Witajcie. Niestety stało sie to czego tak bardzo nie chciałam- rozowdzę się z mężem. Mąż obecnie przebywa za granicą więć to ja złożyłam o rozwód bez orzekania o winie, byśmy w miarę zgodnie się rozstali i po rozowdzie utrzymywali normalne kontakty, jeżeli to wogóle możliwe. Chciałabym się dowiedzieć jak wygląda taka sprawa. Jakie są szanse, że dostaniemy rozwód na pierwszej sprawie i czy sa może jedynie dać nam separację bo stwierdzi, że odległość zrobiła swoje, a nasza decyzja o rozwodzie nie jest do końca przemyślana. Mamy małoletnie dziecko, czy to ma jakiś wpływ na decyzję sądu. Dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam
Podobne tematy
Witaj zakochanawiosno. rozwód bez orzeczenia o winie nie zakończy się na 1 sprawie i oczywiście że dziecko ma duży wpływ. Ale po kolei. Musisz dowieść zresztą wy oboje że od ( tu jest chyba granica 8 miesięcy)że nie współżyjecie ze sobą i że nie mieszkacie razem. to jest bardzo ważne bo na tej podstawie orzeka się rozwód musi upłynąć odpowiedni okres separacji. Następna rzecz to nie dostaniecie na pierwszej sprawie rozwodu a to dlatego że 1 sprawa dotyczy zawsze ugody, sędzia wyśle was do psychologa ( to jest szybka wizyta) A na drugiej sprawie oczywiście dziecko i jego potrzeby,sędzia będzie chciał wiedzieć jaki stosunek ma ojciec do dziecka, jak często widuje, i ogólnie . Może się zdarzyć że sędzia na drugiej sprawie udzieli rozwodu ale to jest rzadkość. Moja córka dostała na 3 ciej i od razu przyznał sędzia alimenty i ograniczył prawa ojcowi. Wiesz że każdy przypadek jest inny więc i u ciebie może być inaczej . Tak czy siak rozwód bez orzekania o winie trwa szybciej bo nie wywlekacie na wierzch swoje brudy i nie musicie mieć świadków.
Witam w twojej stacji może być tak że najpierw Sąd wyśle was do poradni małżeńskiej na terapię żeby ratować małżeństwo bo nie ma konkretnych powodów do rozwiązania je przez rozwód nawet jeśli oboje zgodnie oświadczycie że chcecie się rozwieść to jeśli nawet doszło do rozpadu pożycia Sąd będzie chwiał spróbować was "pogodzić"
Osobiście dostałam rozwód na pierwszej sprawie rozwodowej, ale my oboje byliśmy już w innych związkach rozwód jest bez orzekania o winie choć to mój ex maż miał kochankę i to było powodem naszego rozstania, ale nie chciałam prać publicznie brudów i zależało mi na kulturalny i szybkim załatwieniu sprawy bo też miałam już innego mężczyznę, sprawę alimentów załatwiliśmy na korytarzu przed sprawą rozwodową dogadaliśmy się co do kwoty ja zaproponowałam on się zgodził i w ciągu 30 minut byliśmy rozwiedzeni ![]()
4 2014-02-18 13:06:10 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-02-18 13:09:48)
Oczywiście, że może zakończyć się na pierwszej rozprawie.
U mnie tak było.
Nie wysyła sędzia do żadnego psychologa, jeśli widzi, że jest zgodność obu małżonków co do chęci rozwodu, jeśli udowodnisz rozkład pożycia.
Mój mąż odszedł do innej, pół roku później miałam rozwód i odbyło się wszystko w 15 minut.
Miałam świadka na okoliczność córki...który zaświadczył, że dziecku nie dzieje się krzywda w związku z rozwodem.
Pozew o rozwód napisał mi prawnik, od razu był wniosek o alimenty.
Da się!!
Masz pytania..chętnie pomogę...możesz napisać na priva ![]()
p.s
Kiedyś tak było, że pierwsza rozprawa była ugodowa. Teraz się to zmieniło...pierwsza może być od razu ostatnią.
