netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ślub? Związek - dziecko.

57 odpowiedzi7 661 wyświetleńzałożony przez anka-mycha14, 05.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub? Związek - dziecko.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1

Temat: Ślub? Związek - dziecko.

Witam. Wiem, że tematy ślubów już niejednokrotnie były, ale moim zdaniem każdy że tak powiem "przypadek" jest inny. Od dłuższego czasu nurtuje mnie kwestia ślubu. W lipcu minie 7 lat jak jesteśmy z partnerem razem. Dodam iż między nami jest 6 lat różnicy i szczerze powiem, że w przypadku gdy partnerzy poznają się w wieku niespełna 17 lat i 23 lat jest to kolosalna różnica. Od początku partner wiedział ile mam lat, że to nie będzie takie proste. I nie było, ponieważ czasami różnica wieku była główną przyczyną kłótni (każdy miał inne poglądy - tylko ja chociaż młodsza patrzałam bardziej dojrzale na pewne sprawy). Mój partner od ukończenia mojej 18 chciał mieć ze mną dziecko. Ja zawsze mówiłam nie teraz. Było dla mnie ważne by skończyć szkołę oraz znaleźć pracę by mieć jakieś warunki bytu dla dziecka, a partner nie nalegał. Obecnie ja mam 24 lata partner parę dni temu skończył 30 lat. Po 3 latach związku zamieszkaliśmy u moich rodziców. Po roku przeprowadziliśmy się do mieszkania mojej mamy bo akurat lokatorzy się wyprowadzali. W 2012 roku uznałam, że jestem gotowa by zostać matką. W maju 2013 roku urodziło się nasze oczko w głowie Natalka. Nie raz w przeciągu tych 7 lat był poruszany temat ślubu, lecz za każdym razem słyszałam wymówki typu:

- porozmawiamy o tym jak będziemy mieszkać razem, potem było jak wyprowadzimy się od rodziców,
- kredytu nie będę brał na ślub,
- nie jestem gotowy,
- nie spieszy mi się,
- papierek do szczęścia mi nie jest potrzebny,
- po co to komu, itp.

Nigdy nie nalegałam na ślub bo powiem szczerze nie było mi źle tak jak było. Lecz w ciąży coś się zmieniło zaczęłam się coraz bardziej zastanawiać nad ślubem. Po urodzeniu małej minęło.  Często słyszę, że córka mnie zmieniła. Nie liczą się dla mnie imprezy, balowanie dużo osób po prostu twierdzi, że stałam się bardzo odpowiedzialna i dorosłam. Córka ma prawie 10 miesięcy a ja niedawno poruszyłam temat ślubu przy partnerze. W dalszym ciągu słyszę te same wymówki co wcześniej. Mimo iż ma 30 lat widzę, że czasami zachowuje się jak dziecko. Od października jeździ w delegacje od poniedziałku do piątku. Przyjeżdża na weekend to albo ciągle gdzieś z kumplami chodzi ciągle coś załatwia ostatnio jak go ochrzaniłam to troszkę przystopował z tym jak ja to mówię szlajaniem. Od kiedy urodziła się mała wszystko się zmieniło. Wiem powiecie mi że dziecko zawsze zmienia w jakiś sposób, ale chodzi mi o to że ja w partnerze nie miałam zbytnio wsparcia po porodzie nie przebierał nie kąpał nie karmił - bo szybko musiałam przejść na butelkę. Dziś mała ma prawie 10 miesięcy a on raptem 3 razy przebrał jej pampersa no i jak jest w domu to czasem ją nakarmi. Wydaje mi się, że już teraz zależy mu tylko na jednym. Gdy wraca to ciągle łazi za mną i chodzi mu tylko o seks. Ogólnie się nie kłócimy jestem osobą spokojną i nie chcę robić hałasu przy dziecku. Chciałabym w końcu abyśmy się jakoś określili. Ja wiem że chciałabym zawrzeć związek małżeński z nim a on ciągle jakieś wymówki. Wytłumaczyłam mu że chyba po 7 latach powinien wiedzieć czy on chce spędzić resztę życia ze mną czy nie. Mówiłam mu już jakiś czas temu że myślałam o tym by wziąć ślub cywilny i zrobić go w okolicach małej roczku - koszt by był o około 400 zł większy niż wyprawienie roczku córci. Nie chcę wesela do białego rana raczej skromną uroczystość w domu a z gości to by było zaledwie o 4 więcej niż na urodzinach córci. Ale dalej słyszę że nie jest mu papierek do szczęścia potrzebny a raz od jego kumpla usłyszałam że mu powiedział że ja go i tak nie zostawię i on jest tego pewny tym bardziej że był moim pierwszym i ostatnim . Tylko dla mnie tu nie chodzi o papierek dla mnie ślub jest naszą wspólnotą całego życia trwałym połączeniem 2 ludzi. Ktoś skrytykuje to stwierdzenie, ale żyjemy ze sobą 7 lat zdarzył się przypadek iż partner wylądował w szpitalu a ja musiałam dzwonić po jego rodziców bo nikt mi nie chciał żadnych informacji udzielić. To jest jeden z wielu problemów spotykających nas codziennie po tylu latach. Jeśli twierdzi że to tylko kwit to co mu szkodzi? Poradźcie mi co ja mam z tym zrobić odpuścić? Wiem, że jeśli on nie zdecyduje się teraz to później już w ogóle bo nie będzie na to pieniędzy bo jak to się mówi zawsze coś jest ważniejsze do zakupienia czy naprawy. Jak ja mam rozumieć to jego wymówki? Na koniec dodam że nigdy go nie ograniczałam w spotykaniu się z kolegami czy wyjściami. Owszem czasem zwracałam uwagę że troszkę przesadza ale zawsze twierdziłam że ma rozum jest dorosły powinien wiedzieć co robić.

2

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

czy ktoś coś poradzi?

3

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Powiedz mu, że ślub jest ważny dla Ciebie i nie tylko o niego chodzi w tym związku i wypadałoby dojść do jakiegoś konsensusu.

4

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Teo napisał/a:

Powiedz mu, że ślub jest ważny dla Ciebie i...

z postu autorki jednoznacznie wynika że mówi o tym aż nazbyt często.

5

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Zastanów się czy w tym przypadku ślub jest rzeczywiście konieczny. Między Wami coś się zmieniło po urodzeniu dziecka... nie myśl, że ślub będzie lekarstwem i po nim będzie tak jak było kiedyś. Ślub to nie jest fajna impreza a deklaracja wspólnego życia. Zadaj sobie pytanie czy gdy między Wami taka sytuacja będzie trwała dłużej to czy jest sens? Może najpierw postarajcie się zwyczajnie wysłuchać i zrozumieć.

6

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
Teo napisał/a:

Powiedz mu, że ślub jest ważny dla Ciebie i...

z postu autorki jednoznacznie wynika że mówi o tym aż nazbyt często.

