netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

54 odpowiedzi14 781 wyświetleńzałożony przez kaelju, 23.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Niestety ja się nadal z tym spotykam...niby XXI wiek,niby świadomośc społeczenstwa wzrasta..a metody wychowawcze sfrustrowanych, nieszczęsliwych, nie gotowych ludzi nadal sa aktualne.I koło sie zamyka...Polecam artykuł:

gazeta wyborcza, wydawanie internetowe - ( duzy format - "Biję, co robic??") autorka:Katarzyna Lubiniecka

2

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja jestem tego zdania, że są inne metody wychowawcze niż użycie siły. Przede wszystkim rozmowa, tłumaczenie!!!! Wiem że pewnie niektórym rodzicom nerwy puszczają, ale bicie to nie sposób. A takie wychowanie wymaga cierpliwości, której wielu ludziom niestety brak.

3

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

też jestem za innymi metodami wychowawczym, przede wszystkim konsekwencja rodziców!!! to najważniejsze w tym wszystkim, dzieciaki mają prawo być niegrzeczne bo skąd niby mają wiedzieć co i jak.
.. W ostateczności - "wychowawczy klaps"

4

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja jest stanowczo ZA "wychowawczym klapsem" w sytuacji gdy już nic innego nie da się zrobić... Tylko o co tak naprawdę autorce chodzi, co uznaje jako "bicie" dziecka? Sporo osób uważa że klaps to już przesada, ale gdy uznamy go za przesadę to niedługo będzie strach na ulicę wychodzić, taka prawda. No śmiało możecie mnie teraz zjechać:P

5

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Klaps może być pod warunkiem, że nie jest nagminny. A bicie jest po prostu bardzo prostą metodą wychowawczą nie wymagającą wysiłku bazującą na lęku przed rodzicami. A chyba nie ma nic gorszego w domu niż banie się swoich rodziców na co dzień. Raczej ustalanie granic i reguł sprawiedliwych i po dobroci jest najlepszą ale też wymagającą metodą

6

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A to się zgadzam.Masz zupełną rację...

7

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
mealla napisał/a:

Jestem strasznym wrogiem bicia i przemocy fizycznej. Nigdy nie uderzyłam syna i nie uderzę, bo wystarczają konsekwencja i rozmowy.
Wyznaję zasadę, że należy z dzieckiem rozmawiać i częściej nagradzać niż karać. Chwalić, kochać i dawać do zrozumienia, że dziecko ma w nas oparcie. A kiedy dziecko nawali to konsekwentnie pokazać mu, że tak być nie może. Mój syn na przykład miał okres, kiedy zaczął kląć.. Ostro klął, nawet w miejscach publicznych, wprawiając w osłupienie otoczenie, rodziców.. dziadkowie mało nie przypłacili tego atakiem serca. Oduczyłam go tego momentalnie.. Na parkingu kazałam mu stanąć i kląć najgorzej jak potrafi. Uszy mi więdły, a syn klął jakieś 5 minut po czym przestał. Powiedziałam, że nie ma przerywać, bo to naprawdę jest ciekawe i ma próbować dalej. Powiedział, że już mu się nie chce.. i nie klnie do dziś. Miał wtedy jakieś 10 lat, teraz ma 14.

Świetna metoda. Postaram się zapamiętać, jak moja latorośl będzie starsza i bardziej grzeszna;). Ja również jestem przeciwko biciu dzieci. Metoda, która przynosi więcej szkody, niż pożytku.

8

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Też nie jestem za biciem , twierdzę że życie samo doświadcza i karze nas czy nasze dzieci przez popełniane błędy. Rozmowa czasem pomaga , ale każdy uczy się na własnych błędach. Miałam kiedyś taki przypadek, otóż sędzina   która prowadziła pewną rozprawę uznała ,że za mało karzę swojego syna , zapytałam więc jakie kary powinnam stosować , odpowiedziała ,że jak rozmowa nie pomaga to trzeba zlać pasem dla przykładu . Tak samo było w pewnym przypadku pani psycholog , która powinna być tolerancyjna , a okazała się wulgarna i agresywna  , krzyczała na moje dziecko i stwierdziła że takie go syna należało by porządnie  zlać . W tym momencie zgłupiałam  , wykształceni ludzie ,wzory do naśladowania ,a w gruncie rzeczy SADYŚCI !  Bezstresowe wychowywanie to tylko ściema , wymyślona właśnie przez takich wyszkolonych psychologów.

9

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Roxana napisał/a:

Też nie jestem za biciem , twierdzę że życie samo doświadcza i karze nas czy nasze dzieci przez popełniane błędy. Rozmowa czasem pomaga , ale każdy uczy się na własnych błędach. Miałam kiedyś taki przypadek, otóż sędzina   która prowadziła pewną rozprawę uznała ,że za mało karzę swojego syna , zapytałam więc jakie kary powinnam stosować , odpowiedziała ,że jak rozmowa nie pomaga to trzeba zlać pasem dla przykładu . Tak samo było w pewnym przypadku pani psycholog , która powinna być tolerancyjna , a okazała się wulgarna i agresywna  , krzyczała na moje dziecko i stwierdziła że takie go syna należało by porządnie  zlać . W tym momencie zgłupiałam  , wykształceni ludzie ,wzory do naśladowania ,a w gruncie rzeczy SADYŚCI !  Bezstresowe wychowywanie to tylko ściema , wymyślona właśnie przez takich wyszkolonych psychologów.

Fajnie...a jaki to ma być niby przykład jak dołożymy dziecku pasem??badż tez bardziej wymyślnym narzedziem(sznurem od żelazka,wieszakiem,kijkiem,szczotą, ścierą..lub czym tam jeszcze)-przykłądy zaczerpnięte z pracy zawodowej,usłyszane od dzieci.Jak to wygląda?? Staje taki tatunio-2 metry wzrotu nad chłopcem ok powiedzmy 1m wzrostu, wygłasza "pamiętaj synu nie wolno sprzeciwiać się tatusiowi" i wymierza 7 razy pasem??Napewno poskutkuje...Choć przemoc fizyczna jest bardziej namacalna,widoczna.My nie zdajemy sobie sprawy jak czesto stosujemy wobec dzieci przemoc(ukryta) slowną, psychiczną itd. A kiedy ktoś przy Was na ulicy,w  sklepie szarpie dziecko, popycha, reaguje agresją.Zwracacie uwagę? Ja ostatnio byłam świadkiem sytuacji,kiedy to szczęśliwa rodzinka w składzie-tatunio, mamunia i synuś(ok.9 lat), stali za mną w kolejce w celu zamóienia dania obieadowego.Dzieciak  starsznie chciał frytki zamiast ziemniaków(skandal!!!!!!), ale tatunio był zdecydowanie innego zdania, więc jego cierpliwość skończyła się po 3 prośbie syna i pięknie mu odwmówił wpierw urządzając pogoń za latoroślą między stolikami w sali, a następnie ładując mu porządnie  z otwartej ręki w głowę.Hmm....

