Witajcie,
Jestem tu zupełnie nowa. Mam 42 lata. Dla jednych to dużo dla drugich nie. Od dwóch tygodni znowu mieszkam w Polsce, poprzednie 9 lat mieszkałam na Ukrainie. Los mnie ostatnio nie oszczędzał, ale mam nadzieję, że całe dobro jeszcze przede mną.
W poprzednim poście pokrótce opisałam swoją sytuację, więc nie będę się powtarzała. W telegraficznym skrócie: rozstałam się po 15 latach, postanowiłam powrócić do kraju zostawiając tam swój pieszczony przez tyle lat dom, pracę, którą lubiłam, wyleczyłam się z bardzo ciężkiej choroby (to akurat to ogromny sukces). Chciałabym poznać ludzi z którymi można dzielić się smutkami i radościami, cieszyć się z wiosny, wspierać się i radować otaczającym światem. Pozdrawiam wszystkich bardzo wiosennie.
Podobne tematy
Wysłałam do Ciebie maila.
witaj jestem z Łodzi mam 40 lat pozdrawiam Dorota
Witam cieplutko Doroto,
Łódź to moje rodzinne miasto i odkrywam je na nowo po latach. Mam za sobą różne niełatwe przeżycia, ale postanowiłam pozostawić je za sobą, wiem że nie będzie łatwo, ale dam radę. Bardzo chętnie Cię poznam, dowiem się co u Ciebie, co Cię smuci i raduje, jak Ci się żyje.
Marietta, bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy i nasza rozmowę. Pozdrawiam.
witam.
może i mi uda się zapisać do waszego grona mimo że nie jestem z Łodzi ani z okolic.
pozdrawiam;)
Jasne alis witam Cię serdecznie, mam nadzieję, że miło spędzimy ten czas. Świat za oknem rozkwita dlaczego i my nie możemy poczuć się jak te rozkwitające pączki. Ja bardzo nie chcę się smucić, mimo że ostatnio nie było do śmiechu. Mam nadzieję, że wspólnie wiele można, a zamykając się w sobie pozostajemy ze swoimi problemami i małymi radościami same, zamknięte na otaczający świat i ludzi, do których boimy się zwrócić lub uważając, ze jesteśmy im zbędni. Pozdrawiam ![]()
witam dziewczyny mam malowanie w domu i wielki bałagan ale napiszę coś o sobie mam dwóch synów w wieku 21 i 16 lat i męża dosyć fajnego wcześnie wyszłam za mąż nieskonczyłam szkoły ale pracuję jakoś się żyje ale jestesmy samotni bo prawie nie mamy rodziny ,rodzice nie żyją jesteśmy jedynakami.Brakuje fajnych znajomych nie mówiąc o przyjacielach.Ja także dużo w życiu przeszłam np.ojciec alkocholik mama zmarła na raka pozdrawiam
To i ja dołącze do tego grona. Witam cieplutko ![]()
Jasne alis witam Cię serdecznie, mam nadzieję, że miło spędzimy ten czas. Świat za oknem rozkwita dlaczego i my nie możemy poczuć się jak te rozkwitające pączki. Ja bardzo nie chcę się smucić, mimo że ostatnio nie było do śmiechu. Mam nadzieję, że wspólnie wiele można, a zamykając się w sobie pozostajemy ze swoimi problemami i małymi radościami same, zamknięte na otaczający świat i ludzi, do których boimy się zwrócić lub uważając, ze jesteśmy im zbędni. Pozdrawiam
czasami jest tak że człowiek jest samotny wśród ludzi. ale jak to się mówi nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;)
mam nadzieję że uda mi się tutaj zadomowić ![]()
Bardzo Was serdecznie pozdrawiam: Witajcie Marietto, Doroto, Alis i Moniko.
