Witam ![]()
Mam powazny problem, tzn dopiero teraz zauwazylam to po 4 latach...
Prosze o normalne komentarze i porady bo chyba sama nie umiem z teo wyjsc..
Otoz chodzi o to, ze cztery lata temu poznalam faceta- "bylismy" ze soba okolo trzech miesiecy- po tym czasie on zerwal... wszystko jakos by sie moze ulozylo, ale ja chyba cos czulam do niego, a on to wykorzystywal, wiedzial, ze mi na nim zalezy wiec niedlugo po rozstaniu on zaczal odzywac sie znowu do mnie i zaczelismy sie spotykac i te spotkania konczyly sie... seksem.. Trwalo to okolo osmiu miesiecy, po tym czasie ja postanowilam to zakonczyc, niby sie udalo, ale on szukal czesto kontaktu.
Pozniej znowu zaczelismy sie spotykac, ale nie byly juz to spotkania "na seks" ale trwalo to bardzo krotko, pozniej ja wyjechalam za granice i mozna bylo powiedziec, ze kontakt nam sie urwal na ponad rok-nawet kontaku tel nie bylo. Bylam pewna, ze nic do niego nie czuje (tzn chyba nigdy go nie kochalam) i ze nawet gdyby sie odezwal to nawet nie chcialabym sie z nim spotkac.
Ponad 5 miesiecy temu odezwal sie- ja odpowiedzialam na jego wiadomosc ale bardziej z ciekawosci zeby dowiedziec sie co u niego itp- umuwilismy sie na spotkanie- skonczylo sie na calowaniu- chcial wiecej ale nie pozwolilabym mu na to.
Od tego czasu spotkamy sie co jakis czas i co spotkanie dochodzi do czegos wiecej... chyba nie umiem nad tym zapanowac, boje sie ze w koncu ktores spotkanie skonczy sie seksem...
To nie jest facet dla mnie tzn do powaznego zwiazku
Nasz rozmowa nie schodzi na jakies powazniejsze tematy, ale wlasnie ciagnie mnie cos do niego i odwrotnie chociaz nigdy juz nie probowalismy byc razem- tzn on cos probowal zagadac ale ja nigdy w zyciu nie potrafilabym mu zaufac i byc z nim.
Mam juz tego dosc, tyle razy mowie sobie ze skoncze te spotkania ale niue ptrafie- wiem ze najlatwiej byloby nie odpowiadac na jego wiadomosci tel itp ale chcialabym to zakonczyc w sposob taki zeby z nim o tym pogadac zebysmy razem zdecydowali o urwaniu kontaktu bo inaczej on bedzie za jakis czas znowu probowal nawiazac ze mna kontakt- problem wlasnie w tym ze nie wiem od czego zaczac i jak to zrobic..
Bardzo prosze osoby ktore byly w podobnej sytuacji lub wiedza jak z czyms takim sobie poradzic o jakies wskazowki bo po prostu juz sobie nie radze... chce to raz na zawsze skonczyc ale naprawde nie wiem jak...
(przepraszam za taka chaotyczna wypowiedz)
Podobne tematy
Pożądasz go, a on pożąda Ciebie. Nie rozumiem dlaczego chcesz z tym walczyć. Uprawiajcie seks, spotykajcie się czasem.
Nie możesz się z nim związać? To znajdź sobie kogoś, kogo pokochasz. Wtedy zaniknie potrzeba widywania się z tym pierwszym.
Więc nie kombinuj, nie zabijaj namiętności, ale idź swoją ścieżką życia.
no wlasnie nie mozemy sie zwiazac bo ani on ani ja tego nie chcemy- taki uklad jest chory i co raz bardziej zaczyna mi to przeszkadzac ale nie umiem tego zakonczyc bo jednak cos mnie do niego ciagnie... w koncu bedzie tak ze wyladuje u psychiatry przez niego..
Niby faktycznie nie ma teraz seksu, czasem sie spotkamy tylko tak o, ale wiem ze on do tego dazy..
Nie wiem jak skutecznie zakonczyc takie cos
4 2014-03-07 19:20:53 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-07 19:23:43)
Bardzo prosze osoby ktore byly w podobnej sytuacji lub wiedza jak z czyms takim sobie poradzic o jakies wskazowki bo po prostu juz sobie nie radze... chce to raz na zawsze skonczyc ale naprawde nie wiem jak...
Powiedz mu, że nie będziesz się już z nim spotykać, a później wyrzuć go ze swojego życia, czyli usuń i zablokuj na portalach społecznościowych, usuń całą korespondencję jaką masz, zablokuj w telefonie tak, żeby SMSy i połączenia były odrzucane, a jak masz jakieś pamiątki po tej relacji to też wyrzuć albo przynajmniej schowaj tak, żeby do tego nie wracać. Taka relacja jak teraz jest obciążająca, bo kiedyś byliście razem i uprawiacie seks, więc są emocje i może być Ci trudno wejść w nowy związek. W tej sytuacji warto skorzystać z metody służącej do oczyszczania relacji np.: Radykalnego Wybaczania, a może wtedy przestanie Cię do niego ciągnąć.
Rozumiem Cię doskonale. Kiedyś byłem w podobnej relacji. Polecam arkusze RW i zastanowienie się nad emocjami, uczuciami i sprawami, które mogą Was podświadomie trzymać np.: żale, niedotrzymane obietnice, pretensje.
Czesc
Raczej nie licz,ze on wspólnie z Toba podejmie decyzje o zakończeniu kontaktow, bo prawdopodobnie jemu taki układ pasuje.
Trzeba samej podjąć decyzje i w niej wytrwać
Powodzenia.
no wlasnie nie mozemy sie zwiazac bo ani on ani ja tego nie chcemy
No i co z tego wynika? Każe ktoś się Wam wiązać? Wyluzuj...
- taki uklad jest chory
Dlaczego chory? W czym problem? Przyjaźń + seks? Kolega + seks? Dlaczego chory?
... bo jednak cos mnie do niego ciagnie...
Prawidłowo. Natura, pożądanie, fascynacja. Samo szczęście. Nie marudź. Ciesz się tym.
Niby faktycznie nie ma teraz seksu, czasem sie spotkamy tylko tak o, ale wiem ze on do tego dazy..
A Ty nie chcesz seksu? Nie masz ochoty? Co z tego że on daży... dwoje musi chcieć...
Nie wiem jak skutecznie zakonczyc takie cos
Nie kończyć. W jakim celu? Dlaczego chcesz skończyć? Oszalałąś? Wiesz ile prawiczków i dziewic tak by chciało?
Ja też miałam taki dylemat.Ale dzięki Garemu nie zakończyłam tego.Bo będąc przy nim czuje się potrzebna.
8 2014-03-08 13:01:10 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-03-10 11:24:27)
Ja też miałam taki dylemat.Ale dzięki Garemu nie zakończyłam tego.Bo będąc przy nim czuje się potrzebna.
Super ze czujesz sie potrzebna , ale przy takim ukladzie niczego powaznego nie zbudujesz z kims z kim moglabys sie zwiazac. Wiec zostaje Ci jedynie taki uklad i wulgaryzm. Skoro to Ci sie podoba a watpie bo jednak kobieta czego innego oczekuje to zycze powodzenia chodz watpue bys byla szczesliwa.
