zrobiłeś swoje, pokazałeś jej jaki jesteś, a ona i tak wybrała jego. Także szukaj dalej, życzę Ci powodzenia max, zasługujesz na fajną dziewczynę ;)

22

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Lek na kochanie za bardzo? Po prostu zrewidować poglądy na temat miłości (starania obustronne, wymagania, oczekiwania, zmierzenie się ze sprzeciwem). Zaspokajać siebie, a nie tylko kogoś, bo kochając za bardzo dajemy zbyt dużo od siebie (nawet czegoś czego druga osoba nie potrzebuje). A jak wybaczasz wszystko, to ona jest na piedestale. Nie ma Ciebie w tym.

23

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Dziękuję Ci Aurora_ i wszystkim, którzy się wypowiedzieli i tym, którzy być może się jeszcze wypowiedzą (a co mi tam, im też big_smile). Z chęcią przeczytam inne punkty widzenia na ten temat, jednakże wiem już co mam robić.

24

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
thepass napisał/a:

Lek na kochanie za bardzo? Po prostu zrewidować poglądy na temat miłości (starania obustronne, wymagania, oczekiwania, zmierzenie się ze sprzeciwem). Zaspokajać siebie, a nie tylko kogoś, bo kochając za bardzo dajemy zbyt dużo od siebie (nawet czegoś czego druga osoba nie potrzebuje). A jak wybaczasz wszystko, to ona jest na piedestale. Nie ma Ciebie w tym.

Dokładnie. Asertywność, kompromisy, prawo do własnego zdania, wymagań, et cetera. A nie tak, że jedna strona jest na każde zawołanie drugiej, wszystko wybacza, zawsze przytaknie drugiej osobie. Partnerzy powinni być równorzędni. Bo z kochania za bardzo później wynikają takie sytuacje, że jest się z kimś, mimo, że ktoś nas olewa i woli grać w grę... zauważasz analogię ;) nie skończ z przypadłością Kasi, która wszystko wybacza swojemu, myśląc, że będzie lepiej.

25

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Na Twoim miejscu bym odpuściła tą znajomość. Dziewczyna czuje się porzucana przez tamtego faceta i szuka w Tobie być może i w innych odskoczni na chwilę, coś na zasadzie zainteresowania.  Nie zostawi dla Ciebie chłopaka, dla niej będzie to zbyt ryzykowne. Tak samo funkcjonują małżeństwa, gdzie jedna ze stron ma kochanka/ kochankę, nie rzuci wszystkiego dla nowej znajomości. Może trochę generalizuję, ale takie mam doświadczenia wynikające z mojej pracy.

26

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Jak dla mnie pomiędzy 18 letnią dziewczyną, a 25 letnim mężczyzną jest wręcz przepaść. Ja w wieku 18 lat już byłam bardzo dojrzała emocjonalnie ponieważ "zmusiła" mnie do tego sytuacja. Teraz mam 22 lata i mogę stwierdzić, że i tak wtedy był ze mnie jeszcze niezły dzieciak.

Prawie pewne jest, że macie inne priorytety. To jest oczywiście w zupełności normalne. Ona jest bardzo młodą dziewczyną,dopiero wkraczającą w dorosłość. Jeszcze chodzi do szkoły... Może i tylko 4 lata jest ode mnie młodsza,ale w tej chwili to dla mnie całkiem sporo.

Podobno w miłości najważniejsze jest, żeby trafić na właściwą osobę we właściwym czasie. Mój chłopak jest 4 lata starszy. W chwili obecnej nie czuję,żeby to była duża różnica wiekowa (i myślę, że nie jest). Cieszę się jednak, że nie spotkaliśmy się gdy miałam właśnie jakieś 18-naście lat. Mój mężczyzna już skończył studia, rozwija się zawodowo. Ja studiuję dziennie ale w miarę możliwości łapię różne "fuchy", od rodziców nie dostaję żadnej kasy. Taka 18-tka zwykle niewiele wie o prawdziwym życiu. Ty już masz za sobą małżeństwo, ona widać, że sama nie wie czego chce. Może jej po prostu imponujesz tym,że jesteś starszy.

