Dziendobry wszystkim.
Mam na imie Adam i mieszkam we Wroclawiu. Niedawno sie tutaj przeprowadzilem i postanowilem poznac fajna laske na portalu randkowym aczkolwiek jestem niesmialy. Zlapalismy wspolny temat nawet obydwoje przyznalismy przed soba ze sie zauroczylismy. W koncu umowilismy sie na randke. Zachowalem sie jak facet kupilem kwiaty i starannie sie przygotowalem do tej randki. Na samym poczatku poczulem ze jest to cos. Rozmawialismy duzo. Za wszystko na tej randce placilem ja. Pod sam koniec odprowadzielm ja i sie calowalismy. Powiedzialem jej ze zaden facet ja nie zdradzi jesli da mi szanse. Ona powiedziala ze sie zastanowi ale jest pozytywnie nastawiona. Na drugi dzien pisze mi ze nie jest zainteresowana dluzszym zwiazkiem i narazie musi mi podziekawac. Wpadlem w szal i zjechalem ja z gory na dol. Poczulem sie oszukany tym bardziej ze ona deklarowala Swoje uczucia. Potraktowala mnie instrumentalnie.
Podobne tematy
Kwiaty na pierwszej randce?
Za szybko się to wszystko potoczyło i się kobitka zwyczajnie wystraszyła, z resztą powiedziała Ci, że się zastanowi.
Szukaj dalej ![]()
Oj powiem Ci, że wyszedłeś na głupka.
Dlaczego? Przez swoje podejście. "Kupiłem kwiaty, przygotowałem się, płaciłem za wszystko, a ona mnie jednak nie chce". A powinna? Bo wybacz, ale po Twoim poście ja też bym Cię nie chciała.
Spędziliście miło wieczór, nawet się pocałowaliście, ale może przemyślała sprawę i uznała, że jednak to nie to. To było przecież niezobowiązujące spotkanie. A Ty z jednej strony zachowałeś się jak gentleman, z drugiej jak łebek, który myśli, że jak zapłacił i dał kwiatki to dostanie wszystko, czego chce. To nie rokuje dobrze na przyszłość.
Też się zastanów nad tym wszystkim, dojdź do (miejmy nadzieję) odpowiednich wniosków i dopiero wtedy zacznij się rozglądać dalej.
Wam laskom sie w glowach poprzewracalo. Same nie wiecie czego chcecie. Facet chce zwiazku i na maksa sie angazuje jest zle gdy facetowi chodzi o seks tez jest zle. Laska sie nie przestraszyla bo sama stwierdzila na poczatku ze chce zwiazku a tu nagle zmiana planow.Ten swiat schodzi na psy i dzieki takim jak one jest do bani.
5 2014-03-11 19:55:34 Ostatnio edytowany przez Black P (2014-03-11 19:57:01)
Byla Narzeczona takie laski jak Ty nie powinny istniec taka prawda. Twoja wypowiedz swiadczy i potwierdza moje przypuszczenia ze swiat jest chory. Wy d*** same nie wiecie czego chcecie.
Nie karmic trolla.
czlowiek_znikad Twoj nick mowi sam za siebie.
Przecież wyraziła się jasno, że nie jest zainteresowana twoją osobą, bycie porządnym to nie wszystko, bo potrzeba tego czegoś - uczucia. I prawda jest taka, że prawdopodobnie nie tyle nie jest gotowa na związek, co nie jest zainteresowana związkiem z tobą, ale zapewne nie chciała być niemiła i ranić twych uczuć, dlatego też posłużyła się neutralnym argumentem, na zasadzie; to nie ty, to ja.
BTW: Twe zachowanie na odrzucenie była niestosowne, i powinieneś się go wstydzić,, bo zwyczajnie nie wypada tak traktować drugiej osoby, szczególnie że ona nie chciała zranić twych uczuć, w końcu nie stwierdziła, ze jej nie odpowiadasz, a co zapewne było powodem, że nie chciała tego kontynuować.
No i jest git pojechalem po niej jak po lysej kobyle za to ze mnie oszukala. Mam przynajmniej satysfakcje.
A nie powinieneś odczuwać satysfakcji tego powodu, powinieneś się wstydzić owego zachowania, jak w ogóle można się tak zachowywać? Ale rób tak dalej,w końcu doczekasz się wątpliwej reputacji, i żadna nie będzie się chciała z tobą umówić, ale to twoja decyzja...
