netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co mam myśleć

27 odpowiedzi3 469 wyświetleńzałożony przez mysza144, 07.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: co mam myśleć

od wielu lat jestem (bylam) szczęśliwą mężatką, w moim małżeństwie nigdy nie dochodziło do awantur czy grubszych kłótni. Zawsze małymi kroczkami dogadaliśmy się w spornej sprawie, mąż zawsze podkreślał że żyje po to by mnie uszczęśliwiać, że nie skrzywdzi nie zostawi nie zrani. To co chce powiedzieć ubiera w piękne słowa a ja czuje się bardzo wyjątkowo. Wszystko niby super . Problem w tym że wiele razy mnie okłamał, potrafił prosto w oczy przysięgac ze było tak jak on mówi, za każdym jednak razem udowodniłam mu wine aż w koncu przyznał sie do kłamstwa. Kłamał ale nie w sprawie zdrady. teraz jednak jest inaczej chodzi o inna kobiete, zarzeka się przysięga że nic nie było że chciał pogadać, problem w tym że tyle razy kłamał że już po prostu mu nie wierzę. A on ma mi to za złe że nie wierzę. Ale w tym co mówi jest tyle niespójności chciałabym spytać jak inni to widzą bo może ja już jestem nastawiona na to że on po prostu prawdy sam nie powie.
On pracuje w delegacji, weekendy w domu, praca wiaże sie z tym iż czesto przebywa w jednym ze sklepów co drugi dzień, ta kobieta tam pracuje. Któregoś razu w jego telefonie zobaczyłam nowy nr zapisany pod imieniem mężczyzny, po jego wybraniu odebrała kobieta, rozłączyłam sie ale wyświetliła sie historia, było kilka tych telefonów w różne dni o różnych godzinach i trwajace od paru sekund do kilkunastu minut. Przyparty do muru stwierdził ze tylko gadali przez telefon z nudów bo fajnie mu sie z nią rozmawiało, przysiega ze nic nie było że czasem zapalili pod sklepem jak tam był i czasem zadzwonił pogadać co słychać jak w pracy
nie potrafił powiedzieć konkretnie o czym rozmawiali, pytałam o czym można pogadac przez kilka sekund około 5 nad ranem, nie pamieta nic wiecej
Jak widza to postronni

2

Odp: co mam myśleć

nie mam z kim pogadac nie chce komus uszu suszyc poza tym po co alarmowac kolezanke czy siostre, a chciałaby poznać inny punkt widzenia, Ja nie wiem jak inni ale twierdze ze to nie fair miec kolezanke i ukrywac to przed zona, mamy znajomych wspolnych osobnych ale nie mam kolegi z ktorym kontaktuje sie z mezem jesli to nic złego to po co to ukrywac a teraz jego tlumaczenie to glupi bylem moglem od razu ci powiedziec, dobrze wiedzial ze zle robi nie pamieta po co dzwonil ale pamietal zeby to usunac.

3

Odp: co mam myśleć

manipulacja, takie piekne slowo...

Mysza, nie masz podstaw by mu wierzyc.

4 Ostatnio edytowany przez mysza144 (2014-02-07 14:31:12)

Odp: co mam myśleć

jak to wszystko zinterpretowac, co myslec. ze zdradzil badz nie skonczylo sie na rozmowie o pierdolach??
chce z nim porozmawiac ale wiem jak to bedzie powiedzialem ci juz wszystko nic nie bylo reszty nie pamietam nie zdradzilem nie zranilem bylem glupi ze to ukrylem nie mam wicej do dodania, jak pytam po co dzwonil ok 5 rano na kilka sekund mowi ze nie pamieta nic nie pamieta, albo jestem glupia albo on ma mnie za glupia,

5

Odp: co mam myśleć

Trudno powiedziec jak daleko to zaszlo, ale sama forma tej znajomosci to jest jedno wielkie OSZUSTWO wobec Ciebie.
Wpisanie jej numeru tel. pod imieniem meskim to standart kiedy intencje nie sa uczciwe.
Tego co bylo do tej pory miedzy nimi od niego sie w 100 % nie dowiesz. Nie miej zludzen.
Obstawiam ze nawet w 50 % Cie nie wtajemniczy.
Jesli zalezy Ci na poznaniu prawdy sama musisz jej poszukac.