Dziekuję za odpowiedzi. W umie bardzo cieszył by mnie taki obrót sytuacji, że rozmowa z psychologiem itp. Otóż ja rozowdu nie chcę, tym bardziej, że próbowałam ratować naszą rodzinę. Myślę, że w znacznym stopniu doporowadziła do tego odległość, nie zdrada, bo jej nie było, a taka rozmowa z psychologiem, "wyrzucenie" tego co nas boli, co nam przeszkadza w związku pomoże w jakimś stopniu i być może doprowadzi do pewnych przemyśleń. Wiem, że mąż miał i być może ma nadal wachania co do naszego rozowdu, ale nie potrafimy chyba sami sobie pomóc.
Dziekuję za odpowiedzi. W umie bardzo cieszył by mnie taki obrót sytuacji, że rozmowa z psychologiem itp. Otóż ja rozowdu nie chcę, tym bardziej, że próbowałam ratować naszą rodzinę. Myślę, że w znacznym stopniu doporowadziła do tego odległość, nie zdrada, bo jej nie było, a taka rozmowa z psychologiem, "wyrzucenie" tego co nas boli, co nam przeszkadza w związku pomoże w jakimś stopniu i być może doprowadzi do pewnych przemyśleń. Wiem, że mąż miał i być może ma nadal wachania co do naszego rozowdu, ale nie potrafimy chyba sami sobie pomóc.
Decyzja o rozwodzie musi być przemyślana. W sądzie usłyszysz pytania: czy kochasz męża, czy widzisz szansę na naprawę...
Nie możesz się wahać. Musisz być pewna tego posunięcia.
Ja swojej decyzji pewna nie jestem, w sumie znaczący wpływ ma na nią postępowanie meża, którego przecież nie mogę zmusić do tego by był ze mną. Pierwsza sprawa gdzieś na wiosnę. Do tego czasu jeszcze wiele może się zmienić. Mam jednak nadzieję, że mąż zmądrzeje
Bo co ja mogę w sądzie powiedzieć: KOCHAM MĘŻA WIDZĘ SZANSE NA NASZE POJEDNANIE ALE POZEW ZŁOŻYŁAM BO MĄŻ CHCIAŁ. Wtedy ja wyjdę na jakąś nie zrównoważoną kobietę.
Ja swojej decyzji pewna nie jestem, w sumie znaczący wpływ ma na nią postępowanie meża, którego przecież nie mogę zmusić do tego by był ze mną. Pierwsza sprawa gdzieś na wiosnę. Do tego czasu jeszcze wiele może się zmienić. Mam jednak nadzieję, że mąż zmądrzeje
Bo co ja mogę w sądzie powiedzieć: KOCHAM MĘŻA WIDZĘ SZANSE NA NASZE POJEDNANIE ALE POZEW ZŁOŻYŁAM BO MĄŻ CHCIAŁ. Wtedy ja wyjdę na jakąś nie zrównoważoną kobietę.
Nie wyjdziesz na niezrównoważoną, ale nie dostaniesz rozwodu, albo będzie się ciągnął w nieskończoność.
To trudna decyzja, zawsze to porażka życiowa...ale czasem nie ma innego wyjścia.
Pozdrawiam
Wiesz jak kochasz męża i nie chcesz rozwodu a mąż się waha to na 100 % sędzia wyśle was do psychologa i do tego jest malutkie dziecko. Ktoś ci wcześniej napisał bzdurę że nie potrzebny psycholog i sędzia nie wysyła.U nas, w naszych stronach to rutyna. Sędzia zawsze chce ratować związek i naprawdę muszą być podstawy do zakończenia związku. Każdy sąd ma swojego psychologa i zawsze wysyła a w szczególności młode małżeństwa ,a jeszcze jak są dzieci to jest przymus bo psycholog po rozmowie z wami ma kluczowe zdanie dla sądu. Właśnie dlatego potem sędzia wie komu ograniczyć prawa i ustala alimenty.