Fajnie, że jesteście chętne do zagoszczenia tutaj. Mam nadzieję, że jakoś się dogadamy. Ja nie mam doświadczenia w takim pisaniu, jakoś wcześniej nie nawiązywałam w ten sposób znajomości. Właściwie sama nie wiem dlaczego. Pisząc te kilka słów o sobie obawiałam się, że nikt nie odpisze, bo co niby ma ciekawego do zaoferowania taka 40-dziecha jak ja. Chociaż jakby głębiej się zastanowić coś tam pewnie mam. Rozpakowuję swoje rzeczy, chociaż jakoś opornie mi to idzie, pewnie minie trochę czasu zanim się zadomowię, ale nie mam już nic do stracenia, nadszedł czas na nowe. A co u Was? Jak wam mija dzionek lub inna część doby? Skoro się tutaj spotkałyśmy to znaczy, ze w realnym życiu czegoś nam brakuje. Mamy różne poglądy, problemy i spojrzenie na świat. I to bardzo dobrze, bo każda z nas może dać drugiej coś od siebie.
Masz rację alis są różne odmiany samotności, jeśli można tak napisać. Jesteśmy samotne z wielu powodów, nie tylko jak realnie jesteśmy same ale nawet wtedy gdy są koło nas inni. Ale co zrobić by tak nie było?
Pozdrawiam Was cieplutko.
witaj;) nikaa40
kiedyś przyjaźnie miały większą wartość. nie było pogoni za pieniędzmi jak teraz. ludzie byli bardziej ufni i nie bali się nowych znajomości jak to jest teraz. nie wiem może to tylko ja tak widzę? kiedyś były spotkania w realu teraz nastała era komputerów spotkania w świecie wirtualnym.
pozdrawiam i życzę miłego dnia;)))))
Witajcie,
nie było mnie tu kilka dni, musiałam uregulować pewne sprawy. Miałam mylne wrażenie,że jak za dotknięciem magicznej różdżki niektóre problemy łatwiej się pokona, pozamyka ostatecznie rozpaprane sprawy. W życiu jednak tak nie bywa.
Widzisz alis, ja myślę, że w dzisiejszych czasach, czasach rozwijającej się bardzo szybko techniki, związki między ludźmi nabrały nowego wymiaru i to niekoniecznie lepszego. Kiedyś nie było tak wiele rozrywek, spędzaliśmy wiele godzin na rozmowach o wszystkim i o niczym, spotykaliśmy się przy kawie, piwie itp. Nie byliśmy tak anonimowi. Dziś rozmowę zastępuje sms, kilka słów wysłanych drogą elektroniczną. Świat nabrał ogromnego rozmachu, dni mijają a my gdzieś pędzimy bez sensu. Partnera nie szukamy już w realu, tylko za pośrednictwem portali randkowych, czy czatów. Internet wiele ułatwił, to fakt, ale z drugiej strony nic nie zastąpi bezpośredniej rozmowy. Słowa przekazane pisemnie nie zawsze oddają cały sens naszych myśli , bezpośrednia rozmowa to też emocje które jej towarzyszą, mimika itp. Owszem można być anonimowym, ukrytym pod nickiem, wypić wspólnie wirtualną kawę, ale realnej przyjaciółki z krwi i kości nie zastąpi przecież sztuczna inteligencja. Takie wnioski mi się nasunęły, jasne można z nimi polemizować, ale ja tak uważam. Kto wie może kiedyś zmienię zdanie.
Jak tam Dorota, skończył Ci się już remont?
Monika co tam u Ciebie?
Pozdrawiam serdecznie i do miłego ![]()
nikaa nie zmieniaj zdania
I tak właśnie pomyslałam skoro jesteśmy z Łodzi to moze jakaś kawa, albo piwko, co wy na to ?
Jak tylko minie ten tydzień, który mam strasznie napięty to ja jestem chętna, może ktoś jeszcze dobije do nas? A póki co to jestem na forum. Zabawne może być takie spotkanie, no nie? Świat jest taki pogmatwany, że warto zrobić krok, by choć trochę prościej w nim się żyło. ![]()
Pozdrawiam cieplutko.
No to robimy babski wieczór ![]()
ja chyba skuszę się na taki pomysł;) wirtualny babski wieczór;)
Zaczniemy od wirtualnego wieczoru babskiego, musimy się jakoś mniej więcej zgrać czasowo. Co proponujecie? ![]()
witam Was dziewczyny ,u mnie po remoncie ,posprzątane.Pewnie że możemy spotkać się na mieście któregoś dnia ja jestem chętna.Na razie możemy popisać.