Bo będąc przy nim czuje się potrzebna.
Co w sytuacji gdy to on odejdzie? Zapewne przestaniesz się czuć potrzebna. Taka sytuacja nazywa się uzależnieniem.
Gdyby podobną historię opowiadał facet, to większość odpowiedzi brzmiałaby -korzystaj! A u kobiety musi się to zaraz wiązać z uzależnieniem, zaprzepaszczeniem szans na stworzenie w przyszłości jakiegoś poważnego związku, dawaniem na prawo i lewo... itd, itp.
Podzielam zdanie Garego. Odpowiedz sobie czy chcesz to skończyć bo Tobie, tak w środku nie pasuje ten układ, czy dlatego, że wiesz, że takie zachowanie u kobiety nie jest akceptowane? Jeśli sprawia Ci to przyjemność to korzystaj. Gdzie jest powiedziane, że przygody z seksem zarezerwowane są tylko dla mężczyzn, Tobie też to może dawać przyjemność i tyle. Być może po jakimś czasie samo Ci minie, kiedy powiedzmy on Ci się znudzi i wtedy podziękujesz, zakończysz spotkania i koniec, a co przeżyłaś to Twoje!:)
Gdyby podobną historię opowiadał facet, to większość odpowiedzi brzmiałaby -korzystaj! A u kobiety musi się to zaraz wiązać z uzależnieniem, zaprzepaszczeniem szans na stworzenie w przyszłości jakiegoś poważnego związku, dawaniem na prawo i lewo... itd, itp.
Psychika kobiety i mężczyźni mocno się różni, a taki układ nie jest korzystny dla obu stron. Z tym, że kobieta przy okazji ryje sobie psychikę. Facet może zrobić to samo przez nadmierną masturbację, pornografię, prostytutki itp. Co innego gdyby nigdy nie łączyło ich uczucie. Wtedy mogłaby korzystać, a później bez problemu kogoś sobie znaleźć i przestać.
wlasnie chodzi o to, ze mi nie pasuje taki uklad pod wzgledem tego, ze zawsze po takim spotkaniu mam straszne wyrzuty sumienia, czuje sie z tym zle bo po takim spotkaniu kazdy idzie w swoja strone i robi co chce.
Facet zawsze sobie z tym jakos radzi a kobiecie jest ciezko- no chyba, ze dla takiej ktora nie ma uczuc to ma to gdzies..
Nikt mi nie wmowi, ze to co robie jest w jakims sensie fajne- nie jest w ogole- no moze przez chwile gdy sie spotykamy, a pozniej co? on mnie traktuje jak panienke do towarzystwa- mam tego swiadomosc a ja nie umiem mu odmowic i w tym jest caly problem- po prostu chce jakos stanowczo i definitywnie zakonczyc te spotkania, ale nie wiem co by bylo tego motywacja- oto caly moj problem bo nie pytam czy to jest dobre czy nie tylko jak to zakonczyc skutecznie i jak przemowic mu do rozumu zeby wiecej sie ze mna nie kontaktowal bo to bedzie mi utrudniac ![]()
Colla
nie mialem namysli tego ze facet to moze a kobieta nie , bardziej to ze przy wchodzeniu w zwiazek ludzie sie dopasowuja i zadwn facet ktory traktuje zwiazki powaznie nie bedzie z kobieta ktora sypiala dla samego seksu i odwrotnie tak samo moze byc tyle ze kobiety z obawy o samotnosc czesto sie poswiecaja liczac na zmiany i tu jest blad.
Jesli autorka oczekiwalaby czegos wiecej a chodzi uprawia seks dla samego seksu to watpie by znalazla faceta ktory zaakceptowalby to
czyli pozostaja Ci ktorzy tez to lubia a czy taki zwiazek hej wyjdzie na dobre ? watpie pelno cierpienia i tyle. A chcialaby byc szczesliwa , za swoje decyzje ponosi sie konsekwecje...
olivia
To poprostu zerwij kontakt i przestan narzekac a jak nie potrafisz to znaczy ze angazujesz sie a ta znajomosc staje sie toksyczna. Tak wlasnie konczy sie sam seks dla kobiet. Nikt Ci tutaj nie doradzi bedziesz cierpiala.
Colla
nie mialem namysli tego ze facet to moze a kobieta nie , bardziej to ze przy wchodzeniu w zwiazek ludzie sie dopasowuja i zadwn facet ktory traktuje zwiazki powaznie nie bedzie z kobieta ktora sypiala dla samego seksu i odwrotnie tak samo moze byc tyle ze kobiety z obawy o samotnosc czesto sie poswiecaja liczac na zmiany i tu jest blad.
Jesli autorka oczekiwalaby czegos wiecej a chodzi uprawia seks dla samego seksu to watpie by znalazla faceta ktory zaakceptowalby to
czyli pozostaja Ci ktorzy tez to lubia a czy taki zwiazek hej wyjdzie na dobre ? watpie pelno cierpienia i tyle. A chcialaby byc szczesliwa , za swoje decyzje ponosi sie konsekwecje...
olivia
To poprostu zerwij kontakt i przestan narzekac a jak nie potrafisz to znaczy ze angazujesz sie a ta znajomosc staje sie toksyczna. Tak wlasnie konczy sie sam seks dla kobiet. Nikt Ci tutaj nie doradzi bedziesz cierpiala.
ooo wlasnie bardzo dobrze powiedziane- wiem ze facet nie bedzie chcial byc z taka kobieta.
a jesli chodzi o to co napisales ze sptykam sie dla samego seksu to nie jest tak w kazdym innym przypadku bo tak nie jest- chodzi tylko i wylacznie o tego jednego faceta po prostu wpadlam w to i chce z tego wyjsc.
Wiem bede musiala poradzic sobie z tym sama a napisalam tutaj chyba dlatego zeby to z siebie wyrzucic bo porozmawiac nie mam z kim o tym za bardzo
glupio mi
ale dziekuje za odpowiedzi ![]()
jak przemowic mu do rozumu zeby wiecej sie ze mna nie kontaktowal bo to bedzie mi utrudniac
Skup się raczej na tym, żeby przestał mieć na Ciebie wpływ. Kontaktować się zawsze może, bo takie jego prawo. Zrób tak, żeby Ciebie to nie ruszało.
16 2014-03-08 19:08:32 Ostatnio edytowany przez colla (2014-03-08 19:14:21)
a no to teraz podałaś już więcej informacji. Po prostu wcześniej nie wiedziałam dlaczego chcesz to zakończyć. Jeśli Cie to rani to w pełni rozumiem. Jeżeli trudno jest Ci odmówić czy się pohamować przy spotkaniu to tak jak marioosh666 napisał wyżej, usuń wszystko co się da aby utrudnić ten kontakt, zablokuj telefon i inne drogi po prostu go wyrzuć ze swojego życia.