Jak już ktoś dobrze napisał... Nawet jakby się udało i bylibyście razem, to bardzo możliwe, że za rok czy dwa podzieliłbyś los jej obecnego chłopaka. Skoro pragniesz stabilizacji, to czy chciałbyś za rok/dwa znowu znaleźć się w tym samym miejscu?

27 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-04-19 23:31:49)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

A z tej różnicy wieku to rzeczywiście mogą wynikać pewne problemy... Wyobraźcie sobie 17-latka , który nie zdejmuje przez kilka godzin dziennie swoich oczu z 24- latki , ona drobna, filigranowa, uśmiechnięta, on wysoki, przystojny i dojrzały jak na swój wiek. Szuka różnych okazji by tylko móc się do niej odezwać i zbliżyć, zagląda jej głęboko w oczy. Niby sytuacja normalna, ale nie pożądana.

28

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Masz mętlik w głowie, bo sam go sobie robisz, na własne życzenie. Mnie ciekawi inna kwestia, czego facet po przejściach, który był już żonaty szuka u 18 letniej uczennicy i w dodatku takiej, która ma chłopaka. Wybacz ale śmię twierdzić, że nie życiowej stabilizacji, tylko kolejnej burzy. Czasami między 18 a 22 latką nie ma większej różnicy (to kwestia inteligencji, wykształcenia i innych), więc takie teksty i bezpośredniość do faceta, którego się mało co zna mogą być normą - nawiązuję do tych 2 opisanych sytuacji. Może zainteresuj się poważniejszymi dziewczynami, z tego co piszecie obie uczą się przyprawiać różki swoim facetom. Będą dobrym tematem w przyszłości na tym forum, nic przecież nie bierze się tak nagle. Nie spodziewałabym się zbyt wiele po tych dziewczynach, a to że są tak traktowane przez swoich facetów może być wynikiem ich osobowości, zachowywania się i wielu sytuacji o których nie wiecie, a one trzymają się nich bo wiedzą co są warte, nie są przecież po ślubie i nie mają z nimi dzieci, to o co chodzi...?

29

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Hmm mogę postarać przedstawić Ci to z damskiego punktu widzenia bo wiem co przeżywała moja przyjaciółka w bardzo podobnej sytuacji miała długo chlopaka, ale z nim nie układało się jej zbyt dobrze byl też "przyjaciel" czuła coś do niego i on do niej też ale bała się, że ostatecznie może zostać z niczym. Jak już wyżej zostalo napisane ta dziewczyna ma beznadziejnie ale stabilnie w tej sytuacji myślę, że masz dwa wyjścia albo odpuścić ją sobie , bo ona jest bardzo niezdecydowana, a Ty widać że szukasz czegoś poważniejszego albo zagrać w otwarte karty, powiedz jej co czujesz niech wie, że jeśli rzuci swojego chlopaka nie zostanie z niczym a już przecież jej pokazałeś, że możesz uczynić ją szczęśliwą, podejrzewam że ona ma podobne dylematy jakie przeżywała moja przyjaciółka; boi się przede wszystkim że zostanie z niczym, rzuci chlopaka a Ty stracisz nią zainteresowanie.
Wybór nalezy do Ciebie wink ja uważam że szczera rozmowa albo wyprowadzi tą relację na właściwe tory albo pozwoli Ci ją zakończyć ale przynajmniej będziesz wiedział, że postawiłeś sprawę jasno.
Nie zostawiaj takich niedomówień bo w sumie ona nie ma nad czym debatować z Twojej strony ma niezobowiązujące rozmowy, przyjaźń, jakieś flirty itd ale żadnych konkretów (mam na mysli szczerej rozmowy) a z drugiej strony ma chlopaka ktory już raz jej zagroził przez co z nim została. Weź pod uwagę, że ona ma ciężką sytuacje i napewno duzy dylemat, ale jesli podoba Ci się i chcesz żeby była z Tobą szczęśliwa to sprobuj przeprowadzić szczerą rozmowę wtedy zobaczysz co ona zadecyduje tzn czy zerwie z chłopakiem i w takim wypadku odpowiedz co zrobic będziesz już mial podaną na tacy wink
A jeszcze dodając wszyscy mówią, że moglbys podzielić los jej obecnego chlopaka tylko trzeba zauważyć jak jej chlopak ją traktuje, nie da sie przewidzieć zdrady, zachowania bliskiej osoby ale też uważam że ludzie szczęśliwi nie szukają szczescia gdzie indziej, dlatego jeśli udałoby się Wam być razem to jeśli będzie razem szczęśliwi to wierz mi że jesli jest ona mądra to nie podzielisz losu jej chlopaka dlatego o tym nie ma co teraz myslec, teraz pytanie jest czy będziecie razem czy nie ale to już zalezy tylko od Was i od jej ewentualnego zerwania z obecnym chłopakiem wink

