Witam serdecznie.
Wybaczcie że tutaj pisze, ale w innych miejscach nie udało mi się i chciałbym tutaj spróbować.
Mam taki problem, dla mnie jest ogromny a dla was może być mały pikuś ale chciałbym się doradzić was.
Może zacznę od początku.
4 lata temu znałem dziewczynę która już trochę czasu znałem. Spędzaliśmy dosyć sporo czasu razem w gronie przyjaciół. Rok później poczułem coś dziwnego ale po jakimś czasie poznałem że poprostu się zakochałem. To była moja pierwsza miłość. Zaraz później zaczęły się wakacje i się nie widzieliśmy, dopiero jak się skończyły to się zobaczyliśmy. Od tamtego momentu nie mogłem przestać o niej myśleć i nie mogłem normalnie funkcjonować bo tylko o niej myślałem. Aż zaczęło się najgorsze, gdy chciałem polepszyć nasze kontakty to nasz znajomy próbował przerwać to. Do końca nie udało mu się, tylko przedłużył czas. W tym czasie poznała innego fagasa no i na tym nasze dobre relacjie się skończyły. Nie mogłem tego wytrzymać, aż durny powiedziałem że ja kocham, to było najgorsze co mogłem zrobić no ale cuż powiedziałem to co serce chciało. Ten fagas dowiedział się o tym zdarzeniu no i mieliśmy rozmowę taka jak chłop z chłopem.
Nie będę wszystkiego pisał więc przejdę do sedna. Kocham jedną dziewczynę po same uszy, od tego zauroczenia. Minęło 4 lata a ja wciąż ja kocham. Ale jak się widzimy to wgl ze sobą nie rozmawiamy. A jak ja widzę to krew mnie zalewa, chciałbym aby ona jak najszybciej zniknęła mi z oczu, ale kiedy jej nie ma to nie chciałbym żeby była obok mnie. Od roku miałem 3 próby samobójcze, bo poprostu nie mogę wytrzymać że jest z nim. Ja już straciłem sens życia, nie mam już co robić. Więc zwracam się do was, żebyście powiedzieli co mam zrobić bo sam nie wiem
Podobne tematy
Czesc! Nie chce byc nie delikatna ale twoj problem nie jest powodem dla ktorego warto odebrac sobie zycie. Kazdy czlowiek predzej czy pozniej musi miec zlamane serce i wiem ze to nieprzyjemne uczucie, tym bardziej, ze byla to twoja pierwsza milosc i napewno wiele dla ciebie znaczy. Napewno teraz wydaje ci sie to nie do pomyslenia, ale zapewniam cie, ze jeszcze nie raz spotkasz i pokochasz jakas kobiete bardziej niz ta. Nie moge nic zrobic, ani nawet nic poradzic bo na zlamane serce nie ma lekarstwa. Czas goi rany! Musisz byc dobrej mysli. Nie mow, ze straciles sens zycia, bo z tego co napisales wynika, ze niewiele czasu spedziliscie razem. Nie zdazyles jej dobrze poznac, skad wiesz ze to byla ta jedyna? Zgaduje, ze twoje proby samobojcze wcale jej nie wzruszyly? Niczym nie zawiniles, wiec po prostu idz dalej i szukaj dalej wybranki losu
Pozdrawiam!
3 2014-02-26 10:45:08 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-02-26 10:45:48)
Chłopie temu kwiatu to pół światu, serio chcesz się zabić przez jakąś dziewczynę? Ja sam się jeszcze nie zakochałem ale na pewno nie będę mieć myśli samobójczych przez ewentualną rozterkę miłosną, odpuść sobie, ona nie jest tobą zainteresowana, znajdziesz sobie kogoś lepszego. Moja rada jest taka, musisz się wziąć w garść i zapomnieć o niej, wiem nie będzie łatwo ale musisz sobie dać radę ponieważ jesteś facetem.
Powodzenia
Sam się tylko nakręcasz, daj spokój.
Spokojnie działaj, pomału, krok po kroku, nie ma się stresować ;-)
To nie ma sensu. Może i macie rację, ciężko mi jest ale postaram się zrobić tak, a czy się uda to nie wiem, zobaczy się. Dzięki za pomoc wszystkim
Pol - men twój post jest jakiś niejasny dla mnie. Znasz ją 4 lata..wcześniej tez ją znałeś....była wtedy z kimś ? Teraz ma kogoś..czyli co ? Nie chce Ciebie , nie kochała ? A ten chłop to co ? Nie wiedział że Ona jest z tobą, tak się napatoczył ? Ty ją kochasz ale czy Ona Ciebie. Musisz walczyć o tę miłość, ale jeśli ta walka nie ma sensu, to musisz odpuścić. Ja bym na twoim miejscu pogadała z nią i powiedziała że bardzo ją kochasz i spytała czy Ona coś czuje do Ciebie ? Pol - men, wiem jak Ci trudno, ale nie może być takiej sytuacji, gdzie Ty targasz się na swoje życie i miotasz się. Ja uważam że prawdziwa miłość zawsze daje jakiś znak, ma jakiś sens, jeśli człowiek za dużo cierpi w miłości , to też jest jakiś powód, są jakieś granice. Uważam że wkręciłeś się trochę w coś niepewnego i teraz ponosisz tego konsekwencję. Musisz wyjaśnić to. Jeśli Ona ci odmówi to musisz sobie dać pomóc.