netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Życie bez 'tej jedynej'?

22 odpowiedzi2 378 wyświetleńzałożony przez enkeli, 26.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie bez 'tej jedynej'?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Życie bez 'tej jedynej'?

Czy są tu jakieś osoby, które z jakichś przyczyn musiały sobie ułożyć życie bez miłości swojego życia? Jak sobie poradzić w tej sytuacji? Jak można się spotykać z innymi ludźmi, choćby najpiękniejszymi i najwspanialszymi, kiedy ciągle przewija się ta myśl, że to nie ona i nie dorównują jej? Wiem, że już zanudzam, bo ciągle o tym samym piszę, ale proszę o wyrozumiałość. Dla mnie miłość to najważniejsza rzecz w życiu więc problemy z nią związane są dla mnie niezwykle trudne i wymagające.

2

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Ciągle i ta sama jedna rada. Pokochać siebie, nauczyć sie czerpać szczęście z czegoś innego niż z innego człowieka. Zacząć coś robić wartościowego, rozwijać się...

3

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
enkeli napisał/a:

Czy są tu jakieś osoby, które z jakichś przyczyn musiały sobie ułożyć życie bez miłości swojego życia? Jak sobie poradzić w tej sytuacji? Jak można się spotykać z innymi ludźmi, choćby najpiękniejszymi i najwspanialszymi, kiedy ciągle przewija się ta myśl, że to nie ona i nie dorównują jej? Wiem, że już zanudzam, bo ciągle o tym samym piszę, ale proszę o wyrozumiałość. Dla mnie miłość to najważniejsza rzecz w życiu więc problemy z nią związane są dla mnie niezwykle trudne i wymagające.

Spotykać się można bo jakoś trzeba żyć. Ale to co jest w sercu zawsze w nim pozostanie. To zależy od wielu czynników...wiek, doświadczenie życiowe, cechy osobowości. No a przede wszystkim od tego dlaczego ta relacja się skończyła.

4

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Niee, najwazniejsze nie żyć przeszłością, bo jej nie zmienimy. Możemy zaczać robić inaczej, by nie dopuścić do podobnej sytuacji, a z tego co czytałem to autorki pierwsza taka sytuacja w zyciu. Co pierwsze to najgorzej przezywamy (jeśli nie wyjdzie). Teraz bedzie tylko łatwiej.

5

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Nie mam problemu z kochaniem siebie, inne rzeczy nadal sprawiają mi przyjemność, ale jakby to ująć, czuję takie jakby powołanie do kochania tej ukochanej osoby? Inni mają jakieś ambicje, żeby mieć dobrą pracę, być bogatym, być chcianym itp, a dla mnie te rzeczy są co prawda ważne, ale czułabym się bardziej spełniona w tym związku. Mogę żyć bez niej, ale jednak wolałabym z nią.

Ta relacja się skończyła bo nie miała prawa istnieć. Obie jesteśmy dziewczynami, do tego ona nie ma teraz czasu, w przyszłym roku wyjeżdża, i pewnie uważa mnie tylko za dziwną dziewczynę, która próbowała z nią rozmawiać. Tymczasem ja ją kocham na zabój, i cało to piękno, które przynosi, i jej wady. Lepiej, jeśli nie będę jednak pisać, jak bardzo ją kocham tongue Już nie raz mi mówiono, że to tylko zauroczenie, ale cokolwiek to jest, całkowicie wplotło się we mnie i jest głębokie jak studnia do wydobywania gazu łupkowego. Trzeba by mi było chyba wyrwać serce z korzeniami żebym się odkochała.

6

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
thepass napisał/a:

Niee, najwazniejsze nie żyć przeszłością, bo jej nie zmienimy. Możemy zaczać robić inaczej, by nie dopuścić do podobnej sytuacji, a z tego co czytałem to autorki pierwsza taka sytuacja w zyciu. Co pierwsze to najgorzej przezywamy (jeśli nie wyjdzie). Teraz bedzie tylko łatwiej.

Jak mam nie dopuścić do tej sytuacji? To nie z mojej winy tak wyszło, nie mogłam nic z tym zrobić. To nie jest pierwsza jakakolwiek moja miłość, tylko pierwsza 'taka' miłość, nie powtórzy się, co najwyżej spotka mnie jakaś inna.

