Niedawno dowiedzialam się że jednak picie dużej ilości wody powodu zanik mięśni serca. Nie trawi się oraz szkodzi sercu co o tym sądzicie? Jak to jest z tą woda? Podobno należy czymkolwiek ją zabarwić żeby się trawila i nie można samej wody pić w dużych ilościach ale ogolnie dużo płynów.
Podobne tematy
Bzdura.
Nie wolno pić wody destylowanej, bo wypłukuje sole mineralne niezbędne w funkcjonowaniu błon komórkowych
Normalną kranową albo mineralną można dużo pić. Myślę, że więcej jak 2-3 litry i tak nikt nie byłby w stanie wypić.
To, że się nie trawi nie oznacza, że jest niezdrowa, poczytaj trochę może o ludzkiej fizjologii. Błonnik też się nie trawi, a działa oczyszczająco na przewód pokarmowy. Woda jest niezbędna do życia! Płyny to woda - herbata jest na wodzie, napoje są na wodzie, mleko to w dużej mierze woda i rozpuszczone w niej cukry, tłuszcze i białka.
Bzdura.
Nie wolno pić wody destylowanej, bo wypłukuje sole mineralne niezbędne w funkcjonowaniu błon komórkowych
Normalną kranową albo mineralną można dużo pić. Myślę, że więcej jak 2-3 litry i tak nikt nie byłby w stanie wypić.
To, że się nie trawi nie oznacza, że jest niezdrowa, poczytaj trochę może o ludzkiej fizjologii. Błonnik też się nie trawi, a działa oczyszczająco na przewód pokarmowy. Woda jest niezbędna do życia! Płyny to woda - herbata jest na wodzie, napoje są na wodzie, mleko to w dużej mierze woda i rozpuszczone w niej cukry, tłuszcze i białka.
nie chodzi o to żeby nie pić w ogole wody czy pić destylowaną. Chodzi tutaj o to żeby zabarwiac ją sokiem z cytryny czy czymkolwiek bo przez wodę zanikają mięśnie serca co stwierdziła pewna chemiczka/biolog i nie tylko ona w sumie bo mówił to ktoś jeszcze. Może coś w tym jest bo faktycznie częstsze bóle w okolicy serca mam od czasu gdy pije więcej wody. A herbata jest na wodzie z tym że się trawi a mi chodzi o picie dużych ilości samej wody
To nie jest bzdura - picie duzej ilosci wody powoduje wyplukiwanie z organizmu elektrolitow. Z miesniami to nie ma Ńic wspolnego.
Rozpisywac się teraz na ten temat nie mogę, ale owszem, tankujac nawet zwykla wode z kranu a nawet wode butelkowana niskozmineralizowana w nadmiarze mozna sobie zrobic krzywde.
Dlatego naprzyklad biegacze dlugodystansowi podczas biegu pija wode z elektrolitami.
Natomiast dodanie pare kropel cytryny niewiele zmieni.
To nie jest bzdura - picie duzej ilosci wody powoduje wyplukiwanie z organizmu elektrolitow. Z miesniami to nie ma Ńic wspolnego.
Rozpisywac się teraz na ten temat nie mogę, ale owszem, tankujac nawet zwykla wode z kranu a nawet wode butelkowana niskozmineralizowana w nadmiarze mozna sobie zrobic krzywde.
Dlatego naprzyklad biegacze dlugodystansowi podczas biegu pija wode z elektrolitami.
Natomiast dodanie pare kropel cytryny niewiele zmieni.
Że woda może wypłukiwać elektrolity to się zgodzę. To może człowieka trochę osłabić, ale nie zabija tak z marszu. Z mięśniami ma wspólnego i to całkiem sporo, bo aktywność i skuteczność transportu komórkowego i wytwarzania energii jest gorsze przy niedoborach niektórych pierwiastków.Tylko, że dostarczając swojemu organizmowi odpowiednią ilość pożywienia dostarczamy na tyle elektrolitów, że w zasadzie przeciętny człowiek nie jest w stanie tak się opić wodą żeby sobie poważnie zaszkodzić. Jakby tak na głodnego żłopać tylko wodę przez parę dni, to z pewnością można sobie zrobić krzywdę, ale raczej odwracalną.
