Byłam ze swoim chłopakiem przez blisko 2 lata, ale zacznę od konkretu. Ja mam 20 lat on 18. W tym roku poszłam na studia do innego miasta, jemu to się od początku nie podobało, rozstaliśmy sie (jego decyzja) w listopadzie, nie podał powodu, obarczył mnie cała wina, zostawił w poczuciu winy, przez niego żałowałam ze poszłam na studia, że nie zostałam przy nim, przeszłam załamanie nerwowe, on radził sobie z rozstaniem poprzez imprezy, ja jako kobieta klin klinem, szukałam pocieszenia. Poznałam chłopaka któremu wiem, że się bardzo podobałam on mnie nie interesował w ogolę, z resztą wtedy mnie nie interesował nikt oprócz JEGO. Teraz wiem, ze to głupota , ale specjalnie związałam się z tym chłopakiem aby zapomnieć o moim D... Jednak po 3 tyg ocknęłam się i zrozumiałam , że tak to nie działa, że rozstanie to forma oczyszczenia, że pocieszenie się kimś innym nie prowadzi do niczego dobrego, dlatego zerwałam z tamtym chłopakiem. Dalej tęskniłam za moim D, próbowałam być silna... W końcu się przełamałam i napisałam do niego w styczniu..wróciliśmy do siebie, ale na wstępie powiedział, że jeśli na prawde byłam z tamtym chłopakiem to on nie chce mnie znowu bo by się brzydził, nie przyznałam się otwarcie wrecz przyrzekałam , że nie byłam z nim, że to było dla jaj tylko zwiazek na facebook'u... nawet (przyznał się do tego) mnie specjalnie upił y podpuszczał aby się dowiedzieć prawdy, jednakże ja na prawde do tego chłopaka nic nie czułam i całkiwicie wykasowałam sobie to spotykanie a raczej przelotna znaj z pamięci... Tydzien temu pożyczyłam mojemu D pendrive na którym było b duzo zdjęc, wiekszość naszych ale w środ nich ukryty plik z imprezy na ktorej byłam ja i ten chłopak, było widacna zdj jak siedze u niego na kolanach, trzymamy sie za ręce, ale ja do dziś pamietam, że specjalnie tak pozowałam do zdjęc bo byłam pewna że znowu sie z D nie zejde, że nuż to zobaczy i zrobi się zazdrosny i sam napisze.... Odzywał sie do mnie chamsko przez jakies 3 dni na poczatku nie załapałam dobrze ocb, min dostawałam jakieś linki do obrazków typu "kobiety kłamią 180 razy dziennie" nie chciał się spotkać, a jak juz to tylko na godzine, wieczorem jak pisaliśmy powiedziałam żeby mnie kochał a on 'nie moge bo jesteś fałszywa' nie chciał powiedziec i uzasadnic dlaczego w koncu załapałam , że zobaczył zdjęcia i przyznam ze poczułam ulge, że sie w koncu dzwiedział bo ja w klamstwie zyc nie umiem, i że dowiedział sie ode mnie a nie od kogoś... jednak nie przypuszczałam że tak zereaguje zaczą pisać ze pozostane dla niego zawsze kurwa, ze jestem nic nie warta, że kijem by mnie nie tkną, ze moge się zabic, ze powinnam sie rozbiec i pier..łbem w ściane, że jak mogłam go okłamać (wiem moj błąd) , że przyzekałam ze nic nie było jestem juz skreslona do konca zycia i mnie juz nie kocha i mi nie ufa. Ze myślał, że ja serio byłam załamana po tym rozstaniu a co sie okazuje było 'chlanie,jaranie i jebanie' gdzie to była tylko moja JEDYNA impreza a z owym chłopakiem kończyło się tylko na calowaniu. D dodał jeszcze, że ma zamiar teraz korzystać z zycia, że jak nie był ze mna to podbijała do niego dziewczyna ale on ja olał i chyba się do niej odezwie bo według niego jest ładniejsza ode mnie, że w tym tyg idzie na impreze i przeliże się z jakaś zrobi sobie zdjecie tak abym ja to widziała i zobaczyłą jak to jest. Co sięokazało D cały czas czytał moje wiad na fejsie, a na moje zdanie zeby dał mi swoje hasło skoro on nie ma nic do ukrycia odparł zebym sie pier.. bo on nie musi mi nic udowadniać. Ja wiem że to juz koniec, i szczerze po tym co usłyszałam sama nie chce na niego patrzeć bo według mnie przesadził skad moge wiedizec co on robił kiedy nie był ze mna? my nie bylismy wtedy razem a ja byłam pewna ,ze nigdy do siebie nie wrocimy... czy serio jestem kur'wa , nic nie warta?