10

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Rodzic który tak postępuje chce za wszelką cenę pokazać ludziom go otaczającym ,że ma pieczę i jest mądrzejszy od swojego potomstwa , a to świadczy tylko o jednym , taki rodzic to idiota ! Wydaje się takiemu tacie ,że wychowuje swoje dziecko , a on po prostu nie ma pojęcia co ma zrobić ,żeby go dziecko posłuchało , nie potrafi myśleć , więc najlepiej takiemu przylać  i będzie spokój .
Niektórzy twierdzą ,żę jak się było bitym w dzieciństwie to też będzie się biło swoje dzieci , otóż nie prawda . Ja byłam bita przez matkę , lała mnie przeważnie gdy sobie sama nie mogła z czymś poradzić , wcale mnie to rozumu nie nauczyło . Moje dzieci to nie aniołki , kar mają bardzo mało a cielesnych nigdy . Trzeba takiemu malcowi pozwolić popełniać błędy , bo wtedy uczy się szybciej , zlanie pasem czy kablem niczego nie rozwiążę. 
Mój szwagier ma syna , który jest okropnym urwisem , ale ten ciągle go straszy , bije  , przeklina  ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego . Kiedyś na wspólnych wczasach już nie mogłam wytrzymać , dziecko krzyczy , płacze , ucieka , robi na przekór ,a tata z pasem i tak całe trzy dni , w końcu wzięłam wtedy 5 letniego Grzesia , pokazałam wspólne zabawy , rozmawiałam  , od razu nie załapał ,ale z czasem zrozumiał , że ja go rozumiem i na te parę dni reszty urlopu stał się dzieckiem nie potworem . Niestety wobec ojca był taki sam .

11

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Gosia Samosia napisał/a:
mealla napisał/a:

Jestem strasznym wrogiem bicia i przemocy fizycznej. Nigdy nie uderzyłam syna i nie uderzę, bo wystarczają konsekwencja i rozmowy.
Wyznaję zasadę, że należy z dzieckiem rozmawiać i częściej nagradzać niż karać. Chwalić, kochać i dawać do zrozumienia, że dziecko ma w nas oparcie. A kiedy dziecko nawali to konsekwentnie pokazać mu, że tak być nie może. Mój syn na przykład miał okres, kiedy zaczął kląć.. Ostro klął, nawet w miejscach publicznych, wprawiając w osłupienie otoczenie, rodziców.. dziadkowie mało nie przypłacili tego atakiem serca. Oduczyłam go tego momentalnie.. Na parkingu kazałam mu stanąć i kląć najgorzej jak potrafi. Uszy mi więdły, a syn klął jakieś 5 minut po czym przestał. Powiedziałam, że nie ma przerywać, bo to naprawdę jest ciekawe i ma próbować dalej. Powiedział, że już mu się nie chce.. i nie klnie do dziś. Miał wtedy jakieś 10 lat, teraz ma 14.

Świetna metoda. Postaram się zapamiętać, jak moja latorośl będzie starsza i bardziej grzeszna;). Ja również jestem przeciwko biciu dzieci. Metoda, która przynosi więcej szkody, niż pożytku.

szczęściary a u mnie nie pomogło,też mu kazałam kląć publicznie to się spłakał że nie może ,że już nie będzie , my twardo "klnij jak tak lubisz" a on nas błaga że nie
a dziś jak usłyszałam jak mięsem rzuca to szczęka mi obleciała.......

12

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Są inne metody wychowawcze. Ja mam 12-letnie bliźniaki. Ciągle sprawiają kłopoty, choć uczą się dobrze. Patryk strasznie przeklina, i nie zwraca uwagi, kto go słyszy. Natalia też to robi, ale tylko w obecności kolegów i koleżanek. Jak zrobią coś źle, to zabieram im laptopy na tydzień, i już są grzeczni. Nieraz zabieram na dłużej.

do mealla: Świetna metoda, ale na moje dzieci ona niestety nigdy nie podziała, tak jak i na inne dzieci z klasy moich pociech.

13

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiego typu wychowywania, nawet tego przysłowiowego klapsa. Jestem mamą pięcioletniego synka i nawet jak mój synek kiedy był malutki i się zanosił nie potrafiłam mu dać klapsa przez tyłek, widocznie taka już jestem.
Moim sposobem jest to, ze staram się z nim rozmawiać, tłumaczyć. Ewentualnie dorzucam jakąś karę. I wiecie co, u mnie to skutkuję chociaż czasem są i momenty kiedy nerwy mi puszczają ale w takiej sytuacji staram się wyjść, uspokoić by móc bez nerwów, spokojnym ale i stanowczym tonem wytłumaczyć dziecku, co źle zrobiło itp.

Uważam, ze dopuszczanie się przemocy wobec dziecka, niczym nie skutkuję, jest to tylko oznaka słabości rodzica, który idzie na łatwiznę, bo po co ma tłumaczyć, wyjaśniać jak może  przyłożyć.... żałosne ale prawdziwe

Ostatnio byłam w takiej niezręcznej sytuacji... byłam z synkiem na zakupach i przy stoisku z zabawkami była młoda dziewczyna  z dzieckiem, dziecko to chciało jakąś zabawkę, krzyczało, tuptało nogami a w momencie rzuciło się na podłogę z wielkim płaczem. Dziewczyna zaczęła ty dzieckiem potrząsać a kiedy to nie skutkowało zaczęła go bić krzycząc żeby się uspokoiło. Oczywiście zwróciłam jej uwagę, że co ona wyprawia ale ona tylko na mnie wrzasnęła, ze to nie moja sprawa, ze to jej dziecko i jej sprawa...  I jak tu się w takiej sytuacji zachować ??

14

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

15

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Ideen napisał/a:

Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiego typu wychowywania, nawet tego przysłowiowego klapsa. Jestem mamą pięcioletniego synka i nawet jak mój synek kiedy był malutki i się zanosił nie potrafiłam mu dać klapsa przez tyłek, widocznie taka już jestem.
Moim sposobem jest to, ze staram się z nim rozmawiać, tłumaczyć. Ewentualnie dorzucam jakąś karę. I wiecie co, u mnie to skutkuję chociaż czasem są i momenty kiedy nerwy mi puszczają ale w takiej sytuacji staram się wyjść, uspokoić by móc bez nerwów, spokojnym ale i stanowczym tonem wytłumaczyć dziecku, co źle zrobiło itp.

Uważam, ze dopuszczanie się przemocy wobec dziecka, niczym nie skutkuję, jest to tylko oznaka słabości rodzica, który idzie na łatwiznę, bo po co ma tłumaczyć, wyjaśniać jak może  przyłożyć.... żałosne ale prawdziwe

Ostatnio byłam w takiej niezręcznej sytuacji... byłam z synkiem na zakupach i przy stoisku z zabawkami była młoda dziewczyna  z dzieckiem, dziecko to chciało jakąś zabawkę, krzyczało, tuptało nogami a w momencie rzuciło się na podłogę z wielkim płaczem. Dziewczyna zaczęła ty dzieckiem potrząsać a kiedy to nie skutkowało zaczęła go bić krzycząc żeby się uspokoiło. Oczywiście zwróciłam jej uwagę, że co ona wyprawia ale ona tylko na mnie wrzasnęła, ze to nie moja sprawa, ze to jej dziecko i jej sprawa...  I jak tu się w takiej sytuacji zachować ??

