Siema, jestem z Nim od półtora roku. Kocham go chociaż wkurza mnie to, że nie chce chodzić ze mną na spacery, spędzać sam na sam chociaż jednego dnia z weekendu. Kiedyś chodzilismy na bardzo dlugie spaecery, duzo gadalismy, a teraz? Jak małżeństwo jakieś. Mówiłam mu o tym wczoraj, ale sie obraził chyba, bo juz nawet nie napisał
Kiedy jesteśmy w towarzystwie to nawet zdania ze mną nie zamieni, no dobra czasem o coś zapyta. O tym tez mowilam, to powiedział: "ważne ze jestem obok".
On wgl napisze? Czy mam to zrobić pierwsza?
Podobne tematy
A czy macie o czym ze sobą rozmawiać kiedy zostajecie tylko w swoim towarzystwie ? W problemie wspólnych spacerów Ci nie podpowiem, bo sama mam problem w tej kwestii z moim chłopakiem i nie potrafię go rozwiązać. Moim zdaniem nie ma co się obrażać na coś takiego, powinniście to wyjaśnić. Jeśli on nie wyciągnie ręki na zgodę to sama spróbuj to zrobić. Trwanie w takim zawieszeniu na pewno niewiele pomoże.
Mamy o czym gadać, jak to zawsze, mówimy o wszystkim o niczym. Oglądamy filmy i je komentujemy. ![]()
Masz racje z tymi spacerami, nie mogę go zmuszać. Ale muszę tylo z nim wyjaśnić te rozmowy w towarzystwie kiedy na mnie nie zwraca uwagi jak widzi, że sie nudzę ![]()
Musi być dobrze! ![]()