Wiesz jak kochasz męża i nie chcesz rozwodu a mąż się waha to na 100 % sędzia wyśle was do psychologa i do tego jest malutkie dziecko. Ktoś ci wcześniej napisał bzdurę że nie potrzebny psycholog i sędzia nie wysyła.U nas, w naszych stronach to rutyna. Sędzia zawsze chce ratować związek i naprawdę muszą być podstawy do zakończenia związku. Każdy sąd ma swojego psychologa i zawsze wysyła a w szczególności młode małżeństwa ,a jeszcze jak są dzieci to jest przymus bo psycholog po rozmowie z wami ma kluczowe zdanie dla sądu. Właśnie dlatego potem sędzia wie komu ograniczyć prawa i ustala alimenty.
Ewtula, ale to, że w "Twoich stronach" coś jest rutyną nie oznacza, iż fakt niezgodny z tą rutyną jest bzdurą. Monia napisała Ci, jak przebiegł jej rozwód. Mają z byłym mężem małoletnią córkę i żadnego psychologa nie było. Ja również znam z praktyki przypadki orzeczenia rozwodu bez orzekania o winie na pierwszej rozprawie.
Żaden przepis nie zobowiązuje sądu do "wysyłania małżonków do psychologa". Zobowiązuje za to do zbadania, czy nastąpił trwały rozpad pożycia na płaszczyźnie "duchowej", fizycznej oraz ekonomicznej, a także czy w wyniku rozwodu nie ucierpi dobro małoletnich dzieci stron. To, w jaki sposób sąd będzie to badał zależy od danego sędziego oraz stron właśnie.
Zakochanawiosna, zrobisz jak zechcesz, ale moim zdaniem również nie ma sensu powództwo rozwodowe w sytuacji, kiedy Ty tego tak naprawdę nie chcesz. Jeżeli na sali sądowej powiesz, że kochasz męża i chcesz pojednania do rozwodu i tak nie dojdzie. Postępowania pojednawcze, może mediacyjne, potem odraczane w nieskończoność rozprawy...
Może lepiej spróbować przekonać męża do sensu terapii małżeńskiej u psychologa?
Wizyta z mężem w poradni u psychologa, czy terapia małżeńska nie ma sensu gdyz mój mąż jest człowiekiem, który uważa, że takie coś nie pomoże. Po drugie żyje on w przeświadczeniu " że przecież po rozwodzie też można być ze sobą". Pozew niestety został już wysłany. Teraz pozostało tylko czekanie na termin pierwszej rozprawy.
Nie wiem jak jest w moich stronach, czy sąd rzeczywiście wysyła na mediacje czy nie. Może w dużym stopniu zależy to od zachowania małżonków na sprawie. Jeżeli chodzi o dziecko to problemów nie będzie gdyż mąż nie chce sądzić się o opiekę nad dzieckiem, wie dobrze, że córka ma większą więź emocjonalna ze mna niż z nim. Mąż praktycznie rok od urodzenia córki przebywa za granicą. Także myslę, że co do opieki prawnej problemów żadnych nie będzie. Gorzej z alimentami i ich wysokością, ale to już inna bajka. W sumie co do alimentów jaką kwote sąd może przyznać alimentów na 4 letnie dziecko, nie znam prawdziwych zarobków męża, ale myślę, że wynosza one gdzieś ok 6 tys zlotych.
Wizyta z mężem w poradni u psychologa, czy terapia małżeńska nie ma sensu gdyz mój mąż jest człowiekiem, który uważa, że takie coś nie pomoże. Po drugie żyje on w przeświadczeniu " że przecież po rozwodzie też można być ze sobą". Pozew niestety został już wysłany. Teraz pozostało tylko czekanie na termin pierwszej rozprawy.
Nie wiem jak jest w moich stronach, czy sąd rzeczywiście wysyła na mediacje czy nie. Może w dużym stopniu zależy to od zachowania małżonków na sprawie. Jeżeli chodzi o dziecko to problemów nie będzie gdyż mąż nie chce sądzić się o opiekę nad dzieckiem, wie dobrze, że córka ma większą więź emocjonalna ze mna niż z nim. Mąż praktycznie rok od urodzenia córki przebywa za granicą. Także myslę, że co do opieki prawnej problemów żadnych nie będzie. Gorzej z alimentami i ich wysokością, ale to już inna bajka. W sumie co do alimentów jaką kwote sąd może przyznać alimentów na 4 letnie dziecko, nie znam prawdziwych zarobków męża, ale myślę, że wynosza one gdzieś ok 6 tys zlotych.