6

Odp: co mam myśleć

sama nie odnajde prawdy moge liczyc ze on mi jej udzieli ale jak mu wytlumaczyc zeby byl szczery i mi opowiedzial,

7

Odp: co mam myśleć

A zastanowilas się czego ty chcesz i nad konsekwencjami tego co uslyszysz?
Powiedz co zrobisz w takich sytuacjach.
1. On nadal nie widzi w tym nic złego bo to tylko kontakt z pracy, nie wie o czym rozmawiali, nie wie dlaczego zapisał numer pod męskim numerem czyli WCIĄŻ NIC NIE WIADOMO
2.przyznaje się że zdradził
A.chce być z tobą
B.niechęć być z tobą

8

Odp: co mam myśleć

Ja uważam, ze grzebanie w cudzym telefonie i sprawdzanie każdego nowego kontaktu świadczy, ze ktoś ma mocno nierówno pod sufitem.
W związku z tym ukrywanie nawet banalnych znajomości staje się koniecznością.

9

Odp: co mam myśleć

jesli przyzna ze zdradzil sa dwa wyjscia
1. moglabym sprobowac mu wybaczyc pod warunkiem ze bede w 100 proc pewna ze mnie kocha i chce byc ze mna oraz ze to sie nie powtorzy
2 odejde i skonczy sie nasze malzenstwo

gdyby nie chcial byc ze mna odszedl by do innej
chociaz moze zle mysle. nie bylam zdradzona nigdy nie wiem czy mozna z tym zyc, ale nie wiedziec i podejrzewac no tak sie nie da ja nie moge

10

Odp: co mam myśleć
mysza144 napisał/a:

sama nie odnajde prawdy moge liczyc ze on mi jej udzieli ale jak mu wytlumaczyc zeby byl szczery i mi opowiedzial,

A wytlumacz mi skad bedziesz wiedziala ze to jest szczerosc, skoro tyle razy Cie oklamal ?
Potrafisz tak - tu klamales, a tu juz mowisz prawde.
Na podstawie czego to ocenisz ?

11

Odp: co mam myśleć
pitagoras napisał/a:

Ja uważam, ze grzebanie w cudzym telefonie i sprawdzanie każdego nowego kontaktu świadczy, ze ktoś ma mocno nierówno pod sufitem.
W związku z tym ukrywanie nawet banalnych znajomości staje się koniecznością.

A moze ukrywanie banalnych rzeczy doprowadzilo do tego ze ktos "ma nierowno pod sufitem" ???.......

12

Odp: co mam myśleć
eine_gute_ehefrau napisał/a:

A moze ukrywanie banalnych rzeczy doprowadzilo do tego ze ktos "ma nierowno pod sufitem" ???.......

Z lakonicznego opisu wynika raczej, ze autorka jest mocno rozhisteryzowana i zalicza się do kobiet, które swoim zachowaniem wymuszają okłamywanie dla świętego spokoju.
   W związkach normalnych ludzi kłamstwo powinno zaalarmować; w tym przypadku nie świadczy o niczym.
Efekt taki ,ze nie ma sposobu by sprawdzić, czy coś jest na rzeczy, czy nie.

13

Odp: co mam myśleć
eine_gute_ehefrau napisał/a:
mysza144 napisał/a:

sama nie odnajde prawdy moge liczyc ze on mi jej udzieli ale jak mu wytlumaczyc zeby byl szczery i mi opowiedzial,

A wytlumacz mi skad bedziesz wiedziala ze to jest szczerosc, skoro tyle razy Cie oklamal ?
Potrafisz tak - tu klamales, a tu juz mowisz prawde.
Na podstawie czego to ocenisz ?

i to jest najgorsze moze zglupialam ale chyba jesli powie ze bylo cos wiecej dopiero uznam to za prawde
dlaczego?? bo nie bronilby sie tak zaciekle jesli bylaby tylko kumela

14

Odp: co mam myśleć
pitagoras napisał/a:
eine_gute_ehefrau napisał/a:

A moze ukrywanie banalnych rzeczy doprowadzilo do tego ze ktos "ma nierowno pod sufitem" ???.......

Z lakonicznego opisu wynika raczej, ze autorka jest mocno rozhisteryzowana i zalicza się do kobiet, które swoim zachowaniem wymuszają okłamywanie dla świętego spokoju.
   W związkach normalnych ludzi kłamstwo powinno zaalarmować; w tym przypadku nie świadczy o niczym.
Efekt taki ,ze nie ma sposobu by sprawdzić, czy coś jest na rzeczy, czy nie.

wybacz ale nie rozumiem podejscia, nie mam 16 lat i nie jestem histeryczka, wrecz przeciwnie kilka razy pomysle nim cos zrobie, m
nie znasz mnie i nie wiesz do jakich kobiet sie zaliczam, czy moj zwiazek nie jest normalny??  jak mam to rozumiec wytlumacz

15

Odp: co mam myśleć
pitagoras napisał/a:
eine_gute_ehefrau napisał/a:

A moze ukrywanie banalnych rzeczy doprowadzilo do tego ze ktos "ma nierowno pod sufitem" ???.......

