netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie chce byc sama

24 odpowiedzi4 891 wyświetleńzałożony przez karo3456, 02.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: nie chce byc sama

Czesc wszystkim.

Od dłuższego czasu zmagam sie z problemem z którym nie potrafie sobie poradzić, dlatego chcialabym z kimś się tym podzielić.

Nie potrafie być sama. Mam wrażenie że z moim życiu co chwile pojawia się jakiś facet i równie szybko znika. Co chwile się rozczarowuje i zastanawiam co ze mna nie tak. Ponad miesiąc temu poznalam faceta ktory calkowicie mnie oczarowal. Pierwszy raz w swoim zyciu myslalam ze to ten jedyny, od pierwszego spotkania chodzilam jak zaczarowana nie moglam spac jesc, caly czas myslalam o tej osobie. I nagle on odwolal ostatnia randke i calkowicie zapadl sie w pod ziemie, pisalam ale nie odpisywal wiec dalam sobie spokoj.Mam wrażenie ze przez caly ten miesiac mnie oklamywal, wmawiajac rozne rzeczy a ja jak idiotka wierzylam w to co mowi i jeszcze bardziej nakrecalam sie ze cos z tego bedzie. Rozczarowalam sie strasznie i troche zalamalam. Codziennie rano wstaje bez jakiegos sensu zycia najchetniej zamknelabym sie w domu i z niego nie wychodzila ale mam studia prace ktore zajmuja mi caly dzien. Najchetniej to zaczelabym spotykac sie z kims innym, zeby o tym zapomniec i wypelnic ta pustke. I wlasnie ostatnio na grillu u kolezanki spotkalam sie z dawnym kolega ktory odprowdzal mnie do domu a potem do 4 rano siedzielismy u mnie i rozmawialismy. Po jednym spotkaniu znow sie nakrecilam. Wiem chore to ze widzisz sie z kims raz i juz ciagle o tej sobie myslisz chcesz sprobowac itd ale to wlasnie jest moj nast problem w tym ze za szybko sie angazuje sie w zwiazki. Od tamtego wieczoru sie do mnie nie odezwal.. I znow nast rozczarowanie... Nie wiem co jest juz ze mna nie tak.. Na pewno chce nauczyc sie byc sama, nie traktowac kazdego napotkanego faceta jako kandydata do zwiazku, ale po takim dlugim okresie bycia samym, czuje sie strasznie samotna i jedyne o czym marze to staly zwiazek. Kiedy jestem sama czuje sie nieszczesliwa a kiedy kogos poznaje to latam szczesliwa jak skowronek. Nie jestem typem osoby ktora nie ma znajomych przyjaciol ktora siedzi w domu wrecz odwrotnie jestem dusza towarzystwa ale kiedy wracam do domu czuje sie okropnie i zastanawiam dlaczego nie moze mi sie w zyciu ulozyc..
Jak nauczyc sie byc sama i do tego szczesliwa? Jak opanowac te wszystkie uczucia w stosunku do nowo poznanych mezczyzn?

2

Odp: nie chce byc sama

Nie tak jest to,ze nie potrafisz wrzucic na luz.Musisz nabrac dystansu,przeciez nie kazda znajomosc oznacza milosc do grobowej deski,a jesli nawet to  ,uwazam,ze obie strony potrzebuja czasu,zeby sie lepiej poznac-nie od razu Krakow zbudowano-zalecam cierpliwosc i nie angazowanie sie zbyt szybko-jak to zrobic?Ano najprosciej uswiadomic sobie,ze kazdy oprocz zalet ma i wady i dlatego trzeba poczekac,zeby sie zorientowac czy jestem  w stanie je akceptowac.Jak wypelnic czas?Masz jakies zainteresowania?Jesli tak, rozwijaj je,spotykaj sie ze znajomymi-po prostu szukaj wypelniacza czasu i nie mysl o sobie,ze bez faceta nie jestes w stanie zyc,ten jedyny zawsze sie pojawia,warto czekac:)

3

Odp: nie chce byc sama

Jakbym czytała o sobie, przechodzę non stop przez to samo, czasami sobie myślę co ze mną nie tak skoro poznaję faceta na początku wszystko jest OK, ja zdążę się zaangażować a faceta już nie ma chyba za szybko się angażuję ale nie potrafię inaczej, jak mi zacznie zależeć to koniec.

4

Odp: nie chce byc sama
HugMe napisał/a:

Jakbym czytała o sobie, przechodzę non stop przez to samo, czasami sobie myślę co ze mną nie tak skoro poznaję faceta na początku wszystko jest OK, ja zdążę się zaangażować a faceta już nie ma chyba za szybko się angażuję ale nie potrafię inaczej, jak mi zacznie zależeć to koniec.