I jeszcze do alienekpl -nie jest tak, że później takie kobiety mają zamkniętą drogę u facetów, dla których związek jest czymś ważnym. Sama znam przypadek gdzie dziewczyna lubiła ten "sport", i przez pewien okres czasu spotykała się z facetami na seks. Później poznała naprawdę fajnego, dojrzałego faceta, który generalnie poważnie patrzy na życie i są razem. On wie o jej przeszłości, ale ma też świadomość, że to przeszłość. Nie wnikam czy było mu łatwo, czy nie ale są razem i tworzą naprawdę fajną parę i z tego co widzę ich związek zmierza ku kolejnym etapom. Więc nie traktujmy tego jako regułę, bo różni są ludzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
ok dzieki, zrobie tak jak mowicie- tylko niestety nr tel zmienic nie moge a znam go i wiem ze bedzie pisal dzwonil itp ale musze jakos znalezc sile zeby na to nie reagowac ![]()
Do Colli- zgadzam sie z tym co napisalas- duzo zalezy od faceta, od jego podejscia i patrzenia na sprawe, jezeli jest "ogarniety" i dojrzaly, a ten "moj" po prostu wykorzystuje slabosc kobiet- wiem i mam swiadomosc ze tez jestem winna ale duzo razy probowalam zerwac kontakt a on to utrudnial a wiedzial ze jest mi ciezko, ale mysle ze teraz jakos sobie z tym poradze bo naprawde jestem juz tym zmeczona.
ok dzieki, zrobie tak jak mowicie- tylko niestety nr tel zmienic nie moge a znam go i wiem ze bedzie pisal dzwonil itp ale musze jakos znalezc sile zeby na to nie reagowac
W telefonie powinna być opcja blokady, która spowoduje, że SMSy będą automatycznie kasowane, a połączenia odrzucane. Jak będzie chciał to zadzwoni z zastrzeżonego czy innego telefonu. Wtedy musisz od razu się rozłączyć i w tym wytrwać ![]()
19 2014-03-08 20:16:30 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-03-08 20:19:02)
a no to teraz podałaś już więcej informacji. Po prostu wcześniej nie wiedziałam dlaczego chcesz to zakończyć. Jeśli Cie to rani to w pełni rozumiem. Jeżeli trudno jest Ci odmówić czy się pohamować przy spotkaniu to tak jak marioosh666 napisał wyżej, usuń wszystko co się da aby utrudnić ten kontakt, zablokuj telefon i inne drogi po prostu go wyrzuć ze swojego życia.
I jeszcze do alienekpl -nie jest tak, że później takie kobiety mają zamkniętą drogę u facetów, dla których związek jest czymś ważnym. Sama znam przypadek gdzie dziewczyna lubiła ten "sport", i przez pewien okres czasu spotykała się z facetami na seks. Później poznała naprawdę fajnego, dojrzałego faceta, który generalnie poważnie patrzy na życie i są razem. On wie o jej przeszłości, ale ma też świadomość, że to przeszłość. Nie wnikam czy było mu łatwo, czy nie ale są razem i tworzą naprawdę fajną parę i z tego co widzę ich związek zmierza ku kolejnym etapom. Więc nie traktujmy tego jako regułę, bo różni są ludzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
hehe i to sa kobiety , usprawiedliwaic sie i a facet zaakceptuje. Moglo co innego sprawic ze caloksztalcie ma wiecej plusow niz minusow , ale sam fakr ze wiekszosc ja mialo jest ciezki do przeklniecia... Ja nie mowie ze wszyscy zawsze sa wyjatki... Wiekszosci to przeszkadza , miedzy innymi mnie bo sam sie nie puszczam i tyle. To ze znasz taki wyjatek to jest to wyjatek i nie znaczy ze bylo mu latwo. Albo sam stosowal taka forme szalenstwa ja mowie o tej czesci ktoezy sami nie latali z byle kim i tez tego oczekuja... czyli ta porzadniejsza czesc. A taki co latal to bedzie latal...
colla napisał/a:a no to teraz podałaś już więcej informacji. Po prostu wcześniej nie wiedziałam dlaczego chcesz to zakończyć. Jeśli Cie to rani to w pełni rozumiem. Jeżeli trudno jest Ci odmówić czy się pohamować przy spotkaniu to tak jak marioosh666 napisał wyżej, usuń wszystko co się da aby utrudnić ten kontakt, zablokuj telefon i inne drogi po prostu go wyrzuć ze swojego życia.
I jeszcze do alienekpl -nie jest tak, że później takie kobiety mają zamkniętą drogę u facetów, dla których związek jest czymś ważnym. Sama znam przypadek gdzie dziewczyna lubiła ten "sport", i przez pewien okres czasu spotykała się z facetami na seks. Później poznała naprawdę fajnego, dojrzałego faceta, który generalnie poważnie patrzy na życie i są razem. On wie o jej przeszłości, ale ma też świadomość, że to przeszłość. Nie wnikam czy było mu łatwo, czy nie ale są razem i tworzą naprawdę fajną parę i z tego co widzę ich związek zmierza ku kolejnym etapom. Więc nie traktujmy tego jako regułę, bo różni są ludzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
hehe i to sa kobiety , usprawiedliwaic sie i a facet zaakceptuje. Moglo co innego sprawic ze caloksztalcie ma wiecej plusow niz minusow , ale sam fakr ze wiekszosc ja mialo jest ciezki do przeklniecia... Ja nie mowie ze wszyscy zawsze sa wyjatki... Wiekszosci to przeszkadza , miedzy innymi mnie bo sam sie nie puszczam i tyle. To ze znasz taki wyjatek to jest to wyjatek i nie znaczy ze bylo mu latwo. Albo sam stosowal taka forme szalenstwa ja mowie o tej czesci ktoezy sami nie latali z byle kim i tez tego oczekuja... czyli ta porzadniejsza czesc. A taki co latal to bedzie latal...
No jaki Ty jesteś porządny, jedyne przewinienie z młodności to przejście przez ulice w miejscu niewyznaczonym? Czy ja mówiłam, że moja znajoma się usprawiedliwiała? Nie. Po prostu powiedziała szczerze chłopakowi o swojej przeszłości, z tego co ja wiem nie robił jej nigdy wyrzutów, zaakceptował to jako przeszłość a ona jakoś się nie puszcza, i jest mu wierna -popatrz można... I raczej chłopak należał do tej spokojniejszej i porządniejszej jak to określiłeś części, bo przed nią miał 1 partnerkę.
alienekpl napisał/a:colla napisał/a:a no to teraz podałaś już więcej informacji. Po prostu wcześniej nie wiedziałam dlaczego chcesz to zakończyć. Jeśli Cie to rani to w pełni rozumiem. Jeżeli trudno jest Ci odmówić czy się pohamować przy spotkaniu to tak jak marioosh666 napisał wyżej, usuń wszystko co się da aby utrudnić ten kontakt, zablokuj telefon i inne drogi po prostu go wyrzuć ze swojego życia.
