Jestem matką 3 i pół letniej córki,jestem w trakcie rozwodu,mąż ma zasądzone widzenia z dzieckiem raz w tygodniu i zabiera ją do siebie,kładzie dziecku głupoty do głowy,np że przeze mnie leczy sie u psychologa(muszę powiedzieć że byliśmy na badaniu w ośrodku diagnostycznym z dzieckiem i mąż przyznał się do spozywania narkotyków i alkoholu) kiedy po nią przyjeżdza rozbiera ją w korytarzu i ubiera w 'swoje' ubranka bo te w które ja ją ubieram sa brzydkie,a kiedy ją przywozi zostawia ją w samych majtkach i wychodzi,kiedy mała wraca to czesto mnie wyzywa np 'ty dziwko'. Co mam robić czy moge zabronic mu jej zabierac i czy starac sie o widzenia pod nadzorem kurotora. Pomóżcie błagam.Opisałam to w miarę krótko ale takich sytuacji jest o wiele więcej. Czy ktoś może mi pomóc?? Prosze o pomoc...
Podobne tematy
Najpierw postaraj się o dowody na swoje twierdzenia. Nagraj jego zachowania przy odbieraniu i oddawaniu dziecka, tak, żeby nie widział. Albo postaraj się aby w tych chwilach był obecny ktoś, kto może złożyć zeznania w sądzie. A gdy to zgromadzisz sprawa będzie mogła ujrzeć światło na sali sądowej, właśnie na tej sprawie rozwodowej.
zbieraj dowody, dowod to twoja bron a jak jzu zbierzesz to od razu do sadu bo jeszcze skrzywdzi dziecka psychike
zglos sie do psychologa z dzieckiem,jesli jest jakis w twoim miescie, po kilku testach wszystko bedzie jasne co do dowodow niestety w polsce nie sa one dopuszczane nie stanowia dowodu w sprawie ,udaj sie do psychologa a jak nie to zadzwon pod niebieska linie pozdrawiam i powodzenia
...co do dowodow niestety w polsce nie sa one dopuszczane nie stanowia dowodu w sprawie
Tak to napisane, że nie wiadomo o co chodzi - zeznania świadków od zawsze są uznawane jako dowody.
Psycholog to dobry pomysł - dla dobra dziecka, żeby nie była taka rozdarta
To, czy nagrania będą uznane za dowód w sprawie, zależy tylko od Sądu. Znam wiele przypadków, szczególnie w sprawach o znęcanie się nad rodziną, że takie dowody były dopuszczone.
a chodzi mi o nagrania heheh