30 Ostatnio edytowany przez netproblemy (2014-04-22 16:12:11)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

On ma być od sprawiania jej szczęścia? Ja czegoś chyba tu nie rozumiem... W dorosłym życiu człowiek musi umieć sam zadbać nie tylko o siebie, ale też o innych, a nie szukać jak rzep niańki, wybawcy z opresji, musi umieć dokonywać wyborów,ale do tego jeszcze trzeba dorosnąć. Nikt też nie zagwarantuje jej, że im się razem ułoży... A gdy ich związek się nie ułoży, to też na siłę będzie w nim tkwić, bo "zostanie z niczym" ( z niczym rozumiem, że bez kolejnego faceta) - a może tak powinna ona odejść od aktualnego gościa, przemyśleć wszystko, odbudować się i nie wchodzić w ręce drugiego, czy może dziewczynie w tych czasach już nie wypada być samej, bo co powiedzą koleżanki, więc jakiś musi być....?

31

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Ja nie twierdzę, że nie wypada jej być samej ani nic w tym stylu poprostu sądzę, że jesli autor czuje coś do tej dziewczyny to powinien postawić sprawę jasno i zobaczyć jak ona zareaguje i wtedy ewentualnie rezygnować z tej znajomosci, autor pisze tak jakby zależało mu na tej dziewczynie w jakis sposob dlatego ja osobiscie nie doradzalabym zeby dał sobie spokoj zanim nie przeprowadzi szczerej rozmowy.

32

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

A ja to zbytnio nie wierzę w te opowieści koleżanki Vincenta, takie bajki i smęty, to każda może opowiadać. A Vincent słuchał i się martwił. Tylko po co? Co obchodzą smutki jakiejś laski? Liczy się jaka jest relacja z ową dziewczyną, tak naprawdę, a nie słuchanie o obecnym, złym partnerze...
Dla mnie to są 2 opcje - psychicznie ją przydusić, żeby poczuła, kto dla niej ważny, albo olać.

33 Ostatnio edytowany przez netproblemy (2014-04-22 20:51:47)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Jakby na to nie patrzeć, to sytuacja adekwatna do wieku, sama tkwi w tym czymś złym i jeszcze chłopakowi tyłek obrobi. O ile to wszystko jest prawdziwe.

34 Ostatnio edytowany przez Vincent25 (2014-05-04 03:58:24)

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Witam po dłuższej przerwie, dzięki za porady, nawet te z nutką sarkazmu i goryczki (netproblemy smile ) Otóż sprawa wyjaśniła się na tyle, że ona wybrała swojego obecnego chłopaka a ze mną postanowiła zostać przyjaciółmi. Czyli wrzuciła mnie do typowego friendzone'a sad Ja podziękowałem grzecznie big_smile i tyle. Pisaliśmy kilka razy ze sobą, wyjaśniła mi, że dała jemu ostatnią szansę i jak ją teraz zmarnuje to będzie KONIEC. Ja osobiście uważam, że tak raczej nie będzie, zwłaszcza, że dostawał już n razy "ostatnią szansę" i nadal jest jak było. Ale kłócić się z nią o to nie zamierzam. Wszak nie od dziś wiadomo, że z kobietą kłótni się nie wygra big_smile Tak czy siak, nie zamierzam być jej "kołem zapasowym" lub też "drugą opcją", więc raczej na pewno z tej mąki chleba już nie będzie. [Przerwa na reklamę] Więc miłe Panie, jestem do wzięcia big_smile haha [Koniec reklam] big_smile

netproblemy napisał/a:

