Witajcie.
Spotkałam się wczoraj z moją bardzo serdeczną przyjaciółką. Nie widziałyśmy się przez dłuższy czas więc nadrabiałyśmy rozmowy w wielu tematach. Rozmowa zeszła na temat jej współżycia z mężem. Otóż A. ma problem ze swoim podejściem. Mianowicie dostrzegła rutynę w ich życiu seksualnym. Kochają się głównie w jednej pozycji, seks oralny też inicjuje tylko jedna strona. Ona mówi że ma jakąś blokadę od pewnego czasu co do innych pozycji i do zaspokajania męża. Mówiła że rozmawiali o tym i jemu to nie przeszkadza jednakże ona chciałaby przejąć inicjatywę ale i tak zawsze kończy się to w ten sam sposób. Ja raczej jestem otwarta w takich tematach jednak tu nie za bardzo wiedziałam co jej poradzić. Zasugerowałam wizytę u specjalisty (seksuolog, ew. psycholog) ale stwierdziła że to nie wchodzi w rachubę. Potem zastanowiłam się trochę dłużej nad tą rozmową i stwierdziłam że ona straciła chyba pewność siebie a co za tym idzie nie może się przełamać żeby zainicjować coś od siebie i idzie na łatwiznę więc ich zbliżenie zawsze kończy się w ten sam sposób.
Martwię się trochę bo są świetnym małżeństwem, bardzo ich lubię i cenię. Wiem, że udane życie seksualne jest solidną podporą związku i jak coś nie gra to nie dzieje się dobrze.
Może ktoś z Was miał podobnie i możecie coś doradzić?