Też tak mam chciałabym nad tym panować, nie pokazywać uczuć ani nic ale po prostu sie nie da smile Chyba musze sobie zrobic calkowita przerwe od facetow bo innego wyjscia juz nie widze.

5

Odp: nie chce byc sama
karo3456 napisał/a:

Czesc wszystkim.

Od dłuższego czasu zmagam sie z problemem z którym nie potrafie sobie poradzić, dlatego chcialabym z kimś się tym podzielić.

Nie potrafie być sama. Mam wrażenie że z moim życiu co chwile pojawia się jakiś facet i równie szybko znika. Co chwile się rozczarowuje i zastanawiam co ze mna nie tak. Ponad miesiąc temu poznalam faceta ktory calkowicie mnie oczarowal. Pierwszy raz w swoim zyciu myslalam ze to ten jedyny, od pierwszego spotkania chodzilam jak zaczarowana nie moglam spac jesc, caly czas myslalam o tej osobie. I nagle on odwolal ostatnia randke i calkowicie zapadl sie w pod ziemie, pisalam ale nie odpisywal wiec dalam sobie spokoj.Mam wrażenie ze przez caly ten miesiac mnie oklamywal, wmawiajac rozne rzeczy a ja jak idiotka wierzylam w to co mowi i jeszcze bardziej nakrecalam sie ze cos z tego bedzie. Rozczarowalam sie strasznie i troche zalamalam. Codziennie rano wstaje bez jakiegos sensu zycia najchetniej zamknelabym sie w domu i z niego nie wychodzila ale mam studia prace ktore zajmuja mi caly dzien. Najchetniej to zaczelabym spotykac sie z kims innym, zeby o tym zapomniec i wypelnic ta pustke. I wlasnie ostatnio na grillu u kolezanki spotkalam sie z dawnym kolega ktory odprowdzal mnie do domu a potem do 4 rano siedzielismy u mnie i rozmawialismy. Po jednym spotkaniu znow sie nakrecilam. Wiem chore to ze widzisz sie z kims raz i juz ciagle o tej sobie myslisz chcesz sprobowac itd ale to wlasnie jest moj nast problem w tym ze za szybko sie angazuje sie w zwiazki. Od tamtego wieczoru sie do mnie nie odezwal.. I znow nast rozczarowanie... Nie wiem co jest juz ze mna nie tak.. Na pewno chce nauczyc sie byc sama, nie traktowac kazdego napotkanego faceta jako kandydata do zwiazku, ale po takim dlugim okresie bycia samym, czuje sie strasznie samotna i jedyne o czym marze to staly zwiazek. Kiedy jestem sama czuje sie nieszczesliwa a kiedy kogos poznaje to latam szczesliwa jak skowronek. Nie jestem typem osoby ktora nie ma znajomych przyjaciol ktora siedzi w domu wrecz odwrotnie jestem dusza towarzystwa ale kiedy wracam do domu czuje sie okropnie i zastanawiam dlaczego nie moze mi sie w zyciu ulozyc..
Jak nauczyc sie byc sama i do tego szczesliwa? Jak opanowac te wszystkie uczucia w stosunku do nowo poznanych mezczyzn?

Wieje desperacją. Podejrzewam dodatkowo, że nie jesteś zbyt atrakcyjną wizualnie kobietą. Facetom podoba się jak z nimi rozmawiasz, bo otwarta jesteś i chętna, ale jako kandydatki na partnerkę cię już nie widzą.
Siedzisz do 4 rano po grillu z facetem, pewnie odrobinka alkoholu była, rozmowa się kleiła i tyle.
Nie wiem po co masz nauczyć się być sama, skoro jesteś szczęśliwa jak ten facet jest. Wyjaśnij mi to, proszę?
Jakieś 2mce temu poznałem pewną kobietę - wesoła, rozgadana, nie brzydka, ale wiecznie sama, co ją bolało. Nawet umówiła się z kolesiem, co mrukiem był, nawet przymilała się do niego, ale nic z tego nie wyszło. Czemu taka osoba sama? Myślę, że nie trafiła na odpowiedniego faceta dotąd sad

6

Odp: nie chce byc sama
Remi napisał/a:
karo3456 napisał/a:

Czesc wszystkim.

Od dłuższego czasu zmagam sie z problemem z którym nie potrafie sobie poradzić, dlatego chcialabym z kimś się tym podzielić.

