netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

10 odpowiedzi2 166 wyświetleńzałożony przez agiantkaa, 11.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Cześć Kochani. Postanowiłam, że zapytam Was co sądzicie na ten temat. Sytuacja wygląda tak. Bardzo szybko zaczęłam od poszukiwania chłopaków, wielu się ich przewinęło, bardzo wielu. Zawsze starsi, pewnie dlatego, że nigdy nie miałam choć normalnego kontaktu z tatą, nigdy z nim nie rozmawiałam. Pragnęłam mieć ojca w starszym mężczyźnie - dziś wiem. Poznałam takiego po jednym rozstaniu... Przypadkowo. Motylki w brzuszku, niewinne początki, miłość kwitła, ale ja jako dziecko (15 latka) szybko zaczęłam się nudzić. Niestety nie mogłam go zostawić, bo moi rodzice go pokochali. Powiedzieli, że do 18stki NIC, jeśli odejdę od niego, bo jest najnormalniejszy z wszystkich, których miałam, ale kobiety... wolą skurwieli. Potem kilka zdrad z mojej strony, kilka? Może więcej, z 9 - 10. O niczym nie wie do dziś.. A czemu? Bo wszystko było z przymusu, bo nie dbał, bo przyjeżdżał i pił z moimi rodzicami (moi rodzice, to alkoholicy). Pierwszy raz, chwile nawracające, kiedy kochałam*. Od samego początku chcę go zostawić, jest ode mnie dużo starszy. Myślałam, że może zaręczyny coś pomogą, wtedy będzie tylko on, teraz jestem młoda, chcę się bawić.. ale przez całe 4 lata nawet o tym nie wspomniał, jednak były pogadywanki o planach, ślubie za rok. Dziś... przyjeżdża do mnie śmierdzący, nie używa nawet perfum, zarośnięty, przez 4 lata kilka kwiatków, gdy sama mu wypominałam. Żadnego prezentu (miś czy jakiś drobiazg), żadnego. Bardzo słabe wsparcie, codzienne picie, ogromny nerwus, błagam o zmiany, ale to nic nie daje, niestety. Traktuję mnie jak koleżankę. Niestety ja chciałabym w końcu wiedzieć na czym stoję. Wymagałam od niego zmiany, przestałam myśleć o innych mężczyznach od dawna. Niestety. 1000000001092851098 razy obiecał zmianę, 2 dni - góra. Wszystko powracało. Nie jemy wspólnie kolacji, nigdy żadnych świec, żadnych miłych wypadów, nigdy imprez, cały czas dom. Szału nie ma. Straszna monotonność, rutyna. Dodatkowo cały czas kłamię, we wszystkim. Boli. Cały czas tysiąc myśli, że to przyzwyczajenie. Mimo, iż jestem młoda, to chciałabym za rok zamieszkać z nim, spróbować od nowa, ale on nie ogarnie wszystkiego, dziś mi już mówi. Nie ma żadnych ambicji życiowych. Kilka razy zdarzyło się mu odwalić coś. Skakanie przez okno, szarpanie mnie, dzikie akcje, 2 razy mnie uderzył i napluł w twarz. Nie można na tym człowieku polegać. Wiem, że ja nie jestem fer, ale staram się być jak najlepsza. Niestety nie jestem szczęśliwa. Nie potrafię go jednak zostawić, bo przyjmuję zasadę, że zawsze jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Teraz już mogę odpocząć, jednak...

Sprawa wygląda tak, że poznałam jakiś czas kogoś. Taka sama przeszłość jak moja, tylko.. niezwykle dopasowanie charakterów, te same poglądy, lepiej trafić nie mogłam. Mężczyzna, który chcę zrobić mi raj na ziemi, czuję się jak księżniczka, ale nie zamierzam na razie nic robić dopóki nie ogarnę starej ''miłości''. Poczekać jeszcze trochę? Zobaczyć czy 13342235423541531 raz może mu się uda zmienić? Czy może odejść na próbę. Boję się, że on sobie coś może zrobić, bo jest strasznym złośnikiem, nerwy go zżerają. Nie wiem, stoję w miejscu. Chcę zmienić swoje życie, wyjechać na studia do większego miasta, wyjechać za granicę - muszę podjąć tę decyzję. Z nim to nierealne. Żałuję, że w tak młodym wieku związałam się z kimś na poważnie, jeszcze nie ten czas. Gdybym teraz to zrobiła.. może on by nie cierpiał, ja tym bardziej. Tak po pierwsze: nie jest facetem, z którym wyobrażałam sobie życie. sad Nie wiem co robić, proszę pomóżcie. Pewnie będą pretensje o zdrady, innych mężczyzn i, że wiek, to nie wytłumaczenie, ale chciałam być szczera na maksa i wybaczcie. Czekam na odpowiedź, pozdrawiam serdecznie.

2

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Nie zastanawiaj się - odejdz !!!

3

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?
Slocia napisał/a:

Nie zastanawiaj się - odejdz !!!

