czesc:) Mam na imie Andrzej i spotkał mnie beznadziejny przypadek,,,,
Kiedys kogos poznalem i zauroczylem sie w tej osobie. Sliczna blondynka o niebieskich oczach z poczuciem chumoru...zawsze roztrzepana, wszedzie bylo jej pelno. Potrafila wzbudzic w ludziach entuzjazm i jak sie usmiechala to miala takie iskierki w oczach,,byla pelna zycia,,
Troszku mnie uwiodla,,,niestety tak sie potoczyla ta historia ze odrzucila mnie i zerwalismy ze soba konakt,,,syndrom tej dziewczyny gdzies tam wemnie zostal,,zawsze jak kogos poznalem to porównywalem ja do niej,,,wydawala mi sie idealna,,choc miala te swoje wady,,ale zawsze trzeba jakos sie uzupelniac:)jak to ktos kiedys powiedzial,,,kocha sie nie za cos tylko mimo wszystko:)gdyby sie nam powiodlo mysle ze bylbym z nia bardzo szczesliwy,,,minelo póltora roku jak z nia ostatni raz rozmawialem;/jejki jak ten czas szybko leci,,,
Spotykalem w tym czasie na swojej drodze rózne dziewczyny,,byly ladne,,,moze i mnie przyciagaly,,ale byly mi obojetne,,jesli nie ta to mogla i byc dla mnie inna,,nie czulem nic,,jedynie moze sympatie,,,nawet az tak bardzo zazdrosci nie czulem,,mogla sie jedynie odezwac wemnie ta moja zraniona duma,,,
Czekalem ,,,ze poznam kogos,,kto mi zastapi,,ta dziewczyne z która mialem swój pierwszy pocalunek,,,która pokazala mi czym jest szczescie,,bo to byl okres kiedy bylem caly w skowronkach,,wszystko zaczynalo miec sens,,a jak okazalo sie ze ona jednak nie odwzajemnia mojego uczucie,,,swiat stal sie szary,,chyba zlapala mnie jakas deprecha,,, od tamtej pory nie bylem taki jak dawniej,,bylem poprostu smutny,,.caly czas czekalem na cos,,na kogos takiego jak ona,,kto zawróci mi w glowie i znowu bedzie dla mnie wszytkim!!!
Tak spotkalem,,,widzialem sie z nia niedawno,,,jest tylko maly problem,,nie mozemy byc razem,,,gdyby ona wogóle wiedziala co ja o niej mysle to chyba by sie przestraszyla;/
Zdaje sobie sprawe z Tego ze nic nas nie moze laczyc,,,
Lubie jej towarzystwo,,chcialbym ja lepiej poznac:)
Ale tez sie tego boje,,,boje sie ze to nie bedzie jakas przyjazn,,ze ja sie w niej zaurocze,,przypomina mi ta moja pierwsza milosc,,móglbym powiedziec ze znowu ten usmiech,,,te wlosy,,iskierki w oczach,,to co stracilem kiedys,,tak bardzo mi ja przypomina,,z zachowania,,charakteru,,a w dodatku jest naprawde o wiele ladniejsza,,
tak samo dobrze mi sie z nia rozmawia,,mam wrazenie ze mnie rozumie,,,,widze w niej to czego balem sie ze nie odnajde,,
ALe jaki jest problem;/.....gdzies tam w górach,,,mam rodzine,,,nie pamietam jej wogóle z dziecinstwa,,,no moze wujka,,a o Kaski,,istnieniu dowiedzialem sie w tym roku,,,zobaczylem na naszej klasie kuzynke,,mysle sobie ,,"fajna ta kuzynka" wyslalem jej zaproszenie,,
zaczalem cos tam do niej pisac,,,odnowic zerwane wiezi rodzinne,,jej dziadek to brat mojego dziadka,,a nasi ojcowie to kuzyni....
Polubilem ja ,,,piszac z nia,,mysle sobie ze fajnie by bylo sie spotkac,,,w koncu to rodzina,,,nie myslalem ze cos takiego poczuje,,,
Zaprosila mnie do siebie,,raz ,,,drugi,,teraz mam przyjechac na jakis festyn,,na wekkend,,poznalem ciocie , wujka,,,dalekich kuzynów którzy okazali sie spoko kompanami przy piwie,,,
Tylko ze ja chce ja znowu zobaczyc,,,kiedys mi powiedzial mój przyjaciel,,ze nie istnieje cos takiego jak przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna,,,i chyba mial racje,, moze ja polubilem,,dlatego tak badzo nie doczekam sie spotkania,,;/ tylko ze ja ja chyba polubilem az zabardzo,,
Nawet nie mysle o tym ze ona i ja...to niemozliwe,,,wiem o tym,,tylko do czego ta znajomosc doprowadzi,,,fajna kuzynka to prawdziwy skarb przeciec:) gdybym ja sie z nia wychowal od malego,,razem bysby budowali zamki z piasków,,,bo tez mam wiele wspanialych kuzynek,,,tylko ze umiem je traktowac jak swoje siostrzyczki i nie mam jakis takich swoich odpalów:P nawet by mi przez mysl nie przyszlo,,,ze kuzynka ,,,móglbym sie w niej zauroczyc...a poznalem ja jako dziewczyne która jest juz dorosla,,jako obca osobe,,, przeciez tak malo o niej wiem,,,
Moze ma ktos podobny problem,,,,???nie umiem przestac myslec o tej kuzynce,,to jakies chore,,Napewno dla mlodego chlopaka macie jakas rade:):) albo jakies slowo pocieszenia ze nie jestem sam:P
Pozdrawiam