Nie potrafie być sama. Mam wrażenie że z moim życiu co chwile pojawia się jakiś facet i równie szybko znika. Co chwile się rozczarowuje i zastanawiam co ze mna nie tak. Ponad miesiąc temu poznalam faceta ktory calkowicie mnie oczarowal. Pierwszy raz w swoim zyciu myslalam ze to ten jedyny, od pierwszego spotkania chodzilam jak zaczarowana nie moglam spac jesc, caly czas myslalam o tej osobie. I nagle on odwolal ostatnia randke i calkowicie zapadl sie w pod ziemie, pisalam ale nie odpisywal wiec dalam sobie spokoj.Mam wrażenie ze przez caly ten miesiac mnie oklamywal, wmawiajac rozne rzeczy a ja jak idiotka wierzylam w to co mowi i jeszcze bardziej nakrecalam sie ze cos z tego bedzie. Rozczarowalam sie strasznie i troche zalamalam. Codziennie rano wstaje bez jakiegos sensu zycia najchetniej zamknelabym sie w domu i z niego nie wychodzila ale mam studia prace ktore zajmuja mi caly dzien. Najchetniej to zaczelabym spotykac sie z kims innym, zeby o tym zapomniec i wypelnic ta pustke. I wlasnie ostatnio na grillu u kolezanki spotkalam sie z dawnym kolega ktory odprowdzal mnie do domu a potem do 4 rano siedzielismy u mnie i rozmawialismy. Po jednym spotkaniu znow sie nakrecilam. Wiem chore to ze widzisz sie z kims raz i juz ciagle o tej sobie myslisz chcesz sprobowac itd ale to wlasnie jest moj nast problem w tym ze za szybko sie angazuje sie w zwiazki. Od tamtego wieczoru sie do mnie nie odezwal.. I znow nast rozczarowanie... Nie wiem co jest juz ze mna nie tak.. Na pewno chce nauczyc sie byc sama, nie traktowac kazdego napotkanego faceta jako kandydata do zwiazku, ale po takim dlugim okresie bycia samym, czuje sie strasznie samotna i jedyne o czym marze to staly zwiazek. Kiedy jestem sama czuje sie nieszczesliwa a kiedy kogos poznaje to latam szczesliwa jak skowronek. Nie jestem typem osoby ktora nie ma znajomych przyjaciol ktora siedzi w domu wrecz odwrotnie jestem dusza towarzystwa ale kiedy wracam do domu czuje sie okropnie i zastanawiam dlaczego nie moze mi sie w zyciu ulozyc..
Jak nauczyc sie byc sama i do tego szczesliwa? Jak opanowac te wszystkie uczucia w stosunku do nowo poznanych mezczyzn?

Wieje desperacją. Podejrzewam dodatkowo, że nie jesteś zbyt atrakcyjną wizualnie kobietą. Facetom podoba się jak z nimi rozmawiasz, bo otwarta jesteś i chętna, ale jako kandydatki na partnerkę cię już nie widzą.
Siedzisz do 4 rano po grillu z facetem, pewnie odrobinka alkoholu była, rozmowa się kleiła i tyle.
Nie wiem po co masz nauczyć się być sama, skoro jesteś szczęśliwa jak ten facet jest. Wyjaśnij mi to, proszę?
Jakieś 2mce temu poznałem pewną kobietę - wesoła, rozgadana, nie brzydka, ale wiecznie sama, co ją bolało. Nawet umówiła się z kolesiem, co mrukiem był, nawet przymilała się do niego, ale nic z tego nie wyszło. Czemu taka osoba sama? Myślę, że nie trafiła na odpowiedniego faceta dotąd sad

To akurat zle podejrzewasz bo jestem atrakcyjna( i to nie moja wybujała wyobraźnia) i mam powodzenie dlatego co chwile pojawia sie ktoś inny. Problem zaczyna sie dopiero po kilku spotkaniach.
Bo chce nauczyc sie byc szczesliwa sama i z facetem. wink

7

Odp: nie chce byc sama

Widocznie tylko dobrze wyglądasz.

8

Odp: nie chce byc sama
thepass napisał/a:

Widocznie tylko dobrze wyglądasz.

Noi po co ta zlosliwosc?

9

Odp: nie chce byc sama

Jesli mowisz, ze co rusz masz nowego, nawet nie dajesz sobie odpocząć to czas sie zastanowic i lepiej ich wyselekcjonować. Ale rzeczywiscie niepotrzebna zlosliwosc, przepraszam.