Kochana... mogłabyś mi powiedzieć jak Ty to zrobiłaś? Mnie to wszystko przerasta. I czy jest Ci naprawdę lepiej? Była chwila żalu? Tęsknoty? Biję się z myślami, że jeśli odejdę od niego, to pewnie po czasie, gdy już tęsknota mi przejdzie (przyzwyczajenie) spróbuję z tym wspaniałym mężczyzną, a jeśli z nim nie wyjdzie? I będę żałowała całe życie, że nie jestem z byłym? Lub jeśli wpadnę z nim czy choć zgodzę się na kolejną szansę i zamilknę, gdy wróci znów do tego starego stanu, będzie bił, poniżał? Co byłoby po ślubie? Jest czasami nieobliczalny. I co? Będę pluła sobie w twarz, że nie spróbowałam z tamtym? że teraz całe życie męczarni, a mogłam być tak naprawdę szczęśliwa? Teraz jest szczególnie dobry, bo przeczuwa rozstanie, ale to tylko chwila.

4

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Mój przypadek był inny ... Ale odeszłam od kogoś po 8 latach związku ... było cięzko bo po tylu latach jest przywiązanie do drugiej osoby itd Mój były nie był zły, poprostu chyba byliśmy sobie potrzebni, było nam dobrze w pewnym momencie życia .. póżniej nasze drogi się rozeszły ... Spotkałam miłosć swojego życia i jestem bardzooo zadowolona ze swojej decyzji ...:):):)

Ja uważam ze zareczyny dla ratowania związku to zły pomysl ... to zaciąganie kolejnych zobowiązań z których trudniej się będzie wydostać ...

5

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

jak odejsc z toksycznego związku? tego trzeba uczyc? z reszta sama w tym zwiazku dobra nie jesteś. jaki sens? napisac sobie na kartce jak jest zle i czytac to az wejdzie do głowy.

6

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Nie jestem jeszcze gotowa na taki krok, ale dążę ku niemu, zrobiłam sobie w głowię listę: Tak i Nie. Wyszło nie. Wiem, że jestem nie fer, pisałam o tym. Nie podoba mi się to strasznie, ale jeśli kochałabym, to nie byłoby zdrady.

7

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

to ile razy robimy coś złego nie ma znaczenia jeśli przestajemy to robić.
Trwanie w tym związku to błąd- dlaczego moim zdaniem? bo nie kochasz. Wiem, że czasem miłość usypia ale u ciebie chyba nigdy jej nie było:) to nic złego- czasem mylimy różne potrzeby z miłością, tak to już po prostu bywa... Nie jesteś odpowiedzialna za nikogo w życiu poza sobą ale swoją drogą to nie uczciwe zwodzić kogoś, chociaż na pewno twój chłopak zdaje sobie z tego sprawę:)  Jak odejść od kogoś do kogo jesteśmy przywiązani, czujemy się winni itp.? Moim zdaniem tylko wtedy to możliwe kiedy wybieramy świadomie dobro! To co robisz nie jest nic nie robieniem:) odpuszczasz sobie życie, po prostu trwasz. Co ci proponuje? smile
sama napisałaś,że popełniłaś wiele błędów i że parę razy źle postępowałaś. To co ci szkodzi zaryzykować odejść i jeśli się to okaże błędem dopiszesz to do listy własnych "grzechów" wink. Wiesz co warto? próbować zyć dobrze- szczęśliwie. A wtedy każdy kogo spotkamy ma szanse zarazić sie od nas szczęściem... Powodzenia, warto ryzykować i nie bać sie popelniac błedy. Kto w zyciu nie popełniał błedów , niczego również nie osiągnął:)

8 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-11 21:12:18)

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?
agiantkaa napisał/a:

Nie jestem jeszcze gotowa na taki krok, ale dążę ku niemu, zrobiłam sobie w głowię listę: Tak i Nie. Wyszło nie. Wiem, że jestem nie fer, pisałam o tym. Nie podoba mi się to strasznie, ale jeśli kochałabym, to nie byłoby zdrady.

duzo wiesz co bys robiła... ten typ tak ma! pozniej tez bedziesz zdradzac, bo milosc oslabnie.
takie fajne wytlumaczenie na slabosc, a jestes bardzo, bardzo slaba i stad toksyczna.

słabi ludzie zawsze maja wytłumaczenie na wszystko i dodatkowo wlasnie mowia jak Ty.
JEŚLI by coś bylo, JEŚLI bym coś czuła, JEŚLI byś coś zrobił itd to by było inaczej.
nie, to Twoja wina. Twoje decyzje.

9

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

jejku.... byłam w związku toksycznym jak diabli. całe 10 lat. i po prostu powiedziłam dość, wypiep**j. zwinął się, potem ja zmieniłam mieszkanie. błagał, prosił nie dałam się ( to nie był pierwszy raz) teraz jestem, megahappy. nie, nie ma kolacji przy świecach, czasem zapomina że jest dzień kobiet, o urodzinach przypomina sobie w ostatniej chwili albo ktoś mu przypomina. ale mnie kocha, szanuje i ufa mi. a że zapomina> tak ma, nie tylko jak chodzi o mnie :-) żałuję tylko zmarnowanych 10 lat, bo mogłam być z tym co jestem teraz wcześniej. więc... powiedz soebi dośc, mam cię gdzieś i uciekaj gdzie pieprz rośnie.

10

Odp: Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Uderzył kilka razy?  To dla mnie już jest stracony... To co dopiero będzie jak że sobą zamieszkacie sad moim zdaniem lepiej byłoby, żebyś rozstała się z nim teraz, póki nie mieszkacie ze sobą,bo później będzie tylko trudniej,wiem co mówię na własnym doswisdczeniu( na szczęście już z przeszłości).
Powodzenia!!

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dłuższy związek, tysiąc myśli i dylemat. Odejść?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026