Nie mówię mu tego nazbyt często 2 razy na początku ciąży poruszyłam temat ślubu oraz teraz parę dni temu w sumie ten temat został przez znajomych poruszony na jego urodzinach (chociaż ja nie wiem czy wg oni o tym pamiętają - ja akurat jestem osobą niepijącą). I 2 dni po urodzinach rozmawialiśmy na ten temat. Wiem, że może pisząc, że zależało mi czy coś w tym stylu mogłam wprowadzić w błąd. Ale napisałam tu o swoich odczuciach.

7 Ostatnio edytowany przez anka-mycha14 (2014-03-06 02:01:46)

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Madleina24 napisał/a:

Zastanów się czy w tym przypadku ślub jest rzeczywiście konieczny. Między Wami coś się zmieniło po urodzeniu dziecka... nie myśl, że ślub będzie lekarstwem i po nim będzie tak jak było kiedyś. Ślub to nie jest fajna impreza a deklaracja wspólnego życia. Zadaj sobie pytanie czy gdy między Wami taka sytuacja będzie trwała dłużej to czy jest sens? Może najpierw postarajcie się zwyczajnie wysłuchać i zrozumieć.

Dobrze wiem, że ślub to nie jest fajna impreza tylko. Kochamy się, dobrze wiemy że chcemy żyć razem. Zależy nam na sobie bardzo. Pokonaliśmy naprawdę dużo i bardzo ciężkie sytuacje co umocniło nasz związek. Po urodzeniu dziecka owszem zmieniło się, ale myślałam że pisząc iż zaczął wychodzić częściej i w ogóle zrozumiecie iż jest to typowy objaw nie wiem jak to napisać strachu przed ojcostwem? napisałam później, że zaczął się w jakiś sposób angażować. Myślę, że w każdym związku po narodzinach dziecka coś się zmienia, ale wiem że oboje chcemy być razem i razem pokonamy wszystko. Dla mnie ślub nie ma być jakimś lekarstwem jak piszesz, ale jest dla mnie czymś ważnym w jakimś stopniu.

8

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

No, ok.Wystarczy, że raz poruszyłaś.Wie, że chcesz się hajtać.Teraz kolej na niego.Tyle.

9

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:

No, ok.Wystarczy, że raz poruszyłaś.Wie, że chcesz się hajtać.Teraz kolej na niego.Tyle.

typowa odpowiedź faceta

10

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

. Po urodzeniu dziecka owszem zmieniło się, ale myślałam że pisząc iż zaczął wychodzić częściej i w ogóle zrozumiecie iż jest to typowy objaw nie wiem jak to napisać strachu przed ojcostwem?

Nie tłumacz go. Jakoś wcześniej chciał dziecko a teraz się biedactwo przestraszyło. Skoro chciał być ojcem to teraz trzeba stanąć na wysokości zadania. Skoro od poniedziałku do piątku jest w delegacji to później powinien mieć potrzebę spędzania czasu ze swoją rodziną. A tak? Ty siedzisz z dzieckiem, nigdzie nie wyjdziesz, nigdzie mu nie uciekniesz a on lata na spotkania z kolegami.
Najpierw porządek w waszej relacji.
Dopiero potem myślenie i rozmowa o ślubie.

11

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

No, ok.Wystarczy, że raz poruszyłaś.Wie, że chcesz się hajtać.Teraz kolej na niego.Tyle.

typowa odpowiedź faceta

w tej sytuacji jedyna sensowna.

12

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Odbiegajac od tematu slubu.
Ty jesteś jego pierwszą i ostatnią ? Ze pierwszą, to raczej wie,co mowi.Ale ostatnią ?Niekoniecznie.Moze warto mu to jakoś uzmyslowić.

13

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
verdad napisał/a:

Odbiegajac od tematu slubu.
Ty jesteś jego pierwszą i ostatnią ? Ze pierwszą, to raczej wie,co mowi.Ale ostatnią ?Niekoniecznie.Moze warto mu to jakoś uzmyslowić.

Napisałam że on jest moim pierwszym i jak na razie ostatnim.

14

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
agnik napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

. Po urodzeniu dziecka owszem zmieniło się, ale myślałam że pisząc iż zaczął wychodzić częściej i w ogóle zrozumiecie iż jest to typowy objaw nie wiem jak to napisać strachu przed ojcostwem?

Nie tłumacz go. Jakoś wcześniej chciał dziecko a teraz się biedactwo przestraszyło. Skoro chciał być ojcem to teraz trzeba stanąć na wysokości zadania. Skoro od poniedziałku do piątku jest w delegacji to później powinien mieć potrzebę spędzania czasu ze swoją rodziną. A tak? Ty siedzisz z dzieckiem, nigdzie nie wyjdziesz, nigdzie mu nie uciekniesz a on lata na spotkania z kolegami.
Najpierw porządek w waszej relacji.
Dopiero potem myślenie i rozmowa o ślubie.

Nikt nikogo nie tłumaczy. Napisałam to co czuję, ponieważ gdy stwierdziłam że już pora zostać matką było wszystko pięknie ładnie, a pod koniec ciąży też miałam lęki czy sobie poradzę czy że to już koniec jakiś szalonych spontanów z znajomymi itp. itp. które rozwiały się wraz z zobaczeniem 1 raz córci. Każdy człowiek inaczej podchodzi do dzieci ja od małego bardzo je kochałam i nawet trzymaniem na rękach takiego maleństwa to nie był mój pierwszy raz. On nigdy nie trzymał nie ubierał po prostu się bał - to jest stwierdzenie jak czasem robiliśmy za niańki naszych znajomych czy rodziny sam mi to powiedział. Dla niego dziecko musiało być w jakiś sposób "stabilne" - około roczne. Fakt jest taki że napisałam również, iż ochrzaniłam go i przystopował i zaczął się w jakimś stopniu angażować w pomoc przy dziecku.

15

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

No, ok.Wystarczy, że raz poruszyłaś.Wie, że chcesz się hajtać.Teraz kolej na niego.Tyle.

typowa odpowiedź faceta

w tej sytuacji jedyna sensowna.

Niekoniecznie bo głównym w sumie pytaniem było jak ja mam rozumieć jego wymówki ? tongue

16

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

z postu autorki wnioskuje że jesteś z dorosłym nastolatkiem . mu sie nie spieszy ani do dziecka ani do obowiązków TYM bardziej do slubu . ty służysz do zaspokojenia potrzeb seksualnych posprzątać ugotować .. po co ma od ciebie odchodzić skoro ma wszystko cacy pod noskiem uporządkowane .-branie ślubu-ooo to by musiał zacząc zachowywać sie jak dorosły facet...PO CO skoro on własnym dzieckiem nawet sie nie zajmuje???????

ja sie nie dziwie że po tylu latach chcesz " połaczyć" rodzine " papierkiem".....akurat to rozumiem...( ale akurat z tym facetem ? to dzieciak ! ..a to że ma 30 lata  to tylko metryka )

17

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Walnęłaś homilię na 10 minut czytania, ale jakoś zapomniałaś zwerbalizować to pytanie:p
Eh, z babami...
Masz tak rozumieć, że on nie chce się hajtać.I tyle.Powodów może być 1000.Może jest przeciwnikiem instytucja małżeństwa jako takiej (ja tak mam) ; może nie chce być z Tobą na stałe. To tylko on wie, a Ty się nie dowiesz bo raczej Ci tego nie wyjawi.
Tyle

18

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Ok,on nie chce slubu.
Ale dlaczego ? Bo jest przeciwnikiem sformalizowanych zwiazkow,czy ma jakis inny powód ?
Z tego co piszesz, wynika,ze on Cie zaniedbuje...
Proponuję,zebys przestawila tryb z matki na kobietę.