10

Odp: nie chce byc sama

Ja mam bardzo podobnie , tyleze ja mam troche inne podejscie ale sytuacja podobna. Wielokrotnie słyszałam ze byc moze nie potrafie skupic sie na jednym facecie bo tez ciagle kto inny sie kreci itd. Moze z toba jest tak samo , moze nie zaówarzasz tych co sie toba interesuja , moze ty interesujesz sie nieodpowiednimi a moze za bardzo wybredna jestes ...

11

Odp: nie chce byc sama
Madziaa223 napisał/a:

moze nie zaówarzasz tych co sie toba interesuja ...

Że co ?:D Nie mogłam sie powstrzymać big_smile

A wracajac do tematu..
A moze podczas rozmowy z facetem wysyłasz niewłaściwe sygnały ?:)

12

Odp: nie chce byc sama
Madziaa223 napisał/a:

Ja mam bardzo podobnie , tyleze ja mam troche inne podejscie ale sytuacja podobna. Wielokrotnie słyszałam ze byc moze nie potrafie skupic sie na jednym facecie bo tez ciagle kto inny sie kreci itd. Moze z toba jest tak samo , moze nie zaówarzasz tych co sie toba interesuja , moze ty interesujesz sie nieodpowiednimi a moze za bardzo wybredna jestes ...

Po prostu lubie typ niegrzecznego chlopca, i tacy faceci mnie kreca, dlatego sie głownie rozczarowuje. Spotykalam naprawde fajnych i dobrych facetow z ktorym mialabym jak w niebie ale nigdy nie bylo tego "czegos " a nie ma sensu byc z kims kogo i tak nie pokochasz.

13

Odp: nie chce byc sama

To nature chcesz by ktos Ci wytłumaczył? Wiekszosc atrakcyjnych kobiet tak ma, to nie ma co sie dziwic, że ci niegrzeczni robią niegrzeczne rzeczy.

14

Odp: nie chce byc sama
karo3456 napisał/a:
Madziaa223 napisał/a:

Ja mam bardzo podobnie , tyleze ja mam troche inne podejscie ale sytuacja podobna. Wielokrotnie słyszałam ze byc moze nie potrafie skupic sie na jednym facecie bo tez ciagle kto inny sie kreci itd. Moze z toba jest tak samo , moze nie zaówarzasz tych co sie toba interesuja , moze ty interesujesz sie nieodpowiednimi a moze za bardzo wybredna jestes ...

Po prostu lubie typ niegrzecznego chlopca, i tacy faceci mnie kreca, dlatego sie głownie rozczarowuje. Spotykalam naprawde fajnych i dobrych facetow z ktorym mialabym jak w niebie ale nigdy nie bylo tego "czegos " a nie ma sensu byc z kims kogo i tak nie pokochasz.

No to faktycznie mamy tak samo bo ja tez taki typ chłopaków lubie . No nie wiem co ci poradzic ... po prostu dalej poznawaj facetów i nie mozesz miec takiego podejscia ze to musi byc ten do zwiazku  bo tylko rozczarowanie Cie czeeka jezeli nie wyjdzie ,a kiedys wkoncu ktos sie trafi  . Podchodz do nich z dystansem .. a tak apropo to ile byłas sama?

15

Odp: nie chce byc sama

Lubisz niegrzecznych chłopców? No to się pogódź z tym, jak jesteś przez takich traktowana. Ten typ tak ma.

16

Odp: nie chce byc sama

Ale on się zmieni, spokojnie. Tylko mało która wie, że zmieni się dopiero jak mu jaja utną.

17

Odp: nie chce byc sama
thepass napisał/a:

Ale on się zmieni, spokojnie. Tylko mało która wie, że zmieni się dopiero jak mu jaja utną.

Hmm chyba po prostu trzeba stać sie takimi jak oni wink)

18

Odp: nie chce byc sama

Tak i mścić się na grzecznych chłopcach za tych niegrzecznych.

19

Odp: nie chce byc sama
thepass napisał/a:

Tak i mścić się na grzecznych chłopcach za tych niegrzecznych.

A Ci niegrzeczni to za co sie mszczą na dziewczynach? smile)

20

Odp: nie chce byc sama
karo3456 napisał/a:
thepass napisał/a:

Tak i mścić się na grzecznych chłopcach za tych niegrzecznych.

A Ci niegrzeczni to za co sie mszczą na dziewczynach? smile)

ale oni nie przyjmują takiego sposobu myślenia jak Ty, tylko oni tacy są. natura. im wiecej testosteronu, tym wieksza podatnosc na zle rzeczy w tym np zdrady, ogolnie poligamie, dalszą chęć zdobywania.