wiesz co takie sytuacje sa nagminne w Wielkiej brytanii,mowie z dooswiadczenia bo moje dziecie tez robilo takie cuda,a moze i jeszcze gorsze,metoda jest jedna IGNOROWAC,niech wrzeszczy cuduje itd,tlumaczenia nic nie daja na tym etapie rozwoju,jt tzw bunt dwulatka ,u jednych dzieci mniej u innych bardziej widoczny/u bitych trudnoi dostrzegalny z racji tego ze jak raz dostanie lanie od mamci to na ogol wiecej takich scen nie robi ,chyba ze czasami /

16

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Słowik napisał/a:

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

ile lat ma twoja corka?z opisu jej hehe zabaw wnioskuje ze cos kolo 2 ,nie przejmuj sie minie jej a ty wez se cos na przetrzymanie,a jak cie juz na maxa wkurzy ,to idz do lazienki i policz do 20 to lepsze nizbys miala jej wkropic za cos czego nie rozumie

17 Ostatnio edytowany przez Emilia (2009-12-10 20:37:02)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Słowik napisał/a:

witam ja tez nie byłam nigdy zwolenniczką nawet najlżejszych kar cielesnych ale to co wyrabia ostatnio moja córka przekracza wszelkie granice cierpliwości. potrafi na przykład wyciągac z kuchni co popadnie (glównie makę i cukier) i wsypywać do głośników od wiezy albo do butelki z szamponem. kiedy chowam przed nia wszelkie tego typu specyfiki wpada w histerie i robi złośliwie siku na podłogę. probowalam rozmowy zamykania w pokoju zmniejszania ilosci slodyczy.. nic nie pomogło. konczą mi się resztki cierpliwości boje się, ze następnym razem zbije ją na kwasne jabłko..

Taka czysta złośliwość jest najczęściej znamieniem jakiś innych problemów albo próbą zwrócenia na siebie uwagi.. a ile lat ma Twoja córka? Chodzi już do szkoły? Jaki ma kontakt z rówieśnikami? Jeśli jej złość nie bierze się z zewnątrz, to znaczy, że nauczyła się w ten sposób zwracać na siebie uwagę. Tutaj toczyła się kiedys dyskusja na podobny temat: spam
Wiem, że to trudne ale spróbuj się zastosowac do rad pani psycholog, to powinno pomóc. Może nie od razu ale jesli będziesz konsekwentna, efekty przyjdą same. Powodzenia!

Przypominam, że na forum nie wklejamy linków do komerycjnych stron i nternetowych i innych forów. Pozdrawiam, Emilia

18

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

dzięki za wsparcie, bardzo tego potrzebuję. kasia ma 4 latka i jest jeszcze w przedszkolu. nie zauwazylam, zeby miala jakiekolwiek problemy z rowiesnikami, rozmawialam z jej pania i mowila, ze w przedszkolu jest bardzo grzeczna. tylko w domu wstępuje w nią diabeł. staram sie być cierpliwa i spokojna ale sa takie momenty kiedy mam ochote rozerwać na strzępy wszystko co mam pod ręką..

19

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Słowik napisał/a:

dzięki za wsparcie, bardzo tego potrzebuję. kasia ma 4 latka i jest jeszcze w przedszkolu. nie zauwazylam, zeby miala jakiekolwiek problemy z rowiesnikami, rozmawialam z jej pania i mowila, ze w przedszkolu jest bardzo grzeczna. tylko w domu wstępuje w nią diabeł. staram sie być cierpliwa i spokojna ale sa takie momenty kiedy mam ochote rozerwać na strzępy wszystko co mam pod ręką..

ignoruj to slowiku poprostu,obecnie jedno z moich dzieci jest tez w tym wieku ,wiec wiem dokladnie jakie potafi robic cyrki,u mnie jest odwrotnie potrafi zrobic scene w sklepie/nie dlatego ze mu czegos nie kupie ale np dlatego ze nie chce do niego wejsc bo panie go w nim zaczepiaja/bardzo mile skad innad,mysle ze trzeba przeczekac az nasze dzieciaki stana sie bardziej stablilne emocjonalnie ,na razie nie umieja panowac nad swoja zloscia,za to my musimy
pozdrowionka

20

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
iziaaaaak napisał/a:

też jestem za innymi metodami wychowawczym, przede wszystkim konsekwencja rodziców!!! to najważniejsze w tym wszystkim, dzieciaki mają prawo być niegrzeczne bo skąd niby mają wiedzieć co i jak.
.. W ostateczności - "wychowawczy klaps"

klaps, klops...ech-nazywajmy rzeczy po imieniu-jest to uderzenie dziecka, uzycie siły wobec słabszego. Jeśli dorosły używa siły wobec dziecka (a jest nim "klasp"), oznacza to że nie poradził sobie ze swoimi emocjami, bądź też nie ma wiedzy na temat metod wychowawczych. A jak się czegoś nie wie-to się mozna dowiedzieć:)
Jeśli rodzić jest bezradny wobec dziecka warto by skorzystał z pomocy tych którzy potrafią mu pomóc. Wystarczy poszukać, zapytać...:) Polecam choćby stronę :
http://www.dziecinstwobezprzemocy.pl/strona.php?p=16

Grazia40, osoby uwikłane w takie związki to zwykle wspóluzależnieni. Piękny apel, ale wątek o dzieciach...to ta trzecia strona medalu, tak czesto pomijana ...

21

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja również karom cielesnym (jakimkolwiek) mówię zdecydowane nie. W wielu krajach kary cielesne są prawnie zakazane i wcale nie uważam tego za zły pomysł. Wiem, że czasem trudno jest sprostać problemom, ale rozmowa, głęboki wdech i próba zrozumienia o co tak naprawdę dziecku może chodzić mogą pomóc.
Powinniśmy nie tylko we własnym domu propagować takie wychowanie, ale zwracać uwagę na krzywdę dzieci w społeczeństwie. Mówię tu o powtarzających sie incydentach bicia dzieci lub psychicznego wykorzystywania w naszym otoczeniu. To dla nich ważne.
Polecam strony:
http://www.dzieckokrzywdzone.pl/
http://kochamniebije.pl/
http://www.fdn.pl/
http://www.niebij.pl/index.html

22

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

gdy moja 14 letnia dzisiaj corka..byla mala tez w zlosci dalam jej klapsa..ona sie poplakala..a ja..razem z nia..i obiecalam sobie, ze juz nigdy jej nie uderze i dotrzymalam slowa do dzisiaj..teraz moje corki sa juz pannami i nie mam z nimi zadnych powaznych klopotow..achh pewnie, ze czasem sie buntuja, ale  wychowalam je bez "bicia" i uwazam, ze sa super dziewczynami i jestem z nich baaardzo dumna smile

Ps..czy ktos z nas chcialby byc wychowywany poprzez "klapsy" bicie i szturchniecia??? NIKT..wiec nie fundujmy tego naszym dzieciom..