Moje zachowanie nie wzielo sie z kosmosu zbyt subiektywnie oceniasz sytuacje. Ja nikogo nie oszukuje i tego samego oczekuje prosty logiczny i sprawiedliwy uklad. Zasluzyla sobie na to ze nie powiedziala o co jej chodzi wiec zostala zmieszana z blotem. A o moja reputacje sie nie martw jest luzik.
Nie mam więcej pytań, jeśli ten "pan" jest taki naprawdę, a nie jest zwykłym internetowym trollem, to współczuję każdej, dopóki on się nie ogarnie...
Byla Narzeczona trafny nick. Dobrze ze ten byly Cie rzucil bo nie nadajesz sie do zycia. Odwolujac sie do watku nie musze sie ogarniac. Swiat potrzebuje takich facetow jak ja ktorzy sa konkretni,szczerzy i uczciwi. Nie mam sie czego wstydzic.
Pozdro.
Byla Narzeczona trafny nick. Dobrze ze ten byly Cie rzucil bo nie nadajesz sie do zycia. Odwolujac sie do watku nie musze sie ogarniac. Swiat potrzebuje takich facetow jak ja ktorzy sa konkretni,szczerzy i uczciwi. Nie mam sie czego wstydzic.
Pozdro.
Jeśli chciałeś mnie zranić, to Ci niestety nie wyszło, bo się przednio ubawiłam ![]()
Byla Narzeczona mozemy z Ciebie posmiac sie obydwoje co Ty na to? Rozlozylas szeroko nozki a facet Cie przelecial zdradzil i rzucil a Ty sie teraz wyzywasz na innych. Przyjmuje propozycje chetnie sie posmieje ;)
Byla Narzeczona mozemy z Ciebie posmiac sie obydwoje co Ty na to? Rozlozylas szeroko nozki a facet Cie przelecial zdradzil i rzucil a Ty sie teraz wyzywasz na innych. Przyjmuje propozycje chetnie sie posmieje
Hahahaha! ![]()
Nie wyżywam się, po prostu piszę, że Twoje zachowanie nie jest odpowiednie, a Ty się bulwersujesz jak dzieciak ![]()
Przesadzasz. Nie bulwersuje sie spojrz uwaznie na posty ktore napisalas do tego watku i zwroc obiektywnie ze Ty pierwsza mnie zaatakowalas wiec to ze sie tutaj spieramy jest Twoja wina nie moja. Aczkolwiek nadal uwazam ze racja jest po mojej stronie. Zrobilem wszystko co powinienem. Zawsze zdawalo mi ze gdy facet jest szczery wobec laski jest to na jego plus. Ja osobiscie nie potrafie chodzic kretymi sciezkami dlatego zezloscilem sie na ta cala sytuacje bo to ona zaczela utrudniac. Laska mogla dyplomatycznie pogadac na zywo aczkolwiek widze ze nie miala odwagi. Gdyby to zrobila obeszlo by sie po kosciach.
Moglas bardziej dyplomatycznie odpowiedziec na moj post Ty tego nie zrobilas wiec racja jest po mojej stronie. Niewiem czy zdajesz sobie sprawe ze mezczyzni ktorzy sa gotowi zaangazowac sie w zwiazek bardziej dbaja o relacje z kobieta niz Ci ktorzy po prostu pogrywaja sobie. Ja naleze do tych pierwszych. Uwazam ze nie zrobilem nic zlego wprost przeciwnie bylem spoko wobec laski. Ona niepotrzebnie zrobila mi nadzieje i wyszlo jak wyszlo co nadal nie zmienia faktu ze to ona zawinila.
Wpadlem w szal i zjechalem ja z gory na dol.
Pewnie dziewczyna wyczuła, że taki jesteś i postanowiła nie kontynuować.
Przesadzasz. Nie bulwersuje sie spojrz uwaznie na posty ktore napisalas do tego watku i zwroc obiektywnie ze Ty pierwsza mnie zaatakowalas wiec to ze sie tutaj spieramy jest Twoja wina nie moja. Aczkolwiek nadal uwazam ze racja jest po mojej stronie. Zrobilem wszystko co powinienem. Zawsze zdawalo mi ze gdy facet jest szczery wobec laski jest to na jego plus. Ja osobiscie nie potrafie chodzic kretymi sciezkami dlatego zezloscilem sie na ta cala sytuacje bo to ona zaczela utrudniac. Laska mogla dyplomatycznie pogadac na zywo aczkolwiek widze ze nie miala odwagi. Gdyby to zrobila obeszlo by sie po kosciach.