Sportowcy wyczynowi to jest zupełnie inna bajka. Zwłaszcza maratończycy prócz samej wody muszą dostarczyć sobie w płynach jakąś łatwo przyswajalną energię. Przeciętny człowiek nie traci tyle minerałów co zawodowi lekkoatleci.
sophie - co Ci się trawi w herbacie bez cukru? Przecież tam nawet węglowodanów z tej herbaty to są tak znikome ilości, że to nie zrobi twojemu organizmowi żadnej różnicy, czy to jest woda, czy herbata.
Trawienie tu nie ma nic do rzeczy. Sok z cytryny, czy barwnik (zwłaszcza, że też może być dla człowieka niestrawny) niczego nie zmieni.
Ile ty pijesz tej wody? Bo ja myślę, że jeżeli coś Ci jest to na pewno nie od wody.
Destylowanej się w ogóle NIE pije. Nawet na butelkach jest wyraźnie napisane, że nie do celów spożywczych i kupuje się ją w sklepie chemicznym, a nie spożywczaku.
W warunkach tropikalnych - dżungla amazońska na przykład. Człowiek poci się za szybko, ale z niego nie paruje i żeby sobie nie zaszkodzić zaleca się pić wodę zagęszczoną np. maniokiem albo przecierem z owoców, ale to jest również wyjątkowa sytuacja i chodzi o to żeby ta woda dłużej zalegała w żołądku, a nie przelatywała przez człowieka jak przez sito.
W naszym klimacie fakt, zabić się trudno, ale zatruć nadmiarem wody można chociażby podczas wysokich upałów, kiedy wypocisz całą sól z organizmu a nie dostarczysz w zamian nowej dawki
pograj sobie na przykład w piłkę w upał a zobaczysz jak łatwo można wypić i wypocić 3 czy 4 litry wody
kup sobie do tego wodę nisko sodową i gotowe ![]()
Drugą grupą, która ponoć najczęściej trafia do szpitala z powodu zatrucia wodnego są odchudzające się (a właściwie głodzące się ) kobiety, które pijąc ogromne ilości wody próbują w ten sposób zagłuszyć głód. Nie dostarczając niczego w zamian doprowadzają do drastycznego spadku sodu w organizmie .
A już głodząca się kobieta podczas upału na plaży.... ;P
ponoć pierwszymi objawami przewodnienia są kurcze i nudności/zawroty głowy ![]()
Wcześniej wody praktycznie nie piłam w ogole bo zawsze herbata lub jakiś sok teraz około pół litra dziennie wody różnie to bywa a właśnie mam ostatnio częstsze bóle w okolicy serca nie wiem czy to przez wodę ale martwię się że coś jest nie tak. Wyszło mi niby że mam za szybkie bicie serca u pielęgniarki a lekarz znowu stwierdził że wszystko jest dobrze więc skąd te bóle?
8 2014-04-13 19:49:42 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-13 19:52:13)
jeżeli normalnie się odzywiasz to na pewno bóle nie sa od wody. A już na pewno nie od pół litra dodatkowo. Nawet półtora litra nie stanowi ryzyka. Nadmiar wody to kilka litrów wypitych w bardzo krótkim czasie. Przy piciu 2l/dzien w diecie typowego człowieka jest tyle soli, ze starczyłoby dla trzech osób ![]()
Rozwiązania problemu musisz szukać gdzie indziej.
Poza tym serce może bloeć zupełnie bez uzasadnionego powodu - to tzw nerwobóle - serce zdrowe, a boli...
Nie jem wszystkiego ostatnio zrezygnowałam z ziemniaków i chleba w ogole jakoś zmienił mi się smak w krótkim czasie.
Wcześniej wody praktycznie nie piłam w ogole bo zawsze herbata lub jakiś sok teraz około pół litra dziennie wody różnie to bywa a właśnie mam ostatnio częstsze bóle w okolicy serca nie wiem czy to przez wodę ale martwię się że coś jest nie tak. Wyszło mi niby że mam za szybkie bicie serca u pielęgniarki a lekarz znowu stwierdził że wszystko jest dobrze więc skąd te bóle?
Dziewczyno, nie świruj! Pół litra wody? Jak normalnie i regularnie jesz, to nawet się nie powinnaś zastanawiać nad tym ile pijesz. Pół litra to ja do śniadania potrafię wypić. Jak trenuję to nawet litr na raz - w trakcie i po treningu.