Mnie ciekawi inna kwestia, czego facet po przejściach, który był już żonaty szuka u 18 letniej uczennicy i w dodatku takiej, która ma chłopaka.

Hmmm... Czego? Zastanówmy się... hmmm... może pragnienia szczęścia we dwoje? Czy Twoim zdaniem to, że raz byłem już żonaty (przyznaję - ze szczerej głupoty) czyni mnie jakimś innym, trędowatym człowiekiem, który nie ma prawa zaznać szczęścia z kimś innym?

netproblemy napisał/a:

Może zainteresuj się poważniejszymi dziewczynami

Co masz na myśli mówiąc "poważniejszymi"? Bo jeśli chodzi Ci o wiek, to akurat nie szukam nikogo powyżej 30-stki na karku big_smile A może masz kogoś konkretnego na myśli? Jeśli tak, to proszę wypowiedz się smile Jestem ciekaw Twojego zdania smile

Lavie20 napisał/a:

przecież jej pokazałeś, że możesz uczynić ją szczęśliwą

Oczywiście, pokazałem jej to, ale ona wybrała "bad boy'a". Cóż mogę zrobić? Trzeba szukać innej, która mnie doceni wink

Lavie20 napisał/a:

wszyscy mówią, że moglbys podzielić los jej obecnego chlopaka

Nie oceniam ludzi po tym, jakie błędy w życiu popełnili (sam popełniłem ich mnóstwo). Liczy się to, czy ktoś postanowi poprawę i nie będzie znowu notorycznie robił tego samego, za co przepraszał, czy też nie. Niekiedy trzeba zaryzykować i zaufać drugiej osobie. I ja tak też będę robił. Przecież związek bez zaufania nie może funkcjonować poprawnie, prawda?

Remi napisał/a:

A ja to zbytnio nie wierzę w te opowieści koleżanki Vincenta, takie bajki i smęty

W każdej bajce jest ziarno prawdy, Remi smile

netproblemy napisał/a:

to sytuacja adekwatna do wieku

Wybacz, ale odnoszę wrażenie, jakbyś wrzucała mnie do wspólnego worka z "gimbusami" big_smile A jednocześnie wywyższała się swoim wiekiem i dojrzałością emocjonalną na tyle, że po przeczytaniu Twoich postów nadal wieje mi tu chłodem, a okna mam pozamykane bo zimno się teraz zrobiło podczas majówki big_smile

netproblemy napisał/a:

O ile to wszystko jest prawdziwe

Nie. To wszystko wyssane z palca bujdy tongue Taka "prowokacja". Tylko jakoś zapomniało mi się wspomnieć o jakichś szokujących i bulwersujących opinie publiczną tematach, jak np. ciąża z murzynem albo innych, podobnych tematów na żywca wziętych od Ewy Drzyzgi z "Rozmów w toku" big_smile

35

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Trzeba było ją "zgwałcić".

36

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Lubię, jak wątek nie odchodzi w niepamięć, tylko po jakimś czasie autor/ka podsumuje jak się sprawy potoczyły wink

Vincent25 napisał/a:

Witam po dłuższej przerwie, dzięki za porady, nawet te z nutką sarkazmu i goryczki (netproblemy smile ) Otóż sprawa wyjaśniła się na tyle, że ona wybrała swojego obecnego chłopaka a ze mną postanowiła zostać przyjaciółmi. Czyli wrzuciła mnie do typowego friendzone'a sad Ja podziękowałem grzecznie big_smile i tyle. Pisaliśmy kilka razy ze sobą, wyjaśniła mi, że dała jemu ostatnią szansę i jak ją teraz zmarnuje to będzie KONIEC. Ja osobiście uważam, że tak raczej nie będzie, zwłaszcza, że dostawał już n razy "ostatnią szansę" i nadal jest jak było. Ale kłócić się z nią o to nie zamierzam. Wszak nie od dziś wiadomo, że z kobietą kłótni się nie wygra big_smile Tak czy siak, nie zamierzam być jej "kołem zapasowym" lub też "drugą opcją", więc raczej na pewno z tej mąki chleba już nie będzie. [Przerwa na reklamę] Więc miłe Panie, jestem do wzięcia big_smile haha [Koniec reklam] big_smile

Bardzo dobra decyzja, gratuluję uwolnienia się od tej dziewczyny - bo nie zapowiadało się, że ona tego gościa zostawi. Nie tkwij we friendzonie, bo fajny facet jesteś i nie potrzebujesz reklam wink

37

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?
thepass napisał/a:

Trzeba było ją "zgwałcić".

Hahaha big_smile No niestety, "gwałcenie" nie jest w moim stylu big_smile Ale fakt faktem, że jakbym napisał, że ją dodatkowo zgwałciłem, to była by dopiero sensacja, co nie? big_smile

Aurora_ napisał/a:

Bardzo dobra decyzja, gratuluję uwolnienia się od tej dziewczyny - bo nie zapowiadało się, że ona tego gościa zostawi. Nie tkwij we friendzonie, bo fajny facet jesteś i nie potrzebujesz reklam

Dziękuję smile Dobry marketing zawsze w cenie smile

38

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

I co, dalej się z nią spotykasz?

39

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Nie, to już nie miałoby sensu. Zrozumiałem, że dalszym spotykaniem się z nią tylko nakręcałbym się bardziej myślą, że niedługo ona go kopnie w 4 litery i będzie ze mną. A tak pewnie by nie było. Więc stwierdziłem, że pozostanę z nią znajomymi, ale nie będę się w cokolwiek angażował z nią. Jak mówiłem wcześniej, nie chcę być "drugą opcją". A na to by się zanosiło.

40

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Podjąłeś mądrą decyzję. Pozostaje życzyć Ci wytrwałości i znalezienia tej jednej jedynej.
Pozdrawiam smile

41

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Darek, masz identyczną sytuację z moją, (http://www.netkobiety.pl/t75263.html)

Uciekaj, powiem Tobie z doświadczenia bo sam przechodzę to samo.. może brak Ciebie pozwoli Jej podjąć decyzję?  sam w czymś takim trwałem prawie 4 miesiące.. to nie ma sensu... taka dziewczyna chce "zjeść jabłko i mieć jabłko".


Vincent25 napisał/a:

Witam.

Moja sprawa jest dość zawiła i mam mętlik w głowie. Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza, która pomoże mi to ogarnąć.
Z góry przepraszam jeśli będzie to chaotyczne i może nieskładne, ale nie umiem sobie tego poukładać w głowie jeszcze.