23

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

W Ameryce przeprowadzono badania i doszli tam do takich wyników :Okazało się, że najlepiej wiodło się nastolatkom, którzy padali ofiarą kar fizycznych, ale w określonym okresie rozwoju ? pomiędzy 2. a 6. rokiem życia. Charakteryzowały się największym optymizmem wobec przyszłości, miały większe sukcesy naukowe, niż nigdy nie uderzone dzieci , częściej kończyły studia i angażowały się w działania wolontariackie. Inaczej było już jednak z tymi, wobec których stosowano kary fizyczne dłużej ? do 11. roku życia. Co prawda również mieli lepsze wyniki w nauce, niż nie bite dzieci, jednak jednocześnie osiągali gorsze wyniki w innych skalach ? między innymi w kwestii zachowania i wyższej skłonności do przemocy i wdawania się w bójki. Natomiast dzieci, których rodzice w ogóle nie przestali ich bić, osiągały zdecydowanie najgorsze wyniki ze wszystkich. Także można dać klapsa (bo jakoś bicie jako bicie no to nie przesadzajmy ) ale klaps to klaps - tyle tylko żeby w tym przedziale wiekowym

24

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Moim zdaniem - opierając się tym, jaką wiedzę zdobyłam, kara fizyczna jest zawsze zła. Nie ma tu znaczenia w jakim przedziale wiekowym będziemy tą karę stosować- w sumie zastanówmy się który rodzic pomyśli najpierw "Acha.. Ma 5 lat, więc mogę go stłuc.." . Tego typu badania ukazują nam tylko jakiś fragment zamazanej rzeczywistości, bo jaki wpływ może mieć bicie dziecka w kwestii np. jego działań jako wolontariusz? To nie jest także wskaźnik tego jakie studia podejmuje lub czy je kończy... Oczywiście, zawsze to można podpiąć pod tego typu obserwacje, ale trzeba podkreślić, że naruszanie autonomii ciała nigdy nie wpływa dobrze na osobę dorosłą, a co dopiero na dziecko.
Jeżeli już jesteśmy ZA karami pojmowanymi w ogóle, należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Mianowicie kary nie można odwlekać- dziecko musi mieć świadomość za co dostało karę. Kara musi być adekwatna w stosunku do czynu. Karzemy dziecko tłumacząc mu za jakie przewinienie jesteśmy źli ..itd
Dziecko ma świadomość swojego ciała, utożsamia się z nim od najmłodszych lat. Dlatego nie można narażać go na utratę poczucia bezpieczeństwa.

To nagrody są METODĄ WYCHOWAWCZĄ. Kształtują poczucie wartości dziecka. I nie mowa tu o drogiej lalce czy najlepszych dziecinnych kosmetykach. Nagrodą może być uścisk rodzica, naklejanie punktów na specjalnej skali i w zależności od wyniku <kiedy dziecko wypełniło swój obowiązek> zabieramy je do zoo.. - zasłużyło na to. Dobre słowo czy pochwała przy rodzinie- oto co kształtuje młodego człowieka.

25 Ostatnio edytowany przez jacol (2010-01-23 20:53:01)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A Ja niestety nazbyt często spotykam się z sytuacją kiedy widzę kobiety bite( uderzane) przez własne dzieci, w przeróżnych sytuacjach, które nadomiar złego często po takim incydencie tulą dzieci jak gdyby nic się nie stało- I co WY na to ?
Przemoc nie jest rozwiązaniem, najważniejsza jest DYSCYPLINA!
W latach 80 dosc mocno bezstresowe metody wychowawcze ,, testowali" anglicy- wyszło im pokolenie obfitujące w nastoletnich nożowników i gwałcicieli.

26

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Mam kuzynkę 35-letnią która była wychowana na klapsach, może na więcej niż klapsach i jest dla mnie prawdziwym autorytetem. Nauczyło ją to dyscypliny. Takiej dyscypliny, która poprowadziła ją na studia medycyny, pozwoliła jej wybrać dobrego męża i urodzić dwójkę dzieci. Zawsze mi pomagała, motywowała mnie, bo u mnie "klaps" to był pikuś w porównaniu z tym co się działo na co dzień (dda). Ja byłam częściej ganiona słownie niż fizycznie i zorganizowania teraz w moim życiu ZERO.

W wychowaniu nie chodzi o przemoc. Ale na myśl o ugłaskiwaniu dzieci, które mają potem mówić do mnie "te, stara" aż mi się włosy jeżą. Zwróćcie uwagę, że pisze to 19-latka...

27

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

ja jestem za klapsem, jak najbardziej!  teraz co robią dzieci to jedna wielka katastrofa. Plują, klną, biją, wrzeszczą, gryzą i zero szacunku do własnych rodziców.

W szkole nie można na nich nakrzyczeć bo będa miały uraz psychiczny... współczuje wszystkim nauczycielom że muszą użerać się z takimi dziećmi na codzień.

28

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ale chyba należy odróżnić bicie dzieci od dyscypliny. To są dwa różne pojęcia. Można dyscyplinować dziecko innymi sposobami niż przemoc fizyczna. Całe wychowanie w pełni jest zależne od rodziców- jeżeli zostaną opluci lub nawyzywani przez swoją pociechę, to tylko i wyłącznie z własnej winy.
Bicie nie jest niczym przyjemnym- zawsze będzie kojarzyło się ze złem i bólem a jak wiadomo- z tego typu sytuacji nie wynosi się pozytywnych odczuć.
Czy osoba, która nie była dyscyplinowana karą cielesna nie może znaleźć dobrego męża i ukończyć studiów? Myślę, że przyjdzie jej to łatwiej, bo nie będzie obciążona żadnymi przykrymi doświadczeniami, które będą miały wpływ na jej dalsze życie.

Co warto podkreślić- prawie zawsze dzieci bite biją swoje dzieci, kiedy założą własną rodzinę.

mitsi- kara psychiczna bywa gorsza od fizycznej.. Bo piętnuje człowieka i jego godność- dlatego teraz masz problemy takie, jakie masz.
Z całym szacunkiem, ale nie wierzę że Twoja kuzynka doszła do tego wszystkiego, bo dostała w skórę od swoich rodziców. Myślę, że ma w sobie pokłady ogromnego bólu i .. tęsknoty za poczuciem bezpieczeństwa i własnej tożsamości nie zabieranej paskiem czy ręką.

29

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

zastanawiam się nad tym czy w ogóle istnieje takie coś jak "bezstresowe wychowywanie". Stres towarzyszy nam od samego początku i zapobieganie jemu do niczego dobrego nie prowadzi. Dziecko powinno od samego początku uczyć sobie radzić z nim bo unikanie problemu nie jest rozwiązaniem. Jeśli będziemy zawzięcie chronić dziecko przed czyhającymi trudnościami w przyszłosci to dziecko nie będzie potrafiło sobie z nim poradzić co może prowadzić do depresji lub innych zaburzeń.
Owszem istnieją metody karania jakim jest np ignorowanie zachowań małolata ale to w dalszym ciągu jest unikaniem problemu. Taka postawa prowadzi m.in do oziębienia relacji rodzice-dziecko.
Oczywiscie nie które sposoby są dobre ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Pomimo wszystkiego dziecko powinno wiedzieć kto w domu rządzi bo jesli nie zostaną ustalone relacje to dziecko "wejdzie nam na głowę".

30 Ostatnio edytowany przez kasianr123 (2010-01-24 05:00:01)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Gdy chcemy uzyskać jakiś efekt, w postaci porządanego ZACHOWANIA u dzieci, to należy je zmotywować do tego. Nigdy klaps nie będzie motywował do zrobieeeenia czegoś. Kara to coś, co subiektywnie jest traktowane przez osobę. Niestety zazwyczaj nie daje porządanych rezultatów. Przyklad: statystyki więzienne. 41% z posród odsiadujących wczesniej karę więźniów trafia za kratki ponownie.