19

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:

Walnęłaś homilię na 10 minut czytania, ale jakoś zapomniałaś zwerbalizować to pytanie:p
Eh, z babami...
Masz tak rozumieć, że on nie chce się hajtać.I tyle.Powodów może być 1000.Może jest przeciwnikiem instytucja małżeństwa jako takiej (ja tak mam) ; może nie chce być z Tobą na stałe. To tylko on wie, a Ty się nie dowiesz bo raczej Ci tego nie wyjawi.
Tyle

baby to ma się w nosie smile

przeciwnikiem instytucji małżeństwa raczej nie jest bo kiedyś powiedział że będzie chciał wziąć ślub kiedyś...
także po tym stwierdzam że chyba przeciwny temu nie jest ale jest zawsze jakieś ale...
A po Tobie widać na kilometr że jesteś na nie co do takich spraw.

Pozdrawiam

20

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Skoro nie jest przeciwnikiem ślubów w ogóle, to znaczy że jest przeciwnikiem ślubu z Tobą. Ale czy możesz z tym coś zrobić? Nie sądzę, pomogłaby tylko zmiana partnera na takiego, który też ślubu chce. 7 lat to naprawdę dużo czasu, macie dziecko, żyjecie jak małżeństwo - jeśli do tej pory się nie zdecydował, to o ile go nie zmusisz jakimiś podstępnymi babskimi metodami, to on raczej nie wyjdzie z inicjatywą.

21

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
verdad napisał/a:

Proponuję,zebys przestawila tryb z matki na kobietę.

hmmm... co masz dokładniej na myśli? jakieś propozycje?

Dodam, iż nie jestem typową kurą domową która jak on przyjeżdża podaje mu wszystko pod nos. Owszem dzieckiem się zajmuję bo dziecka nigdy nie zaniedbam. Strefa obiadowa albo robimy coś razem albo jeden dzień ja jeden on ewentualnie jakaś jadłodajnia. Co do sprzątania to ogólnie jest posprzątane - przy dziecku musi być a bajzel na bieżąco każdy sprząta po sobie. Pranie on robi sobie na delegacji także mi zostają tylko ciuchy po weekendzie. Owszem kiedyś próbował zrobić ze mnie kurę domową (pewnie dla tego że jego mama nigdy nie pracowała w domu było 3 chłopów i każdy miał wszystko pod nos, aż się dziwiłam że jeszcze za nich nie załatwia potrzeb fizjologicznych), ale mu nie wyszło powiedziałam mu jasno ja też pracuję też mogę wracać z pracy zmęczona i albo dzielimy się obowiązkami albo sama nie wiem co bo ja popychadła nie dam z siebie zrobić. Po paru rozmowach doszliśmy do wspólnych ustaleń. Do zaniedbanych osób nie należę bo to że urodziłam dziecko nie znaczy że mam teraz chodzić w dresach niewymalowana czy nie daj boże poplamiona przez małą.

22

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

Dla niego dziecko musiało być w jakiś sposób "stabilne" - około roczne. Fakt jest taki że napisałam również, iż ochrzaniłam go i przystopował i zaczął się w jakimś stopniu angażować w pomoc przy dziecku.

Ile razy ja to słyszę od "tatusiów", że on to nie potrafi być delikatny, takie to małe jeszcze mu krzywdę zrobi i podobne bzdury. Jak ktoś nie chce się nauczyć "obsługi" malucha to zawsze znajdzie sobie jakiś powód, najłatwiej i najszybciej będzie tłumaczyć to bezpieczeństwem dziecka. Są faceci, którzy potrafią dzieckiem się zająć, wykąpać, przewinąć, nakarmić, zabrać wózek i pospacerować pół godziny jakoś im korona z głowy z tej okazji nie spada, są też Panowie, którzy na widok obsranej pieluchy uciekają gdzie pieprz rośnie.


A czemu nie myślałaś o ślubie przed zajściem w ciąże. Jakaś to taka powiedzmy "naturalna" kolejność. Najpierw normujemy swoją sytuację prawną, bierzemy sobie cywilny czy tam kościelny, co kto lubi, potem robimy dziecko.

23

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Wiem sama znam takich facetów, ale wyszło jak wyszło.

To, że kolejność jest najpierw ślub potem dziecko to stary stereotyp. Jak pisałam w poście wcześniej miałam inne poglądy na temat ślubu. Po urodzeniu dziecka zmieniły się moje priorytety, wydoroślałam i nie wyobrażam sobie ciągnąć związku na kocią łapę do końca życia.

24

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Wyglada na to, ze macie rozbiezne interesy - dla mnie jest zrozumiale, ze Ty po urodzeniu dziecka chcesz stabilizacji i jakiejs gwarancji czy deklaracji wspolnego zycia (faktycznie szkoda, ze nie przed urodzeniem corki, ale coz, stalo sie i tego nie zmienisz), natomiast on woli niezaleznosc (co zdaje sie, dla niego jest rownoznaczne z zyciem wiecznego chlopca).

Chyba warto przemyslec, czy jestes w stanie zaakceptowac stan obecny i ciagnac to dalej na obecnych zasadach czy nie,- ale takze poznac przyczyne takiej awersji do slubu. Byc moze jest tak, ze Twoj chlopak nie jest przekonany do zycia z Tobą i chce zostawic sobie furtke.. lepiej to wiedziec teraz niz za np 10 lat.

Pozdr

25

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Zostawmy stereotypy na boku, bo nie o to mi chodziło.
Zdroworozsądkowo myśląc jeśli na świecie ma się pojawić nasze dziecko to dla ułatwienia życie sobie i małemu człowiekowi zawieramy związek małżeński. Nie po to, żeby dziecko miało matkę i ojca (jeśli nie są małżeństwem i tak przecież są rodzicami) i nie po to żeby sąsiadki nie gadały, i nie dlatego, że tak trzeba.

26

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Wydaje mi się, że on piecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeździ w delegacje na tydzień, a tam zapewne hulaj dusza piekła nie ma, nie trzeba obrączki chowac do kieszeni i potem się bać, że się zgubi. W domu "zona" bez ślubu i dziecko. On- pan na włościach robi co mu się podoba, a Autorka chce mu życie utrudnić przez jakiś "głupi papierek"... alez ona podła...

