witam. Zaczne od tego ze zdalam sobie sprawe jakis rok temu ze mam fobie spoleczna. Jestem bardzo zamknieta w sobie osoba, malo mowie o sobie, wogole malo mowie..mam niskie poczucie wlasnej wartosci..Ciagle wydaje mi sie ze jestem beznadziejna, ciezko mi uwierzyc w siebie. Nie lubie spotykac sie z ludzmi ktorych nie znam dobrze, nie rozmawiam przez telefon w miejscach publicznych. Jakiekolwiek pojscie gdzies gdzie wiem ze bede musiala rozmawiac z nowo poznanymi ludzmi lub cos zalatwiac lub nawet dzwonic przez tel sprawia mi trudnosci i stresuje mnie. Ogolnie non stop zyje w stresie.
Jakies poltora roku temu poznalam chlopaka,byl mna bardzo zainteresowany i bardzo sie o mnie staral ,jakos odrazu potrafil do mnie dotrzec( co sie nieczesto zdarza). Oczywiscie powiedzialam mu o mojej fobii wiec o wszystkim wie! Na poczatku, przez jakis rok bylo pieknie. Bylam w niebie, szczesliwa ze znalazlam wkoncu swoja milosc. Niestety od kilku miesiecy mamy spore problemy. Glownie tez przez moja fobie. Ja nie lubie zabardzo wychodzic do znajomych mojego chlopaka, zle sie czuje w ich towarzystwie. Musze przyznac ze unikam tych spotkan o co on strasznie sie denerwuje. Zmuszam sie raz na jakis czas zeby pojsc ale dla niego to za zadko. Spotkania z jago rodzina tez nie naleza do najprzyjemniejszych. Rodzina mojego chlopaka jest musze przyznac troche dziwna dla mnie, ni sa to bardzo sympatyczni ludzie, jego matka np. klnie jak szewc ,slyszalam tez nie raz jak podnasza glos w mojej obecnosci. Dziwne to dla mnie ja pochodze z dobrego domu, moi rodzice nigdy nie zachowywali by sie tak przy gosciu. Wiec jesli chodzi o rodzinne spotkania tez raczej wole chodzic tam sporadycznie bo nie dosc ze sie stresuje, nie wiem co mam mówic to jeszcze oni sa tacy niesympatyczni ![]()
Teraz troche o moim partnerze potrafi być czarujący, troskliwy i uprzejmy, aż do czasu niekontrolowanego wybuchu złości, Michal czesto na mnie podnosi glos i potem o wszystko wina obarcza mnie. Jesli tylko cos mu nie pasuje lub ja mam inne zdanie na jakis temat zaraz podnosi na mnie glos. Pozniej czesto twoerdzi ze wcale nie krzyczal. Lub ze to moja wina bo go prowokuje. Ostatnio po klotni zaczelismy rozmawiac i doszlismy do tego ze ja jestem czasem upierdliwa bo jak sie czegos przyczepie to draze temat i dlatego on wybucha. wiec dosliszlismy do wnioskow ze ja musze przestac tak robic a on nie bedzie krzyczal..
Ja sie staram ,gryze sie w jezyk. Jedanak michal nadal krzyczy
Nie jest problemem wykrzykiwać do mnie "nie wk**wiaj mnie", "zamknij się"! Itd. Ostatnio mam wrazenie ze wszystko co ja mowie go denerwuje. Klocimy sie prawie co weekend, on na mnie nakrzyczy, nagada mi a potem ja sie poplacze albo obraze i jeszcze Michal jest zly o to ze placze ;/
Ostania klotnia byla o to ze zapytalam go co bedziemy dzis jesc?... I zaczelo sie wrzask ze wszystko jest na jego glowie nawet co bedziemy dzis jesc. Zapytalam co takiego jest na jego glowie i zaczal ze rachunki za mieszkanie ze szafe musi robic ze nawet do banku musi za mnie dzwonic. Po 1 szafe sam chcial zrobic, po 2 mam chwilowe problemy pieniezne ale on tez wczesniej mial i ja mu pomagalam wiec jak moze mi to wypominac, po 3 sam zaproponowal ze do bank zadzwoni za mnie.
Krytyke czesto slysze ze ciagle placze i jestem jak male dziecko, ze nic nie umiem i niczego sie nie chce nauczyc, ze wogole sie nie staram w tym zwiazku, ze niedokladnie sprzatam.
Zdaje sobie sprawde z tego ze mam strasznie duzo wad przez ta fobie stalam sie straszny leniem, bo boje sie cokolwiek zalatwiac zmoeniac otoczenie zmieniac prace itp.. to wszystko sprawia mi trudnosci. Ale michal tez ma duzo wad, ja go nie krytykuje, jedyna rzecz ktora powtarzam non stop to zeby nie krzyczal. Michl ciagle powtarza mi ze za nie mam wiary w siebie a potem mnie non stop krytykuje krzyczy, to mi nie pomaga wydaje mi sie ze jeszzce bardziej zamykam sie przez to w sobie. Mam wrazenie ze michal chce zebym byla kims innym zebym zmianila sie calkowicie. ~Jak mam wziasc sie w garsc jesli najblizasza osoba mi nie pomaga??? Czy uwazacie ze on mnie nie szanuje ?? Mylicie ze ma racje? pomozcie ![]()