Lepsza od klaspa jest konsekwencja w wychowywaniu, musi ona zachodzić u obojga rodziców.

31 Ostatnio edytowany przez Ansja (2010-01-24 11:21:10)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Moim zdaniem ignorowanie zachowania dziecka nie jest karą. To raczej głuchy krzyk rodzica, który nie ma pojęcia jak poradzić sobie z pociechą.
W wychowaniu nigdy nie ma miejsca na unikanie problemów, lecz stawianie im czoła różnymi sposobami. Tylko te sposoby muszą być mądrze wybrane. Naruszanie nietykalności ciała zawsze będzie się wiązało z przykrymi konsekwencjami , np.:
- brak pozytywnego określenia swojej tożsamości,
- niska samoocena dziecka  i poczucie winy za powstałą sytuację,
- zachowane obrazu znęcania się nad dzieckiem są dla niego materiałem wiedzy o samym sobie,
- brak poczucia bezpieczeństwa i zaufania do ludzi,
- agresja  itp.

Praca z dzieckiem bitym przez rodziców jest trudna i żmudna. Należy pomóc mu wypracować pozytywną wizję siebie, uruchomić takie mechanizmy, które pomogą mu zaakceptować siebie i powstałą sytuację. A takie wyniki osiąga się po latach, choć nie ma gwarancji, że one w ogóle się pojawią.

Co do bezstresowego wychowania, to dla mnie jest pic na wodę- w sensie przesłania. Rodzice podejmujący takie "wyzwanie" stają tymi, którzy "wychowują" przyszłych ignorantów, osób zapatrzonych w siebie, nie zważający na innych ludzi. Plus fakt iż takie dzieci zostaną pozbawione podstaw aby normalnie funkcjonować w społeczeństwie i wśród rówieśników. Bo jak tu żyć z dziećmi, które czegoś nie mogą, które czegoś nie mają?

32

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Ansja napisał/a:

Ale chyba należy odróżnić bicie dzieci od dyscypliny. To są dwa różne pojęcia. Można dyscyplinować dziecko innymi sposobami niż przemoc fizyczna. Całe wychowanie w pełni jest zależne od rodziców- jeżeli zostaną opluci lub nawyzywani przez swoją pociechę, to tylko i wyłącznie z własnej winy.
Bicie nie jest niczym przyjemnym- zawsze będzie kojarzyło się ze złem i bólem a jak wiadomo- z tego typu sytuacji nie wynosi się pozytywnych odczuć.
Czy osoba, która nie była dyscyplinowana karą cielesna nie może znaleźć dobrego męża i ukończyć studiów? Myślę, że przyjdzie jej to łatwiej, bo nie będzie obciążona żadnymi przykrymi doświadczeniami, które będą miały wpływ na jej dalsze życie.

Co warto podkreślić- prawie zawsze dzieci bite biją swoje dzieci, kiedy założą własną rodzinę.

mitsi- kara psychiczna bywa gorsza od fizycznej.. Bo piętnuje człowieka i jego godność- dlatego teraz masz problemy takie, jakie masz.
Z całym szacunkiem, ale nie wierzę że Twoja kuzynka doszła do tego wszystkiego, bo dostała w skórę od swoich rodziców. Myślę, że ma w sobie pokłady ogromnego bólu i .. tęsknoty za poczuciem bezpieczeństwa i własnej tożsamości nie zabieranej paskiem czy ręką.

Nigdy nie miała w sobie bólu, bo nie raz rozmawiałyśmy szczerze o naszych rodzicach i zawsze podkreślała, że cieszy się, że jej od czasu do czasu dano w pupę, bo sama dobrze wiedziała, że jak czegoś nie robiła, to nie robiła tego z lenistwa. Swoich dzieci nie bije, może lekcje od matki dały jej nowy pomysł na wychowywanie.

Na własnych doświadczeniach mogę powiedzieć, że wolałabym nie raz być uderzona niż słyszeć nieprzyjemne słowa, jakich wysłuchiwałam.

Po klapsie dziecko nie poprawi zachowania.. Dopiero po kilku, kilkunastu zorientuje się, że kara następuje po jakimś określonym zachowaniu i zakoduje je sobie jako złe, bo po nim poczuje klapsa.

Co do aluzji o więzieniu: nie dziwię się, że kryminaliści po jednej odsiadce znów pakują się za kratki.. Najczęściej mają tam lepsze warunki niż niejedna polska rodzina...

33

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Moim zdaniem i bez bicia w dzieciństwie można z powodzeniem ukończyć studia medyczne, nie widzę żadnego powiązania i nie radzę robić z tego jakiejś reguły. Ten, kto na własne oczy zobaczy, jak taki "kochający rodzic" bije własne dziecko, ten powinien zrozumieć. Zawsze śmieszą mnie takie suche dyskusje na forach, w tv, czy artykuły w gazetach. Bo ja jakoś nigdy nie zrozumiem, jak można zadać ból własnemu dziecku.

34

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Nigdy nie uderzyłam swoich dzieci i nigdy tego nie zrobie. Mój mąż był regularnie bity przez swojego ojca dlatego wiem co to znaczy , wiem jak cierpiał nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie. To nie jest metoda wychowawcza, ale bezsilność wobec sytuacji w której się znajdujemy.

35

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A ja znów odezwę się przewrotnie - dobra metoda wychowawcza to metoda skuteczna. I tyle.

36

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
koma5 napisał/a:

A ja znów odezwę się przewrotnie - dobra metoda wychowawcza to metoda skuteczna. I tyle.

Absolutnie się z tym nie zgodzę, bo jest jeden warunek, który ta "skuteczna metoda" musi spełniać - nie może wyrządzać krzywdy. Niestety społeczeństwo ma z tą krzywdą problem. Jeśli sami bici w dzieciństwie przyjęliśmy to jako normę to nic dziwnego, że na dzień dzisiejszy nie protestujemy.

Tak zwana dyscyplina, która zdaniem niektórych jest konsekwencją bicia to nic innego jak strach, a nie sądzę, aby można było czuć się dumnym z tego, że się skutecznie zastraszyło swoje dziecko.
Prawdziwie pozytywna dyscyplina w sensie przestrzegania zasad bierze się z ich zrozumienia i konsekwencji rodziców, a nie strachu przed kolejnym laniem.
Równie dobrze zaakceptujmy bicie w związkach, przecież też jest skuteczną metodą, gdy partner chce nam coś wytłumaczyć - ciekawe, czemu ta metoda jakoś nie bardzo zyskuje społeczne poparcie? Mamy godność jako ludzie dorośli, więc nie pozwalamy się bić drugiemu człowiekowi, ale bez przeszkód spuszczamy manto naszym dzieciom i wtedy z pewnością zachowujemy się wspaniale. Hipokryzja i oznaka ludowej pseudomądrości.

37

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Yvette, zanadto w Twoch postach madrowania sie pedagogicznego, a za mało rzetelnej praktyki pedagogicznej.
Ja myslę, że nikt z dyskutujacych tutaj nie myśli o katowaniu dzieci!!