I jeszcze do alienekpl -nie jest tak, że później takie kobiety mają zamkniętą drogę u facetów, dla których związek jest czymś ważnym. Sama znam przypadek gdzie dziewczyna lubiła ten "sport", i przez pewien okres czasu spotykała się z facetami na seks. Później poznała naprawdę fajnego, dojrzałego faceta, który generalnie poważnie patrzy na życie i są razem. On wie o jej przeszłości, ale ma też świadomość, że to przeszłość. Nie wnikam czy było mu łatwo, czy nie ale są razem i tworzą naprawdę fajną parę i z tego co widzę ich związek zmierza ku kolejnym etapom. Więc nie traktujmy tego jako regułę, bo różni są ludzie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
hehe i to sa kobiety , usprawiedliwaic sie i a facet zaakceptuje. Moglo co innego sprawic ze caloksztalcie ma wiecej plusow niz minusow , ale sam fakr ze wiekszosc ja mialo jest ciezki do przeklniecia... Ja nie mowie ze wszyscy zawsze sa wyjatki... Wiekszosci to przeszkadza , miedzy innymi mnie bo sam sie nie puszczam i tyle. To ze znasz taki wyjatek to jest to wyjatek i nie znaczy ze bylo mu latwo. Albo sam stosowal taka forme szalenstwa ja mowie o tej czesci ktoezy sami nie latali z byle kim i tez tego oczekuja... czyli ta porzadniejsza czesc. A taki co latal to bedzie latal...
No jaki Ty jesteś porządny, jedyne przewinienie z młodności to przejście przez ulice w miejscu niewyznaczonym? Czy ja mówiłam, że moja znajoma się usprawiedliwiała? Nie. Po prostu powiedziała szczerze chłopakowi o swojej przeszłości, z tego co ja wiem nie robił jej nigdy wyrzutów, zaakceptował to jako przeszłość a ona jakoś się nie puszcza, i jest mu wierna -popatrz można... I raczej chłopak należał do tej spokojniejszej i porządniejszej jak to określiłeś części, bo przed nią miał 1 partnerkę.
no dobrze zaakceptowal. Ale podkreslilem ze to jest wyjatek od reguly malo kto potrafi. No dziewczyna sobie pochulala i potem glupiego znalazla jak to gdzies ktoras z Pan pisala , ale naprawde nie kazdy jest tak naiwny.
colla napisał/a:alienekpl napisał/a:hehe i to sa kobiety , usprawiedliwaic sie i a facet zaakceptuje. Moglo co innego sprawic ze caloksztalcie ma wiecej plusow niz minusow , ale sam fakr ze wiekszosc ja mialo jest ciezki do przeklniecia... Ja nie mowie ze wszyscy zawsze sa wyjatki... Wiekszosci to przeszkadza , miedzy innymi mnie bo sam sie nie puszczam i tyle. To ze znasz taki wyjatek to jest to wyjatek i nie znaczy ze bylo mu latwo. Albo sam stosowal taka forme szalenstwa ja mowie o tej czesci ktoezy sami nie latali z byle kim i tez tego oczekuja... czyli ta porzadniejsza czesc. A taki co latal to bedzie latal...
No jaki Ty jesteś porządny, jedyne przewinienie z młodności to przejście przez ulice w miejscu niewyznaczonym? Czy ja mówiłam, że moja znajoma się usprawiedliwiała? Nie. Po prostu powiedziała szczerze chłopakowi o swojej przeszłości, z tego co ja wiem nie robił jej nigdy wyrzutów, zaakceptował to jako przeszłość a ona jakoś się nie puszcza, i jest mu wierna -popatrz można... I raczej chłopak należał do tej spokojniejszej i porządniejszej jak to określiłeś części, bo przed nią miał 1 partnerkę.
no dobrze zaakceptowal. Ale podkreslilem ze to jest wyjatek od reguly malo kto potrafi. No dziewczyna sobie pochulala i potem glupiego znalazla jak to gdzies ktoras z Pan pisala , ale naprawde nie kazdy jest tak naiwny.
chyba nie ma sensu ciągnąć dalej naszej dyskusji, jesteś zamknięty na jakiekolwiek argumenty i widzisz jedynie swoje, szytwne racje. Ok - szukaj porządnej kobiety i niech Ci sie wiedzie. Autorka już chyba wie co ma robić więc problem jakby rozwiązany.
23 2014-03-08 22:06:31 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-03-08 22:09:34)
Gary, sprobuj spojrzec na sprawe nie tylko z wlasnej perspektywy
- dziewczyna sama napisala, ze ta znajomosc ją męczy i na tym cierpi, wiec po co robisz za adwokata diabla i namawiasz ją do czegos, co jest wbrew niej samej?
Skup się raczej na tym, żeby przestał mieć na Ciebie wpływ. Kontaktować się zawsze może, bo takie jego prawo. Zrób tak, żeby Ciebie to nie ruszało.
Dokladnie tak. Ja bym nawet pokusila sie o twierdzenie, ze wszelkie "techniczne" sposoby urwania kontaktu, typu zmiana telefonu, wylaczenie poczty, niereagowanie na wiadomosci przynosza odwrotny efekt, -bo sprawiają, ze podsyca sie "apetyt" drugiej strony i facet zaczyna tym bardziej osaczac i zabiegac o kontakt. No i samemu tez mozna sie zlamac, a ze moze jeszcze raz odbiore, jeszcze raz sie spotkam, a to prowadzi donikad. Wiec to, co piszesz, czyli uniezaleznic sie od jego wplywu emocjonalnie, to podstawa, - najlepiej nawet utrzymac znajomosc, ale na stopie kolezenskiej (to trudne, wiem), ale chyba najbardziej skuteczne, - wtedy najczesciej on sam sie wycofa, i o to chodzi
.
Alienek i colla - sa rozni faceci i rozne kobiety, jak swiat szeroki. Tu akurat kobieta nie chciala takiego ukladu, i finito
.
Gary, sprobuj spojrzec na sprawe nie tylko z wlasnej perspektywy wink - dziewczyna sama napisala, ze ta znajomosc ją męczy i na tym cierpi, wiec po co robisz za adwokata diabla i namawiasz ją do czegos, co jest wbrew niej samej?
Bo potem jak się jest staruszką, to ciągle się myśli "A co by było gdybym wtedy nie zerwała...".
Lepiej być staruszką, która myśli "Wtedy zrobiłam wszystko dobrze, byłam w tej relacji, relacja padła. Inaczej nie mogło się stać. Tak musiało być, tak mi się życie ułożyło. Niczego nie żałuję.".
Relacji się nie zrywa, ale oddala się od siebie. Powoli odchodzi, w obojętności.
Gary, sprobuj spojrzec na sprawe nie tylko z wlasnej perspektywy
- dziewczyna sama napisala, ze ta znajomosc ją męczy i na tym cierpi, wiec po co robisz za adwokata diabla i namawiasz ją do czegos, co jest wbrew niej samej?
marioosh666 napisał/a:Skup się raczej na tym, żeby przestał mieć na Ciebie wpływ. Kontaktować się zawsze może, bo takie jego prawo. Zrób tak, żeby Ciebie to nie ruszało.