27

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Teo napisał/a:

Wydaje mi się, że on piecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeździ w delegacje na tydzień, a tam zapewne hulaj dusza piekła nie ma, nie trzeba obrączki chowac do kieszeni i potem się bać, że się zgubi. W domu "zona" bez ślubu i dziecko. On- pan na włościach robi co mu się podoba, a Autorka chce mu życie utrudnić przez jakiś "głupi papierek"... alez ona podła...

Utrudnione życie to on ma na delegacji smile pracuje w firmie z ojcem - kierownikiem, bratem oraz 2 znajomymi naszymi wspólnymi którzy zawsze byli po mojej stronie. Pracuje od 7 rana do 18 mają wynajęty dom (łącznie z firmy jest tyle osób tam że lepiej było wynająć dom niż pokoje) który mieści się poza miastem. Także hulaj dusza to tam nie ma. A relacje z jego tatą mam na tyle dobre, że może nie wprost ale okrętką by mi powiedział co on tam wyrabia jakby się coś działo a z drugiej strony wszyscy wiedzą że ma mnie i dziecko a na oczach ojca cokolwiek wyprawiać wątpię ile chłopów na takie coś poszło. Opinia nie tylko jego ale i ojca jako kierownika zszarpana na maxa. Kocham go a miłość opiera się na zaufaniu i ja mu ufam. Równie dobrze on mógłby powiedzieć tak samo o mnie. Jestem cały dzień w domu (urlop macierzyński) mam samochód pod nosem także jakbym chciała to opcji mam wiele tym bardziej moi rodzice są na emeryturach także zawsze się z miłą chęcią zajmą małą patrząc pod tym kontem. Odpowiem od razu na niektórych osób pytania nikogo nie tłumaczę piszę jaki jest fakt.

28 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-03-06 17:10:22)

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Mimo to, mysle, ze facet ustawil sie na wygodnej pozycji.

anka-mycha14 napisał/a:

raz od jego kumpla usłyszałam że mu powiedział że ja go i tak nie zostawię i on jest tego pewny tym bardziej że był moim pierwszym i ostatnim . .

Swoja droga, to bycie pierwszym to jakas paranoja u facetow. Faktycznie, ma dziewczyne w garsci, bo pierwszym ci on byl big_smile Autorko, na moj gust to troche za duzo w nim tej pewnosci co do tego, ze go nie kopniesz w d..

29 Ostatnio edytowany przez anka-mycha14 (2014-03-06 17:22:38)

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

i co ja mam z tym zrobić? tzn. z tą pewnością?

30

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Benita72 napisał/a:

za duzo w nim tej pewnosci co do tego, ze go nie kopniesz w d..

...i dlatego nie chce ślubu.Bo jakby się obawiał że go kobieta zostawi, to by ją wtedy próbował przywiazać ślubem...
Nie chcę Was dołować, ale to tylko kobiety kierują się taką logiką.
Nie wiem o co tam chodzi, ale to jest totalne pudło.

31

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
Benita72 napisał/a:

za duzo w nim tej pewnosci co do tego, ze go nie kopniesz w d..

...i dlatego nie chce ślubu.Bo jakby się obawiał że go kobieta zostawi, to by ją wtedy próbował przywiazać ślubem...
Nie chcę Was dołować, ale to tylko kobiety kierują się taką logiką.
Nie wiem o co tam chodzi, ale to jest totalne pudło.

To może inaczej - jak sądzisz, jakie mogą być powody mężczyzny, żeby dążyć do ślubu z daną kobietą? Co może motywować do zaręczyn/ślubu?

Bo moim zdaniem jak najbardziej działa zasada, że im bardziej pożądana kobieta, która świetnie sobie radzi bez mężczyzny, i im bardziej nie zależy jej na ślubie, tym bardziej zależy na tym facetowi. Ale jeśli uważasz inaczej...

32

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
busiu napisał/a:

[jakie mogą być powody mężczyzny, żeby dążyć do ślubu z daną kobietą? Co może motywować do zaręczyn/ślubu?

..

Szczerze?Przeważnie nic- ludzie mają wgrane na twardy dysk, że TAK MA BYĆ i beznamiętnie się temu podporządkowują.
Często gęsto oświadczyny to zwyczajnie forma podkreślenia siły uczucia.
Zapewniam, że postrzeganie ślubu jako polisy ubezpieczeniowej i gwarancji, że nie zostawi to domena kobiet.Ale kłócić się nie będę.
Przecież i tak jest jasne że właściwy tytuł tego wątku brzmi: jak go przymusić do ślubu.

33

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Nie zgodzę się z tym tematem co podał Pitagoras że "jak go przymusić do ślubu". Nikt tu nie mówi o takim czymś a ja nie będę nikogo do niczego zmuszać. Jeśli tak miało by być to ja się wycofuje nie na tym polega związek i miłość. Ja chce w jakiś sposób go zrozumieć dlaczego tak postępuje? Zrozumieć faceta który powinien mieć już jakoś poukładane w głowie i wiedzieć czego chce, a nie dziecinne wymówki. Lubię wiedzieć na czym stoję a tekst bo mi się nie spieszy to co najmniej 16 latka warty jest. Każde stwierdzenie ludzkie ma jakieś wytłumaczenie czy nie jest pewny że chce ze mną być czy co. I już brzydko mówiąc po h#j się oświadczył 6 lat temu z własnej nieprzymuszonej woli nikt go to tego nie namawiał nie było nawet na ten temat rozmów wtedy bo byłam nie pełnoletnia i nie spieszyło mi się z niczym. A Ciebie albo za dużo dziewczyn kopnęło w dupę albo masz jakiś dziwny stereotyp wykształcony o kobietach bądź 3 opcja jesteś bardzo młody albo stary kawaler. Dziwne masz poglądy na temat ślubu, związków miłości itp. A z drugiej strony jaki jest sens chodzenia w narzeczeństwie 20 czy 30 lat? A określenia ślubu jako polisy ubezpieczeniowej to chyba jakieś desperackie określenie. Jak chcę się ubezpieczyć to mogę iść do firmy ubezpieczającej a nie do USC lub kościoła jak kto woli. A gwarancję to możesz mieć na telewizor albo laptopa a nie na związek.

34

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Pewnie, z tym się nie kłócę, ale moim zdaniem nie ma sposobu na przymuszenie do zaręczyn/ślubu.

Aczkolwiek sądzę, że jest kilka czynników motywujących do wzięcia ślubu z daną kobietą:
- musi być pociągająca dla partnera;
- musi być samodzielna, pewna siebie i niezależna od partnera- jest z nim bo chce, ale w każdej chwili może odejść;

Facet chce takiej kobiety, i chce ją usidlić, i chce spełniać jej pragnienia.

Tutaj mamy zupełnie przeciwną sytuację - kobieta z dzieckiem, czyli już nie tak mobilna/bez zobowiązań/samodzielna - w pewnym sensie zależna od partnera, a jeśli ona nie pracuje, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Do tego dochodzi jeszcze jego przekonanie, że skoro był "pierwszy", i mają dziecko, to sobie ją zaklepał, a ślub jemu nie jest potrzebny. Nic tak nie motywuje do starania się i dbania o związek i potrzeby partnera jak świadomość, że jeśli się go zaniedba - to odejdzie. Groźba odejścia motywuje, pewność co do drugiej osoby to rutyna i śmierć dla inicjatywy.

