Witam wszystkich !!!!
Drogie Panie jestem facetem i potrzebuje Waszej pomocy !
Otóż zdarzyła się rzecz niesamowita. Na studniówce poznałem fajną dziewczynę. Ideał mój - zaczeliśmy się spotykać. Byłem u Niej na noc w domu. Doszło do całowania się, masaży itd. Było widać, że się Jej podobało bo aż cała drżała i miała gęsią skórkę. Potem jakby stosunki uległy ochłodzeniu. Spytałem się Jej w sms (wiem dosyć to infantylne) czy coś się stało. A Ona odpowiedziała mi tak, dokładnie cytuje:"Ogólnie ja wiem, że Ci na mnie zależy. Mi na Tobie również, ale nie mogę mieć z Tobą nic więcej niż przyjaźń. Nie teraz, próbowałam. I wiem, co teraz sobie pomyślisz... że wykorzystuje Cię. Ale to nie ta... po prostu nie chce związków... nie jeszcze". Po czym kolejny sms: "Nie chce stracić z Tobą kontaktu". Więc muszę przyzna, że nie wiem co robić. Czy odpuścić Ją sobie, ponieważ teksty typu -zostańmy przyjaciółmi ?
Przez 2 tygodnie starałem się być dla niej dobrym przyjacielem, chciałem uprzyjemnić Jej nawet Walentynki. Zgodziła się na spotkanie, po czym dzień wcześniej (tj.13 lutego) powiedziała, że zebranie nie wypali, bo przypomniało się Jej, że idzie na imprezę z koleżankami. Nie ukrywałem rozczariowania. Ona napisała mi takie coś:
"To nie jest dla mnie odpowiednie.. ja poczuje coś do kogoś, gdy sama zacznę za nim wzdychać.. to musi być osoba za którą zawalczę..a gdybyśmy my mieli mieć coś więcej, niż przyjaźń.. to by za długo nie przetrwało, po prostu by mnie przerosło. przywiązałam się do Cb.. ale to tylko przyjacielska więź"
Nie odzywałem się do Niej przez 2 tygodnie. ponoć była smutna przez ten czas, że się do Niej nie odzywałem (info od Jej przyjaciółki i wpisy na photoblogu (tak wiem mało to dorosłe)). Teraz powiedziałem, że wybaczam Jej tamtą noc u Niej ( bo Ona zainicjonowała pocałunek). I nasze relacje są takie jak kiedyś. Nie pisałem do Niej przez parę dni, nie gadałem na ts'ie to sama napisała czemu do niej nie piszę.
Kochani co mam robić ?? Się trochę rozpisałem więc mam nadzieje, że dostanę racjonalne rady co w takiej sytuacji mam zrobić ?
Co dwa dni się do mnie odzywa. Niektórzy mówią, że się mną bawi, traktuje mnie przedmiotowo, niekórzy twierdzą, że mam dać se spokój z Nią,a jeszcze niektórzy, że mam rozwijać przyjaźń którą Ona chcę (?) ale czy napewno chcę przyjaźni ? Czy po prostu mnie olewa.
Podobne tematy
Czesc,
ja ogolnie twierdze ze nic miedzy wami nie bedzie, ta dziewczyna sama nie wie czego chce od zycia, Ty chcesz milosci a ona przyjazni wiec juz jest konflikt: Tylko wiele razy sie rozczarujesz gdy bedziesz sie starac, lepiej sie spotkac z jakas inna dziewczyna ktora bardziej Cie doceni ![]()
A może boi się związku, bo ktoś ją kiedyś zranił i po prostu nie jest gotowa na budowanie kolejnej mocnej więzi emocjonalnej?
Najlepiej jak by autor tematu porozmawial z nia dlaczego ona tak postepuje z nim czego sie boi, jezeli ona zechce mu powiedziec ![]()
Albo nie ma chemii miedzy wami i ona po prostu nie chce ![]()
z jej wypowiedzi wnioskuję, że ona nie lubi kiedy facet pierwszy się w niej "zakocha" (być może wyczuwa wtedy od faceta presję, ze też powinna się zakochać i robi jej się od tego niedobrze - naprawdę to rozumiem jako kobieta). ona potrzebuje faceta "trudnego" - takiego chyba przy którym musiałaby stawać na rzęsach, żeby go zdobyć. niektóre kobiety tak mają i nic na to nie poradzisz. najwyraźniej jej się spodobałeś ale okazałeś się.. zbyt "łatwy" - nie chcę cię tu obrażać ale próbuję ocenić sytuację z kobiecego punktu widzenia i traochę z dawnych doświadczeń.
napisała ci o tym więc jest z tobą szczera.