21

Odp: nie chce byc sama

A tu się nie zgodzę - to nie kwestia testosteronu, to kwestia niedojrzałości emocjonalnej i udowadniania sobie, jaki to ja jestem boski, pół świata za mną szaleje! trochę jak w stereotypie, że faceci z kompleksami zawsze wybierają combi jako przedłużenie... wink Chodzi mi o to, że nawet jeśli obecna partnerka zapewnia w dzień i w nocy o doskonałości typa, jemu to i tak nie wystarczy, zawsze będzie szukał potwierdzenia u obcych samic. To nie testosteron ani natura, to niedojrzałość.

22

Odp: nie chce byc sama
stylance napisał/a:

A tu się nie zgodzę - to nie kwestia testosteronu, to kwestia niedojrzałości emocjonalnej i udowadniania sobie, jaki to ja jestem boski, pół świata za mną szaleje! trochę jak w stereotypie, że faceci z kompleksami zawsze wybierają combi jako przedłużenie... wink Chodzi mi o to, że nawet jeśli obecna partnerka zapewnia w dzień i w nocy o doskonałości typa, jemu to i tak nie wystarczy, zawsze będzie szukał potwierdzenia u obcych samic. To nie testosteron ani natura, to niedojrzałość.

Muszę się zgodzić siłownia zrobi z miernoty kawał chłopa ale nie zrobi mężczyzny. Żeby mężczyzną się stać to trzeba nad sobą dużo pracować.

23 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-04 20:11:56)

Odp: nie chce byc sama

wychodzi na to, że każdy "bad boy" to niedojrzały chłopiec. więc po co tak do nich ciągnąć?
ja jednak jestem za tym (w ogole mnie do czegokolwiek trudno przekonac), że męska natura jest tłumaczona od zawsze tak
- zapłodnienie jak najwiekszej ilosci samic
I im wiecej tego testosteronu, im osobnik bardziej męski - tym wieksze zadatki na takie zachowania bedzie miał.
kobieta za to szuka najbardziej męskiego osobnika, by miec najzdrowsze dzieci i zeby w najgorszym kryzysie przetrwała. niestety natura jest tak stworzona, że to sobie przeczy, stad mieszanie slabszych osobnikow z silniejszymi i mysle, ze ta chemia tylko pokazuje czy genetycznie ludzie pasują do siebie, a że maja inaczej w mozgu nastawione to tez osobna sprawa (tylko chemia to jakby juz ten pierwotny instynkt, nad ktorym mozg nie panuje)

24

Odp: nie chce byc sama
srebrny napisał/a:

Muszę się zgodzić siłownia zrobi z miernoty kawał chłopa ale nie zrobi mężczyzny. Żeby mężczyzną się stać to trzeba nad sobą dużo pracować.

To jest to! z chuchra można zrobić byka, ale głupek głupkiem pozostanie pomimo gabarytów big_smile

thepass napisał/a:

wychodzi na to, że każdy "bad boy" to niedojrzały chłopiec. więc po co tak do nich ciągnąć?

Dokładnie, osoba dojrzała szanuje partnera, osoba niedojrzała wysysa partnera jak cytrynę, zaspokajając tylko własne potrzeby. Osoba dojrzała daje siebie, osoba niedojrzała tylko czerpie z innych, rozumiesz?

thepass napisał/a:

ja jednak jestem za tym (w ogole mnie do czegokolwiek trudno przekonac), że męska natura jest tłumaczona od zawsze tak - zapłodnienie jak najwiekszej ilosci samic
I im wiecej tego testosteronu, im osobnik bardziej męski - tym wieksze zadatki na takie zachowania bedzie miał.
kobieta za to szuka najbardziej męskiego osobnika, by miec najzdrowsze dzieci i zeby w najgorszym kryzysie przetrwała. niestety natura jest tak stworzona, że to sobie przeczy, dlatego osobniki zaczeły sie mieszać i dlatego mniej dorodne jednostki mogą sie wiązac i jest im dobrze.

Taki typ dowartościowuje się licznymi samicami. Ciągle musi wszędzie potwierdzać, że jego "*tek" jest fafnastym cudem świata. Nie wystarczy mu, że jego osobista partnerka każdego dnia będzie stawała na głowie, by pokazać mu, że ta jego koniczynka jest tym cudem świata. On to jeszcze musi potwierdzić na zewnątrz. Jak hipochondryk - musi mieć potwierdzenie u sześciu innych lekarzy diagnozy pierwszego.:)

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026