Dokladnie tak. Ja bym nawet pokusila sie o twierdzenie, ze wszelkie "techniczne" sposoby urwania kontaktu, typu zmiana telefonu, wylaczenie poczty, niereagowanie na wiadomosci przynosza odwrotny efekt, -bo sprawiają, ze podsyca sie "apetyt" drugiej strony i facet zaczyna tym bardziej osaczac i zabiegac o kontakt. No i samemu tez mozna sie zlamac, a ze moze jeszcze raz odbiore, jeszcze raz sie spotkam, a to prowadzi donikad. Wiec to, co piszesz, czyli uniezaleznic sie od jego wplywu emocjonalnie, to podstawa, - najlepiej nawet utrzymac znajomosc, ale na stopie kolezenskiej (to trudne, wiem), ale chyba najbardziej skuteczne, - wtedy najczesciej on sam sie wycofa, i o to chodzi
.
Alienek i colla - sa rozni faceci i rozne kobiety, jak swiat szeroki. Tu akurat kobieta nie chciala takiego ukladu, i finito
.
to co napisalas, ze takie "techniczne" spsoby urwania kontakty nie sa zbyt skuteczne to prawda bo probowalam a jego to chyba jeszcze bardziej "krecilo"- wiec mysle, ze powinnam chociaz sprobowac z nim porozmawiac o tym zeby zakonczyc to wszystko- jak nie pomoze to trudno- wtedy bede kombinowac cos innego
A jezeli chodzi o to by utrzymac te znajomosc w kolezenstwie- mysle ze nie da rady bo nasze spotkania zawsze conajmniej koncza sie chociaz krotkim pocalunkiem ![]()
Kurcze nie ogarniam tego w ogole, tej naszej znajomosci- zauwazylam tez ostatnio ze zaczal mi opowiadac o swoich problemach rodzinnych i czasem faktycznie rozmawia sie z nim calkiem normalnie ale tak naprawde traktuje mnie jak kolezanke od tych spraw...
heh wydaje mi sie to juz smieszne troche gdy tak pisze o tym ale tak naprawde z drugiej strony jest to dla mnie duzy problem...
alienekpl napisał/a:colla napisał/a:No jaki Ty jesteś porządny, jedyne przewinienie z młodności to przejście przez ulice w miejscu niewyznaczonym? Czy ja mówiłam, że moja znajoma się usprawiedliwiała? Nie. Po prostu powiedziała szczerze chłopakowi o swojej przeszłości, z tego co ja wiem nie robił jej nigdy wyrzutów, zaakceptował to jako przeszłość a ona jakoś się nie puszcza, i jest mu wierna -popatrz można... I raczej chłopak należał do tej spokojniejszej i porządniejszej jak to określiłeś części, bo przed nią miał 1 partnerkę.
no dobrze zaakceptowal. Ale podkreslilem ze to jest wyjatek od reguly malo kto potrafi. No dziewczyna sobie pochulala i potem glupiego znalazla jak to gdzies ktoras z Pan pisala , ale naprawde nie kazdy jest tak naiwny.
chyba nie ma sensu ciągnąć dalej naszej dyskusji, jesteś zamknięty na jakiekolwiek argumenty i widzisz jedynie swoje, szytwne racje. Ok - szukaj porządnej kobiety i niech Ci sie wiedzie. Autorka już chyba wie co ma robić więc problem jakby rozwiązany.
Colla znalazłem
Próbujesz zmienić moje podejście a to różnica , nie zmienisz go... Tak samo jak ja nie zmienię podejścia kobiety która lubi sobie skakać to tu to tam
Po prostu takie kobiety unikam i tyle.
Gary, sprobuj spojrzec na sprawe nie tylko z wlasnej perspektywy wink - dziewczyna sama napisala, ze ta znajomosc ją męczy i na tym cierpi, wiec po co robisz za adwokata diabla i namawiasz ją do czegos, co jest wbrew niej samej?
Bo potem jak się jest staruszką, to ciągle się myśli "A co by było gdybym wtedy nie zerwała...".
Lepiej być staruszką, która myśli "Wtedy zrobiłam wszystko dobrze, byłam w tej relacji, relacja padła. Inaczej nie mogło się stać. Tak musiało być, tak mi się życie ułożyło. Niczego nie żałuję.".
Relacji się nie zrywa, ale oddala się od siebie. Powoli odchodzi, w obojętności.
To co piszesz w pewnej kwesti moze i jest troche racja, ale na dzien dzisiejszy taka relacja mnie wykancza
colla napisał/a:alienekpl napisał/a:no dobrze zaakceptowal. Ale podkreslilem ze to jest wyjatek od reguly malo kto potrafi. No dziewczyna sobie pochulala i potem glupiego znalazla jak to gdzies ktoras z Pan pisala , ale naprawde nie kazdy jest tak naiwny.
chyba nie ma sensu ciągnąć dalej naszej dyskusji, jesteś zamknięty na jakiekolwiek argumenty i widzisz jedynie swoje, szytwne racje. Ok - szukaj porządnej kobiety i niech Ci sie wiedzie. Autorka już chyba wie co ma robić więc problem jakby rozwiązany.
Colla znalazłem
Próbujesz zmienić moje podejście a to różnica , nie zmienisz go... Tak samo jak ja nie zmienię podejścia kobiety która lubi sobie skakać to tu to tam
Po prostu takie kobiety unikam i tyle.
alienekpl- chyba do konca nie zrozumiales albo nie doczytales tego co napisalam
pozdrawiam ![]()
29 2014-03-08 23:13:44 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2014-03-08 23:17:21)
alienekpl napisał/a:colla napisał/a:chyba nie ma sensu ciągnąć dalej naszej dyskusji, jesteś zamknięty na jakiekolwiek argumenty i widzisz jedynie swoje, szytwne racje. Ok - szukaj porządnej kobiety i niech Ci sie wiedzie. Autorka już chyba wie co ma robić więc problem jakby rozwiązany.
Colla znalazłem
Próbujesz zmienić moje podejście a to różnica , nie zmienisz go... Tak samo jak ja nie zmienię podejścia kobiety która lubi sobie skakać to tu to tam
Po prostu takie kobiety unikam i tyle.
alienekpl- chyba do konca nie zrozumiales albo nie doczytales tego co napisalam
pozdrawiam
Ten post nie był zupełnie do Ciebie
Mówię o tym co cytowałaś , był on skierowany do colli.
Natomiast w Twojej sprawie no już popełniłaś błąd którego powinnaś żałować , według mnie jak pisałem zerwanie kontaktu to jedyny sposób. Niemniej będziesz miała problem potem jak kogoś poznasz powiedzieć mu o swojej przeszłości o tym jak się wpakowałaś z tym... Co tu dużo mówić chciałaś to zrobiłaś , każdy ma inne podejście ale porządny facet raczej nie będzie tego akceptował...
Mówię oczywiście o tych co podchodzą do związku poważnie , a nie o tych co oprócz dziewczyny mają inne ![]()
30 2014-03-09 00:11:36 Ostatnio edytowany przez colla (2014-03-09 00:12:48)
Colla znalazłem Próbujesz zmienić moje podejście a to różnica , nie zmienisz go... Tak samo jak ja nie zmienię podejścia kobiety która lubi sobie skakać to tu to tam Po prostu takie kobiety unikam i tyle.