Podobne tematy
2 2014-04-06 21:31:22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-06 21:41:37)
tak.
tzn on tez nie powinien sie tak zachowywac i mowic takich rzeczy. Ty po drodze skrzywdzilas innego chłopaka.
dla mnie oboje jestescie warci, czyli nic nie warci. szczerosc.
Jedynym Twoim błędem jest kłamstwo, nic wiecej nie możesz mieć sobie do zarzucenia. Związek z nim był skończony, miałaś wolną rękę, a Twój były nie miał prawa tak Cię nazwać. Totalny brak szacunku do osoby z którą był dwa lata, zero zrozumienia.
4 2014-04-06 22:48:48 Ostatnio edytowany przez anna1994 (2014-04-06 22:50:03)
tak.
tzn on tez nie powinien sie tak zachowywac i mowic takich rzeczy. Ty po drodze skrzywdzilas innego chłopaka.
dla mnie oboje jestescie warci, czyli nic nie warci. szczerosc.
mogłbyś uzasadnic, wypowiedz się rozwiń swoja myśl
a co tu jest do rozwijania? cham z niego niezły. bad boy, nie? straszna dziecinada z waszej strony. upił Cie specjalnie, cos tam. po prostu żenada.
a Ty juz mowilem, idziesz sie pocieszyc innym (dla mnie to najgorsze z całego wątku) i go zostawiasz (ale lepiej wczesniej niz pozniej, to zawsze plusa mozna znalezc). no i okłamujesz dla swoich egoistycznych celów. co tu jeszcze rozwijac? jak ja bym miał zdanie po zdaniu tutaj analizowac... oboje sie zle zachowaliscie i tyle. jeszcze mi powiedz, ze chcesz wrocic do niego to naprawde oznacze Twoje IQ na poziomie ameby.
a co tu jest do rozwijania? cham z niego niezły. bad boy, nie? straszna dziecinada z waszej strony. upił Cie specjalnie, cos tam. po prostu żenada.
a Ty juz mowilem, idziesz sie pocieszyc innym (dla mnie to najgorsze z całego wątku) i go zostawiasz (ale lepiej wczesniej niz pozniej, to zawsze plusa mozna znalezc). no i okłamujesz dla swoich egoistycznych celów. co tu jeszcze rozwijac? jak ja bym miał zdanie po zdaniu tutaj analizowac... oboje sie zle zachowaliscie i tyle. jeszcze mi powiedz, ze chcesz wrocic do niego to naprawde oznacze Twoje IQ na poziomie ameby.
chciałam żebyś rozwinął bo jako facet inaczej odbierasz pewne sytuacje niż kobieta. I nie nie mam zamiaru po tym co usłyszałam do niego wracać, bo według mnie to było przegięcie grzebanie i włamywanie się na mojego facebooka, wyzywanie mnie, rozumiem gdyby to była zdrada w związku. Z resztą a skąd ja mam wiedzieć co on robił kiedy nie był ze mną? właśnie. Czy egoistycznych? nie nazwałabym tego tak.
Nie zdradziłaś nikogo.
Ale nie powinnaś była kłamać - porządnemu człowiekowi nie potrzeba, dupkowi nie warto.
8 2014-04-06 23:14:59 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-06 23:15:55)
thepass napisał/a:a co tu jest do rozwijania? cham z niego niezły. bad boy, nie? straszna dziecinada z waszej strony. upił Cie specjalnie, cos tam. po prostu żenada.
a Ty juz mowilem, idziesz sie pocieszyc innym (dla mnie to najgorsze z całego wątku) i go zostawiasz (ale lepiej wczesniej niz pozniej, to zawsze plusa mozna znalezc). no i okłamujesz dla swoich egoistycznych celów. co tu jeszcze rozwijac? jak ja bym miał zdanie po zdaniu tutaj analizowac... oboje sie zle zachowaliscie i tyle. jeszcze mi powiedz, ze chcesz wrocic do niego to naprawde oznacze Twoje IQ na poziomie ameby.chciałam żebyś rozwinął bo jako facet inaczej odbierasz pewne sytuacje niż kobieta. I nie nie mam zamiaru po tym co usłyszałam do niego wracać, bo według mnie to było przegięcie grzebanie i włamywanie się na mojego facebooka, wyzywanie mnie, rozumiem gdyby to była zdrada w związku. Z resztą a skąd ja mam wiedzieć co on robił kiedy nie był ze mną? właśnie. Czy egoistycznych? nie nazwałabym tego tak.