Z lakonicznego opisu wynika raczej, ze autorka jest mocno rozhisteryzowana i zalicza się do kobiet, które swoim zachowaniem wymuszają okłamywanie dla świętego spokoju.

A ja uwierzylam Autorce, ze problemem jest klamliwa natura jej meza.
Poczytaj wnikliwie kto w tym zwiazku idzie w strone oszustwa, juz nawet dalej w przeszlosc nie wnikaj;)

oklamywanie dla swietego spokoju... hmm... juz dzisiaj o tym  pisalam, w innym watku
ze swiety spokoj to domena mezczyzn, niejednokrotnie budowany na fali tsunami,
ktorego nie dostrzegaja, badz nie chca dostrzec.

16

Odp: co mam myśleć
mysza144 napisał/a:

nie bronilby sie tak zaciekle jesli bylaby tylko kumela

to masz odpowiedz

17

Odp: co mam myśleć

Myślę że prawdy się nigdy nie dowiesz. I obawiam się że te zrujnowane zaufanie nie raz jeszcze bedzie wam wadzic w codziennym życiu

18

Odp: co mam myśleć

zrujnowalo to fakt, zaczynam dostrzegac ze dalsze ciagniecie tego malzenstwa nie ma sensu,ja na prawde potrzebuje czuc sie w zwiazku bezpiecznie i nie zastanawiac nad tym co robi gdy jest poza domem a moze dalej to ciagnie a moze jednak jest fair, jestem malo odporna na  takie rzeczy i moze inni nie widza nic zlego w tym ze ich partner ma przyjaciela to dla mnie jest to niedopuszczalne co zrobil i jest mi na prawde przykro bo go kocham i zalezy mi na tym malzenstwie, ale czy te dwa powody wystarcza by przymykac na pewne sprawy oko.  powiedzial mi ze jest glupcem ze powiedzial mi prawde. po pierwsze jaka prawde po drugie daje do zrozumienia ze najlatwiej i najlepiej jest klamac

19

Odp: co mam myśleć
mysza144 napisał/a:

czy moj zwiazek nie jest normalny??  jak mam to rozumieć wytlumacz

W normalnych nie trzepie się telefonów drugiej stronie, a jeśli nawet to nie obdzwania się nieznanych kontaktów.A jesli nawet, to buzia na kłódkę i po cichu się sprawdza, bo tylko wtedy sprawdzić cokolwiek można.
Gadanie i wypytywanie niczemu nie służy w takich sprawach.
Może i nie masz 16 lat, ale zachowujesz się jakbyś miała.

20

Odp: co mam myśleć

Swinia jeden .zadzwon do niej i porozmawiaj z nia .a pana usadz na 4 literach i oznajmij mu co o tym myslisz jak cie to boli

21

Odp: co mam myśleć
mysza144 napisał/a:

zrujnowalo to fakt, zaczynam dostrzegac ze dalsze ciagniecie tego malzenstwa nie ma sensu,ja na prawde potrzebuje czuc sie w zwiazku bezpiecznie i nie zastanawiac nad tym co robi gdy jest poza domem a moze dalej to ciagnie a moze jednak jest fair, jestem malo odporna na  takie rzeczy i moze inni nie widza nic zlego w tym ze ich partner ma przyjaciela to dla mnie jest to niedopuszczalne co zrobil i jest mi na prawde przykro bo go kocham i zalezy mi na tym malzenstwie, ale czy te dwa powody wystarcza by przymykac na pewne sprawy oko.  powiedzial mi ze jest glupcem ze powiedzial mi prawde. po pierwsze jaka prawde po drugie daje do zrozumienia ze najlatwiej i najlepiej jest klamac

Mysza pozwolilam sobie wejsc w twoje wiadomosci .troche poczytalam .powiem ci szczerze ze tak naprawde to wiedZialas co robisz wychodzac za tego czlowieka. Mysle ze jz w 2010
Powinnas pomyslec

22

Odp: co mam myśleć

Pitagoras solidarnosc ,coo???
Najlepiej to byc szara ,cicha myszka i udawac,ze sie o niczym nie wie,jest sie glupiutkim i.mozna mi wszystko wcisnac smile
Mysza skoro spr.jego telefon to widocznie mialas powody,nie daj sie mamic.
Napewno on fair nie jest,o 5 rano mozna zadzwonic i powiedziec czesc kochanie jak sie spalo...
Badz czujna.

23

Odp: co mam myśleć

Autorko, skoro sprawdzałaś telefon męża, to znaczy, że twoje zaufanie jest poważnie zaburzone. Być może przez jego kłamstwa. Kłamał tyle razy, że najpewniej będzie to robił. Jak długo chcesz tkwić w związku, w którym nie czujesz się pewnie? Teraz kwestia rozmów z tą kobietą. Twój mąż, który jest dla ciebie kochany i słodki, flirtuje z nią. Nie rokuje to dobrze.