Żeby przedstawić całą sytuację jak najbardziej klarownie i przejrzyście może najpierw powiem coś o sobie. Mam na imię Darek, mam 25 lat. Byłem już raz żonaty przez 5 lat, ale z powodu zdrady ze strony żony, rozwiedliśmy się. Zacząłem żyć na nowo, choć było bardzo ciężko mi się pozbierać po tym co się stało. Niedawno poznałem pewną dziewczynę, Kasię, ma 18 lat, która ma chłopaka, który bardziej woli gry niż spotkania z nią. Ona jest z tego powodu bardzo nieszczęśliwa i w pewnym sensie samotna. Poznaliśmy się na imprezie urodzinowej naszej wspólnej znajomej i chyba wpadliśmy sobie w oko od początku. Ona na tą imprezę przyszła ze swoim chłopakiem, który cały czas siedział tylko przy stole i w ogóle się nie bawił a ona razem z nim. Ja i inni wolni faceci co jakiś czas wyciągaliśmy ją na parkiet, na co ani ona nie oponowała a tym bardziej jej chłopak. Po tamtej imprezie spotkaliśmy się u tej samej znajomej na grillu jakoś tydzień temu. I znowu nie mogliśmy od siebie oczu oderwać, tak jak poprzednio, z tą różnicą, że tym razem jej chłopak zamiast z nią, wolał jechać na zlot graczy, więc przyszła sama. Gadaliśmy do końca dnia, w międzyczasie znajomi puścili muzykę i również razem się bawiliśmy. Potem całą noc przegadaliśmy leżąc wspólnie na łóżku, łącznie z jeszcze dwoma osobami big_smile Następnego dnia zrobiłem rano jajecznicę dla wszystkich, zjedliśmy i jako, że miała do domu trochę daleko, to zaproponowałem, że ją odwiozę. Tak też zrobiliśmy i wszystko było pięknie. Od tamtej pory codziennie ze sobą piszemy smsy, spotykaliśmy się codziennie wieczorem na spacer lub w kawiarni. Widziałem po niej, że bardzo jej tego brakuje. Ona mi mówiła, że między nią a jej chłopakiem nie układa się dobrze już od dłuższego czasu, już raz się rozstali, ale on ją zaszantażował, że sobie coś zrobi, więc pozwoliła mu wrócić i tak to trwa. Często się kłócą, on ją wyzywa, twierdzi, że cała wina, że im się nie układa leży TYLKO po jej stronie, po czym olewa ją i wraca do swoich gier i kolegów, a ona wraca do domu. Wczoraj (tj. w czwartek) mieliśmy się spotkać ale ona z nim rozmawiała i pokłócili się tak, że chciała odwołać nasze spotkanie, z powodu ogromnego smutku i braku humoru. Chciałem jej pomóc, więc namówiłem ją na wypad-niespodziankę na konie, które ona uwielbia. Odstresowała się i widać było, że jest szczęśliwa. Mówiłem jej już, że nie jest mi obojętna i coś do niej czuję, po jej zachowaniu zauważyłem, że ją do mnie też ciągnie, ale jakby świadomość, że ma chłopaka blokowała ją wewnętrznie. Dzisiaj (piątek) nie spotkaliśmy się, bo powiedziała, że idzie do Michała (swojego chłopaka) załatwić ich sprawy. Myślałem, że w końcu definitywnie zerwie z nim, żebyśmy mogli być razem. Ona jednak w smsach, które pisaliśmy po jej powrocie od niego domu powiedziała, że chciała mu dać jeszcze jedną szansę, on znowu na nią najechał i się kłócili, po czym odwrócił się od niej, założył słuchawki na uszy i zajął się komputerem, miejąc ją gdzieś. Ona poczekała 10 minut i wyszła. Pisaliśmy o tym wszystkim, mówiłem jej, że powinna coś z tym zrobić, ona odpowiadała, że wie, że powinna ale nie potrafi, bo wciąż przypominają jej się ich dobre chwile razem. I tu mam dylemat. O co jej chodzi? Czemu nie chce się z nim rozejść? Czuję się w tym momencie bardzo wykorzystywany, jakbym był jakimś kołem zapasowym, bo z jednej strony ona jest z tamtym nieszczęśliwa, mówiła, że ma go i ich związku dość i powinna się z nim rozstać, ale nie wiedzieć czemu tego nie robi, tylko trwa z nim w takiej męczarni. A z drugiej strony widzę, że jej ze mną dobrze, uśmiecha się, jest radosna, nawet jej koleżanki to zauważyły, jak pisze ze mną, ale nie chce (nie może?) skończyć z nim i zacząć lepszego życia ze mną. Mówi, że jestem dobrym przyjacielem i kto wie, co przyniesie przyszłość. Tu dostrzegam jakby obietnicę, że będziemy razem, ale ona nic z tym nie robi. Aha, dodam, że oczywiście ona mnie ukrywa przed Michałem, on nic o mnie nie wie, bo ponoć jest strasznie zazdrosny o nią, ale o nią nie dba.