nie to taki typ kobiety, któa dostrzega to co ma, doiero, jak traci
i wtedy będzie tu na forum wypisywać
o jaka ja biedna dopiero zrozumiałam pomóżcie
znalazłam okreslenie na taką postawę. pt. lataj za mną, bądx na kazde zawołanie, staraj się, łaś się jak piesek, bądź blisko, rozumiej każda moją zachciankę, nie spotykaj się z nikim, a ja będe cię zwodzic, udawac zainteresowanie, tłumaczyc moją niedojrzałość tym, że ja jestem przeciez taka skomplikowana inna niż wszyscy,,,
wyżej sra niz dupe nosi
ja uwazam, że takie księzniczki, to trzeba przez walec przepuścić, niech staną na nogfi i przestana ciągle "foszyć" (fochy strzelać..
co się wyrabia? czy to dziewoje wychowane na barbie i disnej czanel? bajek za duzo?
piszesz -zle
nie piszesz - smutna
manipulantka i niedojrzały toksyk
facet -zwiewaj i szukaj normalnych dziewczyn, takie tez są na świecie
A ja bym spróbowała na Twoim miejscu być dla niej tylko i wyłącznie przyjacielem. Jeżeli ona znowu spróbuje zainicjować coś więcej, przypomnij jej, co mówiła na ten temat i spytaj, co się zmieniło - jeśli się Tobą bawi, raczej nie będzie umiała tego logicznie wyjaśnić. A zawsze jest szansa, że to po prostu młoda dziewczyna, która rzeczywiście boi się związku w tym momencie, a może za jakiś czas się "ogarnie" - ważne, żebyś w tym czasie nie skakał, jak ona zagra, tylko jeśli ona ustali, że to tylko przyjaźń, to ją to obowiązuje tak samo.
albo jest wykorzystywaczką i zależy to od jej humoru. Ja bym najpierw pogadała z nia, a potem są dwa scenariusze: albo bedzie dobrze albo sie skończy.. tylko wtedy nie utrzymuj z nią kontaktu, bo bedzie Cię bolalo:)
Wow szybkie odpowiedzi. ;P
Nie wiem co mam robić. Rozsądek podpowiada: "Odpuść". Podświadomość jednak tęskni za Nią.
Koleżanka mówi zostań przy Niej. MOŻE Cię pokocha. (taaa może).
Inni mówią, że się mną bawi, i że powinienem Ją olać. Jestem w egzystencjalnej przysłowiowej dupie ;(.
Wow szybkie odpowiedzi. ;P
Nie wiem co mam robić. Rozsądek podpowiada: "Odpuść". Podświadomość jednak tęskni za Nią.
Koleżanka mówi zostań przy Niej. MOŻE Cię pokocha. (taaa może).
Inni mówią, że się mną bawi, i że powinienem Ją olać. Jestem w egzystencjalnej przysłowiowej dupie ;(.
Słuchaj rozsądku bo na serce tu nie ma miejsca.
A może i nie pokocha. Bardziej wręcz bym się ku tej opcji skłaniała:)
Poza tym obydwoje jesteście w wieku"studniówkowym"jak sądzę. Odpuść , szkoda czasu na czekanie z nadzieją.
Bądź przy niej jako dobry znajomy, ale oczekuj na razie niczego więcej. Skoro taki dobry kontakt z nią masz, nie warto tego kończyć ![]()
Anakron! Luzik! Rób jak do tej pory, aż Ci się znudzi. Ona wie, że Ci zależy. Odpowiednio dozujesz kontakt. Z twojej strony jest idealnie. Poczytaj wątek 'mam 21 lat i zakochalem sie'.
A może boi się związku, bo ktoś ją kiedyś zranił i po prostu nie jest gotowa na budowanie kolejnej mocnej więzi emocjonalnej?
A w takich przypadkach co radzisz?
Anakron! Luzik! Rób jak do tej pory, aż Ci się znudzi. Ona wie, że Ci zależy. Odpowiednio dozujesz kontakt. Z twojej strony jest idealnie. Poczytaj wątek 'mam 21 lat i zakochalem sie'.
Przeczytałem. I teraz mam jeszcze więcej pytań. Na przyjaźń z Nią nie ma szans. To wiem na pewno, wystarczyło przebywanie obok Niej przez 30 minut, by się przekonać, że nie wytrzymałbym w Jej obecności i powiedzmy Jej przyszłego chłopaka.
viksi napisał/a:A może boi się związku, bo ktoś ją kiedyś zranił i po prostu nie jest gotowa na budowanie kolejnej mocnej więzi emocjonalnej?
A w takich przypadkach co radzisz?
Pytanie adresowane do mnie ?
Nie bawić się w przyjaźń, z osobą która nie jest nam obojętna. Nigdy.