35

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

Zrozumieć faceta który powinien mieć już jakoś poukładane w głowie i wiedzieć czego chce.

Ale dlaczego chęć do żeniaczki ma być dowodem na poukładanie w głowie?Wytłumacz mi to.
Takie moje osobne spostrzeżenie z tego forum- jak facet nie chce dokładnie tego samego co jego kobieta, to jednoznacznie ''nie wie czego chce''.To też nie tak do końca.
Aniu, sama piszesz, że wcześniej nie chciałaś ślubu i uważałaś go za zbędny papierek.Znalazłaś sobie faceta o podobnych poglądach.Tobie nagle się odmieniło i masz pretensje, że jemu nie..?

36

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
busiu napisał/a:

Tutaj mamy zupełnie przeciwną sytuację - kobieta z dzieckiem, czyli już nie tak mobilna/bez zobowiązań/samodzielna - w pewnym sensie zależna od partnera, a jeśli ona nie pracuje, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Do tego dochodzi jeszcze jego przekonanie, że skoro był "pierwszy", i mają dziecko, to sobie ją zaklepał, a ślub jemu nie jest potrzebny. Nic tak nie motywuje do starania się i dbania o związek i potrzeby partnera jak świadomość, że jeśli się go zaniedba - to odejdzie. Groźba odejścia motywuje, pewność co do drugiej osoby to rutyna i śmierć dla inicjatywy.

Czemu uważasz że kobieta z dzieckiem nie jest już tak mobilna? czy samodzielna? Ogólnie mam pracę obecnie jestem na urlopie macierzyńskim z którego też mam jakieś dochody. A to że jestem samodzielna chyba pokazuje to że sama daję sobie radę z dzieckiem cały tydzień tak? Niedługo kończy się macierzyński pójdę do pracy i też będę sobie radzić z wszystkim sama bo jego nie ma. A telepatycznie w niczym mi nie pomoże.

37

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Nigdy nie zrozumiem zaręczyn wśród nastolatek - tych, które w założeniach nie mają prowadzić do ślubu, a najwyżej do zmiany statusu na fejsie. Nie twierdzę, że tak było w jego przypadku, niemniej jednak to jest częste:
- jestem zaręczona
- kiedy ślub?
- na razie tylko zaręczyny.
Dla mnie to bezsens. Pytałaś go, dlaczego oświadczył Ci się na samym początku związku, jak jeszcze nie byłaś pełnoletnia? Nie jestem facetem, ale kojarzy mi się to z takim zapewnieniem sobie spokoju na dłuższy czas. Oświadczę się jej, tak czy siak nic ze ślubu teraz nie wyjdzie, a będzie wiedziała, że traktuję ją poważnie. Kobieta ma swoje oświadczyny, a facet nadal czuje się bezpiecznie. Jednak mówię, tylko teoretyzuję.

Co możesz zrobić teraz? Ciężko powiedzieć, nie zmusisz go przecież. Ja bym spokojnie spytała go na Twoim miejscu, czy on chciałby ślubu, czy nie - ale nie oskarżycielsko, jak prokurator, tylko normalnie. Tak, żeby w razie czego nie obawiał się powiedzieć Ci, że wcale nie chce się żenić, bo przynajmniej będziesz miała jasność. A jeśli dalej będzie "chcę, ALE..." i milion wymówek, poproś o konkretną datę. Za miesiąc, rok, czy dwa lata, ale konkret. Chociaż nie wiem, czy to coś da.
Rozumiem, że facet może nie chcieć ślubu i byłabym w stanie to zaakceptować, natomiast przy takim zwodzeniu szlag by mnie trafił.

Pitagoras, to chyba nie tak, że każdy, kto się nie zgadza z kobietą na tym forum, od razu nie wie czego chce (chociaż rzeczywiście jest taka tendencja big_smile), ale... w tym przypadku ktoś, kto za każdym razem podaje głupie wymówki - owszem. Dupa, nie facet. tongue Nie, nie dlatego, że nie chce ślubu, tylko dlatego, że jest mało konkretny i nie potrafi wprost się określić.

38

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

Zrozumieć faceta który powinien mieć już jakoś poukładane w głowie i wiedzieć czego chce.

Ale dlaczego chęć do żeniaczki ma być dowodem na poukładanie w głowie?Wytłumacz mi to.
Takie moje osobne spostrzeżenie z tego forum- jak facet nie chce dokładnie tego samego co jego kobieta, to jednoznacznie ''nie wie czego chce''.To też nie tak do końca.
Aniu, sama piszesz, że wcześniej nie chciałaś ślubu i uważałaś go za zbędny papierek.Znalazłaś sobie faceta o podobnych poglądach.Tobie nagle się odmieniło i masz pretensje, że jemu nie..?

Tak tylko że jak myśmy się poznali ja miałam 17 lat.... hmm która normalna dziewczyna w takim wieku chce wziąć ślub? A to że ja uważałam nie znaczy że mu to powiedziałam tak? Po prostu nie rozmawialiśmy wtedy na ten temat. Jak był już poruszony to była mowa że kiedyś tak ale nie było określone kiedy i obie strony były tego samego zdania. I nie że mi się odmieniło i mam pretensje i po raz kolejny będę Tobie tłumaczyć że ja chce poznać przyczynę takiego zachowania i nieuzasadnionych "głupich" wymówek.


A cytuję "Zrozumieć faceta który powinien mieć już jakoś poukładane w głowie i wiedzieć czego chce" to chodziło mi bardziej o to żeby się określił wprost albo chce ze mną spędzić resztę życia i chce wziąć ślub tylko nie teraz i niech poda konkretny powód dlaczego albo niech powie że ma mnie w dupie że mu dobrze jest jak i kiedyś mnie w dupę kopnie i nara to nie będziemy się zwodzić jeszcze parę miesięcy czy lat. I od razu nie zrozum mnie źle pisząc to nie chodzi mi o to że albo ślub albo się rozstajemy. Zdążyłam zauważyć że często jak coś czytasz bierzesz wyrwane zdanie z kontekstu i przeinaczasz na co innego. Rozmawialiśmy przez 7 lat zaledwie parę razy o ślubie i jego teksty na ten temat są na poziomie gimnazjum. Ja na nic nie nalegam, ale chciałabym usłyszeć konkretny powód a nie teksty na odczepkę. Po co tak mówić jak można w 1 rozmowie wytłumaczyć czy czegoś się boi czy inaczej podchodzi do tego czy coś i ten temat się by zakończył, a on zbywa półsłówkami.

