...
1 2014-03-19 12:55:50 Ostatnio edytowany przez karolinau (2014-03-19 21:53:16)
Podobne tematy
2 2014-03-19 17:07:23 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-19 17:07:41)
Zawsze mnie zastanawiało czemu niektórzy ludzie lubią utrudniać sobie życie. Jesteście idealnym przykładem osób, które najprostszą rzecz skomplikują do granic możliwości.
''I chciałabym i boję się''. Moim zdaniem wcale się nie kochacie, to jest raczej jakaś chora obsesja. Tak to wygląda z mojego punktu widzenia jako obserwatora. Nic dziwnego, że nie możecie być razem - jesteście toksyczni i widzicie problem tam gdzie go nie ma. Dwójka masochistów z was
Lubicie czuć się ofiarami?
Nie możecie choć trochę wyluzować?
''Ja mu nie zaufam i on mi nie zaufa'' - wybacz, ale podstawą związku jest zaufanie. Nie można komuś ufać trochę, albo się ufa albo nie. To tak samo jak z miłością - nie można kochać trochę, albo kochasz albo nie kochasz.
Konkluzja twoich wypocin - bardzo często sami produkujemy problemy na skalę masową. Nakręcamy się do tego stopnia, że nie da się tego cofnąć, wmawiamy sobie różne rzeczy. Po co tak sobie komplikować życie?
Swoją drogą nie wiedziałam, że grzebanie w czyimś telefonie to zbrodnia o.O Ludzie nie takie rzeczy sobie wybaczali.
Kłania się psychoterapia
W sumie dlaczego nie możecie być razem ? Może jak o tym opowiesz, będzie łatwiej Nam Ci pomóc.
Że cooo ^ ^ ani zdrada ani nic złego i nie możecie być ze sobą ;d.. To jakaś paranoja chyba ;/ Bez obrazy ale to wygląda troszkę a nawet bardzo dziwnie,a nawet tego nie rozumiem ..Kochając kogoś i nie umieć mu wybaczyć to chore..No jeśli to miała by być zdrada, z resztą jeśli nawet, to przecież to też się da wybaczyć.Żyje się inaczej ale da się wybaczyć.To wygląda jak byście byli tylko dla sexu i szkoda stracić partnera ..Bo na miłość to nie wygląda.Nie mylmy tutaj pojęć przyzwyczajenie a miłość.
To tylko durny telefon, i o ile nie przyczepiłaś się do znalezionej zawartości, to nie widzę powodu do zerwania, o ile owa inwigilacja nie byłą notoryczna, ale i w takim wypadku można porozmawiać i wypracować porozumienie a nie zrywać... Chyba rzeczywiście jesteście masochistami...
Czyżby trolololololo? Gdzie się podziała zawartość 1 posta? ![]()
W październiku taka sytuacja dotyczyła też mnie. On cierpiał, ja cierpiałam, ale związek by wykończył nas oboje. Rozstanie w zgodzie i pokoju, i życzeniami wszystkiego dobrego. Minęło już prawie 5 miesięcy. Na początku było strasznie ciężko. Wiedziałam, że musi minąć wiele czasu... ale to i tak w końcu minie.
Takie rozstania są najtrudniejsze... ale chyba konieczne, jeśli oczekuje się czegoś więcej od życia.. czegoś dobrego i stabilnego. Jeśli potrzebowałabyś pogadać, zapraszam do kontaktu
3mam kciuki za powrót do stabilności.
No tak ... nie karmić trolla ...