Hej. Jestem na profilu politechnicznym i w tym roku piszę maturę. Postanowiłam napisać rozszerzoną matematykę, myśląc skoro jestem na rozszerzeniu to coś umiem. Teraz do mnie doszło, że nie umiem właściwie nic. Próbna z rozszerzenia też wyszła bardzo bardzo kiepsko.. 4% (myślałam, że skoro w całej szkole poszło tak źle to matura musiała być nieciekawa). Okazało się, że bardzo mało wiem. Z podstawy wiele ale z roszerzenia cienko. Jak myślicie, ponieważ nie mogę już zmienić deklaracji, jak by np na świadectwie maturalnym wyglądały 4% z matematyki rozszerzonej? Bardzo kiepsko, jeśli np podstawe będę miała na 80/90 % ? Nie wiem jeszcze gdzie chce iść na studia, pytam ogólnie, jeśli np nie potrzebaby mi było na dane studia matematyki rozszerzonej ale jednak te 4% tam widać.. Nie mam możliwości wziąć korepetycji, za dużo nie nadrobie przez tak krótki czas, tym bardziej, że jest jeszcze wiele innej nauki . Jak bardzo źle to będzie wyglądać ?
Podobne tematy
Najpierw pomyśl nad uczelnią, a później sprawdź jakie mają kryteria przyjęcia i przelicz. Za moich czasów (pierwsza nowa matura) było warto pisać nawet dla 1% Ja miałem 12%, czyli też bardzo słabo, a to mogło pomóc dostać się na studia.
Oo, szukam cały czas
Mam nadzieję, że nadal warto pisać chociaż i dla tego 1%
Dzięki wielkie za odpowiedź, pocieszyłeś mnie ![]()
@angi1212, nie wiem jak jest dzisiaj. Kiedyś było warto. Jeżeli chcesz ogólne zasady to sprawdź jakiekolwiek uczelnie.
chodzi mi też o to, że widzisz, mogą niby nie brać tego pod uwagę, wystarczy im podstawa, ale jednak te kilka procent widniałoby na świadectwie i może brzydko wyglądać, czy wtedy na to nie patrzą?
Angi - dwie kwestie.
Jedna, to, że rzeczywiście kilka procent na maturze nie wygląda najlepiej.
Druga, to, że jeżeli na studiach jest matematyka, a umiesz ją tak słabo (jak sama piszesz) to możesz po prostu nie dać rady.
Do matury jeszcze trochę (choć rzeczywiście niezbyt dużo) czasu zostało. Odłożyć wszystko inne i przysiąść do nauki. Nawet jeżeli wszystkiego nie nadrobisz, to i tak może być tylko lepiej.
Jeżeli nie masz możliwości wziąć korepetycji, to może pomoc koleżeńska?
hm podstawe umiem bardzo dobrze. Poszłam na ten profil ze względu na to, że był to dla mnie najłatwiejszy i najfajniejszy przedmiot. Po prostu olałam sobie dwa lata i dlatego mam te zaległości. Na studiach nie widzę się w niczym innym, tylko matmie i mam nadzieje, że tam uda mi się to nadrobić.. Przynajmniej miałam taka nadzieje, teraz to mnie załamałas
chodzi mi też o to, że widzisz, mogą niby nie brać tego pod uwagę, wystarczy im podstawa, ale jednak te kilka procent widniałoby na świadectwie i może brzydko wyglądać, czy wtedy na to nie patrzą?
Nowa matura polega na tym, że są obiektywne kryteria i przeliczniki. Skoro idziesz na studia to matury raczej nie będziesz pokazywać, ale dyplom uczelni wyższej. W tej sytuacji nie ma powodu, żeby przejmować się tym jak to wygląda, ale czy dzięki tym dodatkowym procentom coś zyskasz.
Dzięki ![]()
Skoro idziesz na studia to matury raczej nie będziesz pokazywać, ale dyplom uczelni wyższej.
Tylko na te studia trzeba się najpierw dostać, a potem utrzymać ![]()
Autorce chyba chodziło o to jak takie wyniki będą odbierane przy rekrutacji na studia, a nie w przyszłości.
Angie - nie było moim celem dołowanie Cię. Wręcz przeciwnie ![]()
Po prostu weź się teraz ostro do pracy, a nie dołuj się jak mało umiesz.
@luc, nie wiem jak jest dzisiaj. Za moich czasów (niedawno
) opłaciło się zdawać chociażby dla jednego dodatkowego punktu, bo to pomagało przy rekrutacji. Jeżeli ktoś planuje studia to nie powinien się przejmować tym, że brzydko wygląda, bo nikt się w to nie będzie zagłębiał.
@luc, nie wiem jak jest dzisiaj. Za moich czasów (niedawno
) opłaciło się zdawać chociażby dla jednego dodatkowego punktu, bo to pomagało przy rekrutacji. Jeżeli ktoś planuje studia to nie powinien się przejmować tym, że brzydko wygląda, bo nikt się w to nie będzie zagłębiał.
Jestem na bieżąco bo mój syn zdał maturę w zeszłym roku.
Nie chodzi o to czy "brzydko wygląda", tylko właśnie czy pomaga przy rekrutacji. Oczywiście finalnie liczy się ilość punktów.
Jeśli braknie z matematyki (a jest ona wysoko punktowana przy rekrutacji na niektóre kierunki) to właśnie w tym problem.
Więc mam nadzieje, że warto pisać mimo wszystko. Oczywiście przygotowuje się do rozszerzenia, nie jest tak, że się dołuje i nic nie robie, bo ucze się. Po prostu robiąc zadania widze ile mi brakuje i że wszystkiego nie zdąrze nadrobić
I na wszelki wypadek, żeby cały czas o tym nie myśleć, odezwałam się na forum
Dzięki za odpowiedzi ![]()