Jako pedagog pracuję 30 lat, wychowałam swoje własne  dzieci na mądrych, porządnych ludzi i zaręczam Ci, że daleko byłam od metody bicia.
W KAŻDYM działaniu człowieka najwazniejsze jest zrealizowanie celu. Celom podporządkowujemy metody. Truizmem jest mówienie "nie krzywdzić dziecka". Skrzywdzimy wtedy, gdy po latach okaże się, że nie wychowaliśmy. Wokół mamy coraz wiecej takich dowodów zaniechania pedagogicznego.
Z jakimi dzieciakami pracujesz? Masz własne dzieci?

38

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Nie jestem za biciem. Z doświadczenia wiem, że bicie do niczego nie prowadzi.
Szczerze mówiąc: Mój ojciec miał przeciwne zdanie do mojego. do 11 roku życia dostawałam przysłowiowe "klapsy". Później się skończyło, bo przerodziło się w agresję słowną, psychiczną.
Po prostu krzyczenie z bardzo bliska w twarz.Na mnie to wpłynęło na pewno, ale w bardzo małym stopniu. Mam taki charakter, że gdy "krzyczał" potrafiłam w myślach śmiać mu się prosto w twarz.
Pewnego razu przy kolejnej niewyjaśnionej kłutni (ojciec nie wyjaśniał o co ma pretensje, poprostu się darł, nie umiał rozmawiać)
powiedział: przestań bo dostaniesz w pysk. Natomiast przy następnej kłutni powiedział:niechce cię uderzyć, bo gdybym to zrobił roz****** byś sobie łeb. Miałam wtedy 15 lat.
O siebie sie nie martwię, w pewnym sensie dzięki niemu nie jestem zabardzo naiwna, bo nigdy nie dotrzymywał słowa. Bardziej martwię się o mojego brata, był wtedy mały i pewnych rzeczy nie rozumiał.

39

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Bicie nie jest dobrym sposobem na wychowanie dziecka. Jak jest ono małe, nie rozumie, że robi źle i dlaczego jest bite. A w późniejszym wieku może pozostać jakiś uraz na tle psychicznym. Najlepsze jest bezstresowe wychowywanie, rozmowy, tłumaczenie i koniecznie w każdej sytuacji, jesli wiemy że dziecko postępuje źle- trzymać się swojego zdania i nie ulegać. Jak ulegniemy parę razy, to będziemy ulegać cały czas i dziecko owinie nas sobie wokół paluszka.

40

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ja dostawałam klapsy i wiem, ze należało mi się, bo sama o tego doprowadziłam.

London, co to wg Ciebie znaczy "bezstresowe wychowanie"? Bo ja mam w rodzinie przykład rodziny wychowującej bezstresowo i nie mam najlepszego zdania o tej metodzie wychowawczej.

41 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-04-04 20:49:06)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Bezstresowo- mam na myśli, żeby nie krzyczeć ani nie karać dziecka fizycznie (co do klapsów, to czasem pomagają wink). Złapać pewnie za rękę, wytłumaczyć pewnym i lekko podniesionym tonem, utrzymywać wciąż kontakt wzrokowy z dzieckiem. Karać, ale nie fizycznie, tj. zakazać na jakiś czas oglądania bajek, słodyczy, skrócić czas zabawy itp itd. To też dużo daje. Znam wiele rodzin, które wychowują w taki sposób swoje dzieci i nie mają z nimi problemu. NIe mam tu na myśli, że bezstresowo= totalna olewka. Bezstresowo nie musi wcale oznaczać, że rodzić tonem 'ślimaka' powie "przestań... nie rób... tak" a dziecko nie zda sobie z tego sprawy. Ton musi być stanowczy i dziecko powinno wiedzieć, że rodzic ma przewagę i czego mu wolno a czego nie. Owszem, klaps raz na jakiś czas nie zaszkodzi, nie mam nic przeciwko temu, na mnie to działało jak byłam mała tongue Ale chodzi mi o to, żeby nie karać dzieci aż za bardzo fizycznie. Niektórzy rodzice są zdolni do uderzenia dziecka w twarz, za byle co. Sama byłam świadkiem takiej sytuacji. Dziewczynce (ok.4-5 lat) spadł lizak na ziemie a matka do niej "Co Ty narobiłaś ?!" i trzepnęła ją ręką po twarzy. Kobieta stojąca obok zwróciła uwagę tej pani, ale ona jej jeszcze odpyskowała. Rozumiem, klapsa dać można, ale tak aby nie przesadzać z tą siłą fizyczną i z nadużywaniem jej do karania dziecka w innych częściach ciała. Od klapsa jest pupa i tak być powinno.

42

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Ansja napisał/a:

Ale chyba należy odróżnić bicie dzieci od dyscypliny. To są dwa różne pojęcia. Można dyscyplinować dziecko innymi sposobami niż przemoc fizyczna. Całe wychowanie w pełni jest zależne od rodziców- jeżeli zostaną opluci lub nawyzywani przez swoją pociechę, to tylko i wyłącznie z własnej winy.
Bicie nie jest niczym przyjemnym- zawsze będzie kojarzyło się ze złem i bólem a jak wiadomo- z tego typu sytuacji nie wynosi się pozytywnych odczuć.
Czy osoba, która nie była dyscyplinowana karą cielesna nie może znaleźć dobrego męża i ukończyć studiów? Myślę, że przyjdzie jej to łatwiej, bo nie będzie obciążona żadnymi przykrymi doświadczeniami, które będą miały wpływ na jej dalsze życie.

Co warto podkreślić- prawie zawsze dzieci bite biją swoje dzieci, kiedy założą własną rodzinę.

mitsi- kara psychiczna bywa gorsza od fizycznej.. Bo piętnuje człowieka i jego godność- dlatego teraz masz problemy takie, jakie masz.
Z całym szacunkiem, ale nie wierzę że Twoja kuzynka doszła do tego wszystkiego, bo dostała w skórę od swoich rodziców. Myślę, że ma w sobie pokłady ogromnego bólu i .. tęsknoty za poczuciem bezpieczeństwa i własnej tożsamości nie zabieranej paskiem czy ręką.

Wspaniały post, Ansja.
Chciałam też zabrać głos w tym wątku, ale pozostaje mi tylko podpisać się pod Twoją wypowiedzią.

43

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Bicie rozumiem poprzez nawalanie dzieci pasem i czymkolwiek. I to nie jest metoda wychowawcza.
Klaps rozumiem poprzez klapnięcie dziecko w tyłek. I to jest według mnie dopuszczalne. Ja zostałam tak wychowana i wyszłam na ludzi. A wychowanie bezstresowe bez klapsa uważam za jakiś absurd. Jeśli dziecko za którymś razem nie posłucha. Takie jest moje zdanie.