7 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-26 15:34:12)

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Szkoda, że nie mogłyście sie dalej spotykać bo byś mogła wyjść z tego zauroczenia i zauważyć, że ma wady i może Ci coś w niej przeszkadzać. Zdrowa miłość to taka która niczego nie oczekuje. Kochasz ją mimo że Cie nie chce i dalej jesteś szczęśliwa. Cieszysz sie jej szczęściem, jej powodzeniem, jej radością. Nawet tym, że nie zawracasz jej gitary big_smile ciesz się!

Hm nie wiem czy dobrze przeczytałem, ale myślałem, że to Ty jesteś ta która nie umie nic poczuć do nikogo, że myślała że jest aseksualna i zakochała się w dziewczynie, co było takim zaskoczeniem.

8

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
thepass napisał/a:

Szkoda, że nie mogłyście sie dalej spotykać bo byś mogła wyjść z tego zauroczenia i zauważyć, że ma wady i może Ci coś w niej przeszkadzać. Zdrowa miłość to taka która niczego nie oczekuje. Kochasz ją mimo że Cie nie chce i dalej jesteś szczęśliwa. Cieszysz sie jej szczęściem, jej powodzeniem, jej radością. Nawet tym, że nie zawracasz jej gitary big_smile ciesz się!

Hm nie wiem czy dobrze przeczytałem, ale myślałem, że to Ty jesteś ta która nie umie nic poczuć do nikogo, że myślała że jest aseksualna i zakochała się w dziewczynie, co było takim zaskoczeniem.

Nie mogłam poczuć do nikogo pożądania, miłość platoniczna zawsze u mnie funkcjonowała w porządku smile To jest moja pierwsza romantyczna miłość. Próbuję się cieszyć, że ją zostawiłam w spokoju, ale jednak mam ciągle to pragnienia być przy niej i patrzeć, czy faktycznie wszystko u niej w porządku, a jak nie, to wspomóc. Zdaję sobie sprawę, że na pewno znalazłyby się u niej jakieś poważne wady, ale te zalety, które znam w pełni je kompensują. No i miłość wszystko wybaczy.

Przydałyby mi się jakieś porady, jak radzić sobie, kiedy czyjaś kochana osoba odeszła z czyjegoś życia. Żeby trochę mniej bolało.

9

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Gdyby były na to proste rady i to w internecie, to pewnie dałoby sie ściągnąć jakieś poradniki, może kupić tabletki itd Na to nie ma rady, bo trzeba samemu (samej) sobie poradzić. Najgorzej, że wpadłaś w tą romantyczną miłośc, która NIBY wybacza wszystko i mówi że wszystko w tej osobie pasuje, ale wiesz do kiedy? Dopóki nie uświadczy tego na własne oczy, kiedy to pożądanie spadnie (czas to załatwia lub właśnie jakieś niemiłe momenty z tą osobą związane, ale nie odrzucenie). Rada zawsze jest taka,że trzeba zapomnieć, znaleźć coś/kogoś nowego (ale najlepiej coś - w sobie). Zajmujesz sie sobą, masz dużo zajęć to Ci czas szybciej leci i nie masz czasu na pisanie na forum. A jeśli czas leci, to i możesz szybciej zapomnieć. Jeśli poznasz nową osobę, to możesz poczuć, że jest lepsza niż tamta. Pocieszaj sie tym, że nie Ty jedna teraz cierpisz, inni sie nawet zabijają w tym momencie z miłości własnie...

