Opowiem w skrócie całą historię. Jesteśmy razem od lipca, zawsze było okey. W październiku rozstaliśmy się bez słowa, po prostu przestaliśmy się do siebie odzywać. Nagle on napisał do mnie w grudniu że musimy się spotkać i pogadać. Powiedział mi że wtedy nie odzywał się bo jakiś chłopak wysłał mu moje zdjęcia jak się całuje z innym, że dopiero teraz dowiedział się że te zdjęcia są przerobione i że chce żebym do niego wróciła. Po paru dniach wróciliśmy do siebie. Był taki moment jakoś w lutym, że znów przestał się odzywać, byłam załamana. Po paru dniach prosił żebym do niego wróciła, ja już nie chciałam bo zrób to znów, ale powiedział że nie wie co mu strzeliło do głowy i obiecał że już tego nie zrobi. Faktycznie nie zrobi tego. Wczoraj dzwoni do mnie koleżanka z pytanie "od kiedy jesteś z nim? " a ja że teraz właściwie od grudnia, i spytałam o co chodzi, a ona że jutro się spotkamy bo musimy porozmawiać. Powiedziała mi dzisiaj jak się spotkałyśmy, że jak był ze mną to bajerował z inną dziewczyną, i że miał wybierać pomiędzy mną a tamtą, i że wybrał ją ale ona nie chciała, więc poszedł do mnie. Powiedziała mi że mniej więcej 3-4 tygodnie temu przeruchał dziewczynę po imprezie w swoim domu, i 3 miesiące temu przeruchał swoją przyjaciółkę.. Powiedziała mi że to jest w 100% pewne.. Nie wiem co robić, jestem załamana, leżę całymi dniami w łóżku i nie mogę się ogarnąć, tak bardzo go kocham, ale też go tak bardzo nienawidzę za to co zrobił.. Jak myślę o nim i przypominam sobie jak mówił że mnie kocha, że jestem najlepsza.. Boże byłam taka naiwna.. Ale nadal kocham. Co wy zrobiły byście w mojej sytuacji? Odpowiadajcie sercem, a nie rozumiem
Podobne tematy
2 2014-04-15 19:33:13 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-15 19:33:44)
Nie kochasz go, tylko wyobrażenie o nim i iluzoryczna wizję "waszej miłości", jaką dla Ciebie nakreślił.
Zdecydowanie czas włączyć rozum. Serce jest zbyt pogubione, tam nie ma czystych dla Ciebie intencji, jest tylko współuzależnienie i karykatura tego chorego faceta.
A skąd ta koleżanka taka obeznana? A może sama chce z nim być i teraz Cię zniechęca? Ale typek, który takie akcje robi, że się nie odzywa, zrywa, itd nie jest niczego wart. Lepiej kopnąc w dupe i sie nie przejmować. A co będzie jak takich sytuacji bedzie coraz więcej, krzywych akcji, a uczucia tylko większe będa do niego? Powiedz mu, że jak chce sobie poskakać (między jedną, a drugą laską) to niech sobie w Icy Towera zagra, tam bez problemów później można sobie skakać do woli.
Nie kochasz go, tylko wyobrażenie o nim i iluzoryczna wizję "waszej miłości", jaką dla Ciebie nakreślił.
Zdecydowanie czas włączyć rozum. Serce jest zbyt pogubione, tam nie ma czystych dla Ciebie intencji, jest tylko współuzależnienie i karykatura tego chorego faceta.
Boje się, że całkowicie sobie bez niego nie poradzę. Teraz jeszcze nie jesteśmy po rozstaniu bo na razie właściwie on i niczym nie wie, że ja cokolwiek wiem. I już ledwo sobie radzę
A skąd ta koleżanka taka obeznana? A może sama chce z nim być i teraz Cię zniechęca? Ale typek, który takie akcje robi, że się nie odzywa, zrywa, itd nie jest niczego wart. Lepiej kopnąc w dupe i sie nie przejmować. A co będzie jak takich sytuacji bedzie coraz więcej, krzywych akcji, a uczucia tylko większe będa do niego? Powiedz mu, że jak chce sobie poskakać (między jedną, a drugą laską) to niech sobie w Icy Towera zagra, tam bez problemów później można sobie skakać do woli.