to nad czym rozmyślasz? chcesz tutaj sie dowiedziec czy jestes "fajna" czy nie? czy zwalic całą wine na niego, bo ktos Ci tu tak powie? dla mnie jestescie oboje winni tej sytuacji.
ale pociesze Cie. juz po pierwszym zerwaniu powinnas sie od niego uwolnic. chcial bys zrezygnowała ze swojego zycia dla niego. najlepiej wszystko podporządkowała, moze jeszcze ograniczał Ci znajomych? matka miala racje ; ) a on sobie imprezuje, jezdzi na motorze, korzysta i jeszcze wpedzil Cie w poczucie winy. sluchaj mamy czesciej.
Nic nie zrobiłaś, nie byliście w związku, odpuść sobie to jakiś dzieciak, ma teksty jak z przedszkola i zachowanie godne gimba.
witaj przeczytałam Twój wątek i chciałam Ci powiedzieć żebyś trzymała się swojej decyzji. Z takim człowiekiem jak on nie będziesz miała normalnego życia. Przede wszystkim normalnego związku, bo on nie ma pojęcia na czym taki zwiazek polega.
Chyba jestes też wrażliwą dziewczyną która bierze do siebie co inni myślą skoro przeszłaś załamanie z jego powodu, bo on miał pretensje, że poszłaś na studia ??! Poza tym nie będzie Cię szanował skoro już od teraz wyzywa Cię używając tak mocnych słów , a jak pisałaś on chodził na imprezy - czyli on moze on niczego złego nie zrobił tylko Ty jesteś winna i najgorsza.
Jest niedojrzały emocjonalnie i nie próbuj go usprawiedliwiać tylko juz teraz uciekaj i nie ogladaj sie za siebie bo za pare lat bedziesz żałowac jak zatracisz swoje życie dla niego...
witaj przeczytałam Twój wątek i chciałam Ci powiedzieć żebyś trzymała się swojej decyzji. Z takim człowiekiem jak on nie będziesz miała normalnego życia. Przede wszystkim normalnego związku, bo on nie ma pojęcia na czym taki zwiazek polega.
Chyba jestes też wrażliwą dziewczyną która bierze do siebie co inni myślą skoro przeszłaś załamanie z jego powodu, bo on miał pretensje, że poszłaś na studia ??! Poza tym nie będzie Cię szanował skoro już od teraz wyzywa Cię używając tak mocnych słów , a jak pisałaś on chodził na imprezy - czyli on moze on niczego złego nie zrobił tylko Ty jesteś winna i najgorsza.
Jest niedojrzały emocjonalnie i nie próbuj go usprawiedliwiać tylko juz teraz uciekaj i nie ogladaj sie za siebie bo za pare lat bedziesz żałowac jak zatracisz swoje życie dla niego...
owszem jestem wrażliwa i to bardzo ale i chyba byłam obsesyjnie zakochana, w sumie to moja pierwsza miłosć, ale po ostatniej sytuacji nawet nie czuje potrzeby utrzymywać z nim kontaktu mam nadzieje, że się nie złamię bo rozum mi cały czas podpowiada, że nie jest mnie wart.
Anna - to dobrze, że poszłaś na studia. Czasem nie ma innego wyboru niż ten co wydaje się zły. Ten twój chłopak bał się rozłąki, ale powinien wiedzieć, że studia to ważna sprawa. Gdyby dopingował Cię, gdyby przyjeżdżał, to nie byłoby problemu. Rozstaliście się, nowe otoczenie, poznałaś kogoś, takie jest życie. Studia są najważniejsze, nauka to nie zło, a chłopak szkoda, że tego nie uszanował...
Niepotrzebnie potem z relacji z tym innym się tłumaczyłaś, twa sprawa prywatna, ale rozumiem, bo uczucie. A co zrobił twój były, by być z tobą jak poszłaś na studia?
Anna - to dobrze, że poszłaś na studia. Czasem nie ma innego wyboru niż ten co wydaje się zły. Ten twój chłopak bał się rozłąki, ale powinien wiedzieć, że studia to ważna sprawa. Gdyby dopingował Cię, gdyby przyjeżdżał, to nie byłoby problemu. Rozstaliście się, nowe otoczenie, poznałaś kogoś, takie jest życie. Studia są najważniejsze, nauka to nie zło, a chłopak szkoda, że tego nie uszanował...