Ale zawnioskowałaś o jakąś konkretną kwotę alimentów?
zakochanawiosna- na alimenty składają się oboje rodzice tzn. że jeśli Twój mąż ma płacić 400 zł to ty powinnaś dokładać taką samą kwotę więc trzeba udowodnić że utrzymanie dziecka kosztuje około 800zł miesięcznie biorąc pod uwagę wszystkie rachunki i zakupy sezonowe jak np. buty na zimę wyjazd wakacyjny itp.
Jeśli istnieje duża dysproporcja pomiędzy sytuacją finansową rodziców wówczas ten rodzic który ma większe dochody może płacić większą kwotę w takim wypadku przy zarobkach około 6tys możesz starać się o 1000 - 1500 zł alimentów
Trochę nie jasny jest powód waszego rozstania .... jeśli mąż przestał Cię kochać to ja bym nie walczyła o jego miłość nie potrafiłabym się starać o jego względy dla mnie to upokarzające - ale to jestem ja rozumiem że możesz mieć inne zdanie, ale błagam nie gódź się na bycie ze sobą po rozwodzie lepiej już walczyć o małżeństwo tylko wiesz do tanga trzeba dwojga ....
Ewtula- to ja jestem przykładem że dostałam rozwód bez orzekania o winie i przyznane alimenty 5-cio letnie wówczas dziecko,na pierwszej rozprawie i nikt mnie po psychologach nie wysyłał, ale - może znaczenie ma fakt że pracuję w MOPS-ie i obije z mężem byliśmy zgodni co do rozstania i alimentów, chyba wtedy byliśmy najbardziej zgodni niż pod czas trwania całego małżeństwa ![]()
Wiesz jak kochasz męża i nie chcesz rozwodu a mąż się waha to na 100 % sędzia wyśle was do psychologa i do tego jest malutkie dziecko. Ktoś ci wcześniej napisał bzdurę że nie potrzebny psycholog i sędzia nie wysyła.U nas, w naszych stronach to rutyna. Sędzia zawsze chce ratować związek i naprawdę muszą być podstawy do zakończenia związku. Każdy sąd ma swojego psychologa i zawsze wysyła a w szczególności młode małżeństwa ,a jeszcze jak są dzieci to jest przymus bo psycholog po rozmowie z wami ma kluczowe zdanie dla sądu. Właśnie dlatego potem sędzia wie komu ograniczyć prawa i ustala alimenty.
To o czym piszesz już dawno nie jest zgodne z aktualnym stanem prawnym.
Najpewniej coś pokręciłaś lub rozwód Twój miał miejsce kilka lat temu.
Mediacja w proc.rozwodowym jest możliwa wyłącznie na zgodny wniosek stron.
Możliwe jest zawieszenie post.rozwodowego na okres roku, również z powodu jak powyżej. Niepodjęte na nowo w tym czasie sąd umarza z urzędu. Gdy po upływnie roku strona znów składa pozew musi liczyć się ponownie z wniesieniem opłaty sądowej.
Umorzyć może również z urzędu wtedy, gdy widzi, że oboje małżonkowie wyrażają chęć naprawienia swojego małżeństwa lub może ucierpieć dobro małoletnich dzieci.
We wniosku kwotę alimentów podałam 1 200 zł. Z tym, że wiadomo, że sąd najprawdopodobniej dużo zmniejszy tą kwotę. Co do miłości męża, przykre jest, że nagle przestał kochać, chcociaż z drugiej strony miłość to nie jest uczucie które mija z dnia na dzień. Może to odległośc i problemy zrobiły swoje. Mam nadzieję, że jeszcze się opamięta, chociaż marne szanse widzę.
Ja jeszcze z pytaniem, jeżeli chce ograniczyć mężowi prawa( nie po złości) by w razie jakiegokolwiek zabiegu, leczenia mogłabym podjąć sama decyzje, ale nie chce ograniczać mu kontaktów z dzieckiem czy ustalać sztywnych reguł spotkań. Czy w takim przypadku sprawa może się przedłużyć i czy dziecko zostanie skierowane do poradni psychologicznej, aby psycholog mógł wybadać relacje dziecka ze mna i ojcem.