Proszę Was, Drogie Panie (i byc może Panowie big_smile) o wytłumaczenie mi o co jej może chodzić, może jakieś porady co zrobić i jeszcze raz przepraszam za bałagan w mojej wypowiedzi. Jeśli coś jest nie jasne, to śmiało pytajcie to sprostuję w razie czego.

42

Odp: Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Nie czytałam wszystkich porad, ale od siebie mogę powiedzieć, że ...
1) ona jest dla Ciebie za młoda. Wiem, że kontrowersyjnie to brzmi, bo sama jestem zdania, że wiek nie do końca się liczy a osobowości i charaktery. Problem w tym, że wiek nie liczy się w danym miejscu i czasie, gdy nagle wasze drogi się skrzyżują i będzie was łączyło wspólne podejście do życia. Ale z biegiem lat, z moich obserwacji wynika, że te drogi dwóch osób powoli się rozchodzą. Związane to jest z innymi oczekiwaniami od życia. Pomyśl. Masz 25 lat, w jakim punkcie swojego życia będziesz za 5 lat ? ona ma 18, w jakim punkcie życia ona będzie? Jakie będziecie mieć oczekiwania co do waszej wspólnej przyszłości? Uważam, że różnica wbrew pozorom jest zbyt duża.

2) jej wiek decyduje o jej niedojrzałym podejściu do życia. Zachowuje się jak niedojrzała nastolatka, bo właśnie takową nastolatką jest.

3) Niezależnie od jej wieku, nigdy nie wchodź pomiędzy dwójkę ludzi, jakkolwiek osoba z którą flirtujesz nie przekonywałaby Cię że jej związek właściwei już się kończy i sypie. Nie wchodź pomiędzy dwójkę ludzi- nie po to aby nie rozbijać związków, DLA SWOJEGO DOBRA ! Jeżeli coś się zaczyna dziać, osoba będąca w związku powinna najpierw świadomie go zakończyć, a ptem dopiero zacieśniać więzy z kimś innym. Mydli Ci oczy o złym stanie jej relacji z chłopakiem, bo boi się ze jak definitywnie powie ze z nim nigdy nie zerwie to Ty dasz sobie spokój i przestaniesz ją adorować. Jesteś teraz jak koło zapasowe, dajesz poczucie bezpieczenstwa, że jakby jej coś nie wyszło to ma plan B, ale czy ktoś używa koła zapasowego, gdy z obecnym jest wszystko w porządku? Zapełniasz jej lukę i zaspokajasz potrzebę adoracji, w której zdecydowanie kuleje jej chłopak.

4) Jak sam piszesz (a dobrze piszesz, i brzmisz na fajneo faceta) masz za sobą pewne przejścia, Uwikłanie się w taką ) niedojrzałą sytuację z niedojrzałą dziewczyną może być poprostu potrzebą zaspokojenia pewnych potrzeb wynikających z samotności (i nie chodzi mi o seks tylko i wyłącznie, raczej o sferę emocjonalną). Samotność czasami pcha ludzi do podejmowania niezbyt trafnych decyzji, co więcej stajemy się bardziej łasi na atencję drugiej osoby. To normalne każdy tak ma. Ale zastanów się czego Ty byś chciał od ewentualnego związku, może musisz odreagować po nieudanym małżeństwie? a może potrzebujesz stabilizacji? Czy ta dziewczyna o której teraz myślisz może zaoferować Ci to czego oczekujesz? Czy jest gotowa  Ci to dać? Czy to nie jest przypadkiem pierwsza osoba która po rozwodzie wykazała zainteresowanie Twoją osobą?

jest dużo pytań. Szczerze wierzę, że wszyscy którzy udzielają się na tym forum zazwyczaj znają odpowiedzi na nurtujące ich pytania, potrzebują jedynie innego spojrzenia na sytuację i chwili wytchnienia żeby zastanowić się co tak naprawdę myślą na ten temat.

Pozdrawiam serdecznie

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jej obecny chłopak i ja - o co jej chodzi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026