10

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

coś takiego jak "ten jedyny" nie istnieje

11 Ostatnio edytowany przez dawidj90 (2014-03-26 19:20:44)

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Dokładnie. Z kimkolwiek się nie zwiążemy i będziemy szczęśliwi, to czujemy, że to "ten/ta jedyna". Ja miałem kilka tych jedynych kobiet. Chemia mózgu. wink

12

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
dawidj90 napisał/a:

Dokładnie. Z kimkolwiek się nie zwiążemy i będziemy szczęśliwi, to czujemy, że to "ten/ta jedyna". Ja miałem kilka tych jedynych kobiet. Chemia mózgu. wink

Niekoniecznie, byłam w co najmniej jednym szczęśliwym związku i i tak nie czułam, że to 'ten jedyny'. To był po prostu facet, którego kochałam, który mnie kochał, z kim chciałam spędzać każdą chwilę, z kim planowałam przyszłość, ale nie czułam, że to ten. Do tego oprócz miłości platonicznej potrzeba 'chemii' z braku lepszego słowa.
Do tej dziewczyny czuję i miłość platoniczną, do tego pozbawioną strachu, że mnie chciałaby wykorzystać (bo chętnie bym pozwoliła jej się wykorzystać w jakikolwiek sposób), i samo spojrzenie na choćby zdjęcie jej twarzy... No, po prostu szaleję za nią, i to dosłownie. Ostatnio zaczęłam patrzeć na inne dziewczyny pod kątem takim... lesbijskim, i co prawda część z nich jest całkiem 'przytulaśna', ale to nadal absolutnie nic w porównaniu z tym, co czuję do niej. Jakby zupełnie straciłam przez nią rozum, godność i moralność. Wam pewnie wydaje się to dziwnie, ale ja zawsze wszystko bardzo intensywnie odczuwam, więc naturalne dla mnie jest zupełnie stracić głowę pod wpływem silnych uczuć tongue

A tak przy okazji, nie wiem, czy komuś jeszcze chce się te głupoty czytać, ale... może zacznę od tego, że moją pasję jest rysowanie. Lubię rysować jakieś zmyślone postacie i wymyślać jakieś historie, kiedyś chciałabym narysować jakiś komiks kiedy wybiorę jakąś konkretną historię. W każdym razie zanim zobaczyłam po raz pierwszy swoją ukochaną wymyśliłam nową postać, dziewczynę-snajperkę, którą złożyłam z części swoich ulubionych 'materiałów źródłowych' (aktorek itp zobaczonych na internecie). Kiedy już zobaczyłam tą koleżankę uderzyło mnie, oprócz jakiegoś gromu czy czegoś, jej podobieństwo do mojej postaci :0 oczy mają dokładnie takie same, włosy praktycznie też, resztą twarzy różnią się tylko tym, że moja postać jest częściowo azjatką. To dość niesamowite. Taka mała ciekawostka tongue

13

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Ot wymarzyłaś sobie ją big_smile

14

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
thepass napisał/a:

Ot wymarzyłaś sobie ją big_smile

Ha, no na to wygląda big_smile Szkoda, że nie domarzyłam, żeby była dostępna tongue

15

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

W mojej ocenie wygląda na to ze nie mozesz o niej zapomniec bo jest to miłość niespełniona. Zawsze jest trudniej kiedy czujemy że nie wykorzystalismy jakiej okazji, szansy i to jest straszne uczucie, które ja osobiscie tez przeżyłam ale w innych okolicznosciach. Myslę ze z czasem uda Ci się moze nie tyle zapomniec, co zatrzeć w pamieci cały ten obraz i to pozwoli Ci się otworzyć na nową miłość, oczywiscie nie bedzie to takie samo uczucie, bo w koncu kazda miłosc jest inna.

16 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-26 23:47:22)

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Najgorsze są miłości, które kończą się nagle z jednej ze stron, choć powiem szczerze, że to też nie tak nagle bo się nie słucha partnerki, są kłótnie, niezrozumienie, często błaganie o coś, a my tego nie widzimy i olewamy, a nasza druga połówka rezygnuje... no ale to juz inny temat

17

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
thepass napisał/a:

Najgorsze są miłości, które kończą się nagle z jednej ze stron, choć powiem szczerze, że to też nie tak nagle bo się nie słucha partnerki, są kłótnie, niezrozumienie, często błaganie o coś, a my tego nie widzimy i olewamy, a nasza druga połówka rezygnuje... no ale to juz inny temat

W sumie to zależy od człowieka, od jego postępowania i toku myslenia. Każdy ma inny. I często jest ze coś się konczy nagle choc nie ma kłótni, nieporozumien, po prostu chyba czar pryska i tyle smile

18

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Na wszystko potrzebny jest czas smile czasem wydaje nam się ze to życie jest niesprawiedliwe ze stawia nam kogoś na drodze, a pozniej zabiera...a moze tak miało byc? moze los postawił na drodze kogoś zeby dać Ci cos do zrozumienia. Wszystko jest po coś.