Gratuluję! nie chcę zmieniać Twojego podejścia, chciałam Ci pokazać, że nie wszytsko jest czarne czy białe, są inne barwy, każdy jest indywidualny, każdy ma inne życie, które czasem stwarza takie sytuacje. Uwierz, że mogą one nawet wyjść z czasem na dobre ale już nie będę szokować;)
Ten post nie był zupełnie do Ciebie
Mówię o tym co cytowałaś , był on skierowany do colli.
Natomiast w Twojej sprawie no już popełniłaś błąd którego powinnaś żałować , według mnie jak pisałem zerwanie kontaktu to jedyny sposób. Niemniej będziesz miała problem potem jak kogoś poznasz powiedzieć mu o swojej przeszłości o tym jak się wpakowałaś z tym... Co tu dużo mówić chciałaś to zrobiłaś , każdy ma inne podejście ale porządny facet raczej nie będzie tego akceptował...
Mówię oczywiście o tych co podchodzą do związku poważnie , a nie o tych co oprócz dziewczyny mają inne
alienekpl -Już powoli mylą mi się wątki, w których się z Toba sprzeczam bo oba dotyczą tego samego:) Nikt nie ma obowiązku tłumaczyć się aktualnemu partnerowi ze swojej przeszłości i żaden partner nie ma prawa nas oceniać za to, co robiliśmy kiedyś. Porządny facet może i nie zaakceptuje tego ale dojrzały zrozumie i pokocha za to jaka jest teraz nie kiedyś...
Ja też miałam taki dylemat.Ale dzięki Garemu nie zakończyłam tego.Bo będąc przy nim czuje się potrzebna.
O dzięki. Jak twój chłopak zniknie, to przynajmniej nie będziesz żałować, że zapułaś coś fajnego. Trzeba tylko uważać, aby czasu nie stracić...
Guru mawiał: "Najgorsze w życiu jest poczucie zmarnowanego czasu".
Postanowilam, ze jezeli sie do mnie odezwie za jakis czas i zapyta o spotkanie, to powiem ze ok i ze musimy pogadac i wtedy powiem mu zeby sie wiecej ze mna nie kontaktowal i ze taka relacja mnie meczy i nie chce kontaktu- nie wazne jak na to zareaguje, ale bede miala ta swiadomosc ze on wie o tym ze z mojej strony to koniec, wiem ze to bedzie najlepsze rozwiazanie bo tak wspominalam wczesniej ze gdy nale przestane sie odzywac on bedzie tm bardziej probowal nawiazac kontakt.
Dam znac jak poszlo ![]()
Pozdrawiam ![]()
Pożądasz go, a on pożąda Ciebie. Nie rozumiem dlaczego chcesz z tym walczyć. Uprawiajcie seks, spotykajcie się czasem.
Nie możesz się z nim związać? To znajdź sobie kogoś, kogo pokochasz. Wtedy zaniknie potrzeba widywania się z tym pierwszym.
Więc nie kombinuj, nie zabijaj namiętności, ale idź swoją ścieżką życia.
Też tak uważam, w sumie tak niejasno to nakreśliłaś, niby byliście, niby nie byliście, coś was ciągnie do siebie, ale też coś odpycha.
Gary napisał/a:Pożądasz go, a on pożąda Ciebie. Nie rozumiem dlaczego chcesz z tym walczyć. Uprawiajcie seks, spotykajcie się czasem.
Nie możesz się z nim związać? To znajdź sobie kogoś, kogo pokochasz. Wtedy zaniknie potrzeba widywania się z tym pierwszym.
Więc nie kombinuj, nie zabijaj namiętności, ale idź swoją ścieżką życia.
Też tak uważam, w sumie tak niejasno to nakreśliłaś, niby byliście, niby nie byliście, coś was ciągnie do siebie, ale też coś odpycha.
Bylismy razem ale na samym poczatku czyli cztery lata temu- przez jakies trzy miesiace a pozniej wlasnie zaczely sie te spotkania..
Dobrze powiedziane- cos nas do siebie ciagnie ale cos tez odpycha- ale co? sama tak na prawde nie wiem ![]()
Czasem "przylapie" go na czyms co powie- np, cytuje: "byloby straszne to jakbysmy tak wpadli i zaszlabys w ciaze" (nie doslownie ale w tym stylu) albo "ta malinke co mi zrobilas to dobrze ze nikt nie zauwazyl" (wiem ze nie ma dziewczyny) sptykamy sie w takich miejscach gdzie nas nikt nie widzi a z drugiej strony jakis czas temu namawial mnie do tego abym przyjechala do jego domu a on mieszka z rodzicami albo tez chcial przyjechac do mnie "na kawe" ale ja na takie cos sie nie zgadzam bo pozniej trzeba sie przed rodzina tlumaczyc.
Raz wyglada na to ze niby cos by chcial a za drgim razem traktuje mnie ozieble- ale dziala tez to w druga strone- raz jestem dla niego mila a raz nie- wnioskuje ze po prostu jest to bardzo chory uklad ktory treba zakonczyc.
Wg mnie jesteście niedojrzali po prostu i sami nie wiecie chcecie. "chory układ" -- was dwoje go tworzy. Zróbcie aby nie był chory, ale uczciwy.
Wg mnie jesteście niedojrzali po prostu i sami nie wiecie chcecie. "chory układ" -- was dwoje go tworzy. Zróbcie aby nie był chory, ale uczciwy.
czyli wg Ciebie mamy zmienic ten uklad na uczciwy? ok tylko jak? bo wychodzi na to ze mi cos nie pasuje wiec powinnam mu powiedziec, abysmy np byli razem? to raczej nie mozliwe bo wiem ze on tego nie bedzie chcial a jesli chodzi o mnie to nie umialabym mu zaufac- a zwiazek chyba na tym polega.
Wydaje mi sie ze to jest nie mozliwe bo za dlugo sie znamy i za duzo miedzy nami sie wydarzylo wiec zostaje uklad taki jak do tej pory albo po prostu koniec tego
ale przy takim ukladzie zostac nie chce
dodam, ze ja mam 22 a on 26 lat
olivia jeszcze trochę masz życia przed sobą by zrozumieć o co tu chodzi. masz bardzo stereotypowe podejście do własnego ciała własnej seksualności uzależniasz ją mocno od opinii innych ludzi w szczególności mężczyzn. "zainstalowałaś" sobie licznik w czterech literach i twoja wartość maleje wraz z rosnącym "przebiegiem". ciekawe że osoby które uważają się za "dojrzałe mądre życiowo oraz moralnie poprawne" potrafią wartość człowieka sprowadzić do ilości odbytych stosunków oraz parterów i kompletnie zostać głuche oraz ślepe na inne aspekty życia a seksualność człowieka (niby tak mało ważna bo wszak miłość liczy się najbardziej) w zasadzie stanowi jego definicję i przejawia się we wszystkim innym. ot paradoks.
to że ktoś dojrzały i świadomy lubi seks nie stawia go niżej od osoby o innych upodobaniach. najważniejsza w tym wszystkim jest właśnie świadomość własnych pragnień potrzeb i odpowiedzialność oraz bycie przygotowanym no ponoszenie konsekwencji własnych wyborów.