Koleżanka to zaufana dziewczyna poważnie. Jeśli coś mówi, to mówi szczerze i potwierdzone rzeczy.
A jak sobie radziłaś zanim go poznałaś? ![]()
Dostrzeż paranoję zawarta w tym zdaniu i obudź się.
A jak sobie radziłaś zanim go poznałaś?
Dostrzeż paranoję zawarta w tym zdaniu i obudź się.
Wtedy było wszystko inaczej, wtedy nie kochałam.
A to milosc sprawia, ze przestajemy dac rade? Troche nie rozumiem o co w tym zdaniu chodzi. Predzej czy sobie poradzisz z zapomnieniem o nim, to okej. Tego Ty nie wiesz, ale ja wiem i wszyscy inni ktorzy juz przechodzili rozstania. Dasz rade.
Co za pieprzenie. Byłas kiedyś szczęśliwa zanim z nim byłaś? Radziłaś sobie? To dlaczego teraz nie masz sobie dać rady? Wolisz, żeby zabawiał się, a Ty bedziesz przymykać oko na to, tylko dlatego, że nie umiesz żyć bez niego? Uwierz, że nie warto. Im dłużej coś takiego będziesz ciągnąc tym bardziej będzie bolało i związek i rozstanie. A wierz mi, będzie duuuuużo ciężej. To nie jest normalny typek, skoro tak robi. Takim powinno się dać wiaderko i niech sobie klepie babki w piaskownicy, a nie bawi się w związki.
Facet gra na wielu frontach jak widać, prawdopodobnie Cię zdradził. Uwolnij się od niego czym prędzej, bo inaczej się załamiesz im szybciej tym lepiej.
Wtedy było wszystko inaczej, wtedy nie kochałam.
Teraz tez nie kochasz.
Kocha się ŚWIADOMIE, Ty zakochałaś się w iluzji miłości, zachłysnęłaś się emocjami jakie dostarcza ci ten "bad boy" od 7 boleści.
Jesteś uzależniona jak od fajek, czy alkoholu.
Im dłużej zostaniesz w tym bagnie, tym dłużej będziesz z niego wychodzić.
A najgorszym skutkiem dla Ciebie może być utrwalanie się wypaczonego obrazu miłości i tego, jak powinien Cię traktować kochający facet.
Ponieważ wszem i wobec wiadomo, że jestem suką bez serca, więc odpowiem Ci kierując się wyłącznie rozumem, bo to u mnie jedyna opcja ...
A co on ma na drugie imię Respirator, że nie dasz sobie rady bez niego, czy co ?
Kopnij go w tchórzliwe i zdradzieckie 4 litery i to tak, żeby doleciał aż na księżyc.
Usuń go ze swojego życia i zrób miejsce dla jakiegoś normalnego i wartościowego chłopaka.
Ostatecznie wybor nalezy do Ciebie ale zastanow sie gdybys nawet jemu wybaczyla czy chcesz zyc zastanawiac sie czy on faktycznie idzie do pracy czy do innej laski? Pytanie napewno pojawi sie w Twojej glowie.
łatwo się mówi ale to nie chłopak dla Ciebie !!! daj sobie z nim spokój nie zasługujesz na takie traktowanie; on to robi, ponieważ ma pewność, że zawsze z nim będziesz. Mimo wszystko. A przecież możesz być z kimś kto Cię bedzie kochał i szanował. wybaczając mu musisz mieć świadomość, że już nigdy nie będzie tak samo. Ciągle będziesz mieć wątpliwości czy mówi prawdę czy faktycznie jest tam gdzie Ci mówi czy może akurat znowu Cię zdradza. Chcesz tak żyć???
Ewidentnie facet nie warty dzielenia się wspólnym szczęściem z tobą. Co to za życie, skoro byłaś dla niego planem awaryjnym? Trudno się odciąć i to wszystko porzucić ale wszystko mamy "tylko" w głowie, czasem zbyt wyidealizowany obraz naszego partnera.