netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

flirciarz, inwigilować czy ufać?

14 odpowiedzi5 405 wyświetleńzałożony przez pepalee, 12.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » flirciarz, inwigilować czy ufać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Witam
Kilka lat temu poznałam mężczyznę, miał wtedy partnerkę, pracowaliśmy raz razem nic poza tym. nie mieszkaliśmy w tych samych krajach jednak regularnie do mnie pisał, jakieś pierdoły zazwyczaj nie wiem po co, takie niewinne zaczepianie flirtowanie, że miał jakieś sny pornograficzne na mój temat i że muszę do niego przyjechać.
nagle okazało się że los sprawił że nabyłam możliwość pracy w jego kraju. przyjechałam, nie miał już partnerki zaczeliśmy być razem od samego początku. na samym wstępie poinformowałam go ze takie teksty które wypisawał do mnie, podczas gdy był ze swoją byłą dziewczyną, w stosunku do innych kobiet nie wchodzą w grę. on zarzekał się ze nie nic złego nie robił, że pisanie "hej piękna" to nic złego. i że jestem dziwna i przesadzam (różnica kultur może).
Mam kolesia cały czas na oku wiem kiedy wychodzi i co robi, melduje sie codziennie i nie ma bujnego życia towarzyskiego, raczej jest zapracowany a jak nie pracuje to odpoczywa, ogląda telewizje i jara jointy.
pewnego razu powiedział mi że jego znajoma pomoże mu przygotować projekt, poznałam raz tą laske, widziała nas razem. ma chłopaka. potem nie zrobili tego projektu ale ona poprosiła go o pomoc przy jej projekcie. raz strasznie się pokłóciliśmy, o kase czy coś, nie wiedziałam co robi tego dnia. powiedział mi potem ze widział sie z nią , jak się zapytałam co robili to powiedział ze byli w kinie bo ona akurat miała darmowe wejściówki. ochrzaniłam go. ale dzień wcześniej wyszłam z nowo poznanym kolegą na wystawę, nie miałam w tym żadnego podtekstu więc założyłam że mój partner też nie miał i wyluzowałam ale zabroniłam więcej takich wyskoków, on mi też.
raz przyszłam do niego i gadał z tą dziewczyną na skypie, wiem o czym gadali, o projekcie. tak czy siak byłam zazdrosna, musiałam czekać godzinę aż skończą.
raz postanowiłam sprawdzić ich wiadomości. zmroziło mnie, co prawda prawie wszystkie rozmowy były na temat pracy ale on pisał zawsze per"piękna", ona napisała mu " podobasz mi sie" a on jej odpisał "a ty mi". nie wiem co było w innych wiadomościach ale laska chyba na niego ostro leci.
Koleś przysiągł mi na swoją mamusię że nic między nimi nie było. Uparł się że nie zerwie z nią kontaktu bo pracują razem. wściekł się że wprowadzam mu inwigilacje. zrobiłam mu kilku tygodniowe piekło, poruszając ciągle temat w kółko robiąc sceny, chciał się rozstawać, nie mógł znieść mojego braku zaufania, powiedział "przysięgam nie zrobię nic takiego więcej. albo ze mną jesteś i mi ufasz albo mi nie ufasz i się rozstajemy". ja mówiłam ufam a potem doprowadzałam go to wściekłości wywlekając ten temat znowu, nawet mówił że nie chce mnie więcej widzieć, jak znowu dobrałam się do wiadomości, ale ciągle powtarzał ze do niczego nigdy nie doszło.
Nie wiem co myśleć. Kocham go ale mu nie ufam. nie chcę stracić kogoś ze względu na strach. wiem że facetom łatwo takie słowa przychodzą i nic nie znaczą, ale jak o tym myślę to rzygać mi się chce. jestem zależna od tego typa, pomaga mi zorganizować sobie prace, jest moim jedynym wsparciem w obcym kraju na obcym kontynencie. poświęca mi maximum uwagi.
Jednak ja budzę się rano z paniką, że nie mogę być z kimś takim. chcę się bardziej zakochać ale mam blokadę, może muszę to przeczekać?
Szaleję, jak widzę że jego telefon leży sam na kanapie a jego nie ma w pobliżu to aż n wymioty mi sie zbiera, żeby chapnąć i sprawdzić co jest w środku, ale tego nie robię.
znalazłam informacje jak zainstalować pogląd na jego monitorze, wiedziała bym czy kłamie dalej.
zostać z nim czy zerwać? inwigilować czy ufać?

2

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Ciężka sytuacja.
Ja mogę powiedzieć jedynie jak wyglądałoby to u mnie.
W życiu nie inwigilowałam, w życiu nie sprawdzałam wiadomości- nie miałam potrzeby. Nie ukryłby przede mną żaden z moich ex że coś tam na boku robi, z każdym miałam fajne relacje.