44

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

A ja się spotkałam jakiś czas temu z baaardzo dziwną sytuacją, mianowicie do sklepu przyszła matka z dzieckiem i swoją mamą (babcią dziewczynki). Dziecko miało z 4 lub 5 latek na moje oko, matka była zirytowana tym że mała chce coś tam słodkiego do jedzenia to wsadziła jej w rączkę 5 zł i powiedziała, ba warknęła szturchając małą i popychając do przodu by podeszła i sama kupiła jak jest taka głupia(!). Obserwowałam to wszystko z perspektywy sprzedawcy w owym sklepie. Dziewczynka podeszła do lady, spojrzałam w jej oczy i zobaczyłam tylko niepokój, strach, rodzące się łzy, brak wiary z siebie i niepewność, uśmiechnęłam się do niej najmilej jak potrafiłam i zapytałam co jej podać, odwzajemniła uśmiech, dość nie śmiale ale jednak... jednak nie powiedziała nic... widać przez rodzinkę stała się nieśmiała w czym w cale nie pomogła jej babka która natychmiast wkroczyła do akcji uszczypnęła dziewczynkę w ramię aż ta zrobiła dziwną minę i powiedziała jej parę nie miłych słó które tu nie przytoczę wraz z cytatem bo nie pamiętam, powiedziała mniej więcej że jest głupia, gęby nie potrafi otworzyć, że dzikus itp, itd,... Wtedy mała już całkiem zamknęła się w sobie, i pierwsza łza się polała, gdy babka zobaczyła łzy stwierdziła z oburzeniem i warknięciem że jest tylko beksą i niczym więcej, wyrwała jej pieniądze z rączki i wyszły ze sklepu... Całej sytuacji przyglądała się mama dziecka, jednak nie reagowała co więcej patrzyła z politowaniem i pożałowaniem na małą... Która z Was rozumie ten rodzaj miłości, przecież ta mała jest niszczona psychicznie... Kolejny przyszły samobójca? Kolejna przyszła wariatka? Kolejna przyszła zakompleksiona zamknięta w sobie dziewczyna? Czy niektórzy muszą traktować dziecko jak dorosłego tylko w wersji mini?

45 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-08-24 20:37:28)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Diano, to faktycznie przerażające. Ale skoro babcia tak traktowała jej matkę, matka ją tak traktuje, więc kolejne pokolenie będzie w przyszłości powielać ten schemat...

46

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Bicie kogokolwiek to nie jest zadna metoda wychowawcza... To spektakularne przyznanie sie do swojej nieudolnosci wychowawczej.
Jak o tym tak pomysle to od razu mnie sciska i mowie sobie: Co! ja! nieudolna wychowawczo!!! Never!

47 Ostatnio edytowany przez november (2010-09-03 14:32:46)

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
koma5 napisał/a:

Yvette, zanadto w Twoch postach madrowania sie pedagogicznego, a za mało rzetelnej praktyki pedagogicznej.
Ja myslę, że nikt z dyskutujacych tutaj nie myśli o katowaniu dzieci!!

Jako pedagog pracuję 30 lat, wychowałam swoje własne  dzieci na mądrych, porządnych ludzi i zaręczam Ci, że daleko byłam od metody bicia.
W KAŻDYM działaniu człowieka najwazniejsze jest zrealizowanie celu. Celom podporządkowujemy metody. Truizmem jest mówienie "nie krzywdzić dziecka". Skrzywdzimy wtedy, gdy po latach okaże się, że nie wychowaliśmy. Wokół mamy coraz wiecej takich dowodów zaniechania pedagogicznego.
Z jakimi dzieciakami pracujesz? Masz własne dzieci?

Jestem trochę zdziwiona reakcją na zdanie yvette. Oczywiście doświadczenie to największa szkoła, ale dlaczego od razu sądzi Pani, że daje ono monopol na właściwe podejście? Podejście do metod wychowania się zmienia. Ja oczywiście nie mówię tu o jakimś "wychowaniu bezstresowym" bo sądzę, że to kompletna bzdura, ale ZAWSZE ale to zawsze będę przeświadczona, że zastosowanie przemocy wobec dziecka jest jedynie świadectwem porażki rodzica, czy innego wychowawcy. Ukazuje, że nie potrafi on znaleźć innego sposobu, na wpojenie pewnych zasad. I owszem - pod tym względem z godzę się z Pani wypowiedzią: bicie jest faktycznie najczęściej skuteczne, gdyż dzieci się po prostu boją. Można to nazywać także szacunkiem do rodzica. Ja nie mam dzieci, ale na mnie takie metody stosowano - podejrzewam na wielu z nas na tym forum - i niestety, zawsze będę miała do rodziców uraz. Ostatni raz oberwałam w twarz, kiedy miałam 15 lat. Wtedy też nadstawiłam drugą stronę i powiedziałam, że w ten sposób zyskują tylko wroga.
Być może biciem można "wychować", ale jaka będzie ich opinia o takich metodach wychowawczych? Sama znam osobę, która uważa, że obrywała słusznie,a le to również jest kwestia wpojonego stosunku do bicia...

Oczywiście wiadomo, że w całokształcie tych zachowań chodzi o dobro dziecka. Pytanie tylko, w którym momencie jest to wychowanie,a w którym po prostu o kończącą się cierpliwość rodzica, który np. mając trochę bardziej stresujący dzień, gwałtowniej reaguje na sytuacje, w których innego dnia być może by się śmiał.

Bo aby wychować dziecko na dobrego człowieka, wpaja się mu zasady. Jeśli rodzic się poddaje, sięga po owe skuteczniejsze metody.
W KAŻDYM działaniu człowieka najważniejsze jest zrealizowanie celu.  To zdanie skłania do dyskusji, czy cel uświęca środki.

48

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Moim skromnym zdaniem uderzenie dziecka przez rodzica to tak naprawdę jest jego własna porażka, wynika z nie radzenia sobie z własnymi emocjami i nieumiejętności rozmowy z dzieckiem. Oczywiście, że ono ma w swoim krótkim życiu regularne okresy buntu (z tymi trzeba sobie umiejętnie radzić, ale NIGDY biciem), jest to zupełnie zdrowa i naturalna reakcja wkraczającego w świat małego człowieka, który w tej swojej małej główce musi sobie jakoś to wszystko uporządkować i poukładać. W ten sposób określa granice własnego działania, ramy, w których wolno mu się poruszać, ale granicą nigdy nie powinien być klaps.

Nie powiem, nie jestem idealną matką (któż nią zresztą jest???), ale moje dziecko nigdy nie dostało lania, każdy sprzeciw, każda odmowa zawsze jest werbalnie uzasadniona, nie ma czegoś takiego jak ,,nie, bo nie". I tu muszę się szczerze przyznać, że był czas kiedy odnosiłam wrażenie, że poniosłam klęskę wychowawczą, kiedy to syn uparcie i zaciekle dyskutował o każdy drobiazg, za wszelką cenę i wszelkimi metodami (nie zawsze dla mnie do zaakceptowania) usiłował postawić na swoim, bywał nieznośny, chwilami arogancki. Ale przetrwaliśmy to. Nigdy nie zastosowałam zasady terroru, a w zamian cierpliwie tłumaczyłam (nie moralizując, ale rozmawiając z nim) na czym ten nasz świat. I dziś jestem z niego naprawdę dumna- jest fajnym chłopakiem z poczuciem własnej wartości, ale wrażliwym na krzywdę innych, wyrobił w sobie ambicje (kiedyś był strasznym leniuchem), ma silnie sprecyzowane zainteresowania (pozwalaliśmy mu spróbować wielu rzeczy i poszukać własnej drogi) i wydaje mi się, że to szczęśliwy, młody człowiek, który doskonale wie jak ważny jest dla nas. Dało się bez bicia? Dało!