A może ty za mało jesz po prostu, albo za mało węglowodanów w diecie skoro w ogóle i się organizm buntuje? Czymś zastąpiłaś ten chleb i ziemniaki? Odchudzasz się?
Ja ostatnio wypiłam podwójne espresso. Jadę samochodem i czuję, że coś mnie nad sercem łupie. Pomyślałam z automatu, że to po kawie, a po krótkim zastanowieniu puknęłam się w głowę, bo to był naciągnięty od pompek mięsień piersiowy ![]()
Iceni - uprawiam sport, także w upał i wiem ile można z siebie wypocić. Żelazna zasada przy jakiejkolwiek aktywności fizycznej to jest wciągnięcie posiłku z węglowodanami najlepiej z półtorej godziny przed, nawodnienie się po treningu, a jak jest potrzeba, to sobie w trakcie coś tam można popijać i można wytrzymać naprawdę sporo, wypić wiaderko wody i nie doznać żadnego uszczerbku na zdrowiu. Ja piję bez ograniczeń ile potrzebuję i naprawdę nic mi się nigdy nie stało. Jeszcze jak się coś zje dobrego po treningu żeby się ciało miało z czego regenerować, to już w ogóle niewiele może się złego przytrafić. Upał w naszym klimacie, albo nawet nawet na pustyni nie jest taki znowu niebezpieczny, bo pot ma dobre warunki do parowania i chłodzenia. Szczerze mówiąc im powietrze bardziej suche tym mniej się odczuwa. 30 stopni w cieniu w Egipcie i 30 stopni u nas to jest w odczuciu kolosalna różnica.
A odchudzające się kobiety i ich kretyńskie pomysły z tym związane to jest niestety temat rzeka - nawymyślają sobie jakichś kretyńskich głodówek, a potem dziwne, że organizm odmawia posłuszeństwa. W takiej sytuacji rzeczywiście woda może być niebezpieczna.
Eee, to by mogło być niebezpieczne jedynie jak pisze Iceni jakby wypić nie wiem na raz kilka litrów, a tak to jest bardzo zdrowa. Ja staram się pić 1,5 l- 2l wody dziennie, często jest tak, że np 1 l wypijam z wody, a jeszcze 0,5l z zielonej herbaty, bo polubiłam. A jeszcze lepiej podobno 2 l dziennie, a czasem i 3 l, ale tyle na razie mi ciężko
Tylko ja mam bardziej siedzący tryb życia, bo jak coś ćwiczyłam, to łatwo dość już szły 2 litry, a jakbym ćwiczyła jeszcze więcej, to szłyby pewnie czasem i 3 l, co jest moim zdaniem normalne i zdrowe i zdaniem lekarzy raczej też, tak powinno być
A jakby było lato, to pewnie i po ćwiczeniach bym wypiła i ponad 3 l, bo w lato to chce się bardziej. W lato to piję i bez ćwiczeń 1,5 l minimum, bo chce mi się pić, to też uważam, że jest jak najbardziej normalne. No bo np wypicie ponad 3 l w upał, jak dodatkowo się ćwiczy np to jest normalne, prawda WitchQueen? Nie, to na pewno nie jest niezdrowe, wręcz przeciwnie. Chodzić może jedynie o takie wypicie w krótkim czasie. Bardziej niezdrowe jest to, że zdarzają mi się dni, że nie chce mi się pić i np wypije tylko 0,5 l, to za mało, ale jednak w większości teraz staram się "zmuszać" nawet jak mi się nie chce, bo lepiej pić więcej, żeby się nie odwadniać, a czasem nie chce się pić, a woda i tak jest potrzebna.
Eee, to by mogło być niebezpieczne jedynie jak pisze Iceni jakby wypić nie wiem na raz kilka litrów, a tak to jest bardzo zdrowa. Ja staram się pić 1,5 l- 2l wody dziennie, często jest tak, że np 1 l wypijam z wody, a jeszcze 0,5l z zielonej herbaty, bo polubiłam. A jeszcze lepiej podobno 2 l dziennie, a czasem i 3 l, ale tyle na razie mi ciężko
Nie, to na pewno nie jest niezdrowe, wręcz przeciwnie. Chodzić może jedynie o takie wypicie w krótkim czasie. Bardziej niezdrowe jest to, że zdarzają mi się dni, że nie chce mi się pić i np wypije tylko 0,5 l, to za mało, ale jednak w większości teraz staram się "zmuszać" nawet jak mi się nie chce, bo lepiej pić więcej, żeby się nie odwadniać, a czasem nie chce się pić, a woda i tak jest potrzebna.