U Ciebie widzę problem chorobliwej wręcz zazdrości- nie rób tego. To niszczy, nie tylko Ciebie, Wasz związek ale i Jego jako faceta.
Musi kontrolować się na każdym roku, a tego nikt nie zniesie na dłuższą metę. No tak powiesz zaraz dobra, dobra, gdyby był fair to nie musiałby się kontrolować- otóż nieprawda. Musi się przy Tobie kontrolować, bo każde "cześć" w stronę innej kobiety czy zawadiacki uśmiech będziesz traktować jako oznakę prawie zdrady.

Dziewczę, trochę luzu. Jeśli facet chce to zdradzi, taka prawda. Takiego nie upilnujesz smile Niecierpliwe penisy tak mają, a chcesz kontrolować swojego faceta całe życie? Wydłubiesz mu oczy żeby nie oglądał innych kobiet? Zepniesz nadgarstki kajdankami i będziesz prowadzić na smyczy przez miasto?

Spokojnie. Jeśli nie umiesz inaczej to to skończ po prostu.

Jeśli byś potrafiła to usiądź z nim na spokojnie najlepiej w jakimś parku, gdzie nie ma ludzi, na ławce, w neutralnym miejscu i podkreślam NA SPOKOJNIE przedstaw od A do Z, że się zwyczajnie boisz- tutaj poudawaj niewinną, bezbronną, że się boisz, że zostawi Cię dla innej a tak go kochasz i byś nie mogła tego znieść smile Serducho zmięknie i może jak facet ogarnięty to Ci sprawi fajny prezent? Poprawę?


Wyluzuj smile

3

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Ja też nigdy nie miałam faceta co zdradza. Milion raz też mówię że jak zdradzi to niech powie, żalu nie będę miała, wszystko może się zdarzyć, ważne żeby się nie oszukiwać, małżeństwem nie jesteśmy.
Czyli rozumiem, że moja panika i żal wywołany takim pisaniem są wyolbrzymione? Nie mam się czym przejmować? Wyluzować.
Obietnice poprawy już dostałam, nie wymuszoną. zaproponowałam rozstanie mówiąc ze nie chcę nikogo zmieniać ani ograniczać, ludzie się nie zmieniają. on odpowiedział że nie zmieni to nic w jego życiu jak przestanie pisać takie tekściki.

4

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Wyolbrzymiasz kochana smile

Zrób mu piękne śniadanie, daj całusa i nie panikuj smile Kochasz go- więc szanuj smile Zazdrość niszczy...


K.

5

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?
pepalee napisał/a:

Obietnice poprawy już dostałam, nie wymuszoną. zaproponowałam rozstanie mówiąc ze nie chcę nikogo zmieniać ani ograniczać,

wcale nie wymuszoną:)

6

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Myślę,że on po prostu taki właśnie ma sposób bycia. Możesz być czujna ,obserwować , ale nie szaleć:)
Jeśli będzie chciał zdradzić, to zdradzi. Choćbyś mu założyła kamerkę w gaciach, zrobi to. Marnujesz i niszczysz swoje zdrowie, komfort życia. Przede wszystkim, nigdy nie myśl,że bez niego nie dasz rady:)

7

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Moje pytanie brzmi, czy ufać i wierzyć że jak obiecał to nie będzie więcej flirtował?
Czy zostać przy uniwersalnej prawdzie życiowej: ludzie się nie zmieniają. ???
Wiedział że to co robi jest wbrew mnie, a jednak to robił.

8

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?
pepalee napisał/a:

Wiedział że to co robi jest wbrew mnie, a jednak to robił.

Nie robił nic złego i to jest punkt wyjścia.

9

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Zrobił, wykazał zainteresowanie inną kobietą, on cały czas utrzymuje że to tylko takie gadanie, że łatwo było pisać, że ona mu powiedziała, że nie chce żeby myślał że ona z nim flirtuje, więc potem tak tego nie brał. ale robił coś czego sam nie zaakceptował by gdybym ja to zrobiła.
Dla niego to jest łatwe, kocha mnie i chce ze mną być. Ale widocznie kolesia jara jak laski na niego lecą i lubi to podkręcać.
powiedzenie komuś że ci się podoba jest bardzo intymne.
Jak przyswoić to, że takie głupie pisanie nie prowadziło do niczego? że to nie było wykazaniem zainteresowania? Nie rozumiem tego.

10

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?
Kobietka90 napisał/a:

Jeśli byś potrafiła to usiądź z nim na spokojnie najlepiej w jakimś parku, gdzie nie ma ludzi, na ławce, w neutralnym miejscu i podkreślam NA SPOKOJNIE przedstaw od A do Z, że się zwyczajnie boisz- tutaj poudawaj niewinną, bezbronną, że się boisz, że zostawi Cię dla innej a tak go kochasz i byś nie mogła tego znieść smile Serducho zmięknie i może jak facet ogarnięty to Ci sprawi fajny prezent? Poprawę?

Antyrada.

