Witam. Mam pewien problem z którym nie umiem sobie poradzić no i co o tym myśleć.Mam 32 lata i jestem po 3 ciążach (przybrało mi się trochę na wadze i mam sporo rozstępów-przez to nie czuję się atrakcyjna).W związku jestem od ponad 13 lat,mój partner jest starszy ode mnie o 6 l. Od ok.miesiąca śpimy oddzielnie (on- z wyboru), jest tylko na weekendy bo pracuje w delegacji, a od 1,5 mies -chyba- nocami siedzi w internecie na stronach "dla dorosłych" (na początku trochę mi to przeszkadzało,ale tłumaczyłam sobie-że ciąża,że jemu też jest ciężko więc niech ma) sądziłam że z nimi skończył gdy po porodzie znowu sypialiśmy ze sobą co prawda sporadycznie ale zawsze... , przypadkowo natrafiłam na nie ostatnio co sprawiło że jeszcze bardziej się zdołowałam swoim wyglądem - gdzie ja a gdzie one, ładne,zgrabne itd.Dodam jeszcze że od porodu minęło 7 miesięcy i że wcześniej nie było czegoś takiego.Potrzebuję kogoś z zewnątrz do ocenienia tej sytuacji czy coś jest na rzeczy,czy może jestem przewrażliwiona.
Podobne tematy
przewrażliwiona
każdy facet ogląda ![]()
Pierwsze co to sie nie porównuj do takich panienek bo każdy wie jak one wyglądają
Czy każdy ogląda takie strony to nie wiem, ale na pewno większość. A mąż zaniedbuje Wasze sprawy łóżkowe?Jeśli nie to nie ma co panikować, chyba że przeszkadza Ci to jego oglądanie, ale to już musisz z nim porozmawiać.
milosc, szmaragd i krokodyl - tak mi sie po tym tytule skojarzylo:)
A do rzeczy - dziwi mnie troche ta ogolnospoleczna liberalizacja dzisiejszych pornograficznych zamilowan naszych panow. To normalne, kazdy tak ma, nic sie nie dzieje, nie panikuj, daj mu zyc itp. Co to za dziwne podejscie? To moze niech jeszcze panowie zaczna sobie przy sobocie po robicie na dziwki wyskakiwac i tez bedzie cacy?No w koncu jak fajrant to im sie cos od zycia nalezy, nie?
Faceci ogladaja, bo lubia, rozne porozbierane lale. Ale kurka wodna, nie tak oficjalnie i jawnie, nie nalogowo, nie calymi nocami, nie miesiacami, nie wtedy, kiedy zywa i mloda i chetna do seksu partnerka lezy obok.
Dla mnie to jest nalog, perwersja i lekcewazenie swojej zony. Jak panu brak emocji to niech obejrzy sobie od czasu do czasu, konia wytrzepie i poczuje ulge w ledzwiach - ale potem skoncentruje sie na swojej wybrance.
Autorko - to nie rozstepy sa temu winne, moglabys miec i cialo Wenus z Milo, Afrodyty czy innej pompowanej Dody a on i tak i tak siegnalby w koncu do pornosow. Bo siega kazdy, chocby z ciekawosci. Tylko nie kazdy sie od nich uzaleznia i odstawia swoja polowke na boczny tor. A Twoj mezczyzna juz poniekad wpadl w siec jaka nam ogolnodostepne srodki przekazu zafundowaly.
Rozstepy lecz cwiczeniami i kremami i jakimis tam masazami ale na powazna rozmowe o tych nocnych sesjach Twojego meza tez czas przyszedl.
Mysle,ze kazdego faceta ciagnie do ogladania takich filmikow..
Pooglada,ale nie dotknie. Pozatym te lalunie z tych filmow sa sztuczne,zreszta czego ta kamera nie zrobi jeszcze,zeby taka wygladala jak nie powiem co.
Zgadzam sie z uzytkowniczka wyzej.
Może i powinnam z nim porozmawiać,chociaż jest to dla mnie dość krępujące. I tak zaniedbuje,od ok miesiąca nie śpimy nawet w jednym łóżku,dodam jeszcze że on pracuje w delegacji i widzimy się tylko w weekendy i nie całe bo mniej więcej co drugą sobotę spędza u swojej kochanej siostry,a jak nawet jest w domu nasze rozmowy dotyczą głównie dzieci.I może dlatego zaczęłam zwracać większą uwagę na to.
Hej Maleńka124,
Fakt, lekko nie masz.
Ale chyba najlepszą radę masz tu:
......
Rozstepy lecz cwiczeniami i kremami i jakimis tam masazami ale na powazna rozmowe o tych nocnych sesjach Twojego meza tez czas przyszedl.
Musisz z nim porozmawiać przełamując skrępowanie.
Podczas rozmowy staraj się nie narzekać na niego i nie krytykować - mów o swoich odczuciach i uczuciach.
Poszukajcie razem rozwiązania problemu nie raniąc się nawzajem.