Po remoncie, jak już posprzątane to można sobie wreszcie odetchnąć. Z wiosną nowe porządki, ja tez z wiosną mam swoje porządki, mam nadzieję, że posprzątam i będzie lepiej.
Pozdrawiam.
Ztego co piszesz układasz sobie życie na nowo na pewno jest Ci ciężko po tylu latach wróciłaś do Łodzi ,masz dzieci ,a praca ?Czy masz wsparcie w rodzinie?pozdrawiam
Moniko ,alis piszcie o sobie macie dzieci? pracę ?jesteście same czy w związkach ? pozdrawiam.
Dziewczyny powiem szczerze,mam problem i przydałaby mi sie chłodna ocena sytuacji
Witajcie,
jak masz problem to go opisuj, po to tu się chyba zebrałyśmy, żeby jakoś sobie pomóc, wesprzeć, nie nakręcać się samemu. Potem ja coś napiszę, potem ktoś inny. Może nie rozwiążemy swoich problemów, ale na pewno zdobędziemy inne spojrzenie na sytuację. Pozdrawiam cieplutko mimo pochmurnego dnia.
Kliknijcie sobie na mnie i tam w tematach opisałam to co sie dzieje. Heh może któraś z was spojrzy na to chłodnym okiem i doradzi mi coś madrego
Wiesz Monika to faktycznie dosyć niezręczna sytuacja, do której nie powinno się podchodzić zbyt emocjonalnie. To niby zupełnie różne od moich problemów a jednak bardzo podobne. Jak znaleźć wyjście? Gdy pomyślę sobie chłodno i bez emocji to głównie nasuwa mi się, ze to komunia Twojego dziecka i powinni na niej być i matka i ojciec. A to że on zażądał, by była tam jego laska świadczy tylko o jego małej klasie. To gość, który w ogóle nie liczy się z twoim zdaniem. Nie wiem jak to przeżywa Twoja córeczka, ale pewnie też nie jest jej łatwo, a może ona widzi to inaczej, czasami dzieci są rozumniejsze od nas.
Panienka ma odwagę, że chce się ładować w rodzinną imprezę. Z drugiej jednak strony i tak z nim jest od jakiegoś już czasu i może planują dalszą przyszłość. Dziś czy za kilka miesięcy czy lat i tak będziesz musiała się z tym zmierzyć, lepiej może mieć to już za sobą. Domyślam się,że przeżywasz całą huśtawkę emocji (od rozżalenia, smutku,po złość, taką konkretną że wióry lecą). Niełatwo się spotkać z nowszym modelem własnego męża, który na siłę pcha się gdzie nie jej miejsce. To kwestia taktu.
Nie wiem jaka w Tobie natura drzemie. Czy panienka Cię wkurza, że lepiej by nie przychodziła, bo w zęby dasz; czy obawiasz się reakcji gości, bo sytuacja nietypowa? Ja przełknęłabym ich obecność, skoncentrowała się na córce i pozostałych gościach, bo takie święto jest raz w życiu. To panienka powinna tam czuć się nie na miejscu a nie Ty, to Ty tam jesteś matką. A swoją drogą niezły dupek z tego twojego byłego, nadęty egoista.
Nie wiem czy się ze mną zgadzacie, ale każda sugestia się przyda, im więcej tym jest w czym wybierać.
Pozdrawiam
Ja odnosze wrazenie ,że ona chce tam być tylko po to żeby sie pokazać ze jest. Zeby ją zauważyli..
Bo jakby na to nie patrzeć to jest impreza rodzinna..
Co innego gdyby były chciał zabrac córke i dziewczyne nie wiem do znajomych, czy nawet swojej rodziny. Wtedy co ja mam do tego ?..
Ale krótko i na temat skwitował to mój 18 letni syn po tym jak mu powiedziałam co chce ojciec "nie ma takiej opcji nawet "
Ja nie zgodziłabym się na jej obecność bo to rodzinna impreza rodzice ,dziadkowie i kochanka tam niepowinna być bo to ani nie rodzina ani przyjaciólka a to jest święto dziecka takie jest moje zdanie
Generalnie wkurzają mnie takie sytuacje, sama mam do powiedzenia na ten temat co nie co. Jeśli chodziłoby o mnie to lala nie miałaby wstępu, ale niestety chodzi tu o dziecko. A tak z drugiej strony to niezła tupeciara.