Gdybym był kobieciarzem i lubił flirty a kobieta, by mi stwierdziła, że boi się, że ją zostawię, to wiedziałbym, że jej bardzo  zależy i zniesie duuużo, a więc wolna droga smile Dowartościowałaby i upewniła, że wszystko jest super, tak jak ja bym chciał.

11 Ostatnio edytowany przez Gemma (2014-03-17 21:48:41)

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Poudawać niewinną i słodką, licząc, że facet się zmieni? O litości... Przede wszystkim nawet najlepsza i najbardziej przemyślana inwigilacja nie wpłynie pozytywnie na relacje w związku. Moim zdaniem najlepiej zrobić dokładnie odwrotnie. Wyznaję żelazną zasadę: nie pasują Ci relacje ze mną, wolisz pisanie z innymi babeczkami, to droga wolna. Nic na siłę.

12

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

HAHAAH dobre.
Co innego zrobić?
Ja mu zrobiłam wodę z mózgu, wie że go kocham i nie zostawię, skoro do niczego nie doszło a on utrzymuje że nie miało to żadnego znaczenia,  ale wie też że jestem mściwą suką i że nie boję się zdrady a kłamstwa. przynajmniej na tym etapie w moim życiu chcę znać prawdę a nie się cackać.

powiedziałam mu też że jak przyjdzie i się przyzna będzie spoko i będziemy nawet przyjaciółmi. bez żalu. Ale jak sama coś wykryję, ściemę jakąś, to możliwe że się nie opanuję. Wie jak działam i że mam taką mentalność. Nie ukrywam. Ranię jak ktoś mnie zrani.

Łatwo komuś zrobić traumę. Łatwo zasadzić toksyczne ziarenko. Nie musi nawet wiedzieć że się dowiedziałam i że to zemsta.

Na mnie by to podziałało jak płachta na byka, prosiła bym się o taką piękną zemstę. Nikt mi nie będzie groził. Ale on jest bardziej zdrowy niż ja. Jego stosunek jest prosty. Nie lubi robić sobie problemów i jest raczej pozytywny w stosunku do innych.
Na koniec mówię mu że całe moje gadanie o tym jaka to jestem groźna to forma samoobrony i że przecież nigdy suką nie byłam w stosunku do niego.

Może faktycznie lepiej przyznać się do strachu i bólu? Czasami trzeba wybaczyć bliskim. Ja też jestem kłamczuszkiem i mój brak kręgosłupa moralnego nie pokrywa się z jego zasadami.

13

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?
Gemma napisał/a:

Poudawać niewinną i słodką, licząc, że facet się zmieni? O litości... Przede wszystkim nawet najlepsza i najbardziej przemyślana inwigilacja nie wpłynie pozytywnie na relacje w związku. Moim zdaniem najlepiej zrobić dokładnie odwrotnie. Wyznaję żelazną zasadę: nie pasują Ci relacje ze mną, wolisz pisanie z innymi babeczkami, to droga wolna. Nic na siłę.

On utrzymuje że relacja ze mną mu odpowiada, że dla niego to nie było nawet flirtowanie. "podobasz mi się a tym mi" było przesadą ale nic nie znaczyło. latynosi.... i że on jej się chyba podoba ale co z tego bo sytuacja była jasno postawiona, nie było w palach żadnego romansu. ja poznałam kiedyś tą dupę, wie że z nim jestem. ona sama też ma chłopaka.
On twierdzi że to co mu proponuję mu odpowiada, że to różnica kultur, że mogło wyglądać że flirtują ale to nie porozumienie, I że nigdy więcej tego nie zrobi. Wie że ja bardziej boję się kłamstwa niż zdrady i wie że jak będę chciała to go zranię.
skłamałam i powiedziałam " nie powinnam cie szantażować. nie zostawię cie bo piszesz do innych per piękna. rób co chcesz tylko mnie nie okłamuj".
Ale co z tego skoro dla mnie to było flirtowanie i chuj. Jest dobrze między nami, on się stara i nadrabia ale ja i tak płaczę od czasu do czasu bo nie mieści mi się to w głowie i jest to sprzeczne ze mną. pytanie tylko czy warto zostać samemu ze swoimi lękami?

14

Odp: flirciarz, inwigilować czy ufać?

Mimo,że jesteś z nim , czujesz się źle , bo ciągle boisz sie,że okaże się gnojkiem. To zrozumiałe,bo tak dał Ci się poznać na samym początku Waszej znajomości. Sądzę ,że musisz być czujna. Bo wymówki pokroju 'różnice kulturowe' są niebezpieczne. Myślę,że on jest typem flirciarza i nic się już w tej kwestii nie zmieni. Wcale nie musi oznaczać,że jak flirtuje to nie kocha Ciebie. Po prostu to lubi, dla niego to frajda i tyle. Twoja decyzja , potrafisz z tym żyć?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » flirciarz, inwigilować czy ufać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026