Ty też popatrz, ja Cię nie atakowałam i uniosłeś się względem mnie niepotrzebnie
Jeśli oczekiwałeś odpowiedzi typu "Taki dobry z Ciebie chłopak, a ona się zachowała jak kompletna idiotka", to chyba nie na to forum chłopie trafiłeś. Zrozum, to, że dziewczyna chce związku i Ty chcesz związku nie znaczy, że chce go akurat stworzyć z Tobą. I vice versa. Po to są takie "wieczorki zapoznawcze", by wybadać, potem przemyśleć. Ona doszła do innego wniosku, niż oczekiwałeś (a przyjąłeś pozytywne zakończenie za pewnik, prawda?) i też była z Tobą szczera. Nie mówiła Ci "Och, chyba coś do Ciebie poczułam, jesteś cudowny, jutro się spotkamy". Powiedziała, że się zastanowi. To się zastanowiła.
Gary blednie oceniasz sytuacje. To sie juz stalo po fakcie gdy wiedzialem ze nic z tego nie bedzie. Wole spalic za soba mosty niz robic sobie nadzieje. Laska najwyrazniej ma nierowno pod sufitem ale ok juz pozamiatane. Po prostu taka mam zasade nic z tego nie bedzie pale za soba mosty. Na szczescie nie ma wynalazku na czytanie mysli.
No wlasnie czytalem. Nie chodzilo o to aby mnie glaskac ale moze dyplomatycznie to powiedziec a nie od razu z grubej rury. Jesli myslalas ze dam sobie dmuchac w kasze to sie przejechalas. Tak na przyszlosc zobacz slowo dyplomatycznie w slowniku dyplomatycznie nie oznaczaja wyzwiska. Dyplomatyczna wypowiedz byla przez uzytkownika Kleks. Jakos jemu/jej korona z glowy nie spadla i nie ma klotni :)
No wlasnie czytalem. Nie chodzilo o to aby mnie glaskac ale moze dyplomatycznie to powiedziec a nie od razu z grubej rury. Jesli myslalas ze dam sobie dmuchac w kasze to sie przejechalas. Tak na przyszlosc zobacz slowo dyplomatycznie w slowniku dyplomatycznie nie oznaczaja wyzwiska. Dyplomatyczna wypowiedz byla przez uzytkownika Kleks. Jakos jemu/jej korona z glowy nie spadla i nie ma klotni
Jakie wyzwiska? Że się zachowałeś jak głupek? Bo się zachowałeś. Nie zachowałbyś się tak, gdybyś jej powiedział na koniec "OK, rozumiem, dzięki za wieczór". Byłaby sprawa załatwiona, nie trzeba od razu drugiego człowieka gnoić, by "spalić wszystkie mosty". Napisz mi: jakie mosty? Przecież jeszcze żadnych mostów nie było. Tak, Kleks ma rację, pospieszyłeś się i to koncertowo.
Teraz znowu możesz zacząć pisać jak to dobrze, że jestem "byłą", ale nie zmieni to faktu, że się zachowałeś zwyczajnie nieodpowiednio do sytuacji. Chyba niepotrzebnie się tak szybko zaangażowałeś. I na serio nie chce myśleć, co to by było, gdybyście już byli razem, a ona by się zachowała nie tak, jak sądziłeś, że się zachowa. Bo skoro już teraz miała jazdy, to ciekawe, jakie by miała piekło później.
Dziendobry wszystkim.
Mam na imie Adam i mieszkam we Wroclawiu. Niedawno sie tutaj przeprowadzilem i postanowilem poznac fajna laske na portalu randkowym aczkolwiek jestem niesmialy. Zlapalismy wspolny temat nawet obydwoje przyznalismy przed soba ze sie zauroczylismy. W koncu umowilismy sie na randke. Zachowalem sie jak facet kupilem kwiaty i starannie sie przygotowalem do tej randki. Na samym poczatku poczulem ze jest to cos. Rozmawialismy duzo. Za wszystko na tej randce placilem ja. Pod sam koniec odprowadzielm ja i sie calowalismy. Powiedzialem jej ze zaden facet ja nie zdradzi jesli da mi szanse. Ona powiedziala ze sie zastanowi ale jest pozytywnie nastawiona. Na drugi dzien pisze mi ze nie jest zainteresowana dluzszym zwiazkiem i narazie musi mi podziekawac. Wpadlem w szal i zjechalem ja z gory na dol. Poczulem sie oszukany tym bardziej ze ona deklarowala Swoje uczucia. Potraktowala mnie instrumentalnie.