16 2014-02-19 15:15:32 Ostatnio edytowany przez hw_ (2014-02-19 18:57:09)
Ja jeszcze z pytaniem, jeżeli chce ograniczyć mężowi prawa( nie po złości) by w razie jakiegokolwiek zabiegu, leczenia mogłabym podjąć sama decyzje, ale nie chce ograniczać mu kontaktów z dzieckiem czy ustalać sztywnych reguł spotkań. Czy w takim przypadku sprawa może się przedłużyć i czy dziecko zostanie skierowane do poradni psychologicznej, aby psycholog mógł wybadać relacje dziecka ze mna i ojcem.
Jeżeli to jedyny powód takiego wniosku (rozumiem, że na rozprawie, ustnie do prot.) po wypytaniu Was obojga, sąd oddali.
Są automatycznie ograniczy władzę rodzicielską mężowi (nie mylić z pozbawieniem) to oznacza że będziesz miała prawo do decymowania o ważniejszych czynnościach tj. zabiegi lekarskie lub podjęcie przez dziecko nauki natomiast czynności prawne zw. np. z wydaniem dowodu będziecie musieli oboje podpisywać jedyną możliwością jeśli mąż się ni zgodzi jest uzyskanie pozwolenia do Sądu.
W moim przypadku jest tak że córka została ze mną i to ja decyduję o wszystkim jako opiekun faktyczny mam prawo do odliczenia ulgi prorodzinnej itp. natomiast były mąż płaci alimenty, ale nie chce się kontaktować z córką zresztą po tylu latach ona też nie wykazuje zainteresowania, oboje ułożyliśmy sobie życie i na taki stan odpowiada.
Myślę że jeśli oboje zgodnie potwierdzicie przed sądem że dogadacie się co do formy i czasu kontaktów ojca z córka to sąd w to nie ingeruje, a i zrób sobie kosztorys ile co kosztuje dla dziecka bo sędzia o to zapyta
Myślę że jeśli oboje zgodnie potwierdzicie przed sądem że dogadacie się co do formy i czasu kontaktów ojca z córka to sąd w to nie ingeruje, a i zrób sobie kosztorys ile co kosztuje dla dziecka bo sędzia o to zapyta
U nas nie pytała o kosztorys...ja wnioskowałam o konkretną kwotę, na która się eks zgodził, więc sędzia nie musiała żadnych kosztorysów żądać.
Co innego, gdyby mąż się oburzał, że za duża kwota, wtedy musiałabyś udowodnić jakie ponosisz wydatki na dziecko.
... ja mogę w sądzie powiedzieć: KOCHAM MĘŻA WIDZĘ SZANSE NA NASZE POJEDNANIE ALE POZEW ZŁOŻYŁAM BO MĄŻ CHCIAŁ. Wtedy ja wyjdę na jakąś nie zrównoważoną kobietę.
RACZEJ na kobietę BEZWOLNĄ.
Bo czy nie masz własnych potrzeb i pragnień... BO "mąż chciał"?
Co więc Ty chcesz? Wiesz? Może dla własnego (i rodziny) dobra warto odwiedzić jakiegoś psychologa?
Tak jak małżeństwo się zawiera (przynajmniej teoretycznie) Z WOLI obu stron, tak i decyzja o rozwodzie powinna UWZGLĘDNIAĆ wolę obu... Sugerowałabym głęboki namysł nad SWOIMI potrzebami. Tudzież przyszłością dziecka "z rozbitej rodziny"...
I ZAWSZE można się wycofać ze sprawy przecież.
Można zmienić zdanie... ZA TO sąd nie "WYCIĄGA jakichś (wyimaginowanych) konsekwencji". WOLNO zmienić żądanie pozwu. Można poprosić o separację. Można o owo zawieszenie na rok i czas do namysłu. To zbyt poważna sprawa by ot tak, na czyjeś (męża) życzenie, godzić się na bycie bezwolnym pionkiem w jego grze.