netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

10 miesiecy i wszystko sie sypie....

12 odpowiedzi3 423 wyświetleniazałożony przez elazma, 26.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

...powaznie mam problem
kompletnie sobie nie radze, a raczej nie radzimy, bo przeciez jestesmy w tym oboje.
poznajemy sie przez internet, nasza znajomosc jest o tyle intensywna, ze postanawiamy zamieszkac razem. z przyczyn odleglosciowych nie mozemy inaczej.
ja mam 36 lat, on 33.
nasz zwiazek rowija sie, tzn. oprocz momentow euforycznych sa klotnie, przeprosiny, wzloty i upadki.
zauwazamy jednak, ze mamy trudnosci w rozmowach pojednawczych.
nie wiem jakim cudem, ale zawsze jakos udawalo sie wybrnac z trudnych chwil.
jestesmy w 10 miesiacu i.... wszystko sie sypie. Kazdorazowe proby pojednawcze koncza sie ogromna frustracja dla obojga, gdyz ja nie potrafie zaakceptowac wszytskich pretensji ktore on ma wzgledem mnie a mimo to chce ze mna byc, a on nie potrafi uznac, ze jakiekolwiek teksty w stylu ,, kochanie, prosilam zeby buty nie staly w sypialni, albo ,,zobacz te szklanki sa niedomyte,, itp. nie sa atakiem i czepianiem sie, ale sa droga, by lepiej ze soba funkcjonowac.
Kobiety! Albo nam juz calkiem odwalilo, albo cos sie konczy i jesli tak to nie bylo to TO, ale doszlismy do punktu w ktorym zarzucamy sobie, ktore ma pierwsze wziac za reke, albo ktore ma pierwsze pocalowac, albo ,, patrzylas na jakas pare zamiast zajac sie mna,, przy czym on nie zrobil nic, bym i ja poczula, ze on sie zajmuje mna.
Ludzie! Jestem po 13 latach malzenstwa, mam 2 dzieci a mam wrazenie, ze nasze zachowania sa godne jakichs smarkaczy.
wielokrotnie w sytuacjach stresu w zwiazku naklanialam do rozstania, ale moj M. nie chce o tym slyszec.
w sumie ja tez, bo kocham go.
wczoraj zarzucil mi, ze wieczorem pocalowalam go na odwal sie(normalnie go pocalowalam przed zasnieciem)
dzis ze soba nie rozmawiamy, od 10 miesiecy nie napisalam niczego na zadnym forum, nie bywalam w internecie, dzis nie mam z kim pogadac, on czyta zamkniety w pokoju.
dodam, ze oboje jestesmy po przeczytaniu ksiazki,,Malzenstwo na medal,, ktora to w bardzo subtelny sposob pomaga tworzyc udany i solidny zwiazek.
nic do nas nie dociera.
...czuje ze pozwalamy zeby sie walilo....

przykro bardzo.

2

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Tu żadna książka raczej nie pomoże. Spróbujcie sobie powiedzieć jasno i wyraźnie - co wam w sobie nie pasuje. Nie obrażaj się na niego i powiedz mu, by i on tego nie czynił, tylko wysłuchajcie się. Następnie możecie spisać to na dwóch osobnych kartkach. Przyjrzyjcie się temu dokładnie, i spróbujcie to zmienić. To mi wygląda na związek, w którym nie został dopasowany do siebie charakter. Z drugiej strony nie obrażaj się tak często na niego. Ten człowiek jest mężczyzną, a mężczyźni potrafią się gniewać góra 3 godziny. On nie wie, dlaczego nie odzywasz się do niego przez kilka dni. A na złagodzenie napięcia najlepsza jest jakaś kolacja lub dobre ciasto. Przez żołądek do serca wink Zawołaj delikwenta, usiądźcie na spokojnie przy cieście i porozmawiajcie tak szczerze.

3

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Myśleliście o wspólnej terapii? Wiem, że dla wielu par brzmi to jak ostateczne rozwiązanie, ale uwierz mi, że potrafi niejeden związek ocalić i scalić, a przede wszystkim nauczyć swobodnej komunikacji, bo myślę, że to właśnie najsłabsze ogniwo Waszej relacji.

Wydaje mi się, że wszystkie te rzeczywiście irracjonalne pretensje mają swoje podłoże w ogromnym strachu przed porażką Waszego związku. Przegrywa ten, który stara się bardziej, więc ileż to energii trzeba włożyć w kontrolowanie, by Wam obojgu zależało tak samo...