19

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Na pewno wszystko jest po to,by stać się mądrzejszym. Nie ma przepisu na związek, albo jest nuda i szukanie wrażeń, albo kłótnie i niezrozumienie. Zawsze coś co daje negatywne emocje. Nuda to nie jest obojętność, to jest duszenie się dalej.

20

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Enkeli po prostu, niektórzy mówią idź do pracy, zajmij się czymś, to Ci przejdzie. Trochę jest w tym prawdy, ale ja też patrze na to, trochę z innej strony...jak byłam zakochana i wszystko szło dobrze, czułam radość że ludzie chcą radować się razem ze mną, że mi pomagają..teraz odwróć rolę i pomyśl, że Ty przez swoją prace, poświęcenie i zaangażowanie, możesz własnie pomagać takim jak Ty - zakochanym, i wtedy ta pustka zostaję wypełniona, tą misją, tym poświęceniem. Może lepiej tak na to spojrzeć, może brzmi to mentorsko, ale tak na chłopski rozum, to można to sobie i tak wytłumaczyć.

21

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?
truskawkowaa22 napisał/a:

Na wszystko potrzebny jest czas smile czasem wydaje nam się ze to życie jest niesprawiedliwe ze stawia nam kogoś na drodze, a pozniej zabiera...a moze tak miało byc? moze los postawił na drodze kogoś zeby dać Ci cos do zrozumienia. Wszystko jest po coś.

W tym wypadku faktycznie coś zrozumiałam dzięki temu komuś, przede wszystkim to, że nie jestem ani hetero, ani aseksualna tongue wcześniej nawet by mi do głowy nie przyszło.

czasymira napisał/a:

Enkeli po prostu, niektórzy mówią idź do pracy, zajmij się czymś, to Ci przejdzie. Trochę jest w tym prawdy, ale ja też patrze na to, trochę z innej strony...jak byłam zakochana i wszystko szło dobrze, czułam radość że ludzie chcą radować się razem ze mną, że mi pomagają..teraz odwróć rolę i pomyśl, że Ty przez swoją prace, poświęcenie i zaangażowanie, możesz własnie pomagać takim jak Ty - zakochanym, i wtedy ta pustka zostaję wypełniona, tą misją, tym poświęceniem. Może lepiej tak na to spojrzeć, może brzmi to mentorsko, ale tak na chłopski rozum, to można to sobie i tak wytłumaczyć.

To prawda, praca może pomóc w zapomnieniu o problemach albo zdystansowaniu się, jednak w tym przypadku tak nie jest. Nie narzekam na brak zajęć, ale doskonale radzę sobie z pogodzeniem wypełniania swoich obowiązków/zadań z równoczesnym myśleniem o swoim życiu prywatnym. Nie potrafię się skupić na jednej rzeczy, mam takie myślenie wielowątkowe.

Tak w ogóle to już chyba zaczynam się dystansować, to moje gwałtowne uczucie zamieniło się teraz w takie wewnętrzne, miłe ciepełko, a moje życie teraz wydaje mi się... komiczne tongue
Bo faktycznie jest to całkiem komiczne; całe życie szukam sobie chłopaka, i dziwię się, że niezbyt podoba mi się idea pójścia z którymś do łóżka, w końcu znalazłam kolegę, który tak na mnie nie naciska, i myślę, że może tym razem wyjdzie... a tu bęc, zakochuję się bez pamięci w jakiejś dziewczynie, która za mną nie przepada, a mój kolega może tylko iść się upić z radości, że dziewczyna, wobec której miał plany, okazał się być lesbijką tongue Kiedyś jeszcze oboje się będziemy z tego śmiać i porównywać swoje doświadczenia, jak to jest zakochać się w osobie, która gra w tej samej drużynie tongue

22

Odp: Życie bez 'tej jedynej'?

Hmm..no tak.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie bez 'tej jedynej'?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026