I na koniec chciałabym jeszcze dodać, że przede wszystkim dziecku należy się szacunek i poszanowanie jego własnej osoby. Jeśli liczymy na wzajemność nie pozwalajmy sobie tu na żadne odstępstwa, nigdy i w żadnych okolicznościach.

49

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Wszystkie krytykujecie bicie, lanie i tak dalej, z czym się zgadzam, ale tak mnie ciekawi jeżeli matka da dziecku klapsa to też będzie Waszym zdaniem porażka?

50

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??
Dianaa napisał/a:

Wszystkie krytykujecie bicie, lanie i tak dalej, z czym się zgadzam, ale tak mnie ciekawi jeżeli matka da dziecku klapsa to też będzie Waszym zdaniem porażka?

Oczywiście, że tak. I jeszcze raz powtórzę- to tylko dowód na to, że rodzic sam nie zapanował nad własnymi emocjami, najprościej jest przecież przylać dziecku i się rozładować, prawda? Po co szukać innych metod kiedy jednym klapsem można załatwić sprawę i uznać, że jest zakończona? O wiele trudniej jest przecież przeczekać, wyciszyć dziecko, potem wyjaśnić mu w czym problem, dlaczego jego zachowanie było naganne, a wreszcie znaleźć rozwiązanie na przyszłość i ewentualnie zastosować karę. Tak więc zdecydowanie uważam, że szarpanie, klaps, słowne upokorzenia- to nic innego jak wyłącznie porażka dorosłego.

A Ty widzisz w tym jakąś dobrą stronę??? Naprawdę chętnie ją poznam.

51

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Ale ja nie pisałam że widzę w tym dobrą czy złą stronę, moje pytanie nie miało w sobie ukrytego ataku a tak chyba to odebrałaś. Ale mi chodzi o inną sprawę, podciągacie klaps pod szarpaninę, słowne upokorzenia a ja nie rozumiem dlaczego. I mam tu na myśli sytuację gdzie na jednym klapsie się kończy, aby było jasne nie jest on dany dziecku z całej siły ani żadnym narzędziem i też absolutnie nie na gołą skórę czy coś podobnego... Po prostu nie zauważam nic złego w klapsie... BO dajmy na to sytuację gdy dziecko robi daną rzecz, matka tłumaczy spokojnie i upomina, po chwili dziecko jeszcze raz to samo mimo tego co powiedziała matka, więc ta ponownie z tą samą cierpliwością i zrozumieniem, gdy upływa chwila i matka odchodzi kawałek dziecko znowu, jakby celowo robiło kolejny raz to samo czy gdyby w takim momencie matka dała klapsa(nie pobiła)i dajmy na to postawiła do konta na chwilę to nadal będzie to odebrane jako przemoc z jej strony?

52

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Nie, nie odebrałam tego jak atak, absolutnie smile.

Wiesz, ja nawet nie opisywałam tego w kategoriach przemocy jako takiej, a skupiłam się raczej na tym czy jest to porażką rodzica (bo takie zadałaś pytanie). Jeden klaps jeszcze nikogo nie krzywdzi (choć i tak jestem daleka od stosowania go), jednak klaps jako metoda wychowawcza to moim zdaniem żadna metoda. Ok, posłużę się przykładem. Czy kiedy partner robi coś co jest nie po Twojej myśli to też nie mogąc osiągnąć tego, na czym Ci zależy uderzysz go? Nie, prawda? A dlaczego? Bo jest dorosły? Ale dorośli też często nie chcą zachowywać się tak jak sobie tego życzymy. Często do głosu dochodzą emocje, czasem fochy, przykre słowa, ale dojrzały człowiek w końcu siada i zaczyna rozmawiać oraz tłumaczyć. Więc dlaczego z dzieckiem nie można tak samo?

Kiedy jeszcze byłam takim małym człowieczkiem rodzice zawsze traktowali mnie z szacunkiem, nie bili, nie szturchali, nie krzyczeli, nie stosowali nawet klapsów. I ja dzisiaj w stosunku do własnego syna postępuję tak samo. Kiedy już czuję, że mój gniew zaczyna sięgać zenitu (tak, dzieci, szczególnie w okresie buntu, mają wyjątkowy dar do testowania naszych nerwów i cierpliwości) to po prostu wychodzę z pokoju, a wracam kiedy ochłonę. I moje dziecko wie, że nie musi się mnie bać i jednocześnie czuję, że mnie naprawdę szanuje. Zresztą tak jak i ja swoich rodziców. Kiedy w grę wchodzą uczucia kogoś słabszego, zależnego od nas to tym bardziej musimy zdawać sobie sprawę, że kiedy go skrzywdzimy to będzie się w nim rodzić żal i bezsilność, czasem wręcz agresja, a z tym takiemu małemu naprawdę trudno sobie radzić.

53

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Bicie to jest mocniejsze słowo i znaczenie niz klaps w tyłek... Wg mnie klapsik w tyłek to jest takie upomnienie dla dziecka. Sama dostawalam klapsa jak byłam nie dobra przynajmniej wtedy docierało do mnie ze tego mi nie wolno i pozniej bałam sie nabroić bo wiedzialam ze czeka mnie ,,głaskanie" po pupie ..:P same mówienie dziecku ,,tego nie mozesz" ,, nie wolno tak" nic daje... dzieci robia na złosc i specjalnie jeszcze dokuczają żeby wyprowadzic z równowagi. Nie popieram pasów, mlaskaczy tylko poprostu jeden klapsik taki symboliczny zeby dziecko nauczyło sie odrózniac co moze a co nie...

54

Odp: Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Dla mnie bicie i okladanie dzieci  jest oznaka sadyzmu i znecania sie nad slabsza istota. Jest to bardzo okrutne. Czlowiek nie powinien  zadawac bolu drugiej istocie. Wychowanie polega na wyjatkowej finezji i znajomosci psychiki swojego dziecka. A nie jest to fatwe ,wiec rodzice zamiast sie tego uczyc wola wymierzac kare i fizycznie pastwic sie nad slabszymi.  Czesto  ich rodzice stosowali kary cielesne wiec oni otrzymali taki wzorzec do nasladowania  a nic innego nie potrafia wiec stosuja razy wobec swoich dzieci . I kolo sie zamyka.Jest to NAJGORSZA  METODA WYCHOWAWCZA bo uczy przemocy i utwierdza w kompleksach na przyszlosc.. Zawsze bicie kojarzy mi sie ze ZNECANIEM. Dostaje  przyslowiowej gesiej skorki na mysl o biciu. Rodzice pomyslcie co czuje taki maly czlowiek . Bicie wyksztalca same negatywne cechy charakteru i osobowosci tak czesto niezauwazalne a bardzo podstepne. Uwazam , ze rodzice rowniez powinni sie  uczyc patrzec oczami bitego dziecka  moze to pozwoli zrozumiec, ze sa inne rownie skuteczne metody zamiast zwyklego BICIA ktore przynosi wiecej szkody niz pozytku dla bijacegi i bitega.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Bicie dzieci JAKO METODA WYCHOWAWCZA....??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026