Czasami dobrze jest pozwolić, żeby emocje ostygły, zanim zaczniecie rzucać w siebie kolejnymi oskarżeniami. A właśnie takiej kontroli emocji i świadomości, dlaczego właśnie TEGO się czepiam uczy terapia. Pomyślcie o tym.

4

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

... trudno bardzo przelac na papier to wszystko, co dzialo sie podczas tych 10 miesiecy...
w tym momencie czuje nicosc..
sprobowalismy pogadac... nie wyszlo, czuje ze podchodzimy do siebie w sposob bezemocjonalny...jak stare wyschniete i zmeczone susza drzewa...
powiedzialam, ze nie ma sensu, przyznal mi racje
przytaknal na rozstanie...

przechodzac przez pokoj rzucil okiem na to co robie
z sarkazmem powiedzial,, pochwal sie, ze rozmawialas z agresja, z niechecia, pochwal sie jaka to jestes z siebie dumna,,

dziewczyny a to nie tak...
bez agresji, bez krzyku, sluchalam jak wypominal mi moje zachowanie poranne kompletnie nie biorac pod uwage swojego...

wiem, ze nie jestem bez winy, ale nie odpowiadam w calosci za cos co do dzis tworzylismy razem.

terapia... myslalam o tym, ale... on nie zna jezyka w kraju w ktorym zyje, ja nie moge powrocic do Polski
charaktery mamy bardzo podobne; uparci, dumni, choleryczni,
on egoista egocentryk
ja altruistka  bardzo swiadoma swojej wartosci
echhh...
dziewczyny nie wierze, ze cos moze tak sie wlasnie skonczyc
cos pieknego
za czym ludzie tesknia czasami cale zycie
...wlasnymi rekami utkalismy sobie nasz los...

jak TO przezyje to znaczy, ze jestem silna kobieta, silniejsza niz myslalam...
boje sie jutra

5

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Houston Mamy Problem i to duzo powazniejszy niz moglo by sie wydawac.
Nie ma to jak korzystac z jednego komputera, niby razem, a jednak oddzielnie, nigdy to urzadzenie nie bylo nam potrzebne ( w okresie mieszkania ze soba ) teraz staje sie ostatnia deska ratunku ?
Ratunku Czego ? Co jeszcze mozna uratowac jak sie powiedzialo, uslyszalo, zrobilo, rzeczy o ktore czlowiek sie nie podejrzewal ? Jak wyschniete drzewa, na pustyni... ale do diabla, to miejsce to bylo oaza !
Jakim cudem doszlo do wyschniecia, gdy twierdze ja(M.) ze zrodlo wciaz bije, slysze ze Ona(elazma) wyschnieta jest rzeka... tylko kompletnie nie potrafimy ze soba rozmawiac.
Podchodzi do mnie jak pies do jeza, zarzuca mi cos co wydaje mi sie tak absurdalne ze nie wiem juz czy smiac sie czy plakac, utwierdza sama siebie w przekonaniu ze "to nie ma sensu" i dziwi sie ze reaguje alergicznie na wszelkiego typu stwierdzenia: "a moze separacja/urlop od siebie"

To silna kobieta, z silna psychika i osobowoscia, ja egoista,egocentryk, podziwiajacy Ta Kobiete od pierwszego dnia, z jej uporem "bo jak ona sie na cos uprze to klekajcie narody" z jej podejsciem i nastawieniem do swiata i ludzi ( choc jest tak kosmicznie rozny od mojego )

Ona tego nie rozumie, Ona nie rozumie mnie, ja nie rozumiem jej
A co ja facet,mezczyzna mam zrobic ?
Jak walcze, jak sie denerwuje, jak tlumacze, prosze, nie dociera
Jak nie walcze, slysze, "Tobie juz nie zalezy" "Ty mnie juz nie kochasz"
Oboje uparci jak osiolki,
Oboje cholernie dumni,
Oboje popieprzeni po swoich poprzednich zwiazkach
Wg Ksiazki mamy 99,9% ze nam sie nie uda.

Poprosilem dzisiaj aby przeczytala 2 rodzialy... przeczytala... 6 godzin pozniej...
Rozmawialismy... z wyciagnietymi rekami, prawdopodobnie oboje bojac sie ataku, bo dosyc juz mamy krzyku...
A ze choleryczni... no to sie dymi...

Wszyscy mowia ze pasujemy do siebie " jestescie do siebie tacy podobni"
Szkoda ze w tych zlych momentach rowniez...

Boje sie jutra, ale czuje ze nie mam wyjscia...
... i pomyslec ze w ciagu 10 miesiecy udalo sie stworzyc cos tak pieknego
I spieprzyc to tak pieknie...