Jak tam Monika coś już postanowiłaś?
Mnie też denerwuja takie sytuacje, tymbardziej ze to miesiąc przed komunia coś takiego wymyslili,jakby nie wiedzieli wcześniej..
Ale postanowiłam porozmawiac z córką,bo to jej komunia,jej święto...
Wyjaśniłam o co chodzi..
Córka stwierdziła,że ona lubi tą dziewczyne ale nie chce jej na komunii..Spytałam dlaczego, to powiedziała ze bedzie się wstydziła przed koleżankami ...
To jakby jest zrozumiałe...
Ale musiałam jej tez wyjaśnić że może być tak,że tata bez tej dziewczyny nie bedzie chciał przyjść..
Ona na to krótko "to niech nie przychodzi wcale"
Powiem wam,ze to jest przykre, bardzo przykre
rozumiem twoją córkę. to bardzo niezręczna sytuacja. w sumie takie coś nie powinno mieć miejsca. moim zdaniem tatuś powinien przyjść sam na komunie swojego dziecka w sumie to wypadałoby się spytać czy może zaprosić czy przyjść z nią. (kochanką) .
Tylko,że on kompletnie nie liczy sie z uczuciami innych.Dla nas wszystkich jest to niekomfortowa sytuacja..
Wiadomo..
Tymbardziej,ze jest dwójka dzieci..
Wystarczyłoby odrobine wyobraźni..
W zeszłym roku wpadł na genialny pomysł wynajęcia mieszkania koło nas..
I co zrobił? No wynajął obok w bloku..
Syn jak sie o tym dowiedział to użył takich słów,że aż szkoda przytaczać..
Ale co sie dziwić. Że dziecko mimo że ma 18 lat wstydzi sie ojca który po osiedlu będzie chodził z 22 latką..
No ale przecież w duuuupie z tym ,nieważne co myslą dzieci,ważne ze jemu jest dobrze..
Ech brak mi juz dosłownie sił..
Bo jak sie z nim rozmawia i tłumaczy że to naprawde nie jest fajne to ma sie wrazenie że jest jakiś ograniczony..
A potem ma przedziwny zal,ze syn nie przychodzi do niego,ze nie rozmawia z nim..
Monika Twój ex mysli dołem , a nie górą . Wcale się nie dziwie Synowi , że się złości na pewne decyzje ojca .
Tylko nie mogę zrozumieć co nagle dzieje się z normalnym niegdyś facetem, że nie liczą się dla niego uczucia innych. Rozumiem poznał nową kobietę, może coś tam poczuł, niekoniecznie lepszego ale innego niż to co dotychczas. Ale co za pomysł, by wynajmować mieszkanie obok, co za pomysł by ranić dzieci maszerując z kochanką pod ich nosem. Co w jednej chwili wymazać można gumką myszką również uczucia do dzieci, gdy skończyła się miłość do mamy? Jaki w tym sens? Może przebija przeze mnie solidarność jajników, ale to takie jakieś nie ok. Może męski punkt widzenia jest inny.
nikaa przyznam,że ja sama tego wszystkiego nie rozumiem,ale przeraża mnie to totalnie co on jeszcze wymyśli..
Przydałby mi sie jakiś meski punkt widzenia..
Bo moze takie zachowanie dla faceta jest normalne,a ja tylko wymyślam...
Witajcie dziewczyny,
czasami mam wrażenie, że nie rozumie już tego świata, bo im więcej lat przybywa tym trosk nie ubywa. Jakoś za mało w moim otoczeniu osób szczęśliwych i zadowolonych. Może wynika to z faktu,że to ja ostatnio jestem smutas i nie dostrzegam tego co dobre. Staram się nie marudzić i nie użalać się nad sobą,ale póki co cieniutko to wychodzi. W dodatku kicham, smarkam i kaszlę...