39

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Eileen napisał/a:

Nigdy nie zrozumiem zaręczyn wśród nastolatek - tych, które w założeniach nie mają prowadzić do ślubu, a najwyżej do zmiany statusu na fejsie. Nie twierdzę, że tak było w jego przypadku, niemniej jednak to jest częste:
- jestem zaręczona
- kiedy ślub?
- na razie tylko zaręczyny.
Dla mnie to bezsens. Pytałaś go, dlaczego oświadczył Ci się na samym początku związku, jak jeszcze nie byłaś pełnoletnia? Nie jestem facetem, ale kojarzy mi się to z takim zapewnieniem sobie spokoju na dłuższy czas. Oświadczę się jej, tak czy siak nic ze ślubu teraz nie wyjdzie, a będzie wiedziała, że traktuję ją poważnie. Kobieta ma swoje oświadczyny, a facet nadal czuje się bezpiecznie. Jednak mówię, tylko teoretyzuję.

Zaczynając od początku nie jego przypadek co do FB niby ma ale wchodzi tam raz na ruski rok i podane ma jedynie miejsce zamieszkani i fotkę profilową. Ogólnie dziękuję za pomysł z tym pytaniem o zaręczyny bo jak to się rozmawia z kimś to nieraz wszystko z głowy ucieka i owego pytania nie zadałam ale na pewno zadam. Pełnoletnia byłam oświadczył mi się 3 dni po 18 urodzinach. Dla mnie to trochę zakłamanie w stosunku do 2 osoby.


Eileen napisał/a:

... Ciężko powiedzieć, nie zmusisz go przecież...

....Rozumiem, że facet może nie chcieć ślubu i byłabym w stanie to zaakceptować, natomiast przy takim zwodzeniu szlag by mnie trafił.

I o to właśnie mi chodzi. Jeśli się z kimś do tego tyle lat to powinno się mieć tyle odwagi, zaufania oraz sumienia, żeby mówić wszystko wprost a nie zwodzić i bawić się w kotka i myszkę bo to nie ma sensu. Jego teksty momentami to aż mi się nogi uginają. Kawa na ławę albo chcesz tylko nie teraz i konkretnie dlaczego albo wg nigdy nie chce podajesz powód i wszystko jasne tak? Koniec rozmowy więcej temat nie poruszany chyba że kiedyś się coś zmieni w tych jego "powodach". Przynajmniej ja tak uważam.

Eileen napisał/a:

... ale... w tym przypadku ktoś, kto za każdym razem podaje głupie wymówki - owszem. Dupa, nie facet. tongue Nie, nie dlatego, że nie chce ślubu, tylko dlatego, że jest mało konkretny i nie potrafi wprost się określić.

Eileen z ust mi to wyjęłaś. Oraz bardzo dziękuję za Twoje podejście do mojej sprawy jako nieliczna zrozumiałaś, o co mi chodzi, że nie o sam ślub w sobie tylko o jego postawę i nieokreślenie się.

40

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

żeby się określił wprost albo chce ze mną spędzić resztę życia i chce wziąć ślub

A gdyby chciał spędzić z Tobą resztę życia ale bez ślubu, to się w Twoich kategoriach pojęciowych nie mieści?
Nie napisałaś konkretnie o jakie ''głupie wymówki'' i jakie powody chodzi.Widzisz- ja i wiele innych osób za głupie uważa konieczność uzasadniania dlaczego czegoś NIE chce.Argumentacji raczej wymaga chęć zrobienia czegoś.
A ślub, to rzecz tak całkowicie niewymierna, że tu praktycznie miejsca na logiczną motywację nie ma.Bo tak, bo nie, to jedyne co można powiedzieć...

41

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

żeby się określił wprost albo chce ze mną spędzić resztę życia i chce wziąć ślub

A gdyby chciał spędzić z Tobą resztę życia ale bez ślubu, to się w Twoich kategoriach pojęciowych nie mieści?
Nie napisałaś konkretnie o jakie ''głupie wymówki'' i jakie powody chodzi.Widzisz- ja i wiele innych osób za głupie uważa konieczność uzasadniania dlaczego czegoś NIE chce.Argumentacji raczej wymaga chęć zrobienia czegoś.
A ślub, to rzecz tak całkowicie niewymierna, że tu praktycznie miejsca na logiczną motywację nie ma.Bo tak, bo nie, to jedyne co można powiedzieć...

Bardzo Cię proszę nie wybieraj słów z kontekstu całej wypowiedzi dobrze? I zacznij czytać ze zrozumieniem inni jakoś rozumieją wszystko tylko Ty ciągle coś. Jak masz zamiar się czepiać to wcale się nie udzielaj bo moja wypowiedź brzmiała:

"żeby się określił wprost albo chce ze mną spędzić resztę życia i chce wziąć ślub tylko nie teraz i niech poda konkretny powód dlaczego albo niech powie że ma mnie w dupie że mu dobrze jest jak i kiedyś mnie w dupę kopnie i nara to nie będziemy się zwodzić jeszcze parę miesięcy czy lat. I od razu nie zrozum mnie źle pisząc to nie chodzi mi o to że albo ślub albo się rozstajemy."


wiec do cholery przestań albo się wypowiadać albo naucz czytać się ze zrozumieniem i nie na wyrywki. I jakby można było wiedzieć w jakim wieku jesteś? bo czuję się jakby wypowiadał się jakiś 16-17 latek

To co jest pogrubione to jest Twoje jakby pytanie i moje stwierdzenie!!! dlatego po raz ostatni proszę jak chcesz się wypowiadać to czytaj całość. A wykręty były wcześniej opisane jak widać po raz kolejny nie czytasz całości tylko wyrywki.

42

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

I jakby można było wiedzieć w jakim wieku jesteś?

32 lata.
Nie wybieram słów z kontekstu, tylko dopytuję o konkretne sprawy- które przedstawiasz mętnie.I praktycznie ani razu nie udzieliłaś odpowiedzi, tylko się pultasz.

43 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-03-07 00:49:55)

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Anka-mycha14, z tym FB to nie było konkretnie do Was, raczej ironia w stosunku wielu dziewczyn, które znam, a które chcą sobie podnieść rangę związku tym, że nie są dziewczyną, a narzeczoną. Po prostu wg mnie zaręczyny powinny być wtedy, kiedy planuje się ślub, a nie jako niemal osobny stan cywilny. wink

pitagoras napisał/a:

Nie napisałaś konkretnie o jakie ''głupie wymówki'' i jakie powody chodzi.Widzisz- ja i wiele innych osób za głupie uważa konieczność uzasadniania dlaczego czegoś NIE chce.Argumentacji raczej wymaga chęć zrobienia czegoś.
A ślub, to rzecz tak całkowicie niewymierna, że tu praktycznie miejsca na logiczną motywację nie ma.Bo tak, bo nie, to jedyne co można powiedzieć...