Myślę, że randki są po to, by poznać się lepiej i wiedzieć, czy ktoś pasuje czy jednak nie. Ty pisałeś z nią, ale czy mówiłeś o tym, że szukasz związku, że chcesz coś poważnego? Być może randka była super, lecz to co potem nastąpiło, nie było super. Zauważ, mówisz i traktujesz kobietę jak gentleman, ale z drugiej strony całujesz się na 1 randce - uważasz, że to idzie w parze? Bo ja nie.
Całowanie na 1 randce generalnie sprowadza faceta do roli kogoś komu zależy na jednym.
Pozdrawiam serdecznie.
Nie czuj się oszukany - zdobyłeś pewną wiedzę, która na przyszłość zaprocentuje. Dziewczynę przeproś, podziękuj za miły czas jaki z nią spędziłeś i tyle.
Laska najwyrazniej ma nierowno pod sufitem ale ok juz pozamiatane.
Bo Cię nie chce? Hahahah. Zachowujesz się, jakby każda Cię miała uważać za 8. cud świata.
O jakim robieniu nadziei mówisz? To była JEDNA randka. Jeżeli już w tym momencie snujesz dalekosiężne plany, to nie znaczy, że ona też musi.
Zastanów się na chłodno, nie mieszając do tego uczuć. Spotkaliście się. Powiedziała, że SIĘ ZASTANOWI. Zastanowiła się. Zrezygnowała. Gdzie tu oszustwo? To, że coś poszło nie po Twojej myśli, nie znaczy, że zostałeś oszukany.
Remi szanuje Twoj punkt widzenia ale Pan Bog jest swiadkiem ze nie chcialem jednego. Jesli moge byc szczery mialem cyniczna mysl ze tak na wszelki wypadek zobacze jak caluje gdyby ona mnie olala bo ja takiego zamiaru nie mialem. Ona mi powiedziala gdy ja odprowadzalem pod dom ze zastanowi sie czy chce sie nadal angazowac i ze jest pozytywnie nastawiona. Rozumiesz juz teraz moja logike. Jesli powiedzialaby mi wtedy Adam nic z tego nie bedzie ok odchodze z honorem a ona nawet nie miala odwagi aby to powiedziec wprost w oczy. Rozmawialismy o zwiazkach i ona chciala tego samego co ja. Jesli chcialaby tylko seksu lub przyjazni nie wchodzilbym w to. Zreszta ilez warta jest laska ktora otwarcie i szczerze nie potrafi powiedziec co facet zle robi w koncu chodzi o komunikacje. Ona tego nie potrafila i dlatego sie stalo tak jak sie stalo.
Eilen widze ze nie potrafisz trafnie oceniac sytuacji. Niewiesz ile mowila do mnie jak bardzo chce ze mna zbudowac zwiazek a pozniej co lipa? Widzisz w tym logike bo ja nie. O to mi chodzi laska przed spotkaniem wygaduje kosmiczne rzeczy a pozniej dziwi sie ze sie jedzie po niej jak po lysej kobyle. Zreszta poczula sie jak g... i trzyma sie z dala i o to chodzilo. Jutro zmieniam numer telefonu tak na wszelki wypadek.
No wlasnie Byla Narzeczona o to wlasnie chodzi. Od samego poczatku dazylas do konfrontancji bo moglas uzyc innych slow i przekaz moglby byc taki sam a tego nie zrobilas i jest zle. Nie uwazam ze zachowalem sie zle. Moglbym sie zachowac zle gdybym laske wystawil do wiatru,kazal zaplacic za randke, wyzywac ja na randce bez powodu a bylo inaczej. Bylo dobrze i ona sama to przyznala prosto w oczy. Prawda jest taka ze wy kobiety chodzicie kretymi sciezkami. Nic dodac nic ujac.
No wlasnie Byla Narzeczona o to wlasnie chodzi. Od samego poczatku dazylas do konfrontancji bo moglas uzyc innych slow i przekaz moglby byc taki sam a tego nie zrobilas i jest zle. Nie uwazam ze zachowalem sie zle. Moglbym sie zachowac zle gdybym laske wystawil do wiatru,kazal zaplacic za randke, wyzywac ja na randce bez powodu a bylo inaczej. Bylo dobrze i ona sama to przyznala prosto w oczy. Prawda jest taka ze wy kobiety chodzicie kretymi sciezkami. Nic dodac nic ujac.
