Jestem osoba bardzo uczuciowa, bardzo latwo przywiazuje sie do ludzi, zwierzat. Moim problemem jest to ze ciagle zyje przeszloscia. Nie skupiam sie na tym co jest teraz tylko rozpamietywauje co bylo kiedys. To ja wygladal na poczatku moj zwiazek z chlopakiem, czesto mysle o jego bylych chociaz on moze tak naprawde o nich juz nie pamieta. Rok temu zmarla moja babcia, bardzo ja kochalam chociaz czasem dala mi popalic.to byla pierwsza bliska mi osoba ktora zmarla. Bardzo dlugo nie moglam dojsc po tym do siebie. W ciagu dnia myslalam ciagle o niej. przypominalam sobie momenty ktore z nia spedzilam. Przylapuje sie czasem ze nawet w pracy gdy robie cos nie potrafie sie skupic na tym tylko mysle a to o niej a to o moim dziadku ktory zmarl z tym roku. do tej pory gdy jestem na podworku wydaje mi sie ze on siedzi na lawce albo ze swieci sie swiatlo w jego pokoju tak jak z jego zycia.ciagle mam ich twarze przed oczami. Dwa miesiace po smierci dziadka zmarla moja ukochana suczka z ktora dorastalam, byla dla mnie wszystkim. To mnie juz do konca dobilo. stracilam w ciagu dwuch lat trzy bardzo bliskie mi osoby. Do tej pory nie moge sie pogodzic z ich smiercia. Mam wrazenie ze oni nadal zyja. Poniewaz mieszkam zagranica wiec nie widywalam ich codzinnie nie czuje tego ze odeszli. Czuje ze znowu pojade do domu rodzinnego i bede mogla sie z nimi spotkac. prosze doradzcie mi co moge z tym zrobic. chce koncu zaczac cieszyc sie tym co jest w tej chwili a nie rozpamietywac moje dziecinstwo czy osoby ktore bardzo kochalam a ktore odeszly.
Podobne tematy
Hej Beata, wyglada na to, ze przechodzisz okres dziwnej lekkiej depresji, zwiazanej napewno z uciekajacym zyciem.
Nie mam absolutnie takiej intencji by minimalizowac strate twoich bliskich, bo rzeczywiscie jest to okres zaloby i wspomnien z dziecinstwa dla ciebie. Jesli bylas przywiazana do dziadkow, to bol z ich utraty jest jakby to powiedziec na poczatku szokiem, bo zanim sie czlowiek pogodzi sie, w jakims stopniu oczywiscie, to przechodzimy zazwyczaj stan cierpienia, niespokojnosci duszy, watpienia w sens zycia i olbrzymia nostalgie!
Czesto strata kogos bliskiego wiaze sie z czasem, bo zanim sie uspokoimy psychicznie, to jednak nasze wnetrze potrzebuje siebie odnalzdz w jakis sposob.
Wiec nie jest to takie jakbym to ujela oczywiste, bysmy mialy wplyw na nasza swiadomosc i wrazliwosc, mowiac sobie po prostu :
"Nie chce rpozpamietywac! Chce zyc zyciem codziennym, nie chce myslec o osobach, ktore odeszly, bo mnie to boli."
Nie, bo widzisz, rozum, i chec logiczna, nie ma wladzy nad nasza gleboka wrazliwoscia i jezeli tak sie czujesz, to znaczy, ze to jest twoje wewnetrzne oddzialywanie na strate dziadkow.... i wlasciwie z twojego opisu emanuje nostalgia za utarconymi wartosciami, za dziecinstwem, twoim miejscem w tym dziecinstwie i to normalne, ze przezywaz w ten sposob zlozonosc o bezlitosnej prawy o zyciu, ze ono sie kiedys konczy dla wszystkich.
Jak ci pomoc? Uspokuj sie, wylumacz sobie, ze masz prawo dojrzec do straty i jesli masz takie smutne mysli, ktorych nie chcesz miec, to ucieczka i zlosc na ciebie nic nie da. Porozmawiaj sobie po prostu z kims bliskim o tym co czujesz i jesli twoje samopoczucie smutku i zlosci w pewnym stopniu sie nie zmienia, to sproboj lagodniej podejsc do twojego stanu, tlumaczac sobie : " No coz, teraz znalazlams ie w tym etapie utraty, wiem, ze bylo to nieuniknione, nastapilo, szkoda mi, ale musze pozegnac sie z dziadkami mowiac im, ze ich kochalam i dalej bede kochac, chociaz moje zycie z nimi bylo latwiejsze pelniejsze, ale musze sie pogodzic z tym, ze odeszli.
Pamiec ta ktora teraz masz nie jest jeszcze spokojna pamiecia, bo to wszystlko swieze, ale z czasem zobaczysz, ze pozostana wspomnienia bez bolu, a twoje zycie nabierze barw. To smutek i nostalgia dzis cie tak wystawiaja z rownowagi.
Pomysl o tym, ze zycie jest takie samo dla wszystkich, kazdy w danym momencie zycia kogos bliskiego traci i niestety, musimy sie pogodzic z losem.
Z sympatia
Zycie z rozami