6

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Jestem zdania, że zamiast opisywać na forum swoje punkty widzenia powinniście udać się do terapeuty rozwiązać swoje konflikty.
Skoro Wasz związek wisi na włosku, co macie do stracenia?
To nie jest taka sytuacja, w której należy powtarzać jak mantrę "Boję się", tu trzeba działać!

7

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....
yvette napisał/a:

Jestem zdania, że zamiast opisywać na forum swoje punkty widzenia powinniście udać się do terapeuty rozwiązać swoje konflikty.
Skoro Wasz związek wisi na włosku, co macie do stracenia?
To nie jest taka sytuacja, w której należy powtarzać jak mantrę "Boję się", tu trzeba działać!

nie ma mozliwosci terapii
on nie zna jezyka, ja do Polski ze wzgledu na prace pojechac nie moge

...chyba juz wszystko stracone
ale kolacje zjedlismy
ja zrobilam mu cos co lubi, on zrobil dla mnie jajecznice
chwila normalnosci, by potem w probie rozmowy o naszych nieporozumieniach trzasnac w nerwach drzwiami krzyczac ,, idz do cholery,, i moje suche ,, nie chce wiecej z toba rozmawiac,,

... nie mam duzego doswiadczenia w zwiazkach, ich finalach fatalnych
ale cos mi mowi, ze sie po prostu nie da...
i tak naprawde sytuacja jest absurdalna - nawet jesli chcemy kompetentnej pomocy to jej uzyskac nie mozemy
...to jest dopiero przykre.

8

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

udany zwiazek polega na kapromisie i wzajemnym zrozumieniu, da sie zyc wedlug ksiazki?

9 Ostatnio edytowany przez patia (2009-08-27 15:02:57)

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

A ja uwazam ze na poczatku bylo rozowo bo oboje sie starliscie przypasowac sobie, potem razem zamieszkaliscie i wyszly wasze wady, ael coz nie ma ludzi idealnych , a moze wy za duzo analizujecie kazde zachowanie i slowo jesli jedno z was lepiej myje naczynia to niech to robi  jesli przeszkadzaja ci jego buty w sypialni to je wyniws , musicie zaakceptowac fakt ze nie jestescie juz sami a wiec musicie tolerowac na wzajem wasze przyzwycajenie bo inaczej sie rozsatniecie z powodu zle umytych szklanek. Uwazam ze musicie sie dotrzec , pomysl  pokochalas go z jego wadami i zaletami, ty tez napewno nie jestes idealna i nie znajdziesz ideala on tez nie. Nie ma ludzi ktorzy beda idealni w 100%, ktorzy zawsze spelnija nasze oczekiwania, zdecyduj co jest dla ciebie wazniejsze to co ci przeszkadza w nim czy to co kochasz w nim.

10

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

A co z Twoimi dziećmi. Mieszkają z wami?

11

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....
zuzia napisał/a:

udany zwiazek polega na kapromisie i wzajemnym zrozumieniu, da sie zyc wedlug ksiazki?

...nie wiem, wiem, ze mozna probowac
ksiazka sugeruje jak ze soba rozmawiac bez obwiniania, bez oskarzania i bez pozycji dyfensywnej
to bardfzo wazne zwlaszcza dla ludzi z charakterami takimi jak nasze...

zwiazek... masz racje, kompromisy zrozumienia wzajemne, echh

12

Odp: 10 miesiecy i wszystko sie sypie....
nerwusek82 napisał/a:

A co z Twoimi dziećmi. Mieszkają z wami?

... dzieci, wrocily wlasnie z wakacji od babci
potworna atmosfera przy stole,
jak na jakiejs stypie,
syn(11 lat) wybrzydzal to co podalam, corka(15 lat) zjadla tak szybko, ze nawet nie zdarzylam(zdazylam?) usiasc do stolu i wyszla z kuchni.
Moj M. jadl milczac, nawet nie probowal oczyscic atmosfery jakimkolwiek zdaniem. Zreszta tak jest nie od dzis.
Jestem tak wykonczona psychicznie... wrocilam z pracy po 22-ej, ta nieszczesna kolacja, ten zal w duszy, ze wlasne dzieci tak mnie olewaja, wlasny mezczyzna nic nie robi, by bylo lepiej
Tak. Wypilam kieliszek wina - by wreszcie poczuc spokoj zoladka.
M. trzasnal drzwiami. Wyszedl.
Nie, nie pojde go szukac, jest dorosly wie co robi.

ciezko.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 miesiecy i wszystko sie sypie....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026