24

Odp: co mam myśleć
Kala napisał/a:

Pitagoras solidarnosc ,coo???

raczej myślenie.Autorka w prosty sposób mogła sprawdzić co jest grane.Przez pochopne działanie już się trgo nie dowie.

25 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-02-08 00:16:54)

Odp: co mam myśleć

Mysza, a tak  zupełnie na serio.
Pomijając ocenianie Ciebie, męża, Waszej sytuacji.
Dlaczego sprawdzasz mu telefon, dlaczego, widząc nowy (ma tych numerów tak mało, czy Ty wszystkie pamiętasz?) numer, po prostu pod niego dzwonisz?
O co w tym chodzi?
Nie chcę wydawać opinii, chciałabym się po prostu czegoś więcej dowiedzieć, bo skoro to taki dla Was "chleb powszedni", to dziwne to trochę chyba..

26

Odp: co mam myśleć

Myszko Justynko
Czy ty caly czas piszesz o tym samym czlowieku co w 2010 roku .wklejam co pisalas
Cyt...,,Gdzies po miedzy domem a praca poznalam kogos, na poczatku wydawalo sie ze to nic konkretnego, czysto przyjacielska znajomosc, wiec bez obaw opowiadalam o sobie o swoich problemach radosciach o synku o pracy pokazalam prawdziwa siebie, Jednak szybko okazalo sie ze polaczylo nas uczucie,  zdecydowalismy sie na wspolne zycie, wiele stresow, nerwow kosztowalo mnie odejscie od darka, mimo iz nie wiele juz nas laczylo ostatnie tygodnie spedzalismy osobno, to jednak wciaz byl agresywny i nie chcial pozwolic mi odejsc. Dzieki Bogu znalazlam sily i zakonczylam ten toksyczny zwiazek, obecnie jestem juz mezatka, codzienne relacje z mezem sa naprawde dla mnie nie zrozumiale, jest wspanialym czlowiekiem, bardzo dobrze mnie traktuje, potrafimy swietnie sie dogadywac, relacje mojego synka z "tata" rowniez sa zdumiewajace, jeden za drugim przepada i obaj bardzo sie kochaja. Bardzo kocham swojego meza i on rowniez kocha mnie jak mowi najmocniej na swiecie. Z pozoru jednak wszystko wyglada swietnie jednak sa rzeczy ktore nie pozwalaja mi sie odnalezc w tym malzenstwie, jest to przeszlosc mojego meza. Maz ma 35lat, sporo nieudanych zwiazkow za soba, 3 dzieci z roznymi matkami, meczy mnie fakt ze sporo tych kobiet bylo przede mna, kilka powaznych zwiazkow i wiele przelotnych, pierwsze jego malzenstwo bylo wywolane ciaza nie miloscia, okazalo sie ze nie przetrwalo wiec rozstali sie, pozniej kolejny zwiazek kolejne dziecko, kolejne dwa zwiazki bez dzieci, pozniej nie zrozumialy dla mnie zwiazek mojego meza z prostytutka, ktora poznal w agencji, cos bardzo powaznego gdyz planowali malzenstwo, ale slubu nie bylo, pozniej znowu jakis zwiazek, pozniej zwiazek  z 16latka ktora w wieku17 lat urodzila jego 3 dziecko, i teraz jestem ja,  oprocz tych zwiazkow jeszcze dochodza dlugi ktore maz zaciagal bedac z tamtymi kobietami, i musimy je teraz wspolnie splacac, jest to kwota ok 60tys plus biezace alimenty na 3 dzieci. 
wczesniej maz nie postepowal slusznie, zabieral swoje narzeczone na zagraniczne wycieczki, kupowal im niezliczone pary butow, bywalo ze placil swojej narzeczonej "prostytutce" aby siedziala w domu....,,


Myszko jezeli to ten sam mezczyzna to tak naprawde sama sie wladowalas w cos co nie daje ci spokoju.zobacz on cale zycie byl flirciarzem kobieciarzem i ty wiedzialas ze taki jest ze ma taka przeszlosc i mimo to polaczylas sie z nim .czy myslalas ze ty go zmienisz ?

27

Odp: co mam myśleć
pitagoras napisał/a:

Ja uważam, ze grzebanie w cudzym telefonie i sprawdzanie każdego nowego kontaktu świadczy, ze ktoś ma mocno nierówno pod sufitem.
W związku z tym ukrywanie nawet banalnych znajomości staje się koniecznością.

Ziemia do Masa.
3 Dni temu patrzałem na twoje dawne posty i rogaczom radzisz szpiegować więc nei odwalaj hipokryzji na zasadzie mentalności Kalego bo to jest żenujące.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026