"Dobrze powiedziane- cos nas do siebie ciagnie ale cos tez odpycha- ale co? sama tak na prawde nie wiem" - bo uczysz się życia. jeśli mądrze do tego podejdziesz zdobędziesz kolejną informację o sobie. te trudne sytuacje gdy wydaje nam się czy też faktycznie tracimy nad sobą kontrole są cenną informacją dla ciebie. przypatrz się temu poznaj siebie bardziej.
widać tez że nie wierzysz we własną sprawczość. momentami mam wrażenie jakby ktoś inny za ciebie podejmował decyzje. a przecież to takie proste. jeśli czegoś naprawdę nie chcesz to tego nie robisz prawda? więc może jednak chcesz? owszem chcesz ale na innych warunkach oczekujesz innego zachowania innych słów z jego strony. on tego ci nie daje więc twój rozum ładnie wszystko pozbierał do kupy i już wie że lepiej byłoby gdybyś dała sobie spokój. tylko spokój nadejść nie może bo coś tam jeszcze jakieś pragnienia zostały. a może w tobie jeszcze czai się irracjonalna nadzieja że to wszystko się zmieni i że on wreszcie spełni twoje oczekiwania? porozmawiaj ze sobą czego naprawdę chcesz i czego potrzebujesz. kieruj się wyłącznie własnym dobrem. i odrzuć te przeklęte stereotypy. one blokują przed prawdziwym szczęściem. mówią że jeśli będziesz spełniać oczekiwania innych oni będą cię kochać i podziwiać. to jest bzdura z którą jeśli zbyt w to uwierzysz przyjdzie ci się boleśnie w życiu zmierzyć. bądź sobą rób to co uważasz za słuszne żyj tak jak chcesz bez oglądania się na innych. masz tylko jedno życie. bądź jego autorką.
pozdrawiam ciepło
karolina
olivia jeszcze trochę masz życia przed sobą by zrozumieć o co tu chodzi. masz bardzo stereotypowe podejście do własnego ciała własnej seksualności uzależniasz ją mocno od opinii innych ludzi w szczególności mężczyzn. "zainstalowałaś" sobie licznik w czterech literach i twoja wartość maleje wraz z rosnącym "przebiegiem". ciekawe że osoby które uważają się za "dojrzałe mądre życiowo oraz moralnie poprawne" potrafią wartość człowieka sprowadzić do ilości odbytych stosunków oraz parterów i kompletnie zostać głuche oraz ślepe na inne aspekty życia a seksualność człowieka (niby tak mało ważna bo wszak miłość liczy się najbardziej) w zasadzie stanowi jego definicję i przejawia się we wszystkim innym. ot paradoks.
to że ktoś dojrzały i świadomy lubi seks nie stawia go niżej od osoby o innych upodobaniach. najważniejsza w tym wszystkim jest właśnie świadomość własnych pragnień potrzeb i odpowiedzialność oraz bycie przygotowanym no ponoszenie konsekwencji własnych wyborów.
"Dobrze powiedziane- cos nas do siebie ciagnie ale cos tez odpycha- ale co? sama tak na prawde nie wiem" - bo uczysz się życia. jeśli mądrze do tego podejdziesz zdobędziesz kolejną informację o sobie. te trudne sytuacje gdy wydaje nam się czy też faktycznie tracimy nad sobą kontrole są cenną informacją dla ciebie. przypatrz się temu poznaj siebie bardziej.
widać tez że nie wierzysz we własną sprawczość. momentami mam wrażenie jakby ktoś inny za ciebie podejmował decyzje. a przecież to takie proste. jeśli czegoś naprawdę nie chcesz to tego nie robisz prawda? więc może jednak chcesz? owszem chcesz ale na innych warunkach oczekujesz innego zachowania innych słów z jego strony. on tego ci nie daje więc twój rozum ładnie wszystko pozbierał do kupy i już wie że lepiej byłoby gdybyś dała sobie spokój. tylko spokój nadejść nie może bo coś tam jeszcze jakieś pragnienia zostały. a może w tobie jeszcze czai się irracjonalna nadzieja że to wszystko się zmieni i że on wreszcie spełni twoje oczekiwania? porozmawiaj ze sobą czego naprawdę chcesz i czego potrzebujesz. kieruj się wyłącznie własnym dobrem. i odrzuć te przeklęte stereotypy. one blokują przed prawdziwym szczęściem. mówią że jeśli będziesz spełniać oczekiwania innych oni będą cię kochać i podziwiać. to jest bzdura z którą jeśli zbyt w to uwierzysz przyjdzie ci się boleśnie w życiu zmierzyć. bądź sobą rób to co uważasz za słuszne żyj tak jak chcesz bez oglądania się na innych. masz tylko jedno życie. bądź jego autorką.
pozdrawiam ciepło
karolina
Wiem wiem, to jest racja co napisalas, moj problem wlasnie na tym polega ze chcialabym to zakonczyc i chce i tak zrobie tylko wlasnie wiem ze bedzie mi ciezko bo jednak jakies przyzwyczajenie zostanie i jakis sentyment.
Wiem, ze niektorzy odbieraja moje zachowanie w tej sytuacji jako ta co daje du.. facetowi- no moze faktycznie tak jest, ale po prostu taki blad popelnilam i nie chce juz dalej w to isc bo chyba dopiero teraz zrozumialam jak zle jest to dla mnie.
Wiem, ze niektorzy odbieraja moje zachowanie w tej sytuacji jako ta co daje du.. facetowi- no moze faktycznie tak jest, ale po prostu taki blad popelnilam i nie chce juz dalej w to isc bo chyba dopiero teraz zrozumialam jak zle jest to dla mnie.
Dlaczego tak bardzo obchodza Cie ci "niektorzy?" To jest cos, co wyzej napisano - za bardzo uzalezniasz swoja wartosc od ludzkich opinii i ocen. Ludzie zawsze beda oceniac, taka ich natura. I wszystkich nie zadowolisz, chocbys stawala na rzesach. Dla Ciebie wazne, co Ty sama czujesz i jakie wybory podejmujesz.
Niedojrzałość polega na tym, że chcesz zakończyć relację z facetem. Takiej luźnej relacji się nie KOŃCZY, ale ona sama UMIERA, zanika, przestajesz mieć potrzebę widywania się z nim.
Coś Was ciągnie i równocześnie odpycha...? Dziwne stwierdzenie... albo chcę z kimś spędzać czas, albo nie chcę. Wygląda jakbyście nie wiedzieli czego chcecie, a on dodatkowo "bał się mamy i taty"...
Gary, ale Ty ciagle do niej mowisz WY
- to nie ona odpowiada za zwiazek, tylko ona i jej chlopak razem. Ja to widze tak, ze ona sklania sie do bardziej doroslego, zdrowego zwiazku, natoiast jej "chlopak" woli luzny zwiazek bez zobowiazan. W tym wypadku nie moga razem uzdrowic, bo dla niego co innego jest zdrowym ukladem, a dla niej co innego. Kazde wiec raczej poszuka partenra wg wlasnych upodoban.
Ale moze niepotzrebnie sie wtracam, w sumie.
No to niech ona poszuka partnera wg własnych upodobań bez zrywania relacji z tym chłopakiem. Jak nie bedzie chciała iść do łóżka, to wtedy zobaczy jak się relacja ułoży. Może on zacznie o nią zabiegać, a może zniknie ("nie ma seksu = nie ma relacji").