Jeszcze tego by brakowało...
I w tym momencie i tym postem przyznalas mi racje. Danke.
I w tym momencie i tym postem przyznalas mi racje. Danke.
No właśnie nie
Ale trudno, i tak już "po ptokach" ![]()
No wlasnie idz wydoic krowke bo powiedzonka masz ze wsi :)
Remi szanuje Twoj punkt widzenia ale Pan Bog jest swiadkiem ze nie chcialem jednego. Jesli moge byc szczery mialem cyniczna mysl ze tak na wszelki wypadek zobacze jak caluje gdyby ona mnie olala bo ja takiego zamiaru nie mialem. Ona mi powiedziala gdy ja odprowadzalem pod dom ze zastanowi sie czy chce sie nadal angazowac i ze jest pozytywnie nastawiona. Rozumiesz juz teraz moja logike. Jesli powiedzialaby mi wtedy Adam nic z tego nie bedzie ok odchodze z honorem a ona nawet nie miala odwagi aby to powiedziec wprost w oczy. Rozmawialismy o zwiazkach i ona chciala tego samego co ja. Jesli chcialaby tylko seksu lub przyjazni nie wchodzilbym w to. Zreszta ilez warta jest laska ktora otwarcie i szczerze nie potrafi powiedziec co facet zle robi w koncu chodzi o komunikacje. Ona tego nie potrafila i dlatego sie stalo tak jak sie stalo.
Czasami ciężko zrozumieć kobiece intencje, raz, że nie chcą zranić, a dwa, że nie lubią tak otwarcie, by nie wyjść na zołzy. Powiem Ci, że miałem kiedyś super randkę, lecz po niej do dziś a mam wiedzę sporą, nie rozumiem kobiet bo otrzymałem tekst - jest świetnym facetem, ale nie dla mnie... I wszystko.
Kobiety też bywają niespójne ze swoimi słowami, pewnie szukała kogoś na coś szybkiego, nie udało się, stąd rezygnacja. Jeśli tak, to powinieneś się cieszyć, że tak było. Jeśli chcesz zranić kobietę, to nie słowami jakimi użyłeś w nerwach, raczej uwiedź, spraw by poczuła się jak bogini a potem sprowadź do piekła.
Black P, obrażanie użytkowników i osobiste wycieczki są zabronione przez nasz regulamin. Proszę, byś dostosował swoje wypowiedzi do poziomu kultury obowiązującego na forum.
Byla Narzeczona Dobra! Widze ze puszczaja Ci nerwy tak trzymac.
36 2014-03-11 21:44:39 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2014-03-11 21:45:47)
No wlasnie idz wydoic krowke bo powiedzonka masz ze wsi
I kolejny raz bulwers wychodzi. Ech... Wypisuję się z tej zabawy ![]()
PS. Anemonne jakby co - wykasuj proszę ![]()
Remi czasem mam ochote wypic tyle alkoholu zeby zasnac i nie myslec o kobietach. Naprawde nie rozumiem dlaczego kobiety preferuja drani. Mam przyklad laski ktora byla bita,zdradzana,awantury to byl chleb powszedni i po rozstaniu dala mu szanse. Ja jestem spoko nigdy nie zdradzilem kobiety, nie podnioslem reki. Jedyne co ze w zwiazkach sie klocilem ale to normalka.
Drazni mnie fakt ze laski tez nie maja wyczucia bo sa faceci moze nie z gornej polki ale tacy ktorzy beda dbac o kobiete i docenia relacje miedzy partnerami. Co tu duzo mowic jeszcze troche nadziei we mnie zostalo aby poznac ta jedna jedyna ale cierpliwosci juz nie.
Byla Narzeczona lepiej pozno niz wcale. Nie bede za Toba tesknil.
Jak tak traktujesz kobiety nie dziwię się ze nie chcą z Toba byc. Zaraz zostane objechana blotem
super heh
Ja mam rację, ja jestem spoko, ja się staram, ja za wszystko płaciłem, ja to, ja tamto, ja siamto, ciągle tylko ja, ja, ja...
Może gdybyś czasem popatrzył krytycznie również na siebie, to byłoby Ci łatwiej. Ale najłatwiej jest zmieszać z błotem każdego, kto myśli i robi inaczej niż Ty. Bo przecież Ty jesteś chodzącym ideałem i dziewczyny powinny się o Ciebie zabijać. A tu któraś dała Ci kosza! No jak mogła beszczelna!