Nie zgadzam się z tym. Oczywiście konieczności rozumianej jako przymus nie ma, ale tak samo w teorii nie musi się tłumaczyć, dlaczego czegoś chce. W ogóle nie musi się tłumaczyć. Jednak skoro są w związku, to odpowiedź na pytanie chyba nie jest wielkim poświęceniem? ;p Zresztą nie byłoby tylu pytań, gdyby po prostu powiedział, że nie chce ślubu i koniec, nawet bez wyjaśnień, ale gdyby to nie było w kontekście "nie teraz, bo..." - bo to daje nadzieję, że ten ślub jednak kiedyś będzie i budzi normalną chęć uściślenia tego, jeśli ciągle jest tak, że jeśli jeden warunek zostaje spełniony, pojawia się kolejny. Nie wygląda to na zwodzenie?
I nieprawda, że nie da się uzasadnić. Owszem, może nie logicznie, ale każdy ma jakieś swoje powody - przecież nie chodzi o to, żeby udowodnił rozsądnie, dlaczego ślub jest niewskazany, bo wiadomo, że to zależy od chęci, tylko że te chęci skądś się biorą. I to już można określić.

44

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
Eileen napisał/a:

Zresztą nie byłoby tylu pytań, gdyby po prostu powiedział, że nie chce ślubu

Z pogmatwanych opisów autorki można przypuszczać, że właśnie to jej powiedział: ''papierek nie jest mu do szczęścia potrzebny''.To nie jest wymówka, tylko jasne postawienie sprawy jak dla mnie.
Jeśli to przybrać przewijającym się tu często wątkiem finansowym, to sprawa dość jasna: ma jeszcze wydawać kasę na coś, czego nie chce, co uważa za niepotrzebne...po co?

45

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
Eileen napisał/a:

Zresztą nie byłoby tylu pytań, gdyby po prostu powiedział, że nie chce ślubu

Z pogmatwanych opisów autorki można przypuszczać, że właśnie to jej powiedział: ''papierek nie jest mu do szczęścia potrzebny''.To nie jest wymówka, tylko jasne postawienie sprawy jak dla mnie.
Jeśli to przybrać przewijającym się tu często wątkiem finansowym, to sprawa dość jasna: ma jeszcze wydawać kasę na coś, czego nie chce, co uważa za niepotrzebne...po co?

Czy chce czy nie chce to mógłby to powiedzieć jasno chyba oboje jesteśmy na tyle dorośli by grać w otwarte karty. Dla mnie stwierdzenie jak zamieszkamy razem następnie jak będziemy na swoim czy nawet nie spieszy mi się nie jest konkretnym powiedzeniem nie tylko odkładaniem tego w czasie. Tylko po co tak owijać w bawełnę? Nie lepiej powiedzieć Kochanie porozmawiajmy o tym za rok czy 2 czy 5 lat?Jednak po coś się oświadczył tak? Eileen dobrze napisała że niektórzy uważają narzeczeństwo jako status cywilny. Wątek finansowy przewinął się raz że kredytu nie weźmie. Chodzi mu o to że nie będzie się zaciągał na ileś lat by wziąć i wyprawić wesele. MA jakiś dziwny stereotyp, by wziąć ślub potrzeba przynajmniej 20 tysięcy w kieszeni - przynajmniej jak zaszłam w ciąże tak powiedział. Tylko kto tu mówi o 20 tysiącach? Ja mówię o skromnym ślubie cywilnym i z kawą dla najbliższych w domu.

Nie da się wszystkiego opisać krótko, a jakbym miała opisywać każdy szczegół w temacie który założyłam nie czytałbyś tego 10 minut a byłoby to opowiadanie 2 godzinne. Natomiast zawsze i tak znalazłaby się osoba, która dostrzegłaby jakieś braki.

46

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

Jednak po coś się oświadczył tak?

Już wcześniej chciałem poruszyć własnie tę sprawę-biorąc pod uwagę wiek zainteresowanych, brak jakichkolwiek konkretnych ustaleń, należy poddać w wątpliwość że oświadczył się ''po coś''.
Co najwyżej miało być filmowo i romantycznie; bez konsekwencji w każdym razie.

47 Ostatnio edytowany przez anka-mycha14 (2014-03-07 11:01:49)

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

Jednak po coś się oświadczył tak?

Co najwyżej miało być filmowo i romantycznie; bez konsekwencji w każdym razie.

A jeśli powiem, że nie było ani filmowo ani jakoś bardzo romantycznie? Jedyny romantyzmem było to, że po prostu klęknął. Ogólnie Jak to wyjaśnisz?


A druga sprawa to on miał 24 lata coś w głowie już powinien mieć, żeby wiedzieć że jak się oświadcza to prędzej czy później mielibyśmy wziąć ten ślub tak? Przynajmniej taka jest normalna kolej rzeczy.

48

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

on miał 24 lata coś w głowie już powinien mieć, żeby wiedzieć że jak się oświadcza to prędzej czy później mielibyśmy wziąć ten ślub tak?

Niom...tutaj się zgodzę.
Pociesz się, że (podobno) po ojcu to dziecko dziedziczy tylko urodę; rozum po matce.Oby się sprawdziło w przypadku Waszej Pociechy.

49

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
Eileen napisał/a:

Zresztą nie byłoby tylu pytań, gdyby po prostu powiedział, że nie chce ślubu

Z pogmatwanych opisów autorki można przypuszczać, że właśnie to jej powiedział: ''papierek nie jest mu do szczęścia potrzebny''.To nie jest wymówka, tylko jasne postawienie sprawy jak dla mnie.
Jeśli to przybrać przewijającym się tu często wątkiem finansowym, to sprawa dość jasna: ma jeszcze wydawać kasę na coś, czego nie chce, co uważa za niepotrzebne...po co?

- [Pytanie o ślub]
- Teraz nie, jak zamieszkamy razem.
*Zamieszkali razem*
-  [Pytanie o ślub]
- Jak wyprowadzimy się od rodziców.
*Wyprowadzili się od rodziców*
-  [Pytanie o ślub]
- Nie chcę kredytu brać.
- Chcę cichego ślubu.
- Szkoda pieniędzy...
- Przy okazji roczku wyjdzie 400 zł więcej...
***
-  [Pytanie o ślub]
- Po co to komu?
- Sprawy formalne, np. ze szpitalem.

Pozostałe wymówki - "nie jestem gotowy", "nie spieszy mi się", też nie są jasnym "nie, nigdy". Powtórzę, że nie zarzucam mu tego, że nie chce ślubu, bo nie musi chcieć, tylko to, że żadna z jego odpowiedzi nie jest konkretna.

Zobacz, gdyby na początku powiedział, że nigdy w życiu nie zamierza wziąć ślubu, Autorka wątku mogłaby albo pogodzić się z tym i z nim zostać, albo uznać, że ślub jest dla niej konieczny i odejść. Jasne, patrząc po wielu wątkach, mogłaby z nim zostać, a po czasie dalej próbować coś "ugrać", ale wtedy pretensje mogłaby mieć tylko do siebie - wiedziała, na co się pisze. Tutaj - facet ani nie powie, że nie chce nigdy, ani nawet "w tej chwili wydaje mi się, że nie będę chciał wziąć ślubu w ogóle, ale nie wykluczam, że zmienię zdanie - wtedy sam Ci powiem". Jakby hm... sam sobie ściągał na głowę te wypytywanie o ślub, bo nie potrafi konkretnie się do tego ustosunkować.

pitagoras napisał/a:

Już wcześniej chciałem poruszyć własnie tę sprawę-biorąc pod uwagę wiek zainteresowanych, brak jakichkolwiek konkretnych ustaleń, należy poddać w wątpliwość że oświadczył się ''po coś''.
Co najwyżej miało być filmowo i romantycznie; bez konsekwencji w każdym razie.