Spróbujcie razem okreslić swoje wzajemne oczekiwania od partnera - co jedno i drugie musi w sobie zmienić, nad czym pracować - aby poprawić sytuację w waszym związku.
witaj, wie że powinnam z nim porozmawiać ale boję się że znowu popłyną łzy i skończy się na tym że to ja jestem winna i to przeze mnie (już mieliśmy podobne "szczere" rozmowy) .A ja mam gigantycznego doła bo u mnie problemy chodzą stadami a nie parami-i żeby nie dzieci to.... i dziękuję że mogę z kimś pogadać tak szczerze nie robiłam tego od kilku dobrych lat
witaj, wie że powinnam z nim porozmawiać ale boję się że znowu popłyną łzy i skończy się na tym że to ja jestem winna i to przeze mnie (już mieliśmy podobne "szczere" rozmowy) .A ja mam gigantycznego doła bo u mnie problemy chodzą stadami a nie parami-i żeby nie dzieci to.... i dziękuję że mogę z kimś pogadać tak szczerze nie robiłam tego od kilku dobrych lat
a w jaki sposob Ty masz byc winna za jego zainteresowanie pornosami a nie swoja zona? Co niby jest przez Ciebie? Przez Ciebie to mogloby byc, gdybys unikala zblizen, a Ty przeciez chcesz sie kochac. Wiec nie daj sobie garba wmowic i na wielblada przerobic. Jesli on widzi w Twoim zachowaniu jakakolwiek przyczyne swojej ozieblosci w lozku a jednoczesnie nadaktywnosci komputerowej, to niech to wyartykuluje i uzasadni a ni rzuca haslami - to wszystko Twoja wina. Tak to 5-latki argumentuja - dlaczego? dlatego.
powinnam wziąć się w garść i walczyć o ten związek (w końcu obiecałam sobie że moje dzieci będą miały ojca-nie to co ja) ,ale jestem już zmęczona, zmęczona walką z jego nałogami-co raz to nowymi,to o jego " idealną siostrę" która wystarczy że skinie małym palcem a on leci do niej jak na skrzydłach i potem wraca w nocy wstawiony,czuję że mam 70+ a nie te swoje 30,fakt że przy moich dzieciach mam bardzo mało czasu,są dni że śniadanie jem o 20 .Ja już przestaje czuć się kobietą.wiem że sporo narzekam ale nie mam nikogo komu mogłabym o tym powiedzieć.
a tak z drugiej strony czy warto walczyć o uczucia,o bliskość? to trochę tak jakby się narzucać,prosić o miłość, o to żeby mnie kochać.A może to fakt i stałam się nudną,brzydką babą którą już nie warto nawet zauważać- tak sobie myślę
Oj, Ty masz poza rozstepami to sporo innych kompleksow:)
Moze te kompleksy sprawily, ze przestalas czuc sie wartosciowa i nie chce Ci sie juz nawet zawalczyc albo inaczej - uregulowac wasze pozycie zeby bylo takie jak powinno?
Zorganizuj dzien tak, zebys miala i czas dla siebie - na regularne posilki, odpoczynek, sen, spacer, ruch - dzieci nie wymagaja od matki opieki 24/7. Chyba nie sa to juz wszystkie niemowlaki?
a tak z drugiej strony czy warto walczyć o uczucia,o bliskość? to trochę tak jakby się narzucać,prosić o miłość, o to żeby mnie kochać.A może to fakt i stałam się nudną,brzydką babą którą już nie warto nawet zauważać- tak sobie myślę
Warto walczyć o siebie. Nie myśl o sobie jak o starej nudnej babie. Spraw, by wróciła tamta dziewczyna- atrakcyjna, pewna siebie, zadbana- taka jak dawniej... Pokochasz siebie na nowo to i może mąż zacznie cię zauważać.. Ale priorytet- TY, rób to dla SIEBIE, nie dla niego.
Oglądałam kiedyś program o operacjach plastycznych - doktor opowiadał, jak kobiety poprawiają swoją urodę dla męża a potem płaczą, że tyle się namęczyły a on i tak odszedł do innej... I taka prawda.
nie wiem czy uda mi się chociaż polubić siebie- znowu, ale coś muszę zrobić za dużo spraw się zwaliło,więc zacznę od tej -postaram się pokazać mu co może stracić...( może mi się trochę poprawi
nastawienie moje do życia ) Chciałam jeszcze podziękować za wszystkie posty,bo chociaż przez chwile mogłam z kimś porozmawiać ,tak szczerze,daliście mi małe światełko w tunelu. W ten weekend będę silna,a jak się uda to zacznę powoli rozwiązywać dalsze problemy i zacznę szukać osób co mają podobnie ,a jak nie znajdę...to może znowu jakiś wątek
) -pozytywnie coś mnie wzięło teraz. Dziękuję.
Nie jesteś przewrażliwiona, ciągle ogladanie pornoli doprowadza facetów do uzależnienia, to fakty nie mity. Dodatkowo facet takim systematycznym ogladanie porno sam sobie szkodzi, bo mu że tak powiem zwykły seks przestanie wystarczac i bedzie miał problemy z erekcja, wytryskiem itd. To zwykła biologia nie jakieś czary. Poza tym kiedys jak facet ogladl swirszczyka, to pracowala mu wyobraźnia, tak ważna u niego, a teraz ma gotowca w wersji jakiej tylko chce, przez co jego wyobraźnia zaczyna szwankowac...na zasadzie organ nieuzywany obumiera. Jak chcesz to Ci wyśle linka do fajnej strony, gdzie bedziesz mogła sobie o tym poczytac, a takze dac jemu do poczytania, dla jego dobra. Tekst bardzo przystepny, nie jakis naukowy i napisany z jajem, polecam