No tak tez wlasnie jej radzilam, mowimy o tym samym ![]()
pozdr ![]()
No to niech ona poszuka partnera wg własnych upodobań bez zrywania relacji z tym chłopakiem. Jak nie bedzie chciała iść do łóżka, to wtedy zobaczy jak się relacja ułoży. Może on zacznie o nią zabiegać, a może zniknie ("nie ma seksu = nie ma relacji").
Kurcze juz to sie wszystko troche poplatalo.. ![]()
Tak na dobra sprawe to jezeli chodzi o typowy SEKS to nie ma tego juz od ponad trzech lat, natomiast gdy sie spotykamy to jest to cos w rodzaju- nie wiem jak to nazwac- moze wprost powiem- calujemy sie, dotykamy, rozbieramy nawzajem i wszystko jest tak jak powinno byc ale samego seksu NIE MA chociaz prawie roznicy tez nie ma czy seks czy takie cos.
Fakt byly takie okresy gdy odmawialam mu nawet pocalunkow to wtedy jak kazdy typowy facet "zabiegal" o czestszy kontakt ze mna, byl bardzo mily itp czasem nawet sprawial wrazenie jakby sie zakochal
hehe
sa tez takie spotkania gdzie tylko rozmawiamy, pozniej buziak i do domu, po prostu zalezy to- nie wiem od czego, a jesli chodzi o kontakt po spotkaniu to jest bardzo rzadki, np widzielismy sie jakos w srode to po tym tylko pisze smsa ze np dojechal juz do domu i zapewne odezwie sie za jakies dwa, trzy, cztery tyg jak bedzie mial ochote zobaczyc sie ze mna, natomiast gdy ja napisze do niego wiadomosc to na 90% nie odpisze
czyli wyglada to tak ze spotykamy sie tylko wtedy gdy on tego chce- typowe zachowanie faceta ktory ma zone i dziec (chyba ze o czyms nie wiem?)
olivia1992 napisał/a:Wiem, ze niektorzy odbieraja moje zachowanie w tej sytuacji jako ta co daje du.. facetowi- no moze faktycznie tak jest, ale po prostu taki blad popelnilam i nie chce juz dalej w to isc bo chyba dopiero teraz zrozumialam jak zle jest to dla mnie.
Dlaczego tak bardzo obchodza Cie ci "niektorzy?" To jest cos, co wyzej napisano - za bardzo uzalezniasz swoja wartosc od ludzkich opinii i ocen. Ludzie zawsze beda oceniac, taka ich natura. I wszystkich nie zadowolisz, chocbys stawala na rzesach. Dla Ciebie wazne, co Ty sama czujesz i jakie wybory podejmujesz.
tak wiem, to akurat jest moj problem chyba ze bardzo przejmuje sie opina osob trzecich... bo teraz jest tak ze niby wszedzie seks itp ale gdy dziewczyna spotyka sie z facetem wlasnie w takich relacjach to zaraz jest kur.... i ze nie jest odpowiednia partnerka do pozniejszych zwiazkow, no i w oczach takiego faceta z ktorym sie spotyka na seks tez jest z gory skreslona bo "jezeli ze mna sie spotyka w takim ukladzie, to pewnie jeszcze jest paru innych"
46 2014-03-11 09:15:44 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2014-03-11 09:19:17)
Benita72 napisał/a:olivia1992 napisał/a:Wiem, ze niektorzy odbieraja moje zachowanie w tej sytuacji jako ta co daje du.. facetowi- no moze faktycznie tak jest, ale po prostu taki blad popelnilam i nie chce juz dalej w to isc bo chyba dopiero teraz zrozumialam jak zle jest to dla mnie.
Dlaczego tak bardzo obchodza Cie ci "niektorzy?" To jest cos, co wyzej napisano - za bardzo uzalezniasz swoja wartosc od ludzkich opinii i ocen. Ludzie zawsze beda oceniac, taka ich natura. I wszystkich nie zadowolisz, chocbys stawala na rzesach. Dla Ciebie wazne, co Ty sama czujesz i jakie wybory podejmujesz.
tak wiem, to akurat jest moj problem chyba ze bardzo przejmuje sie opina osob trzecich... bo teraz jest tak ze niby wszedzie seks itp ale gdy dziewczyna spotyka sie z facetem wlasnie w takich relacjach to zaraz jest kur.... i ze nie jest odpowiednia partnerka do pozniejszych zwiazkow, no i w oczach takiego faceta z ktorym sie spotyka na seks tez jest z gory skreslona bo "jezeli ze mna sie spotyka w takim ukladzie, to pewnie jeszcze jest paru innych"
tak myślą ludzie niedojrzali nafaszerowani stereotypami mający dość wąskie horyzonty i lenistwo w poznawaniu drugiego człowieka bądź kierowani utopijnymi dogmatami religijnymi. jesteś młoda to jest z jednej strony twój ogromny atut z drugiej nie masz zbyt wielu doświadczeń by zobaczyć prawdę o twoim otoczeniu i sobie. najbardziej niebezpieczne są twoje słowa o opinii osób trzecich. sama "opinia" może być bardzo ci pomocna jeśli pochodzi od człowieka o otwartym umyśle traktującego cię z szacunkiem i podmiotowo. gorzej jeśli trafisz na manipulanta czy też zgorzkniałą pełną bólu istotę której mózg topi się w toksycznych "prawdach objawionych" nie mającej nic wspólnego z rzeczywistością a jedynie z projekcją własnych emocji na twoją osobę. to dość częste wśród ludzi. ja sama nie jestem od tego wolna choć czuję się z tym lepiej gdyż potrafię zauważyć moją projekcję na druga osobę. jednak u mnie to lata pracy psychologicznej. olivia odbierasz sobie najważniejszą według mnie kwestię w twoim życiu. wolność samostanowienia wolność w wyrażaniu siebie wolność w dokonywaniu wyborów. założyłaś sobie pęta opinii osób trzecich do autoryzowania twoich wyborów. ciekawa jestem czy tez zakładasz że OWE OSOBY PONIOSĄ TAKŻE KONSEKWENCJE TWOICH WYBORÓW I EWENTUALNE EMOCJE TEMU TOWARZYSZĄCE I CZY NA KONIEC TO ONE POWIEDZĄ "ŻYŁAM TAK JAK CHCIAŁAM NIEWIELE ŻAŁUJĘ". przemyśl to.
pozdrawiam ciepło
karolina
hey!
jesli Tobie przeszkasza ten uklad, to tak jak mowili moi przedmowcy, powinnas zerwac z nim kontakt jak najszybciej, ale tez inna metoda jest spotykanie sie z Nim w towarzystwie, nauczenie sie przebywac w jego otoczeniu, ale nie SAM NA SAM. to pomaaga wyleczyc sie z takiego ukladu.
Nikt tutaj nie mowi, ze jestes latwa i dajesz na prawo i lewo. w dzisiejszych czasach wielu ludzi umawia sie tylko by wyladowac napiecie seksualne, dobry uklad dopooki obojgu pasuje.
3mam kciuki