Alis a Ty na tych Mazurach to żyjesz, czy tylko bywasz?
Pozdrawiam serdecznie. ![]()
A jakie plany na święta ?
Witajcie dziewczyny,
czasami mam wrażenie, że nie rozumie już tego świata, bo im więcej lat przybywa tym trosk nie ubywa. Jakoś za mało w moim otoczeniu osób szczęśliwych i zadowolonych. Może wynika to z faktu,że to ja ostatnio jestem smutas i nie dostrzegam tego co dobre. Staram się nie marudzić i nie użalać się nad sobą,ale póki co cieniutko to wychodzi. W dodatku kicham, smarkam i kaszlę...
Alis a Ty na tych Mazurach to żyjesz, czy tylko bywasz?
Pozdrawiam serdecznie.
a no mieszkam tu od urodzenia;)
tak mi się tu spodobało że osiedliłam się na stałe. ![]()
Fajnie. Mazury kojarzą mi się z młodością, z radością, beztroską, spokojem. Wyjeżdżałam tam do momentu, kiedy to góry zawładnęły moją duszą. Wiem, że życie tam też nie bywa kolorowe, ale jakoś jak pomyślę o naszej szarej, całej rozkopanej teraz Łodzi to, chętnie sama bym się tam teraz osiedliła.
A plany na święta? Na razie wzięła mnie grypa i skutecznie rozkłada mnie na kawałki: głowa tam, ręka tam, noga gdzie indziej. O nosie i gardle nie wspomnę. Planowałam prysnąć w góry, ale chyba się nie da. To moje pierwsze święta po rozstaniu i powrocie do Polski i jakoś nie chcę jeszcze o nich myśleć. Mam rodziców i rodzeństwo, wszyscy spotkają się jak zwykle razem, ale ja jakoś obawiam się wpaść w wir pytań, na które sama jeszcze nie znam odpowiedzi. I chociaż wiem, że wszystko to w dobrej wierze, to i tak mam obawy. Chociaż może odpuszczą, bo to w końcu święta. A jak u Was ze świętami? ![]()
Witam, wszystkie sqmotne, zagubine i splatane...mam 41 lat , jestem z lodzi i mam propozycje...moze jakas wspolna majowka? Taki zlot na lonie natury, z pogaduchami, plotami, czyms do przegryzienia....Co wy na to? Prosze piszcie....
Witamy nową koleżankę,pozdrawiam Was wszystkie.
Witaj oldorando, majówka mogłaby być nawet zabawna, na łonie natury, ja jestem za. Pozdrawiam:)
Ja też jestem za ,może w te wolne dni się spotkamy ja tylko 2maja pracuje reszte mam wolne,pomyślcie dziewczyny gdzie i kiedy pozdrowionka
cześć dziewczyny, ![]()
Słoneczko dzisiaj,
Monika a kiedy masz Komunię? Mam nadzieję,że jesteś chętna na majówkę.
alis szkoda, że nie jesteś z Łodzi, ale i tak zapraszamy. Poza tym po świętach proponuję wirtualne spotkanie przy kawce, wtedy może zgramy się jakoś czasowo. Wpadamy tu w wolnej chwili, a może jakoś udałoby się razem.
Świat budzi się do życia.
Pozdrawiam:)
Dziewczyny Zdrowych i Spokojnych Świąt wam życze
![]()
Cześć dziewczyny,
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam, by były one spędzone w atmosferze spokoju i radości. By w tym czasie zagościł w Was pogodny nastrój i nadzieja. Spędźcie je po swojemu, tak jak lubicie a wszelkie troski i problemy odrzućcie na inny czas. Niech Wasze serducha poczują co to jest dobroć, spokój i szczęście. ![]()
Spokojnych świąt Miłe Koleżanki
Cześć dziewczyny:),
co tam u Was po świętach?