No właśnie ja odkąd staram się pić więcej zdecydowanie lepiej się czuję, ale nie zmuszam się jakoś bardzo. 2l zupełnie wystarczą, chyba, że komuś chce się więcej. Ja piję głównie czarną herbatę, samą wodę raczej rzadko.
Upał w naszym klimacie, albo nawet nawet na pustyni nie jest taki znowu niebezpieczny, bo pot ma dobre warunki do parowania i chłodzenia. Szczerze mówiąc im powietrze bardziej suche tym mniej się odczuwa. 30 stopni w cieniu w Egipcie i 30 stopni u nas to jest w odczuciu kolosalna różnica.
Ale to własnie o pocenie się chodzi, a nie o przegrzanie - wraz z potem tracisz ogromne ilości soli (czyli również sodu) - wystarczy polizać spocona skórę - jeżeli pijesz wodę, która nie zawiera odpowiedniej ilości soli mineralnych, które niedobór sodu uzupełnią to masz przepis na zatrucie wodne - dostarczasz wodę o małej zawartości sodu przy jednoczesnym wzmożonym go wydzielaniu przez skórę. Oczywiście w typowych warunkach jest to minimalne ryzyko, niemniej istnieje.
Jednakże z problemem autorki to oczywiście nie ma nic wspólnego ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Eee, to by mogło być niebezpieczne jedynie jak pisze Iceni jakby wypić nie wiem na raz kilka litrów, a tak to jest bardzo zdrowa. Ja staram się pić 1,5 l- 2l wody dziennie, często jest tak, że np 1 l wypijam z wody, a jeszcze 0,5l z zielonej herbaty, bo polubiłam. A jeszcze lepiej podobno 2 l dziennie, a czasem i 3 l, ale tyle na razie mi ciężko
Nie, to na pewno nie jest niezdrowe, wręcz przeciwnie. Chodzić może jedynie o takie wypicie w krótkim czasie. Bardziej niezdrowe jest to, że zdarzają mi się dni, że nie chce mi się pić i np wypije tylko 0,5 l, to za mało, ale jednak w większości teraz staram się "zmuszać" nawet jak mi się nie chce, bo lepiej pić więcej, żeby się nie odwadniać, a czasem nie chce się pić, a woda i tak jest potrzebna.
No właśnie ja odkąd staram się pić więcej zdecydowanie lepiej się czuję, ale nie zmuszam się jakoś bardzo. 2l zupełnie wystarczą, chyba, że komuś chce się więcej. Ja piję głównie czarną herbatę, samą wodę raczej rzadko.
Rozumiem, ja kiedyś gorzej piłam, np 0,5l czy 1l tylko i to herbatę wtedy samą, dodatkowo z cukrem, niezdrowo
Potem odkąd byłam na diecie przyzwyczaiłam się do wody, mimo że kiedyś naprawdę jej nienawidziłam, krzywiłam się pijąc ją. A jak widać da się przyzwyczaić
No, a jak herbata to odzwyczaiłam się też na diecie słodzić ją i nie słodzę już. Jak widać sporo zdrowych nawyków mi zostało, a to najważniejsze, dieta to ma być zdrowy styl życia i tyle, u mnie tak było i prawidłowo ![]()
Zamiast tego zwykłego chleba jem teraz takie chrupkie pieczywo typu waza. Ziemniaki zastąpiłam kasza grzyczana i ryżem czasem. Fakt że chcialabym trochę schudnąc ale ta zmiana raczej wynikneła sama z organizmu bo już nie mogłam patrzeć na ziemniaki a po chlebie było mi niedobrze
w ogole ostatnio nie mogę prawie nic przez to jeść
A ja wodę po prostu lubię i zdecydowanie wolę ją pić niż herbatę czy soki:)
w ogole ostatnio nie mogę prawie nic przez to jeść
To może być przyczyna Twoich problemów.