Niepotrzebnie potem z relacji z tym innym się tłumaczyłaś, twa sprawa prywatna, ale rozumiem, bo uczucie. A co zrobił twój były, by być z tobą jak poszłaś na studia?
co zrobił? przez pierwszy miesiąc jakoś się trzymał, nawet przyjechał w moje urodziny, ale coraz to podgadywał, że pewnie będę imprezować a i po co mam chodzić na imprezy jak one mogą przyjść do mnie... ostatecznie zerwał ze mną przez telefon nie podając powodu a próbując wydobyć żałosnym podstępem informacje które nigdy nie miały miejsca (gadał min: ja wiem o wszystkim Twoje współlokatorki mi pisały, nie musisz dalej kłamać wystarczy, że się przyznasz) wiem dziecinada, do tego młodszy 2 lata on jeszcze mentalnie wielu rzeczy nie rozumie, ale pierwsza miłość jest przeważnie ślepa i chyba musi dać ostrego kopa...
Każda kolejna da Ci kopa. Zobaczysz. Takie pocieszenie ![]()
Szczegolnie gdy bedziesz sie w takim typie faceta zakochiwać.
Każda kolejna da Ci kopa. Zobaczysz. Takie pocieszenie
Szczegolnie gdy bedziesz sie w takim typie faceta zakochiwać.
nie prędko się teraz zakocham bo nie chce nawet a bynajmniej się nie dam już omotać o nie ![]()
na zakochanie nie mamy wpływu, więc bronić się przed tym nie da (chyba ze zaszyjesz sie w domu i nawet przez internet z nikim nie bedziesz rozmawiac) ![]()
dokładnie nigdy nie wiadomo co Ciebie czeka , może spotkasz kogoś choćby za tydzień ![]()
dokładnie nigdy nie wiadomo co Ciebie czeka , może spotkasz kogoś choćby za tydzień
mogę i spotkać, ale na razie wole być sama niż potem użerać się z takimi zachowaniami. Dziś przykładowo podczas ważnego egzaminu (dobrze, że odczytałam po nim) dostałam sms od niego o treści , że co mu zrobiłam, że już kolegów na niego nasyłam, studentów ja na to ze to na pewno nie ja, a on, że jak nie ja to kto inny i podał nazwisko chłopaka którego owszem znam, ale nie utrzymuje z nim kontaktu. Napisałam do tego chłopaka a on napiasł że nigdy go na oczy nie widział, ale teraz ma powód zobaczyć za gadanie takich głupot. Już nawet nic nie skomentowałam jednemu i drugiemu. Żałosne dziecinne zachowanie, tylko nie wiem co on chce tym osiągnąć skoro ''nie reprezentuje dla niego nic swoja osoba" jedyne co czuje to obojętność i nienawiść do osoby która dla mnie jeszcze niedawno znaczyła wiele i widzę jaka byłam ślepa i obsesyjnie zakochana i nikt mi nie wmówi, że każda 'miłość' tak wygląda
19 2014-04-08 17:55:54 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-08 17:56:05)
każda nie, ale pewne typy ludzi tak mają.
nie podchodz do tego jak jęcząca stara baba - że po co mieć związek, jeśli to problem? nie, problem jest wtedy, kiedy albo jedna, druga lub obie strony go tworzą - co w waszym (jednym z miliardow) przypadku jest na poziomie dziennym.
Anno niezły z niego aktor, widzisz jak próbuje Tobą manipulować. Wciągnęłaś się w jego intrygę, najlepiej zmień numer bo będzie Cię nękał i wymyślał różne historię żeby nadal utrzymywać kontakt i uprzykrzać Ci życie ... mścić się za to że dajesz sobie radę bez niego i odrzuciłaś jego osobę. Bo najwidoczniej on nie lubi porażek.
NieWiemJak napisał/a:dokładnie nigdy nie wiadomo co Ciebie czeka , może spotkasz kogoś choćby za tydzień
mogę i spotkać, ale na razie wole być sama niż potem użerać się z takimi zachowaniami. Dziś przykładowo podczas ważnego egzaminu (dobrze, że odczytałam po nim) dostałam sms od niego o treści , że co mu zrobiłam, że już kolegów na niego nasyłam, studentów ja na to ze to na pewno nie ja, a on, że jak nie ja to kto inny i podał nazwisko chłopaka którego owszem znam, ale nie utrzymuje z nim kontaktu. Napisałam do tego chłopaka a on napiasł że nigdy go na oczy nie widział, ale teraz ma powód zobaczyć za gadanie takich głupot. Już nawet nic nie skomentowałam jednemu i drugiemu. Żałosne dziecinne zachowanie, tylko nie wiem co on chce tym osiągnąć skoro ''nie reprezentuje dla niego nic swoja osoba" jedyne co czuje to obojętność i nienawiść do osoby która dla mnie jeszcze niedawno znaczyła wiele i widzę jaka byłam ślepa i obsesyjnie zakochana i nikt mi nie wmówi, że każda 'miłość' tak wygląda
Wiele osób tak robi, że gdy nie udaje się, to zrzucają winę na drugą osobę, często piszą bzdury i oczerniają, tylko po to, by poczuć się lepiej. Zasada jest taka - ktoś nie jest ze mną, to jest zły.