Widzę że autor to rozumie ale niektórzy tak doradzają. Błąd.
Dziewczyna sama dała do zrozumienia że interesują ją "trudni" chłopcy a nie "przyjaciele" a Ty chyba zostałeś już przypisany do tej drugiej grupy... Zminimalizuj Wasz kontakt, sam decyduj kiedy będziecie rozmawiali, nie odpisuj/odbieraj na każde zawołanie, w rozmowie też nie bądź w typie "do rany przyłóż", najlepiej pomijaj temat uczuć. Czasem możesz sobie nawet pozwolić na powiedzenie jej czegoś niemiłego czy spławienie jak nie masz czasu;]. Albo ona zerwie w końcu kontakt - to znaczy że faktycznie szukała przyjaciela lub po prostu nie lubi jak nie ma kontroli ;] A jak faktycznie ten pocałunek wynikał z jakiejś chemii to może ona zobaczy w Tobie kogoś o kogo musi się postarać.
z jej wypowiedzi wnioskuję, że ona nie lubi kiedy facet pierwszy się w niej "zakocha" (być może wyczuwa wtedy od faceta presję, ze też powinna się zakochać i robi jej się od tego niedobrze - naprawdę to rozumiem jako kobieta). ona potrzebuje faceta "trudnego" - takiego chyba przy którym musiałaby stawać na rzęsach, żeby go zdobyć. niektóre kobiety tak mają i nic na to nie poradzisz. najwyraźniej jej się spodobałeś ale okazałeś się.. zbyt "łatwy" - nie chcę cię tu obrażać ale próbuję ocenić sytuację z kobiecego punktu widzenia i traochę z dawnych doświadczeń.
napisała ci o tym więc jest z tobą szczera.
A wiesz może droga jak wyprostować ten fakt, że łatwy jestem ?
Nie bawić się w przyjaźń, z osobą która nie jest nam obojętna. Nigdy.
Widzę że autor to rozumie ale niektórzy tak doradzają. Błąd.Dziewczyna sama dała do zrozumienia że interesują ją "trudni" chłopcy a nie "przyjaciele" a Ty chyba zostałeś już przypisany do tej drugiej grupy... Zminimalizuj Wasz kontakt, sam decyduj kiedy będziecie rozmawiali, nie odpisuj/odbieraj na każde zawołanie, w rozmowie też nie bądź w typie "do rany przyłóż", najlepiej pomijaj temat uczuć. Czasem możesz sobie nawet pozwolić na powiedzenie jej czegoś niemiłego czy spławienie jak nie masz czasu;]. Albo ona zerwie w końcu kontakt - to znaczy że faktycznie szukała przyjaciela lub po prostu nie lubi jak nie ma kontroli ;] A jak faktycznie ten pocałunek wynikał z jakiejś chemii to może ona zobaczy w Tobie kogoś o kogo musi się postarać.
"Chciałaś przyjaźni. Z początku dałaś mi nadzieję. Do czasu, gdy powiedziałaś, że pokochasz kogoś o kogo musisz walczyć. Miałem wątpliwości czy przyjaźń z Tobą się uda.Po dłuższych przemyśleniach i rozmowach ze starszymi ludźmi zadaje Ci pytanie: A ja się pytam jakiej przyjaźni ? Moja odpowiedź na pytanie retoryczne: Taka przyjaźń nie ma szans. Poza tym i tak mnie skrzywdziłaś propozycją owej przyjaźni, bo słowa "zostańmy przyjaciółmi" jest najgorszym co chłopak może usłyszeć od dziewczyny którą kocha. Więc ja nie chcę takiej wymuszonej przyjaźni, na brak przyjaźnie nie narzekam. Poza tym chcę być Twoją zabawką emocjonalną, nie chce być Twoim kołem ratunkowym, którym rzeczywiście jestem. Moja ostatnia rada dla Ciebie Angeliko. Jak znajdziesz mężczyznę z którym chcesz się przyjaźnić, nie uwodź go i nie całuj, nie dawaj mu nadzieii. Co prawda wybaczyłem Ci ten incydent, który był przyjemny, nie ukrywam. Wybaczony ale nie zapomniany. Chcę Ci uzmysłowić, że zawiodłem się, najbardziej nad sobą, że tak łatwo dałem Ci się omotać oraz to, że przechodziłem katusze rozmyślając o Tobie. Życzę Ci cudownego szczęścia z innymi chłopakami. Mam nadzieję, że znajdziesz takiego który pokocha Cię tak samo jak Ja. Miło mi było Cb poznać Angeliko, ale to koniec. Reasumując: nie chcę przyjaźni z Tobą."
Co powiecie o takim "przemówieniu" ?