Nie wiem ale też myślę że z powodu stresu
woda reguluje ciśnienie więc jest jak najbardziej sercu potrzebna i nie tylko sercu
Ale jednak nie w dużych ilościach, bo serce pompuje a organizm się nie nawadnia, gdyż woda zwyczajnie przepływa przez organizm. Najlepiej dodawać do niej np soku z cytryny czy innych, żeby dłużej była w naszym organizmie i żołądek dostał sygnal że musi trawic
Też o tym słyszałam, ale podobno nawet wystarczy kilka ziarenek soli i wtedy jest lepiej, ewentualnie sok z cytryny czy pomarańczy
dokładnie także nie są to wielkie ilości a dużo dają
Co to znaczy picie dużej ilości wody? 2 litry? 3? 10?
Pij tyle wody ile potrzebujesz tzn tyle żeby zaspokoić pragnienie, organizm sam wie co robić, no chyba że potrzebujesz dużej ilości płynów by zaspokoić pragnienie wtedy można podejrzewać jakiś stan chorobowy np. cukrzycę która przy zbyt wysokim poziomie cukru daje taki efekt. Jeżeli pijesz w granicach normy to nie ma się czym przejmować.
A czy picie dużej ilości wody szkodzi? "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną" Nawet coś co jest bardzo zdrowe w nadmiarze będzie nam szkodzić, we wszystkim trzeba zachować rozsądek.
Problem może się pojawić przy znacznie zwiększonym spożyciu wody, po pierwsze ciągłe latanie do toalety nie wpływa dobrze na psychikę i sen, po drugie nerki ciągle mają są przeciążone co może prowadzić do ich chorób. A czy szkodzi na serce? Może nie jakoś wybitnie, ale może to być niebezpieczne dla ludzi z już osłabionym sercem, duża ilość wody = rzadsza krew, czyli więcej pracy dla serca. Wypicie bardzo dużej ilości wody może nawet zabić, ponieważ możliwe jest wystąpienie obrzęku mózgu. Co oznacza śmiertelnie dużo? 5-6 litrów w ciągu kilku godzin.
Tak więc należy słuchać swojego ciała bo u znacznej większości ludzi, organizm sam wie ile wody mu trzeba i daje znać o tym że jej potrzebuje. A bzdety typu "pij 5 litrów wody dziennie" można między bajki włożyć. Pij tyle ile potrzebujesz aby czuć się dobrze i nie czuć pragnienia.
Sophie, Ty masz kłucia w okolicach serca nie z powodu picia wody, tylko prędzej przez anoreksję, na którą chorujesz.
Nie dojadasz, ciągle się denerwujesz, do tego stany depresyjne. Niepotrzebnie doszukujesz się problemów w wodzie, Twoje kłopoty skończą się, gdy znajdziesz dobrego psychoterapeutę.
Moze to nie serce boli. U kobiet bole wiencowe sa odczuwane jako bole zoladka, klucie gdzies w jamie brzusznej itp. Sa nietypowe, wiec choroba wiencowa jest u kobiet rozpoznawana za pozno.
Takie bole w okolicy serca moze dawac np, refluks. Ja bym to podejrzewala, zwlaszcza jezeli zmienilas diete.
Kregoslup szyjny tez daje bole w gornej czesci klatki piersiowej.
W ogole to moze byc masa innych rzeczy. Ale na ludziach sie nie znam.
Proponuje udac sie do lekarza.
Picie wody zdrowej osobie nie zaszkodzi. Chyba ze wypijesz kilka litrow na raz.
W mineralnych tez raczej nie ma takich ilosci soli zeby zaszkodzily.
Hm.... Moja mama mówiła, że w moim wieku też miała takie bóle. Dzisiaj ma problemy z trójglicerydami i cholesterolem i też ma jak się zdenerwuje bóle serca. Ja mam bóle kręgosłupa ale to myślę, że od prac na wsi w zeszłym roku za dużo pracowałam tak a nie byłam przywyczajona i teraz od roku się odzywa kręgosłup. Z tym, że gdy pije mniej wody teraz a więcej herbaty i do wody dodaję soku z cytryny jest poprawa jeśli chodzi o serce
26 2020-03-31 16:46:49 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-03-31 19:33:55)
Uwielbiam takie wątki... Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, a za nim idzie odpowiednia ilość picia płynów. Polecam porozmawianie z jakimś kardiologiem on rozjaśni wszystko.