Pozdrawiam wszystkie cieplutko. ![]()
witajcie po świętach ano praca i dom itak w kółko wsumie żadnych przyjemności tylko same obowiązki pozdrowionka
podpisuje się pod odpowiedzią zamieszczoną wyżej;)
u mnie jest ten sam schemat. dom-praca praca-dom . i tak od weekendu do weekendu;)
pozdrawiam
Witajcie,
Świat za oknem rozkwita a mnie jak złapały w swoje macki wirusy to nie chcą odpuścić, drugi tydzień łykam te paskudne antybiotyki a poprawy nie widać.Ale nie można biadolić i narzekać.
Praca-dom, praca-dom, żadnych przyjemności.U mnie podobnie. O rany, tak być nie może. Trzeba jakoś się odrywać od obowiązków i problemów, ładować akumulatorki choćby najdrobniejszymi przyjemnościami. Na razie może chociaż pomarzymy. czasami nie potrzeba wiele,żeby zrobiło się miło. Na co miałybyście ochotę? Ja najchętniej pojechałabym sobie na kilka dni w góry, ale na ten moment to nieosiągalne. Mam nadzieję, że chociaż w niedzielę wyskoczę na jakiś długi spacer, o ile nie będzie deszczu. Chętnie wyskoczyłabym gdzieś na zwykłe pogaduchy, przy dobrej kawie czy ciastku. Co nie jest takie nieosiągalne. Może do kina? Ciągle gdzieś biegamy, a co robimy dla siebie?
Dziewczyny na co miałybyście ochotę?:)
Pogoda jest co raz fajniejsza wiec ja sie pisze na plotki,kawe i coś słodkiego.Tylko termin ...
No to dziewczyny może jutro lub w niedzielę ? Macie ochotę na spotkanie ?
Słuchajcie dziewczyny a może w przyszłym tygodniu, bo kicham i kaszlę i żadna by ze mnie była pociecha jutro. Co wy na to? Mamy majowy weekend. Ja mogę każdy dzień z wyjątkiem niedzieli, bo mam imieniny i gości.:)
Z terminem ciezko, i z pogoda tez....myslalam o lonie natury, a to lono mokre i zimne:-) :-) :-)
Może w sobotę ja w piątek pracuję tylko nie wiem czy będzie można gdzieś wejść i usiąść bo to święto.
Ja w sobotę chętnie, sprawdzałam prognozę na majówkę ma lać i być chłodno, ale może prognozy się nie spełnią? Niby najcieplej 1.05 ale kto to wie. szkoda na łonie natury byłoby pewnie przyjemniej ale jak pogoda płata takie figle to usiąść gdzieś pod dachem też się da. Mamy kilka dni by dogadać się z terminem i miejscem, potem już tylko zabawnie będzie się poznać. Pozdrowionka ![]()
Witajcie
Też jak i Wy jestem z Łodzi. I szukam pretekstu żeby nie siedzieć w domu. Chętnie Was poznam.
Przy okazji - lubicie spacerować po lesie, albo grac w ping - ponga (poziom dowolny, dla zabawy a nie dla wygranej)?
Pozdrawiam,
Olka
Witaj Olu, ![]()
fajnie,że tu trafiłaś. My jeszcze się nie spotkałyśmy, ale kto wie może uda nam się to zrobić. A spacer po lesie jest super propozycją:) Pozdrawiam
O jak miło powitać nową koleżankę z Lodzi i w naszym wieku.My wszystkie szukamy tu przyjażni pozdrawiam
My jeszcze się nie spotkałyśmy, ale kto wie może uda nam się to zrobić. A spacer po lesie jest super propozycją:)
Mam nadzieję, że będzie taka sposobność.
Polecam leśne powietrze (szczególnie sosnowe lub świerkowe) na problemy zdrowotne
A ping ponga na poprawienie odporności na wirusy
Dziś trochę pobiegałam za piłeczką, więc od razu mi się polepszyło ![]()
Czekam na info co do planowanej daty spotkania
Będę śledzić forum.
Pozdrawiam ![]()
O jak miło powitać nową koleżankę z Lodzi i w naszym wieku.My wszystkie szukamy tu przyjażni pozdrawiam
Również mi miło
)
Pozdrawiam ![]()
Cześć dziewczyny ![]()
Jest piękna pogoda, kiedy się spotykamy?:)
Pozdrawiam gorąco.
Ja chętnie w sobotę
Ja też jestem za sobotą.:)