Chyba, że chodzi Ci o te pieniądze, które na nią wydałeś
następnym razem nie bądź taki rozrzutny ![]()
No i taki kupi kwiaty a okazuje się ,ze to nastepny dewiant,ktory nie umie się pogodzic z porazką.A nie mowilam,ze w necie mozna poznac tylko niedowartosciowanego faceta.Ja na takiego sie nadzialam .I dobrze,ze ucieklam.na 1000 facetow sa dwaj godni uwagi reszta to trolle.KONIEC I KROPKA.
No i taki kupi kwiaty a okazuje się ,ze to nastepny dewiant,ktory nie umie się pogodzic z porazką.A nie mowilam,ze w necie mozna poznac tylko niedowartosciowanego faceta.Ja na takiego sie nadzialam .I dobrze,ze ucieklam.na 1000 facetow sa dwaj godni uwagi reszta to trolle.KONIEC I KROPKA.
ma 1000000 kobiet jedna jest wartosciowa , a reszta to trolle koniec i kropka
renatafbm napisał/a:No i taki kupi kwiaty a okazuje się ,ze to nastepny dewiant,ktory nie umie się pogodzic z porazką.A nie mowilam,ze w necie mozna poznac tylko niedowartosciowanego faceta.Ja na takiego sie nadzialam .I dobrze,ze ucieklam.na 1000 facetow sa dwaj godni uwagi reszta to trolle.KONIEC I KROPKA.
ma 1000000 kobiet jedna jest wartosciowa , a reszta to trolle koniec i kropka
Doskonała odpowiedź. Bo można poznać 2 facetów i każdy okaże się wartościowy, a można tysiąc i żaden.
Wartościowe osoby zawsze takowe spotkają, bo to przyciąga.
aż się pokuszę o wpis
Black - zazwyczaj kobiety nie powiedzą wprost co myślą. Moim zdaniem przestraszyła się tych kwiatów na początku i tego że wszystko tak szybko się potoczyło. Też bym się przestraszyła i miała mętlik w głowie po takim spotkaniu. Kwiaty owszem, można dać jak jest 3, 4 spotkanie. Jeżeli dwie osoby chcą się ze sobą spotykać. Wtedy takim gestem pokazujesz że Ci zależy. Ale kwiaty na pierwszym spotkaniu - nie są dobrą opcją. Nie znacie się, niewiadomo jak się spotkanie potoczy, czy się sobie spodobacie.
Druga sprawa - to że zapłaciłeś za tą randkę. Dla mnie jest rzeczą oczywistą że jeżeli mężczyzna zaprasza kobietę na pierwszą randkę to powinien zapłacić. Później owszem, kobieta może np zaprosić Cię na kolejne spotkanie i wtedy zapłacić. Taką kolej mają rzeczy.
Pocałunek - za szybko. Przecież skoro wiesz że ona Ci się podoba, a Ty jej to dlaczego tak się spieszyć? Taki szybki obrót sytuacji moim zdaniem ją odstraszył. Powinieneś dać się jej najpierw poznać. A niekoniecznie następuje to na pierwszym spotkaniu.
Wyzywania jej później nawet nie skomentuję. I powiem Ci że nr tel nie musisz zmieniać, ona na pewno się do Ciebie już nie odezwie.
Może i jesteś wartościowym facetem, nie potwierdzam i nie neguję. Ale zastanów się nad tą sytuacją, bo kolejne spotkania będą wyglądać tak samo, odstraszysz kobiety.
Nie traktuj tego wpisu jako atak na Twoją osobę i postawę - nie o to chodzi. Najważniejsze żebyś zrozumiał co zrobiłeś źle.
Pozdrawiam i szczęścia w miłości życzę ![]()
Eilen widze ze nie potrafisz trafnie oceniac sytuacji. Niewiesz ile mowila do mnie jak bardzo chce ze mna zbudowac zwiazek a pozniej co lipa? Widzisz w tym logike bo ja nie. O to mi chodzi laska przed spotkaniem wygaduje kosmiczne rzeczy a pozniej dziwi sie ze sie jedzie po niej jak po lysej kobyle. Zreszta poczula sie jak g... i trzyma sie z dala i o to chodzilo. Jutro zmieniam numer telefonu tak na wszelki wypadek.
u kobiet licza sie tylko czyny a nie slowa