Najlepiej odseparować się, mieć dobre wspomnienia i zacząć na nowo. To lepsze niż myśleć i przeistaczać dawne uczucie w nienawiść.
anna1994 napisał/a:NieWiemJak napisał/a:dokładnie nigdy nie wiadomo co Ciebie czeka , może spotkasz kogoś choćby za tydzień
mogę i spotkać, ale na razie wole być sama niż potem użerać się z takimi zachowaniami. Dziś przykładowo podczas ważnego egzaminu (dobrze, że odczytałam po nim) dostałam sms od niego o treści , że co mu zrobiłam, że już kolegów na niego nasyłam, studentów ja na to ze to na pewno nie ja, a on, że jak nie ja to kto inny i podał nazwisko chłopaka którego owszem znam, ale nie utrzymuje z nim kontaktu. Napisałam do tego chłopaka a on napiasł że nigdy go na oczy nie widział, ale teraz ma powód zobaczyć za gadanie takich głupot. Już nawet nic nie skomentowałam jednemu i drugiemu. Żałosne dziecinne zachowanie, tylko nie wiem co on chce tym osiągnąć skoro ''nie reprezentuje dla niego nic swoja osoba" jedyne co czuje to obojętność i nienawiść do osoby która dla mnie jeszcze niedawno znaczyła wiele i widzę jaka byłam ślepa i obsesyjnie zakochana i nikt mi nie wmówi, że każda 'miłość' tak wygląda
Wiele osób tak robi, że gdy nie udaje się, to zrzucają winę na drugą osobę, często piszą bzdury i oczerniają, tylko po to, by poczuć się lepiej. Zasada jest taka - ktoś nie jest ze mną, to jest zły.
Najlepiej odseparować się, mieć dobre wspomnienia i zacząć na nowo. To lepsze niż myśleć i przeistaczać dawne uczucie w nienawiść.
szkoda tylko, że on nie pozwala mi o nim zapomnieć cały czas się popisuje podkreślając jak to on się dobrze bawi, irytuje mnie to już jak mogłam być tak głupia i dawać się.. Iść za tym co podpowiada mi serce a nie rozum, chociaż cały czas wiedziałam, że robię źle. Przepraszając go nawet jeśli to on wywołał kłótnie, znosząc teksty typu 'ja idę na domówkę ty jak chcesz to możesz iść, mi to obojętne do niczego cie zmuszać nie będę', owszem czasami był na prawdę miły i kochany ale tylko przez 1 rok.. po tym rozstaniu w listopadzie widać było, że się kompletnie nie stara... mam nadzieję , że prędko go znów nie spotkam.
Przeczytałem w skupieniu pierwszy post autorki wątku i odniosłem wrażenie jak by chodziło o dzieciaki, które mają po 13 lat, a przecież od 18, a nawet 20 latków należało by oczekiwać więcej dojrzałości. Oboje nie są bez winy i to jest fakt, a co najgorsze nie potrafią wyciągnąć wniosków, tylko dalej pogrywają w dziecinne gierki. Chłopak nie potrafił przyswoić iż studia dla jego sympatii są bez wątpienia istotne, lecz nie potrafił tego zaakceptować, wolał się rozstać, być może miał powody by tak myśleć - nie wnikam. Dziewczyna z niezrozumiałych przyczyn rzuca się w desperacji na pierwszego lepszego, który nawet jej się nie podoba, po czym zrywa z nim i kontaktuje się z byłym, skąd nagle taka decyzja - nie wnikam. Pogodzili się po to, by jedno kłamało, a drugie miało pretekst do wyzwisk, tylko jaki w tym wszystkim jest sens i logika - nie wnikam. Wniosek jest prosty, musicie oboje dojrzeć nim ponownie zdecydujecie się na kolejny związek, ale już nie razem, bo to żadnych szans na dobrą przyszłość nie rokuje.