Tutaj masz trochę informacji nieregulaminowy link
Rok temu, gdy przeżyłem załamanie nerwowe po awarii samochodu i późniejszej ostrej kłótni z moją partnerką i właścicielką pojazdu, lekarz pogotowia ratunkowego powiedział mi, bym dużo wody pił. Ale powoli, małymi łykami, by uniknąć przewodnienia.
Zbyt duza ilosc wody rozrzedza krew i moze prowadzic do bardzo nieprzyjemnych powikłań.
Zbyt duza ilosc wody rozrzedza krew i moze prowadzic do bardzo nieprzyjemnych powikłań.
Prędzej Ci pęcherz pęknie niż serce uszkodzi. A rozrzedzona krew w wieku 55+ to prędzej poźytek niż problem.
Niedawno dowiedzialam się że jednak picie dużej ilości wody powodu zanik mięśni serca. Nie trawi się oraz szkodzi sercu co o tym sądzicie? Jak to jest z tą woda? Podobno należy czymkolwiek ją zabarwić żeby się trawila i nie można samej wody pić w dużych ilościach ale ogolnie dużo płynów.
Jak dodać nowy post? Bo mam ogromny problem z tym
Leneka napisał/a:Zbyt duza ilosc wody rozrzedza krew i moze prowadzic do bardzo nieprzyjemnych powikłań.
Prędzej Ci pęcherz pęknie niż serce uszkodzi. A rozrzedzona krew w wieku 55+ to prędzej poźytek niż problem.
Nie powiedzialabym, z tego co czytalam to np. zbyt szybkie wypicie ponad 2 litrów wody moze sprawic problem.
Picie za dużo wody może jedynie co to wypłukać minerały, co pośrednio może wpłynąć na pracę serca np potas, ale to musiałyby być bardzo duże ilości wody
Słyszałam już kiedyś o tym, ale to trzeba b y było chyba non stop pić ok 7 l. wody dziennie
Na prawdę to jest możliwe?
Pierwszy raz o tym słyszę..
To zalezy co znaczy "duzo". Mozna wypic 2-3 litry mineralnej, ale juz np. 6 litrow moze doprowadzic do zagrozenia dla zycia i zdrowia.
Ale to jest nierealne, żeby tyle wypić. Organizm ma swoje moce przerobowe i więcej nie przyswoi. A na siłę to chyba jednak nie pijecie, prawda?
Zresztą po pewnej ilości płynów jest tak, że każdy kolejny kubek czy szklanka powoduje dużo szybszą konieczność skorzystania z toalety niż wcześniej ![]()
37 2020-05-08 18:16:00 Ostatnio edytowany przez Excop (2020-05-08 18:17:15)
Niedawno miałem atak załamania nerwowego po awarii samochodu i po rozmowie z żoną, daleko od domu.
Lekarz pogotowia ratunkowego, po wysłuchaniu tego wszystkiego poradził mi, bym wypijał co najmniej 2 litry wody, a nawet trzy, ale małymi łyczkami. I przez cały dzień, nie naraz.
Łooo to widzę, że jestem na dobrej drodze
Był dziś u mnie pan naprawiacz/rynny/. Przyjechał rowerem i odjechał tak samo.
Nie byłoby to dziwne gdyby nie pozostało po nim 12 pustych puszek po piwie.
Wypił je w ciągu 4 godzin.
40 2020-05-20 12:24:14 Ostatnio edytowany przez Justynaa1 (2020-05-20 13:47:38)
Pijesz, sikacz, wypłukujesz elektrolity.
Woda w nadmiarze może być szkodliwa.
Raczej nie jest to możliwe
Raczej nie jest to możliwe
Co konkretnie nie jest możliwe?
Niedawno dowiedzialam się że jednak picie dużej ilości wody powodu zanik mięśni serca. Nie trawi się oraz szkodzi sercu co o tym sądzicie? Jak to jest z tą woda? Podobno należy czymkolwiek ją zabarwić żeby się trawila i nie można samej wody pić w dużych ilościach ale ogolnie dużo płynów.
Co to za głupoty? To jakiś fake?