A z tym się zgadzam w całej rozciągłości. Mam dziewczynę, oświadczę się - będzie wiedziała, jak ją kocham czy coś. Na pewno nie "oświadczę się, bo chcę ślubu". To ostatnio typowe i dla mnie bezsensowne - i ze strony oświadczających się i tych przyjmujących te oświadczyny.

50

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Pitagoras, przeginasz. Jesli jestes w zwiazku, ktory cos dla Ciebie znaczy, to w sytuacji, kiedy partner mowi, ze cos (cokolwiek) jest dla niego wazne, to sie wspolnie nad tym pochylacie - to sie nazywa szacunek chyba...i starasz sie pomoc i zrozumiec, czy chocby porozmawiac i rozwiac watpliwosci. A jesli definitywnie jest roznica zdan i nie jestes w stanie z jakichs wzgledow przystac na propozycje partnera (w tym wypadku slub) to trzeba miec odwage powiedziec NIE chce slubu ( i liczyc sie z jej odejsciem, - bo niestety kazda decyzja ma swoja cene), a nie zwodzic dziewczyne i mamic ją i mydlic oczy, by utrzymac ja przy sobie. Pewnie, ze malzenstwo nie jest gwarancjaczegokolwiek, ale jest jakas tam forma stabilizacji i umowy miedzy dwojgiem ludzi i wymyslono je po to, zeby ulatwiac ludziom i dziecku zycie, jak juz ktos napisal.

Nie twierdze, ze nie sprawdzaja sie zwiazki nieformalne (chetnie bym poznala opinie i doswiadczenia ludzi zyjacych w takich zwiazkach, zwlaszcza dlugoletnich i z potomstwem), - ale to tez powinna byc wspolna decyzja obojga partnerow, podjeta swiadomie, a nie bedaca wynikiem jakis fobii czy uprzedzen.

Ania, te jego pewnosc, o ktorej wspominalysmy, nalezy z lekka rozwiac - to wszystko, co nam tutaj powiedzialas, powiedz teraz swojemu chlopakowi po prostu i zobacz, co odpowie -  jesli  oczekujesz jasnych deklaracji, a one nie nastepuja i Twoj chlopak mowi, ze nie jest gotowy do slubu, to ja bym mu w to niestety uwierzyla.. ale z opcją, ze byc moze nigdy do takiej decyzji nie dojrzeje, - pozostaje Ci rozwazyc zwiazek z kims, kto po pierwsze umie z Toba rozmawiac w sposob otwarty, a dalej ,dla kogo slub nie jest zamachem na wolnosc ani podobnym straszliwym kataklizmem. Istnieją tacy chlopcy na swiecie.

51

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Dziękuję bardzo wszystkim za pomoc. Wzięłam sobie wszystko przeanalizowałam. Gdy partner wrócił w piątek nie poruszałam tego tematu, żeby nie pomyślał sobie, że to jakiś zamach. W sobotę wieczorem usiedliśmy porozmawialiśmy dowiedziałam się troszkę więcej rozważyliśmy wszystko powiedziałam co czuję i jak to się wszystko przedstawia. Powiedział czego się obawia w końcu i że cały tydzień myślał o tym.Ja powiedziałam, że nie oczekuje niczego tylko klarownego oświadczenia czy on wg nie chce nigdy brać ślubu czy po prostu nie teraz i dla czego. Dodałam również, że chciałabym po prostu wiedzieć, ze Go Kocham chcę być z nim, ale chce wiedzieć co jest grane bo po co ma ciągle powracać temat ja mam się męczyć z niewiedzą co jest grane a on z powracającym tematem, uciekający wymówkami od niego. I jestem zszokowana, bo oznajmił że w czwartek udamy się do USC ustalić datę. Jestem sama w takim szoku, że to jest nie do opisania. Oczekiwałam odpowiedzi na to czy on wg nigdy nie będzie chciał brać ślubu czy po prostu za parę lat a tu prawie określenie daty.


Chciałam również dodać Benita72 moim zdaniem to Pitagoras nie jest w związku a wręcz po jakiś ciężkich przeżyciach, dlatego podchodzi do takiej sytuacji wręcz gorzej niż z niechęcią.

52

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Kolejny dowód, że rozmowa to podstawa. Gratulacje na nowej drodze życia. Sto lat.

53

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

moim zdaniem to Pitagoras nie jest w związku a wręcz po jakiś ciężkich przeżyciach

Fajnie, że zaprzątasz sobie głowę mną, ale to nie ja tu zgłaszałem problem.
Oczywiście nie posłuchasz, ale proponuję wybrać możliwie odległy termin, bo istnieje spora szansa, że decyzja Twojego NARZECZONEGO jest spontonem wynikłym sytuacji.Przypatrz się, czy za jakiś czas nie zaobserwujesz symptomów, że chciałby to odkręcić.Nie mówię, że tak musi być, tylko może.Po prostu niech mu się to jeszcze uleży i tyle.

54

Odp: Ślub? Związek - dziecko.

Anka-mycha14, gratulacje. smile Oby wszystko poszło jak najlepiej. smile

55

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

moim zdaniem to Pitagoras nie jest w związku a wręcz po jakiś ciężkich przeżyciach

Fajnie, że zaprzątasz sobie głowę mną, ale to nie ja tu zgłaszałem problem.
Oczywiście nie posłuchasz, ale proponuję wybrać możliwie odległy termin, bo istnieje spora szansa, że decyzja Twojego NARZECZONEGO jest spontonem wynikłym sytuacji.Przypatrz się, czy za jakiś czas nie zaobserwujesz symptomów, że chciałby to odkręcić.Nie mówię, że tak musi być, tylko może.Po prostu niech mu się to jeszcze uleży i tyle.

Nie wiem czy spontan bo wczoraj odwiedzili nas jego rodzice to oświadczył im, że bierzemy ślub. A jak pisałam wyżej sam mówił, że dość długo o tym myślał. A co do terminu. Pozostawię mu wolną rękę niech sam podejmie decyzję kiedy chce.

56

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
anka-mycha14 napisał/a:

sam mówił, że dość długo o tym myślał.

Ciebie niedawno wzięło na przemyślenia o ślubie i jego też...Telepatia, czy tak perfekcyjnie dopasowani jesteście:p?

57

Odp: Ślub? Związek - dziecko.
pitagoras napisał/a:
anka-mycha14 napisał/a:

sam mówił, że dość długo o tym myślał.

Ciebie niedawno wzięło na przemyślenia o ślubie i jego też...Telepatia, czy tak perfekcyjnie dopasowani jesteście:p?

chyba tak dopasowani.. nam od poznania się wszyscy mówili, że my to do usranej śmierci będziemy razem tak do siebie pasujemy smile

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ślub? Związek - dziecko.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026